Końcówka wakacji, czyli wycisnąć tyle wolnego, ile się da
dr Paulina Michalska Wiem, wiem…. Ja też cieszę się z trwających jeszcze wakacji, ale sklepy i reklamy nie dają nam żyć. Wchodzisz po warzywa do marketu a wychodzisz z tornistrem, zeszytami, kredkami…
- Od września 2026 r. biologia i geografia zostaną połączone w nowy przedmiot „Przyroda"
- Obowiązkowa edukacja zdrowotna zastąpi dotychczasowe WDŻ – rodzice mają prawo do wglądu w program
- Zmiany obejmą szkoły podstawowe (klasy 4–8) oraz licea i technika
- Rodzice mogą złożyć pisemny sprzeciw wobec wybranych treści – wzór pisma w artykule
Wiem, wiem…. Ja też cieszę się z trwających jeszcze wakacji, ale sklepy i reklamy nie dają nam żyć. Wchodzisz po warzywa do marketu a wychodzisz z tornistrem, zeszytami, kredkami i plasteliną. Oczywiście o warzywach nie pamiętasz. Czy oni wszyscy powariowali?
Powrót do nauki zapowiadany już w lipcu

Kiedy byliśmy na wyjeździe w lipcu, to już w sklepach z czerwonym owadem pojawiały się gazetki „powrót do szkoły". OK. Jestem matką, lubię trzymać rękę na pulsie i być przygotowaną na każdą ewentualność, ale na litość boską! W lipcu „powrót do szkoły"? Serio? Muszę o tym myśleć na urlopie?
To jest jak zające z czekolady od środy popielcowej albo nie przymierzając, mikołaje i kolędy od Wszystkich Świętych! Niedługo z okazji 1 września będą reklamować znicze! Zabierają nam całą atmosferę czekania na to wszystko.
W wakacje ani słowa o szkole
Narzekam? Czepiam się? Może trochę. Nic na to nie poradzę, że choć mam te czterdzieści lat z hakiem, myślę o lipcu i sierpniu jako o beztroskim czasie. Ciągle drzemie we mnie dziecko.

A co mają myśleć te biedne dzieci, które ledwo co opuściły mury szkoły a już dwa tygodnie później przypominają im, że już niedługo zaczyna się nauka na nowo! Przecież to jest dołujące. Gdzie beztroska wakacji? Gdzie dolce far niente (wł. słodkie nic nierobienie)? Hę? Nawet te dzieci, którym nie poszło w minionym roku szkolnym i będą musiały powtarzać klasę, też przecież zasługują na odpoczynek.
Owoce bez mycia i spanie w bazach
Przypominają mi się moje wakacje z czasów szkoły podstawowej. Od rana do wieczora jeździliśmy na rowerach nad jezioro, zrywaliśmy jabłka prosto z drzewa i bez mycia ich - zjadaliśmy ze smakiem. Podobnie było z porzeczkami, agrestem, gruszkami, ogórkami, kalarepą, malinami i wszystkim, co owocowało w tym czasie w naszych ogrodach.

Najlepsze spanie było w „bazach" – czyli pseudo namiotach zrobionych z koców i poduszek gdzieś pod drzewem albo na balkonie. A o szkole przypominaliśmy sobie, gdy na jej płocie pojawiała się informacja które klasy, na którą godzinę mają się stawić na uroczyste rozpoczęcie roku.
Zazwyczaj jeszcze 1 września po zdjęciu golowych strojów wybieraliśmy się dokądś na rowerach, by wycisnąć z tych wakacji, ile się da.
Kiedyś letnia praca, teraz - czasem nauka
Rzadko ktoś z nas wyjeżdżał na zorganizowane obozy czy kolonie. Sama byłam może ze dwa, trzy razy w swoim życiu. O wyjazdach z rodzicami nawet nie śniłam. Nie mieliśmy auta, a mama z tatą ciężko pracowali, nawet w wakacje.
Gdy mieli urlop – zazwyczaj robili w domu jakiś remont albo pracowali w ogrodzie a my pomagaliśmy im w zaprawach (kompoty wiśniowe do dziś są ulubionym smakiem z dzieciństwa, a kiszenie kapusty było wydarzeniem sezonu).
A teraz? Nasza jedna z nastolatek umówiła się na lody „na mieście" z inną koleżanką z byłej klasy z podstawówki. Natrafiły na kolejne dwie. Siedziały, rozmawiały a po powrocie córka podzieliła się ze mną najciekawszą nowinką: otóż jedna z tych dziewczynek całe wakacje spędza na nauce! A to wyjście na lody jest jej pierwszym w te wakacje (był początek sierpnia!).

