Przytul mnie mamo, przytul mnie tato
"By przeżyć, trzeba nam czterech uścisków dziennie. By zachować zdrowie, trzeba ośmiu uścisków dziennie. By się rozwijać, trzeba dwunastu uścisków dziennie". (Virginia Satir) Mimo, że mamy XXI wiek…
- Od września 2026 r. biologia i geografia zostaną połączone w nowy przedmiot „Przyroda"
- Obowiązkowa edukacja zdrowotna zastąpi dotychczasowe WDŻ – rodzice mają prawo do wglądu w program
- Zmiany obejmą szkoły podstawowe (klasy 4–8) oraz licea i technika
- Rodzice mogą złożyć pisemny sprzeciw wobec wybranych treści – wzór pisma w artykule
"By przeżyć, trzeba nam czterech uścisków dziennie. By zachować zdrowie, trzeba ośmiu uścisków dziennie. By się rozwijać, trzeba dwunastu uścisków dziennie". (Virginia Satir)
Mimo, że mamy XXI wiek niektórzy nadal uważają, iż dzieci w wieku niemowlęcym nie potrzebują uwagi, czułości i dotyku pełnego miłości. Mało tego, są niestety i tacy, którzy sądzą, że zbyt częste noszenie dziecka na rękach i przytulanie go spowoduje, że dziecko będzie rozpieszczone. Tymczasem zbudowanie ciepłej relacji z dzieckiem już w okresie niemowlęctwa jest podwaliną do jego samooceny i funkcjonowania w przyszłości. Tę naturalną więź ze swoim dzieckiem Donald Winnicott nazywał „pierwotnym macierzyńskim zaabsorbowaniem", które jest początkiem drogi dziecka ku prawidłowemu rozwojowi.
Choć w niektórych kręgach pokutuje jeszcze przekonanie, że dziecko do trzeciego roku życia nie myśli, to jednak brak czułości, zaangażowania, empatycznych relacji, może wzbudzać już u niemowlęcia poczucie bycia niechcianym i odrzuconym. Jeżeli rodzice nie reagują na zachowanie dziecka, nie okazują entuzjazmu i zachwytu na jego widok i nabywanych przezeń umiejętności, w dziecku zaczyna kiełkować przekonanie, że musi ono być bezwartościowe i że nie jest dla rodziców powodem do radości. Możemy sobie tylko wyobrazić, co czuje niemowlę, któremu nie udaje się rozweselić twarzy rodzica, a jedyne co go spotyka, to chłód emocjonalny i obojętność. W tej sytuacji dla niemowlęcia, które pragnie nawiązać kontakt z rodzicem, jest to jasny sygnał, że mało dla rodzica znaczy. Dziecko uczy się, że jego miłość i zaangażowanie nie mają żadnej wartości, że jest ono niejako „niepełne", „niekompletne" i że nie da się go kochać.
Samoocena dziecka rodzi się już od pierwszych dni życia, gdy dziecko otrzymuje bezinteresowną miłość i zaangażowanie osoby dorosłej. Brak czułości w dzieciństwie ma wpływ na relacje z innymi ludźmi w przyszłości i powoduje, na przykład, budowanie niezdrowych relacji, opartych na zależności lub zupełny brak więzi społecznych. Ponadto, naukowcy zajmujący się badaniem wpływu czułości w okresie niemowlęcym na rozwój dziecka udowodnili, że jej brak przyczynia się do biologicznego starzenia się krwi i tkanek i może mieć wpływ na opóźnienia w rozwoju dziecka.
Czuły dotyk jest zatem podstawą w kontakcie nowo narodzonego dziecka z rodzicem i ze światem. Czuły dotyk nadaje ważność życiu dziecka i sprawia, że ma ono szansę zbudować zdrową i głęboką relację z najbliższymi. Zatem odłóżmy na bok przekonanie, że dawanie czułości i miłości dziecku może je zanadto rozpieścić i przytulajmy je jak najczęściej. Nie tylko w okresie niemowlęcym, ale przez całe życie.
