Inwazja ślimaków - czyli jak Matka Polka walczy ze śliskim żywiołem
dr Paulina Michalska Błagam, niech się odezwie jakiś biolog, „ślimolog” czy inny ekspert ogrodnictwa może! Nasz ogródek (i chyba wszystkich ostatnio) notorycznie atakują te obleśne, brązowe ślimaki.…
- Od września 2026 r. biologia i geografia zostaną połączone w nowy przedmiot „Przyroda"
- Obowiązkowa edukacja zdrowotna zastąpi dotychczasowe WDŻ – rodzice mają prawo do wglądu w program
- Zmiany obejmą szkoły podstawowe (klasy 4–8) oraz licea i technika
- Rodzice mogą złożyć pisemny sprzeciw wobec wybranych treści – wzór pisma w artykule
dr Paulina Michalska
Błagam, niech się odezwie jakiś biolog, „ślimolog" czy inny ekspert ogrodnictwa może! Nasz ogródek (i chyba wszystkich ostatnio) notorycznie atakują te obleśne, brązowe ślimaki. Matko! Ja to obrzydliwa nie jestem, ale te pełzacze wywołują u mnie odruch wymiotny.
Wiadrami do Francji
Łażą po wszystkim: po wiadrach, zbiornikach na deszczówkę, szybach, trawnikach, drzewach, owocach i warzywach. Zeżarły mi całą rukolę i rzodkiewki. O pomidorach nie wspomnę. I wszędzie zostawiają ten swój obrzydliwy śluz i kupy! Matko!!! Nie da się z nimi czegoś zrobić?
Skąd się one w ogóle u nas wzięły? Francuzi by ich nie wzięli? Ktoś pytał? Wiadrami bym im wysyłała. Ba! Tira bym wynajęła i osobiście je wywiozła. Koledzy kiedyś w czasach studenckich winniczki zbierali. Takie skupy były. Przycisnęło ich trochę finansowo, zebrali cały wielki wór! Chyba z pięćdziesiąt kilogramów. Zanieśli do skupu, a skup zlikwidowany. Wypuścili je wszystkie w pobliskim parku.

Pieniądze leżą na trawnikach?
Poświęciłabym się naprawdę. Może na jakąś paszę dla zwierząt? Kto tam je ślimaki? Jaki stwór? Na jesień szkoły kasztany dla żubrów zbierają, to może ktoś by i za takie obleśne ślimaki zapłacił? Nie ma takiego biznesu? Ludzie! Toż to kokosy można zarobić. Tylko znaleźć zwierzę, które by to zjadło. Pieniądze leżą na trawnikach! Właśnie wam pomysł na biznes podsyłam. Pomogę z reklamą, artykuł sponsorowany napiszę! Tylko niech ktoś na litość boską zacznie kupować te mięczaki!
Najgorzej jest po deszczu. Przyłażą pod basen i stoją jak w zaklętym kręgu jakimś. Okrągły basen, a wokół czasem ze dwa okręgi ślimaków. Mąż zbierał je kiedyś łopatą i wyrzucał za płot. Ale wracały. One zawsze wracają. Wyglądają trochę jak kocie kupy. Najgorzej, jak się na nie nadepnie przez przypadek. Kiedyś klapki zostawiłam na tarasie, rano szybko po szczypiorek chciałam wyskoczyć, włożyłam nogę i prawie zwymiotowałam… Obrzydlistwo. Może do kubła na bioodpadki wyrzucać? Nie! Na bank uciekną!

Walka z inwazyjnym żywiołem
Poczytałam sobie trochę o tych stworach. „Wsuwa" niemal wszystko, co zielone: liście, owoce, a do tego nawet padlinę! Został uznany za jedno ze stu najbardziej inwazyjnych gatunków w Europie! Przywędrował, jakkolwiek nie brzmi to groteskowo, z Francji! Ludzie! Z Francji? Oni ich tam nie zjedli?
Przeczytałam właśnie, że te ślimaki nie są jadalne ani dla ludzi ani dla zwierząt. Więc pomysł na biznes uważam za spalony. Mam ochotę zostać jakimś ślimakowym barbarzyńcą!
Odzywają się we mnie jakieś nieludzkie instynkty. Jeśli zobaczycie mnie gdzieś na trawniku walącą bez ładu i składu łopatą to wiedzcie, że walczę właśnie z żywiołem. One składają na raz czasem 400 jaj! Rany? To się da w ogóle wybić?