Wypoczynek od szkoły się należy
Jak ja jej współczuję! Naprawdę. A najbardziej to mi chyba żal, że jej rodzice mają takie podejście. Jak te dzieci muszą cierpieć! Nie wyobrażam sobie. Zero odpoczynku, zero relaksu…. Nawet w wakacje szkoła – tylko, że w domu. Serio? Oceny, miejsce na liście najzdolniejszych uczniów jest takie ważne? Jak to mówią młodzi: „Nie ogarniam"!
Wspominając własne wakacje i ten czas beztroski, staram się moim dzieciom przedłużyć wakacje do maksimum. Planujemy ostatni rodzinny wyjazd na kilka dni przed rozpoczęciem szkoły.

Kiedy czas na szkolną wyprawkę?
A zeszyty? Piórniki, tornistry? Kredki, plasteliny i to wszystko? A czy oni to wszystko naprawdę wykorzystali w ubiegłym roku? Ile można mieć piórników i nowych opakowań kredek? Przecież wszystko to jest w domu! Nie wyparowało w dniu rozdania świadectw!
A tornistry? Naprawdę zniszczyły się tak bardzo, że co roku trzeba kupować nowe? My tak nie robimy. Noszą te, które mieli w poprzednich latach. No, chyba, że gabaryty podręczników się zwiększyły i trzeba kupić coś bardziej wytrzymałego.
No i przecież piętnastolatka nie będzie nosiła różowego plecaka z cekinami i wróżkami. Jakiś rozsądek w tym wszystkim, oczywiście, mamy.
Na serio - coś się stanie, jeśli kolejny rok będą miały ten sam szkolny „sprzęt"? Zeszyty? Teraz to są już nawet w wiejskich sklepach za rogiem. Nie ma potrzeby kupować z ogromnym wyprzedzeniem.
Wakacje to stan umysłu

