Ojcostwo - przywilej i przygoda, czyli to co mężczyźni lubią najbardziej
prof. Michał A. Michalski Nie będzie to laurka na Dzień Ojca, chociaż na pewno dobrze, że taki dzień jest w kalendarzu... I dobrze też, że o ojcostwie napisano już sporo książek i wciąż pojawiają się…
- Od września 2026 r. biologia i geografia zostaną połączone w nowy przedmiot „Przyroda"
- Obowiązkowa edukacja zdrowotna zastąpi dotychczasowe WDŻ – rodzice mają prawo do wglądu w program
- Zmiany obejmą szkoły podstawowe (klasy 4–8) oraz licea i technika
- Rodzice mogą złożyć pisemny sprzeciw wobec wybranych treści – wzór pisma w artykule
prof. Michał A. Michalski
Nie będzie to laurka na Dzień Ojca, chociaż na pewno dobrze, że taki dzień jest w kalendarzu... I dobrze też, że o ojcostwie napisano już sporo książek i wciąż pojawiają się następne, co tylko pokazuje, że jest o czym mówić. Gdyby jednak spróbować odpowiedzieć na pytanie „czym jest ojcostwo?" przez pryzmat naszych czasów, to być może rysująca się odpowiedź nie byłaby zbyt imponująca. Można wręcz odnieść wrażenie, że bycie ojcem nie jest w modzie, nie ma dobrej prasy, a na dodatek w dyskusjach o demografii główny akcent kładzie się na dzietność… kobiet. Choć od tysiącleci nie jest już tajemnicą, że do tanga trzeba dwojga…
Dla niektórych ten kiepski PR ojcostwa może być argumentem przemawiającym za tym, że może faktycznie jesteśmy świadkami schyłku ojcostwa jako interesującej drogi życiowej. Dla mnie jednak to oznacza tylko tyle, że nasza epoka nie zdołała jeszcze odkryć w pełni sensu i smaku ojcostwa. Dlaczego tak sądzę? Ano dlatego, że mam okazję sam być ojcem i znać wielu ojców, którzy każdego dnia stają do walki o to, by zmagać się ze swoim lenistwem czy samolubstwem i iść pod prąd tych czasów, w których całkiem niewielkim wysiłkiem można sobie urządzić wygodne życie bez zobowiązań i problemów. Dlaczego więc wciąż są i skąd się biorą mężczyźni, którzy nie boją się rezygnować z siebie i oddawać każdego dnia życie dla swojej rodziny? Myślę że wielu z nich miało szczęście zafascynować się ojcostwem swojego taty i po prostu postanowili iść w jego ślady, ale wiem, że są też tacy, którzy do ojcostwa szli inną, trudniejszą drogą – pomimo, nienajlepszego przykładu jaki mieli w domu. Wiem też, że wśród jednych i drugich jest wielu takich, którzy widzą swoje bycie tatą jako przedłużenie stwórczej misji Boga na ziemi, który obdarzając mężczyznę przywilejem zostania ojcem, jednocześnie sam rusza z nim w tę - za każdym razem inną i niepowtarzalną – przygodę.
To, co łączy ojców, którzy widzą swoje powołanie jako zaszczyt, to na pewno determinacja, by dawać z siebie jak najwięcej i zwyciężać siebie, bo to zwycięstwo – za każdym razem – ma niesamowity smak. Dlatego ten, kto naprawdę zakosztował ojcostwa wie, że już nigdy nie przestanie chcieć być ojcem, gdyż to przywilej uczestniczenia w tworzeniu nowego człowieka, którego nigdy wcześniej na ziemi nie było. I nie mam tu na myśli wyłącznie wymiaru biologicznego, ale szczególnie ten psychiczno-duchowy, w którym ojciec nadaje kształt emocjom, myślom, pragnieniom, wyobrażeniom i wyborom swoich dzieci.
Myślę że szczególnie dziś – w czasach, gdy coraz wyraźniej odczuwamy skutki tego, że od ponad pół wieku postać ojca w naszej cywilizacji była przedmiotem ataków bądź lekceważenia – potrzeba nam wszystkim silnych i odważnych mężczyzn, którzy nie będą uciekać przed najważniejszą (po małżeństwie) karierą swojego życia. Tak, nie obawiam się nazwać ojcostwa karierą i to o wiele ważniejszą niż wszystkie nasze aktywności, starania i sukcesy na polu zawodowym, których oczywiście wszyscy sobie życzymy.
