Jednym z najistotniejszych dla wychowania młodych ludzi w duchu narodowym i tożsamościowym przedmiotów jest historia. Niestety i ona zostanie zmieniona w ramach projektu „Reforma26. Kompas Jutra", którego kolejny etap planowany jest na 1 września 2026. Ustawa wprowadzająca zmiany w edukacji została zawetowana przez prezydenta Karola Nawrockiego jeszcze w 2025 roku, jednak MEN za rządów Donalda Tuska nie porzucił swoich planów i sięga po rozporządzenia, by ją wdrażać. Eksperci Koalicji na Rzecz Ocalenia Polskiej Szkoły w opinii złożonej w Ministerstwie Edukacji Narodowej punktują kolejne szkodliwe zmiany – bo pierwsze wprowadzone zostały jeszcze w 2024 roku - w nauczaniu historii przewidziane w planowanej reformie edukacji.

Reforma MEN to historia bez korzeni

Zmiana podstawy programowej nauczania historii w szkołach podstawowych to pozbycie się zakorzenienia w prawdzie i dobru; ich miejsce zajmują wartości, które są pojęciem subiektywnym i mają charakter idealistyczny. Dzieci nie będą uczone już, że ocena ludzkiego działania nie zależy wyłącznie od kontekstu miejsca i czasu, a nauczanie historii straci swój wymiar mądrościowy, oznaczający poszukiwanie sensu.

W konsekwencji uczniowie będę gromadzić informacje, ale nie będą potrafili z nich korzystać dokonując odpowiednich syntez czy podejmując refleksje, by formułować trafne osądy czy interpretować zjawiska. Zmienia to cały charakter kształcenia ogólnego, które nie będzie prowadzić już ku pełni człowieczeństwa, a jedynie nauczy przystosowywania się do praktycznych wymogów stawianych przez rzeczywistość.

Kompas Jutra - kierunek: nauczanie bez wychowywania

W podstawie programowej sprzed redukcji w 2024 r. (zmiany w ramach Reformy26. Kompas Jutra są analizowane w opinii KROPS właśnie w tym kontekście) uczeń klasy 4 rozpoczynał kształcenie historyczne od poznawania dziejów własnej rodziny i najważniejszych postaci naszej historii. W ten sposób umacniano w dziecku więź z ojczyzną i postawę patriotyczną z poszanowaniem dorobku innych narodów.

Wprowadzane zmiany w systemie edukacji organizują to inaczej: treści nauczania zostały zastąpione także i tutaj poprzez efekty uczenia się, a materiał został rozpisany z podziałem na 50 zagadnień zamkniętych w chronologicznych ramach. Oznacza to rozpoczęcie już w klasie 4 systematycznego kursu historii. Brakuje tu jednak uwzględnienia tego, jak funkcjonuje i czemu ma służyć pamięć dziecka w tym wieku; prof. John Senior ubrał tą prawdę w słowa: „Umysł dziecka karmi się opowieściami, nie faktami". Oznacza to tyle, że na tym etapie rozwoju dzieci mity i legendy odgrywają bardzo ważną rolę, przekazując nie tylko informacje, ale i prawdy dotyczące świata i życia człowieka, ucząc rozpoznawać sens i dobro w otaczającym świecie. Rozpoczęcie systematycznego kursu historii już w klasie 4 sprawia, że ten etap zostaje pominięty.

Nauczanie historii to nie tylko podawanie informacji, to także ich interpretacja, poszukiwanie odpowiedzi na pytanie „dlaczego?", odkrywanie sensu minionych wydarzeń dla współczesności. Realizacji tych celów nie służy również wprowadzane w ramach reformy oświaty zmniejszenie liczby godzin historii – po zmianie lekcji z tego przedmiotu ma być przynajmniej o godzinę mniej w całym cyklu nauczania.

