Rozwód? A co z dziećmi? Czyli, gdzie znaleźć pomoc
O tym, że rozwód jest traumatycznym doświadczeniem nie tylko dla rozwodzącej się pary, ale dla całego jej otoczenia nie trzeba nikogo przekonywać. Tajemnicą poliszynela jest również to, że…
- Od września 2026 r. biologia i geografia zostaną połączone w nowy przedmiot „Przyroda"
- Obowiązkowa edukacja zdrowotna zastąpi dotychczasowe WDŻ – rodzice mają prawo do wglądu w program
- Zmiany obejmą szkoły podstawowe (klasy 4–8) oraz licea i technika
- Rodzice mogą złożyć pisemny sprzeciw wobec wybranych treści – wzór pisma w artykule
O tym, że rozwód jest traumatycznym doświadczeniem nie tylko dla rozwodzącej się pary, ale dla całego jej otoczenia nie trzeba nikogo przekonywać. Tajemnicą poliszynela jest również to, że najbardziej pokrzywdzone przez rozpad rodziny są dzieci. I to bez względu na to, jak przebiega rozwód rodziców i jak bardzo starają się chronić w tym czasie dzieci. Mniej czy bardziej, ale będą one ponosiły skutki podjętej przez rodziców decyzji przez długie lata (jeśli nie przez całe życie).
W każdym razie takie wnioski można wysnuć z wieloletnich badań prowadzonych przez amerykańską psycholog Judith Wallerstein, o których informuje portal RozwodPoczekaj.org.pl w artykule Skutki rozwodu dla dzieci. Nota bene to ta sama psycholog, która zasłynęła stwierdzeniem, że dziecku łatwiej jest zaakceptować śmierć jednego z rodziców niż rozwód, tłumacząc to w ten sposób: „W przypadku śmierci mamy stratę. Zaś w przypadku rozwodu mamy i stratę, i poczucie porażki. Dziecko zawsze będzie uważało, że to ono było powodem rozwodu".
Wracając jednak do badań… Wzięło w nich udział 60 rodzin (w tym 131 dzieci – połowa miała mniej niż 8 lat, reszta była w wieku od 8-18 lat w chwili rozpoczęcia badań). Ze wszystkimi członkami tych rodzin przeprowadzano rozmowy w różnym czasie: przed rozwodem, w trakcie, tuż po rozwodzie, po 2, 5, 10 i 15 latach od rozwodu. I co z nich wynika? Otóż okazuje się, że „chłopcy gorzej znoszą pierwsze lata tuż po rozwodzie niż dziewczęta – tak można przeczytać we wspomnianym wyżej artykule. - Mają większe problemy w szkole, w relacjach z rówieśnikami i w radzeniu sobie z agresją (…). Odroczone skutki rozwodu objawiają się przede wszystkim w sferze bliskich związków". I dalej: „Skumulowane skutki rozwodu najpełniej ujawniają się w momencie wchodzenia w dorosłość. Młodzi ludzie czują się pozbawieni wzorców dobrych, trwałych i moralnych relacji pomiędzy mężczyzną a kobietą, co rzutuje na ich własne relacje". Wynika z tego, że (jak podkreślono w artykule) „rozwód dla dziecka nie jest jedynie okresowym kryzysem, który minie, gdy sytuacja się uspokoi i nie pozostawi po sobie śladu…".
Patrząc na rozwód z tej perspektywy i biorąc pod uwagę dane statystyczne - od około 10 lat liczba rozwodów w Polsce kształtuje się na poziomie około 60 tys., czyli rocznie rozwodzi się ponad 60 tysięcy par; można więc domniemywać, że co najmniej kilkadziesiąt tysięcy dzieci cierpi z tego powodu i będzie latami ponosiło konsekwencje – warto zwrócić uwagę na inicjatywę podjętą przez Fundację Mamy i Taty, która uruchomiła platformę internetową RatujRodzine.pl. Jest to miejsce, jak piszą sami inicjatorzy, gdzie „można znaleźć specjalistów zajmujących się problemami małżeńskimi. Wybierając dane miasto, można otrzymać informacje o kursach wsparcia rodzinnego i adresy poradni, które oferują specjalistyczną pomoc dla małżeństw. Na stronie umieszczono także publikacje dotyczące budowania życia rodzinnego, udanej komunikacji małżeńskiej czy radzenia sobie z nieporozumieniami".
Jeśli przyjrzeć się wynikom badań przeprowadzonych na zlecenie Fundacji Mamy i Taty, z których wynika, że około jedna trzecia rozwiedzionych małżonków „ma poczucie, że przy wykazaniu dobrej woli i chęci wysłuchania partnera lub pójścia na terapię można było uratować małżeństwo", a blisko 30 procent par tuż po rozwodzie żałuje tego kroku - to istnienie takiego miejsca w sieci wydaje się głęboko uzasadnione.