Ślimaki jak stonka
Zjeść nie, na paszę nie, wsuwa wszystkie rośliny i padlinę… Toż to jak jakaś plaga egipska! Jeśli macie jakieś konstruktywne pomysły, co z nimi zrobić – jestem otwarta.
Kiedyś mój ojciec płacił za zbieranie stonki z ziemniaków. Dziesięć groszy za sztukę. Brat raz pokazał słoik mamie i ona mu zapłaciła, później pokazał tacie i ten też mu zapłacił. Miał chłop łeb. Może to sposób na zarobek dla dzieci? Tylko nadal nie wiem, co później z tymi ślimakami zrobić? Może do kominka na opał? Widzicie? Najgorsze instynkty się odzywają we mnie. Czekam na wasze pomysły.
CZYTAJ TAKŻE:
Matka Polka
Zdjęcia: Pixabay.com, Pexels.com
Ministerstwo Edukacji Narodowej ogłosiło pakiet zmian, który wejdzie w życie już od nowego roku szkolnego 2026/2027. Reforma jest najszersza od ponad dekady i dotyczy zarówno podstawy programowej, jak i struktury przedmiotów oraz systemu oceniania. Dla wielu rodziców zmiany te są zaskoczeniem – tym bardziej, że konsultacje społeczne trwały zaledwie kilka tygodni.
Co dokładnie się zmienia?
Najgłośniejszą zmianą jest połączenie biologii i geografii w jeden przedmiot o nazwie „Przyroda i środowisko". Ministerstwo argumentuje, że takie podejście pozwoli na bardziej holistyczne nauczanie o świecie naturalnym. Środowisko nauczycielskie jest jednak podzielone – część pedagogów uważa, że reforma pozbawi uczniów pogłębionej wiedzy z obu dziedzin.
„Połączenie biologii z geografią to krok wstecz. Uczniowie będą uczyć się wszystkiego po trochu, ale niczego dogłębnie. To przepis na powierzchowność."
— dr Marek Wiśniewski, biolog, Uniwersytet Warszawski
Drugą, równie kontrowersyjną zmianą jest wprowadzenie obowiązkowej edukacji zdrowotnej, która zastąpi dotychczasowe Wychowanie do Życia w Rodzinie. Nowy przedmiot ma obejmować zagadnienia zdrowia fizycznego, psychicznego oraz – co budzi największe kontrowersje – edukację seksualną według standardów WHO.
Prawa rodziców – co możesz zrobić?
Wielu rodziców pyta, czy mają jakiekolwiek narzędzia, by wpłynąć na to, czego uczy się ich dziecko. Odpowiedź brzmi: tak. Polskie prawo oświatowe daje rodzicom kilka konkretnych możliwości działania.
- Prawo do wglądu w materiały dydaktyczne i podręczniki
- Prawo do złożenia pisemnego sprzeciwu wobec wybranych treści
- Prawo do uczestnictwa w radzie rodziców i wpływu na szkolny program wychowawczy
- Prawo do wnioskowania o zwolnienie dziecka z konkretnych zajęć (za zgodą dyrektora)
Warto pamiętać, że rada rodziców ma prawo opiniować szkolny program wychowawczo-profilaktyczny. Jeśli program ten jest niezgodny z Waszymi wartościami, możecie złożyć oficjalną opinię negatywną. Choć dyrektor nie jest nią związany, stanowi ona ważny głos w dyskusji.
Harmonogram wdrożenia reformy
Publikacja nowej podstawy programowej
MEN opublikowało projekt nowej podstawy programowej w Dzienniku Ustaw.
Konsultacje społeczne
Trwały zaledwie 3 tygodnie. Wpłynęło ponad 12 000 uwag od rodziców i nauczycieli.
Szkolenia nauczycieli
Obowiązkowe szkolenia dla pedagogów z nowych przedmiotów i metod oceniania.
Wejście w życie reformy
Nowe przedmioty i programy nauczania obowiązują we wszystkich szkołach publicznych.
Opinie ekspertów i organizacji rodzicielskich
Koalicja Rodziców i Organizacji Społecznych (KROPS) wydała oficjalne stanowisko, w którym sprzeciwia się wprowadzeniu edukacji zdrowotnej w proponowanym kształcie. Organizacja zgromadziła ponad 85 000 podpisów pod petycją do Ministerstwa.
Jeśli chcesz wyrazić swoje zdanie na temat reformy, masz czas do 15 maja 2026 r. Uwagi możesz składać przez platformę konsultacji MEN lub bezpośrednio do rady rodziców w swojej szkole.
Reforma budzi emocje po obu stronach. Zwolennicy wskazują na potrzebę modernizacji polskiej edukacji i dostosowania jej do wyzwań XXI wieku. Przeciwnicy obawiają się ideologizacji szkoły i naruszenia praw rodziców do wychowania dzieci zgodnie z własnymi wartościami.
Jedno jest pewne – wrzesień 2026 przyniesie polskim szkołom zmiany, których skutki będziemy odczuwać przez lata. Warto być świadomym rodzicem i aktywnie uczestniczyć w życiu szkoły swojego dziecka.


Komentarze
Napisz komentarz
Komentarze są moderowane — Twój wpis pojawi się po zatwierdzeniu przez redakcję.