Nie mam parcia w tym roku na szkolne zakupy. Niech wakacje będą wakacjami także dla mnie. Jeszcze zdążę pojechać do sklepu i kupić, czego będzie brakowało. Z mundurków też na szczęście nie wyrośli tak bardzo. Najwyżej dostaną w spadku po starszym rodzeństwie.
Wakacje to chyba jednak stan umysłu. Życzę Wam, byście mentalnie też potrafili zrelaksować się na finiszu tych wakacji. Zorganizujcie spontaniczny wyjazd weekendowy z dziećmi albo chociaż wycieczkę rowerową i spanie pod chmurką gdzieś nad jeziorem.
Niech gorączka szkolnych zakupów was nie dopada! Te produkty jeszcze długo nie znikną z półek sklepowych. Jeszcze zdążycie to wszystko kupić. A czasu, który moglibyście spędzić rodzinnie nie da się cofnąć. Liczę na waszą kreatywność.
Zdjęcia: Pixabay.com, Pexels.com
Ministerstwo Edukacji Narodowej ogłosiło pakiet zmian, który wejdzie w życie już od nowego roku szkolnego 2026/2027. Reforma jest najszersza od ponad dekady i dotyczy zarówno podstawy programowej, jak i struktury przedmiotów oraz systemu oceniania. Dla wielu rodziców zmiany te są zaskoczeniem – tym bardziej, że konsultacje społeczne trwały zaledwie kilka tygodni.
Co dokładnie się zmienia?
Najgłośniejszą zmianą jest połączenie biologii i geografii w jeden przedmiot o nazwie „Przyroda i środowisko". Ministerstwo argumentuje, że takie podejście pozwoli na bardziej holistyczne nauczanie o świecie naturalnym. Środowisko nauczycielskie jest jednak podzielone – część pedagogów uważa, że reforma pozbawi uczniów pogłębionej wiedzy z obu dziedzin.
„Połączenie biologii z geografią to krok wstecz. Uczniowie będą uczyć się wszystkiego po trochu, ale niczego dogłębnie. To przepis na powierzchowność."
— dr Marek Wiśniewski, biolog, Uniwersytet Warszawski
Drugą, równie kontrowersyjną zmianą jest wprowadzenie obowiązkowej edukacji zdrowotnej, która zastąpi dotychczasowe Wychowanie do Życia w Rodzinie. Nowy przedmiot ma obejmować zagadnienia zdrowia fizycznego, psychicznego oraz – co budzi największe kontrowersje – edukację seksualną według standardów WHO.
Prawa rodziców – co możesz zrobić?
Wielu rodziców pyta, czy mają jakiekolwiek narzędzia, by wpłynąć na to, czego uczy się ich dziecko. Odpowiedź brzmi: tak. Polskie prawo oświatowe daje rodzicom kilka konkretnych możliwości działania.
- Prawo do wglądu w materiały dydaktyczne i podręczniki
- Prawo do złożenia pisemnego sprzeciwu wobec wybranych treści
- Prawo do uczestnictwa w radzie rodziców i wpływu na szkolny program wychowawczy
- Prawo do wnioskowania o zwolnienie dziecka z konkretnych zajęć (za zgodą dyrektora)
Warto pamiętać, że rada rodziców ma prawo opiniować szkolny program wychowawczo-profilaktyczny. Jeśli program ten jest niezgodny z Waszymi wartościami, możecie złożyć oficjalną opinię negatywną. Choć dyrektor nie jest nią związany, stanowi ona ważny głos w dyskusji.
Harmonogram wdrożenia reformy
Publikacja nowej podstawy programowej
MEN opublikowało projekt nowej podstawy programowej w Dzienniku Ustaw.
Konsultacje społeczne
Trwały zaledwie 3 tygodnie. Wpłynęło ponad 12 000 uwag od rodziców i nauczycieli.
Szkolenia nauczycieli
Obowiązkowe szkolenia dla pedagogów z nowych przedmiotów i metod oceniania.
Wejście w życie reformy
Nowe przedmioty i programy nauczania obowiązują we wszystkich szkołach publicznych.
Opinie ekspertów i organizacji rodzicielskich
Koalicja Rodziców i Organizacji Społecznych (KROPS) wydała oficjalne stanowisko, w którym sprzeciwia się wprowadzeniu edukacji zdrowotnej w proponowanym kształcie. Organizacja zgromadziła ponad 85 000 podpisów pod petycją do Ministerstwa.
Jeśli chcesz wyrazić swoje zdanie na temat reformy, masz czas do 15 maja 2026 r. Uwagi możesz składać przez platformę konsultacji MEN lub bezpośrednio do rady rodziców w swojej szkole.
Reforma budzi emocje po obu stronach. Zwolennicy wskazują na potrzebę modernizacji polskiej edukacji i dostosowania jej do wyzwań XXI wieku. Przeciwnicy obawiają się ideologizacji szkoły i naruszenia praw rodziców do wychowania dzieci zgodnie z własnymi wartościami.
Jedno jest pewne – wrzesień 2026 przyniesie polskim szkołom zmiany, których skutki będziemy odczuwać przez lata. Warto być świadomym rodzicem i aktywnie uczestniczyć w życiu szkoły swojego dziecka.

Komentarze
Napisz komentarz
Komentarze są moderowane — Twój wpis pojawi się po zatwierdzeniu przez redakcję.