Absolwent szkoły podstawowej bez ważnych kompetencji

Program nauczania historii jest podczas wdrażania reformy ograniczany i odchudzany, ale zagadnienia usuwane są z niego według klucza ideologicznego, nie merytorycznego (ograniczane są m.in. informacje o Kościele i jego wpływie na społeczeństwa na przestrzeni dziejów, a także o rewolucji protestanckiej czy walce z nią), co prowadzi do luk i niekonsekwencji w całym cyklu nauczania. Ponadto w oczywisty sposób zaburza to równowagę i harmonię pomiędzy epokami i poszczególnymi obszarami wiedzy historycznej. Reforma przesuwa akcent na historię nowożytną i najnowszą, co utrudnia uczniom zrozumienie fundamentów naszej europejskiej cywilizacji, a także funkcjonujących dzisiaj pojęć i idei, takich jak wolność czy wspólnota.

Brak ciągłości w prezentowaniu materiału odbiera edukacji historycznej jej wymiar formacyjny, który pozwalał zrozumieć ciągłość dziejów; zreformowana, nowa szkoła z takim podejściem wysyła w świat młode pokolenie nie tylko bez koniecznej wiedzy i umiejętności, ale i bez kulturowych korzeni, czyniąc je podatnym na wpływy współczesnych ideologii.

Nowa podstawa programowa niezgodna ze standardami edukacji

Proponowana przez reformę podstawa programowa rozmywa pojęcia i przesuwa ich znaczenia, a przy tym pełna jest sformułowań nieprecyzyjnych i niejednoznacznych, które sprawiają, że wymagania stawiane uczniom na jej podstawie są niejasne. Od młodych ludzi wymaga się na przykład „oceny" znaczenia niektórych wydarzeń, jednak kryteria tej „oceny" nie są określone, nie wiadomo, czy uczeń ma dokonać oceny własnej, a może na podstawie źródeł – jakich? Od ucznia wymagana jest też na przykład „analiza" mapy historycznej, jednak w praktyce okazuje się, że chodzi o proste podanie informacji, a nie ich zgłębianie.

W dokumencie pojawiają się także inne błędy, takie jak na przykład przeciwstawianie sobie podających i aktywizujących metod nauczania, podczas gdy w rzeczywistości powinny być one komplementarne. Zbyt wcześnie wprowadza się także samodzielną analizę źródeł przez uczniów – szczególnie w młodszych klasach dzieci nie mają ku temu wystarczającej wiedzy i pozbawione moderacji nauczyciela mogą dojść do błędnych wniosków.

W nowych podstawach nauczania historii promowane są także kompetencje miękkie kosztem wiedzy z przedmiotu – to wpływ przygotowanego wcześniej przez Instytut Badań Edukacyjnych i wykorzystywanego przez minister edukacji dokumentu Profil absolwenta i absolwentki. Takie podejście grozi modelowaniem postaw uczniów zamiast umożliwiania im zdobywania wiedzy i rozwijania zdolności poznawczych.

Te i wiele innych wad sprawiają, że proponowana podstawa programowa z historii oparta jest na błędnych założeniach antropologicznych, dydaktycznych i pedagogicznych, które wypaczają sens nauczania tego przedmiotu. Jednocześnie widać wyraźnie, że szkoła nadal pozostaje polem ideologicznego sporu, a edukacja coraz dalej odchodzi od swojego prawdziwego celu – kształtowania rozumnego i wolnego człowieka. Tak przygotowanego dokumentu nie uratują żadne poprawki – zdaniem ekspertów KROPS należy odrzucić go w całości.

Ministerstwo Edukacji Narodowej ogłosiło pakiet zmian, który wejdzie w życie już od nowego roku szkolnego 2026/2027. Reforma jest najszersza od ponad dekady i dotyczy zarówno podstawy programowej, jak i struktury przedmiotów oraz systemu oceniania. Dla wielu rodziców zmiany te są zaskoczeniem – tym bardziej, że konsultacje społeczne trwały zaledwie kilka tygodni.

Co dokładnie się zmienia?