Zdjęcie ilustracyjne/fot. Anna Makowska
Ministerstwo Edukacji Narodowej ogłosiło pakiet zmian, który wejdzie w życie już od nowego roku szkolnego 2026/2027. Reforma jest najszersza od ponad dekady i dotyczy zarówno podstawy programowej, jak i struktury przedmiotów oraz systemu oceniania. Dla wielu rodziców zmiany te są zaskoczeniem – tym bardziej, że konsultacje społeczne trwały zaledwie kilka tygodni.
Co dokładnie się zmienia?
Najgłośniejszą zmianą jest połączenie biologii i geografii w jeden przedmiot o nazwie „Przyroda i środowisko". Ministerstwo argumentuje, że takie podejście pozwoli na bardziej holistyczne nauczanie o świecie naturalnym. Środowisko nauczycielskie jest jednak podzielone – część pedagogów uważa, że reforma pozbawi uczniów pogłębionej wiedzy z obu dziedzin.
„Połączenie biologii z geografią to krok wstecz. Uczniowie będą uczyć się wszystkiego po trochu, ale niczego dogłębnie. To przepis na powierzchowność."
— dr Marek Wiśniewski, biolog, Uniwersytet Warszawski
Drugą, równie kontrowersyjną zmianą jest wprowadzenie obowiązkowej edukacji zdrowotnej, która zastąpi dotychczasowe Wychowanie do Życia w Rodzinie. Nowy przedmiot ma obejmować zagadnienia zdrowia fizycznego, psychicznego oraz – co budzi największe kontrowersje – edukację seksualną według standardów WHO.
Prawa rodziców – co możesz zrobić?
Wielu rodziców pyta, czy mają jakiekolwiek narzędzia, by wpłynąć na to, czego uczy się ich dziecko. Odpowiedź brzmi: tak. Polskie prawo oświatowe daje rodzicom kilka konkretnych możliwości działania.
- Prawo do wglądu w materiały dydaktyczne i podręczniki
- Prawo do złożenia pisemnego sprzeciwu wobec wybranych treści
- Prawo do uczestnictwa w radzie rodziców i wpływu na szkolny program wychowawczy
- Prawo do wnioskowania o zwolnienie dziecka z konkretnych zajęć (za zgodą dyrektora)
Warto pamiętać, że rada rodziców ma prawo opiniować szkolny program wychowawczo-profilaktyczny. Jeśli program ten jest niezgodny z Waszymi wartościami, możecie złożyć oficjalną opinię negatywną. Choć dyrektor nie jest nią związany, stanowi ona ważny głos w dyskusji.
Harmonogram wdrożenia reformy
Publikacja nowej podstawy programowej
MEN opublikowało projekt nowej podstawy programowej w Dzienniku Ustaw.
Konsultacje społeczne
Trwały zaledwie 3 tygodnie. Wpłynęło ponad 12 000 uwag od rodziców i nauczycieli.
Szkolenia nauczycieli
Obowiązkowe szkolenia dla pedagogów z nowych przedmiotów i metod oceniania.
Wejście w życie reformy
Nowe przedmioty i programy nauczania obowiązują we wszystkich szkołach publicznych.
Opinie ekspertów i organizacji rodzicielskich
Koalicja Rodziców i Organizacji Społecznych (KROPS) wydała oficjalne stanowisko, w którym sprzeciwia się wprowadzeniu edukacji zdrowotnej w proponowanym kształcie. Organizacja zgromadziła ponad 85 000 podpisów pod petycją do Ministerstwa.
Jeśli chcesz wyrazić swoje zdanie na temat reformy, masz czas do 15 maja 2026 r. Uwagi możesz składać przez platformę konsultacji MEN lub bezpośrednio do rady rodziców w swojej szkole.
Reforma budzi emocje po obu stronach. Zwolennicy wskazują na potrzebę modernizacji polskiej edukacji i dostosowania jej do wyzwań XXI wieku. Przeciwnicy obawiają się ideologizacji szkoły i naruszenia praw rodziców do wychowania dzieci zgodnie z własnymi wartościami.
Jedno jest pewne – wrzesień 2026 przyniesie polskim szkołom zmiany, których skutki będziemy odczuwać przez lata. Warto być świadomym rodzicem i aktywnie uczestniczyć w życiu szkoły swojego dziecka.

Komentarze
Napisz komentarz
Komentarze są moderowane — Twój wpis pojawi się po zatwierdzeniu przez redakcję.