Wakacje, znowu wakacje…
dr Paulina Michalska Nieważne, że koronawirus, że od września niepewna przyszłość w szkołach... Ważne, że są WAKACJEEEEEEE!!! Pamiętam z dzieciństwa, że najbardziej dłużyły mi się ostatnie dni…
- Od września 2026 r. biologia i geografia zostaną połączone w nowy przedmiot „Przyroda"
- Obowiązkowa edukacja zdrowotna zastąpi dotychczasowe WDŻ – rodzice mają prawo do wglądu w program
- Zmiany obejmą szkoły podstawowe (klasy 4–8) oraz licea i technika
- Rodzice mogą złożyć pisemny sprzeciw wobec wybranych treści – wzór pisma w artykule
dr Paulina Michalska
Nieważne, że koronawirus, że od września niepewna przyszłość w szkołach... Ważne, że są WAKACJEEEEEEE!!!
Pamiętam z dzieciństwa, że najbardziej dłużyły mi się ostatnie dni szkoły. Pamiętam paprotki zabierane do domu, bo na chomika to moi rodzice się nigdy nie zgodzili. Pamiętam nawet ten zapach w powietrzu, który zwiastował najlepsze dni w roku. I ten smak beztroski pierwszego dnia po rozdaniu świadectw, gdy żaden budzik nie dzwonił, mama nie wołała na śniadanie, plecak nie łypał z kąta, przypominając o obowiązkach, a w telewizji zaczynali przed południem emitować „Niebieskie lato" i „Niebezpieczną zatokę". To oznaczało tylko jedno: dolce far niente.
Oczywiście nadal byłam córką moich rodziców, więc w wakacje nie przestawałam pielić grządek, zrywać truskawek (również zarobkowo u rolnika), kisić kapusty, zaprawiać kompotów, zbierać cebuli, sprzątać w domu etc. Ale komu to przeszkadzało? I tak było całe mnóstwo czasu na jazdę na rowerze, budowanie namiotów z koców na balkonie, wycieczki nad jezioro, leżenie na hamaku i na zabawę, zabawę i jeszcze raz zabawę.
A dziś? Dziś patrzę na nasze dzieci i cieszę się razem z nimi. Dali z siebie wszystko! Zdali wszystkie możliwe egzaminy z życia ucznia, jakie tylko były do zdania. Jestem z nich taka dumna! Pokonywali samych siebie, walczyli ze swoimi słabościami, brali odpowiedzialność za swoje czyny, podejmowali trudne decyzje. Brawo! Należy im się nagroda!
Właśnie tak spróbujmy patrzeć na nasze dzieci. Ciężka praca, jaką wykonały wymaga nagrody, pochwały, uznania. Ważne, żeby dziecko poczuło się dumne i wiedziało jak smakuje sukces. Nieważne oceny, pasek na świadectwie lub jego brak. To nie oceny świadczą o dziecku, to zmiany, jakie w nim widzimy. Jest o krok dalej, doszło do czegoś, zdobyło nowe umiejętności – to się liczy.
A teraz nagroda. Tak nagroda! W pracy zawodowej też są premie, nagrody, awanse. Dla dzieci niech to będą niezapomniane wakacje. Zasłużyły na nie. Cała rodzina zasłużyła. To co, że jest epidemia. Czy udane wakacje muszą oznaczać wyjazd w tropiki, podróż dookoła świata czy egzotykę? Wszyscy wiemy dobrze, że nie. I może będę się powtarzać, ale po raz kolejny powiem: czas. Czas z dziećmi. I czy to będą Mazury (skądinąd fantastyczne miejsce) czy góry albo wieś, czy wielkie miasto, to tak naprawdę dzieci zapamiętają to, co wtedy czuły, czego doświadczyły i kto z nimi był. Niech to nawet będzie wieś kilka kilometrów od domu. Namiot, ognisko, kajaki, rower wodny i w drogę. A może z powodu epidemii nie będziemy mogli wziąć urlopu w tym roku? Lato w mieście też może być wspaniałe. Rowery, rolki, parki… Nie każdy ma dom z ogródkiem, żeby rozbić namiot, zdaję sobie z tego sprawę, ale czy ktoś zabronił nam dobrze bawić się w bloku? W swoim szkolnym życiu byłam dwa razy na kolonii i raz na obozie harcerskim. Poza tym wakacje spędzałam w rodzinnym miasteczku. Koleżanki i koledzy z ulicy wystarczali mi wtedy za wszystko. Wspominam ten czas z nostalgią. Tak niewiele nam było wtedy do szczęścia potrzebne.