Najgłośniejszą zmianą jest połączenie biologii i geografii w jeden przedmiot o nazwie „Przyroda i środowisko". Ministerstwo argumentuje, że takie podejście pozwoli na bardziej holistyczne nauczanie o świecie naturalnym. Środowisko nauczycielskie jest jednak podzielone – część pedagogów uważa, że reforma pozbawi uczniów pogłębionej wiedzy z obu dziedzin.

„Połączenie biologii z geografią to krok wstecz. Uczniowie będą uczyć się wszystkiego po trochu, ale niczego dogłębnie. To przepis na powierzchowność."

— dr Marek Wiśniewski, biolog, Uniwersytet Warszawski

Drugą, równie kontrowersyjną zmianą jest wprowadzenie obowiązkowej edukacji zdrowotnej, która zastąpi dotychczasowe Wychowanie do Życia w Rodzinie. Nowy przedmiot ma obejmować zagadnienia zdrowia fizycznego, psychicznego oraz – co budzi największe kontrowersje – edukację seksualną według standardów WHO.

Prawa rodziców – co możesz zrobić?

Wielu rodziców pyta, czy mają jakiekolwiek narzędzia, by wpłynąć na to, czego uczy się ich dziecko. Odpowiedź brzmi: tak. Polskie prawo oświatowe daje rodzicom kilka konkretnych możliwości działania.

Twoje prawa jako rodzica:
  • Prawo do wglądu w materiały dydaktyczne i podręczniki
  • Prawo do złożenia pisemnego sprzeciwu wobec wybranych treści
  • Prawo do uczestnictwa w radzie rodziców i wpływu na szkolny program wychowawczy
  • Prawo do wnioskowania o zwolnienie dziecka z konkretnych zajęć (za zgodą dyrektora)

Warto pamiętać, że rada rodziców ma prawo opiniować szkolny program wychowawczo-profilaktyczny. Jeśli program ten jest niezgodny z Waszymi wartościami, możecie złożyć oficjalną opinię negatywną. Choć dyrektor nie jest nią związany, stanowi ona ważny głos w dyskusji.

Harmonogram wdrożenia reformy

Marzec 2026

Publikacja nowej podstawy programowej

MEN opublikowało projekt nowej podstawy programowej w Dzienniku Ustaw.

Kwiecień 2026

Konsultacje społeczne

Trwały zaledwie 3 tygodnie. Wpłynęło ponad 12 000 uwag od rodziców i nauczycieli.

Maj–Czerwiec 2026

Szkolenia nauczycieli

Obowiązkowe szkolenia dla pedagogów z nowych przedmiotów i metod oceniania.

Wrzesień 2026

Wejście w życie reformy

Nowe przedmioty i programy nauczania obowiązują we wszystkich szkołach publicznych.

Opinie ekspertów i organizacji rodzicielskich

Koalicja Rodziców i Organizacji Społecznych (KROPS) wydała oficjalne stanowisko, w którym sprzeciwia się wprowadzeniu edukacji zdrowotnej w proponowanym kształcie. Organizacja zgromadziła ponad 85 000 podpisów pod petycją do Ministerstwa.

Uwaga – termin składania uwag mija 15 maja 2026!

Jeśli chcesz wyrazić swoje zdanie na temat reformy, masz czas do 15 maja 2026 r. Uwagi możesz składać przez platformę konsultacji MEN lub bezpośrednio do rady rodziców w swojej szkole.

Reforma budzi emocje po obu stronach. Zwolennicy wskazują na potrzebę modernizacji polskiej edukacji i dostosowania jej do wyzwań XXI wieku. Przeciwnicy obawiają się ideologizacji szkoły i naruszenia praw rodziców do wychowania dzieci zgodnie z własnymi wartościami.

Jedno jest pewne – wrzesień 2026 przyniesie polskim szkołom zmiany, których skutki będziemy odczuwać przez lata. Warto być świadomym rodzicem i aktywnie uczestniczyć w życiu szkoły swojego dziecka.