Potwierdzeniem tezy, że niektóre małżeństwa dałoby się uratować przy minimum dobrej woli, są również słowa dyrektora generalnego Międzynarodowego Instytutu Studiów nad Rodziną The Family Watchs - Ignacio Sociasa Piarnau, kóry w wywiadzie W Hiszpani łatwiej się rozwieść niż zmienić telefion dla portalu KartaDuzejRodziny.pl powiedział: "Badania pokazują, że 90% małżeństw, które decydują się na rozwód decyduje się z powodu niewielkiego konfliktu. Jedna z instytucji badawczych zdefiniowała trzy poziomy czynników, z powodu których pary się rozwodzą. Okazało się, że tylko 10% ma w rodzinie poważny problem, typu alkoholizm, przemoc. Pozostałe 90% podejmuje decyzje o rozwodzie z powodów mało istotnych. (...) Kiedy zaproponowano parom, które chciały się rozwieść z grupy tych 90%, żeby zostawiły sobie 15 dni na zastanowienie i przedstawiono im konsekwencje rozwodu dla nich samych i dla dzieci, to 40% par zgodziło się. Z tego 98% zrezygnowało z rozwodu".
(rozwodpoczekaj.org.pl/ratujrodzine.pl)
Zdjęcie ilustracyjne/Pixabay.com
Ministerstwo Edukacji Narodowej ogłosiło pakiet zmian, który wejdzie w życie już od nowego roku szkolnego 2026/2027. Reforma jest najszersza od ponad dekady i dotyczy zarówno podstawy programowej, jak i struktury przedmiotów oraz systemu oceniania. Dla wielu rodziców zmiany te są zaskoczeniem – tym bardziej, że konsultacje społeczne trwały zaledwie kilka tygodni.
Co dokładnie się zmienia?
Najgłośniejszą zmianą jest połączenie biologii i geografii w jeden przedmiot o nazwie „Przyroda i środowisko". Ministerstwo argumentuje, że takie podejście pozwoli na bardziej holistyczne nauczanie o świecie naturalnym. Środowisko nauczycielskie jest jednak podzielone – część pedagogów uważa, że reforma pozbawi uczniów pogłębionej wiedzy z obu dziedzin.
„Połączenie biologii z geografią to krok wstecz. Uczniowie będą uczyć się wszystkiego po trochu, ale niczego dogłębnie. To przepis na powierzchowność."
— dr Marek Wiśniewski, biolog, Uniwersytet Warszawski
Drugą, równie kontrowersyjną zmianą jest wprowadzenie obowiązkowej edukacji zdrowotnej, która zastąpi dotychczasowe Wychowanie do Życia w Rodzinie. Nowy przedmiot ma obejmować zagadnienia zdrowia fizycznego, psychicznego oraz – co budzi największe kontrowersje – edukację seksualną według standardów WHO.
Prawa rodziców – co możesz zrobić?
Wielu rodziców pyta, czy mają jakiekolwiek narzędzia, by wpłynąć na to, czego uczy się ich dziecko. Odpowiedź brzmi: tak. Polskie prawo oświatowe daje rodzicom kilka konkretnych możliwości działania.
- Prawo do wglądu w materiały dydaktyczne i podręczniki
- Prawo do złożenia pisemnego sprzeciwu wobec wybranych treści
- Prawo do uczestnictwa w radzie rodziców i wpływu na szkolny program wychowawczy
- Prawo do wnioskowania o zwolnienie dziecka z konkretnych zajęć (za zgodą dyrektora)
Warto pamiętać, że rada rodziców ma prawo opiniować szkolny program wychowawczo-profilaktyczny. Jeśli program ten jest niezgodny z Waszymi wartościami, możecie złożyć oficjalną opinię negatywną. Choć dyrektor nie jest nią związany, stanowi ona ważny głos w dyskusji.
Harmonogram wdrożenia reformy
Publikacja nowej podstawy programowej
MEN opublikowało projekt nowej podstawy programowej w Dzienniku Ustaw.
Konsultacje społeczne
Trwały zaledwie 3 tygodnie. Wpłynęło ponad 12 000 uwag od rodziców i nauczycieli.
Szkolenia nauczycieli
Obowiązkowe szkolenia dla pedagogów z nowych przedmiotów i metod oceniania.
Wejście w życie reformy
Nowe przedmioty i programy nauczania obowiązują we wszystkich szkołach publicznych.
Opinie ekspertów i organizacji rodzicielskich
Koalicja Rodziców i Organizacji Społecznych (KROPS) wydała oficjalne stanowisko, w którym sprzeciwia się wprowadzeniu edukacji zdrowotnej w proponowanym kształcie. Organizacja zgromadziła ponad 85 000 podpisów pod petycją do Ministerstwa.
Jeśli chcesz wyrazić swoje zdanie na temat reformy, masz czas do 15 maja 2026 r. Uwagi możesz składać przez platformę konsultacji MEN lub bezpośrednio do rady rodziców w swojej szkole.
Reforma budzi emocje po obu stronach. Zwolennicy wskazują na potrzebę modernizacji polskiej edukacji i dostosowania jej do wyzwań XXI wieku. Przeciwnicy obawiają się ideologizacji szkoły i naruszenia praw rodziców do wychowania dzieci zgodnie z własnymi wartościami.
Jedno jest pewne – wrzesień 2026 przyniesie polskim szkołom zmiany, których skutki będziemy odczuwać przez lata. Warto być świadomym rodzicem i aktywnie uczestniczyć w życiu szkoły swojego dziecka.

Komentarze
Napisz komentarz
Komentarze są moderowane — Twój wpis pojawi się po zatwierdzeniu przez redakcję.