A przecież dzieci zawsze pozostaną dziećmi, nawet jeśli czasy się zmieniły. Zawsze będą chciały po prostu miło spędzić czas z najbliższymi. A czy to będzie Majorka, Egipt czy Kołobrzeg nie ma dla nich najmniejszego znaczenia. Tylko nam dorosłym wydaje się, że jeśli pojedziemy gdzieś daleko, zobaczymy coś, czego jeszcze w życiu nie widzieliśmy, to wtedy będziemy się mogli poczuć jak na wakacjach. Mało tego, wydaje nam się czasem, że właśnie tego pragną nasze dzieci… Tymczasem epidemia daje nam szansę, by pokazać coś, co jest blisko, a mimo to jest fascynujące. Pokażmy naszym dzieciom Polskę. Miejsca, które znają tylko z lekcji geografii czy historii. Polecam gorąco!
Zdięcie ilustracyjne/fot. Milena Gliwa
Ministerstwo Edukacji Narodowej ogłosiło pakiet zmian, który wejdzie w życie już od nowego roku szkolnego 2026/2027. Reforma jest najszersza od ponad dekady i dotyczy zarówno podstawy programowej, jak i struktury przedmiotów oraz systemu oceniania. Dla wielu rodziców zmiany te są zaskoczeniem – tym bardziej, że konsultacje społeczne trwały zaledwie kilka tygodni.
Co dokładnie się zmienia?
Najgłośniejszą zmianą jest połączenie biologii i geografii w jeden przedmiot o nazwie „Przyroda i środowisko". Ministerstwo argumentuje, że takie podejście pozwoli na bardziej holistyczne nauczanie o świecie naturalnym. Środowisko nauczycielskie jest jednak podzielone – część pedagogów uważa, że reforma pozbawi uczniów pogłębionej wiedzy z obu dziedzin.
„Połączenie biologii z geografią to krok wstecz. Uczniowie będą uczyć się wszystkiego po trochu, ale niczego dogłębnie. To przepis na powierzchowność."
— dr Marek Wiśniewski, biolog, Uniwersytet Warszawski
Drugą, równie kontrowersyjną zmianą jest wprowadzenie obowiązkowej edukacji zdrowotnej, która zastąpi dotychczasowe Wychowanie do Życia w Rodzinie. Nowy przedmiot ma obejmować zagadnienia zdrowia fizycznego, psychicznego oraz – co budzi największe kontrowersje – edukację seksualną według standardów WHO.
Prawa rodziców – co możesz zrobić?
Wielu rodziców pyta, czy mają jakiekolwiek narzędzia, by wpłynąć na to, czego uczy się ich dziecko. Odpowiedź brzmi: tak. Polskie prawo oświatowe daje rodzicom kilka konkretnych możliwości działania.
- Prawo do wglądu w materiały dydaktyczne i podręczniki
- Prawo do złożenia pisemnego sprzeciwu wobec wybranych treści
- Prawo do uczestnictwa w radzie rodziców i wpływu na szkolny program wychowawczy
- Prawo do wnioskowania o zwolnienie dziecka z konkretnych zajęć (za zgodą dyrektora)
Warto pamiętać, że rada rodziców ma prawo opiniować szkolny program wychowawczo-profilaktyczny. Jeśli program ten jest niezgodny z Waszymi wartościami, możecie złożyć oficjalną opinię negatywną. Choć dyrektor nie jest nią związany, stanowi ona ważny głos w dyskusji.
Harmonogram wdrożenia reformy
Publikacja nowej podstawy programowej
MEN opublikowało projekt nowej podstawy programowej w Dzienniku Ustaw.
Konsultacje społeczne
Trwały zaledwie 3 tygodnie. Wpłynęło ponad 12 000 uwag od rodziców i nauczycieli.
Szkolenia nauczycieli
Obowiązkowe szkolenia dla pedagogów z nowych przedmiotów i metod oceniania.
Wejście w życie reformy
Nowe przedmioty i programy nauczania obowiązują we wszystkich szkołach publicznych.
Opinie ekspertów i organizacji rodzicielskich
Koalicja Rodziców i Organizacji Społecznych (KROPS) wydała oficjalne stanowisko, w którym sprzeciwia się wprowadzeniu edukacji zdrowotnej w proponowanym kształcie. Organizacja zgromadziła ponad 85 000 podpisów pod petycją do Ministerstwa.
Jeśli chcesz wyrazić swoje zdanie na temat reformy, masz czas do 15 maja 2026 r. Uwagi możesz składać przez platformę konsultacji MEN lub bezpośrednio do rady rodziców w swojej szkole.
Reforma budzi emocje po obu stronach. Zwolennicy wskazują na potrzebę modernizacji polskiej edukacji i dostosowania jej do wyzwań XXI wieku. Przeciwnicy obawiają się ideologizacji szkoły i naruszenia praw rodziców do wychowania dzieci zgodnie z własnymi wartościami.
Jedno jest pewne – wrzesień 2026 przyniesie polskim szkołom zmiany, których skutki będziemy odczuwać przez lata. Warto być świadomym rodzicem i aktywnie uczestniczyć w życiu szkoły swojego dziecka.

Komentarze
Napisz komentarz
Komentarze są moderowane — Twój wpis pojawi się po zatwierdzeniu przez redakcję.