Dlaczego bycie tatą ma być ważniejsze…? Dlatego, że u schyłku naszego życia bardziej będziemy żałować tego, że nie daliśmy z siebie więcej naszym dzieciom, niż tego, że nie spędziliśmy więcej życia w pracy. I bez wątpienia większym źródłem satysfakcji dla nas będzie widok naszych dorosłych dzieci i szczęśliwych rodzin, które zbudowały, niż przykurzone dyplomy i medale, na które zapracowaliśmy.
Zdjęcie ilustracyjne/fot. Anna Makowska
Ministerstwo Edukacji Narodowej ogłosiło pakiet zmian, który wejdzie w życie już od nowego roku szkolnego 2026/2027. Reforma jest najszersza od ponad dekady i dotyczy zarówno podstawy programowej, jak i struktury przedmiotów oraz systemu oceniania. Dla wielu rodziców zmiany te są zaskoczeniem – tym bardziej, że konsultacje społeczne trwały zaledwie kilka tygodni.
Co dokładnie się zmienia?
Najgłośniejszą zmianą jest połączenie biologii i geografii w jeden przedmiot o nazwie „Przyroda i środowisko". Ministerstwo argumentuje, że takie podejście pozwoli na bardziej holistyczne nauczanie o świecie naturalnym. Środowisko nauczycielskie jest jednak podzielone – część pedagogów uważa, że reforma pozbawi uczniów pogłębionej wiedzy z obu dziedzin.
„Połączenie biologii z geografią to krok wstecz. Uczniowie będą uczyć się wszystkiego po trochu, ale niczego dogłębnie. To przepis na powierzchowność."
— dr Marek Wiśniewski, biolog, Uniwersytet Warszawski
Drugą, równie kontrowersyjną zmianą jest wprowadzenie obowiązkowej edukacji zdrowotnej, która zastąpi dotychczasowe Wychowanie do Życia w Rodzinie. Nowy przedmiot ma obejmować zagadnienia zdrowia fizycznego, psychicznego oraz – co budzi największe kontrowersje – edukację seksualną według standardów WHO.
Prawa rodziców – co możesz zrobić?
Wielu rodziców pyta, czy mają jakiekolwiek narzędzia, by wpłynąć na to, czego uczy się ich dziecko. Odpowiedź brzmi: tak. Polskie prawo oświatowe daje rodzicom kilka konkretnych możliwości działania.
- Prawo do wglądu w materiały dydaktyczne i podręczniki
- Prawo do złożenia pisemnego sprzeciwu wobec wybranych treści
- Prawo do uczestnictwa w radzie rodziców i wpływu na szkolny program wychowawczy
- Prawo do wnioskowania o zwolnienie dziecka z konkretnych zajęć (za zgodą dyrektora)
Warto pamiętać, że rada rodziców ma prawo opiniować szkolny program wychowawczo-profilaktyczny. Jeśli program ten jest niezgodny z Waszymi wartościami, możecie złożyć oficjalną opinię negatywną. Choć dyrektor nie jest nią związany, stanowi ona ważny głos w dyskusji.
Harmonogram wdrożenia reformy
Publikacja nowej podstawy programowej
MEN opublikowało projekt nowej podstawy programowej w Dzienniku Ustaw.
Konsultacje społeczne
Trwały zaledwie 3 tygodnie. Wpłynęło ponad 12 000 uwag od rodziców i nauczycieli.
Szkolenia nauczycieli
Obowiązkowe szkolenia dla pedagogów z nowych przedmiotów i metod oceniania.
Wejście w życie reformy
Nowe przedmioty i programy nauczania obowiązują we wszystkich szkołach publicznych.
Opinie ekspertów i organizacji rodzicielskich
Koalicja Rodziców i Organizacji Społecznych (KROPS) wydała oficjalne stanowisko, w którym sprzeciwia się wprowadzeniu edukacji zdrowotnej w proponowanym kształcie. Organizacja zgromadziła ponad 85 000 podpisów pod petycją do Ministerstwa.
Jeśli chcesz wyrazić swoje zdanie na temat reformy, masz czas do 15 maja 2026 r. Uwagi możesz składać przez platformę konsultacji MEN lub bezpośrednio do rady rodziców w swojej szkole.
Reforma budzi emocje po obu stronach. Zwolennicy wskazują na potrzebę modernizacji polskiej edukacji i dostosowania jej do wyzwań XXI wieku. Przeciwnicy obawiają się ideologizacji szkoły i naruszenia praw rodziców do wychowania dzieci zgodnie z własnymi wartościami.
Jedno jest pewne – wrzesień 2026 przyniesie polskim szkołom zmiany, których skutki będziemy odczuwać przez lata. Warto być świadomym rodzicem i aktywnie uczestniczyć w życiu szkoły swojego dziecka.

Komentarze
Napisz komentarz
Komentarze są moderowane — Twój wpis pojawi się po zatwierdzeniu przez redakcję.