Odkryj, jakie badania profilaktyczne warto wykonywać regularnie, aby wykryć potencjalne problemy zdrowotne. Sprawdź, jak diagnostyczne badania mogą poprawić Twoje zdrowie!

Przyszedł ten czas w roku, kiedy umawiam się na "przegląd" czyli badania okresowe. Największego "kopa" dała mi śmierć mojego taty. Wyrzucałam sobie, że nie namawiałam go na badania, wizyty u specjalistów i dlatego zmarł tak wcześnie. Ja nie mogę sobie pozwolić, by zostawić moją rodzinę w wieku, w którym mój tata odszedł.

"Strzeżonego Pan Bóg strzeże" czyli profilaktyczne działania Matki Polki

Tak więc od dwunastu lat nie odpuszczam. Nie! Nie jestem hipochondryczką ani fatalistką! Choć przyznam szczerze, po historii mojego brata i mojej przyjaciółki miałam przed oczyma raka nawet, jak ktoś zakaszlał. Ból zęba - rak, ból głowy - guz mózgu.... To było męczące psychicznie ale już się z tego wyleczyłam. Pamiętam, jak poszłam do ginekologa, bo bolała mnie jedna pierś z boku. W mojej głowie - rak piersi. Dobrze, że mój lekarz mnie nie wyśmiał, bo chyba kolejny raz nie odważyłabym się do niego wybrać. zrobił mi usg piersi, zbadał, chwilę pomyślał, pooglądał, co trzeba i postawił diagnozę: Wbijająca się fiszbina od biustonosza. Wstyd mi było ale dobrze, że tak się to skończyło. Innym razem "zdiagnozowałam" u siebie nowotwór szyjki macicy. Oczywiście mój lekarz - ostoja spokoju i mistrz ciętej riposty, ze spokojem zrobił mi konieczne badania i okazało się, że to nadżerka, którą łatwo można było usunąć.

- Z jakim nowotworem przyjdzie pani na kolejną wizytę?

- Mam nadzieję, że z żadnym poważnym i rzeczywistym.

Widzicie... Łatwym pacjentem to ja nie jestem. Ale... Lepiej dmuchać na zimne, niż raz pójść za późno na badania. Na swoje usprawiedliwienie mam tylko tyle, że było to krótko po tym, jak moja przyjaciółka dowiedziała się, że po nowotworze macicy, wykryto u niej nowotwór jajnika a u brata trzy tygodnie po jego ślubie nowotwór złośliwy. Wszędzie wtedy widziałam nowotwory. Dlatego nie odkładam badań kontrolnych na "świętego nigdy". Regularne badania dają mi pewność, że trzymam rękę na pulsie i w razie czego będę miała większe szanse na przeżycie.

Pakiet badań 40 plus, czyli podstawowe badania profilaktyczne warto wykonywać regularnie

Skoro już jestem w wieku, w którym badania profilaktyczne w kierunku różnych schorzeń Narodowy Fundusz Zdrowia zapewnia mi bezpłatnie - po co się opierać? Niech mnie badają! Cholesterol, mammografia, usg piersi, morfologia krwi, badanie ogólne moczu, cytologia, stężenie hormonów we krwi, lipidogram, stężenie glukozy we krwi i jakie tam jeszcze badania diagnostyczne uznają za stosowne. Profilaktyka jest jednak mimo wszystko przyjemniejsza niż leczenie. Przecież podstawowe badania to jest coś, co jesteśmy sobie winni raz do roku. Niektóre rzadziej, bo raz na 3 lata ale co to za problem? Jak to usłyszał mój kolega - nauczyciel, zapytany przez ucznia ile ma lat, że "Po 40 roku życia to już z górki", to warto w ten "zjazd" zainwestować, by był on mimo wszystko na naszych zasadach. Wiadomo... Taki "przegląd" zdrowotny to nic przyjemnego (kolonoskopia ciągle przede mną ale za to wizytę u proktologa mam za sobą - pozdrawiam doktora Gmerka) ani szybkiego (kolejki w punkcie pobrań krwi o siódmej czy ósmej rano - zgroza!) ale konieczne, gdy chcemy dożyć czasów, że wnuki wpadną z wizytą i pochwalą nasz obiad (wiadomo, że dzieciom zawsze coś nie smakuje - wnuki to moja nadzieja). Chcę być babcią, która jeździ z wnukami w góry, za granicę, na Mazury, na rowery, może nawet na narty (to tak w kontekście tego wieku "z górki"). Muszę o siebie dbać! No i najlepiej, żebym z mężem dożyła tych czasów. We dwoje zawsze raźniej.

Męska profilaktyka

Dobrze, że faceci też mają jakieś badania poza moczem, kałem i krwią. A co!? My co najmniej raz w roku do ginekologa chodzimy (która nie chodzi - pędem do telefonu i się rejestrować!!!), to oni też mogą pójść na badanie prostaty czy jelita grubego! Nie jest to przyjemne ale jak mawia mój lekarz, gdy narzekam, że nie cierpię być badana ginekologicznie: "Zdziwiłbym się, gdyby pani lubiła". Kolonoskopia i badanie "per rectum" nie robi się dla przyjemności ale diagnostycznie jest konieczne, by wykryć raka jelita grubego, czy prostaty. I tak mężczyźni mają łatwiej, bo kolonoskopii nie robi się co roku. Klata do przodu i odwagi! Pół godziny raz na 3 lata chyba nie jest zbytnim poświęceniem! Tym bardziej, że walka się toczy o długie i zdrowe życie. Kto, jak nie wy panowie! I nie zrażajcie się reakcjami lekarzy:

- A co pan tu robi w tym wieku?

Tak usłyszał mój mąż dwa lata temu. Pewnie. Młody był, to się lekarz zdziwił, bo wiadomo, że mężczyźni do lekarza nie pójdą, gdy ich nic nie boli albo nie mają gorączki 37 stopni! Średnia wieku w poczekalni była 70+.

Czy wykonywać badania profilaktyczne u dzieci?

A dzieci? Wiadomo - chorują częściej więc częściej robimy im choćby badanie OB i morfologię krwi. Przy częstych infekcjach to i badanie moczu czasem "wpadnie". I nie mamy z tym problemu. Jak mus, to mus. Lekarz wystawia skierowanie i nie ma zmiłuj. Przecież to my jesteśmy za nie odpowiedzialni! Zrobimy wszystko, co lekarz zaleci, a co należy wykonać.

Powaliła mnie odpowiedź koleżanki, u której syna wykryto guza w brzuchu. Zapytałam ją, co jej strzeliło do głowy, żeby zrobić usg brzucha wszystkim dzieciom. Ona a to:

- Wiadomo, że rodzice - lekarze to osobna jednostka chorobowa ale raz do roku robię dzieciakom usg brzucha. Tak, jak robię przegląd auta. Skoro o auto dbam, to dlaczego o moje ukochane dzieciaki miałabym nie dbać?

I to mnie właśnie powaliło. Nigdy tak na to nie patrzyłam! Kurczę! Co ze mnie za matka? Przecież wczesne wykrycie jakichkolwiek nieprawidłowości czy chorób to szybkie wdrożenie odpowiedniego leczenia i szybsze wyzdrowienie i większe szanse w ogóle na powrót do zdrowia! Jeden dzień! Muszę poświęcić na to maksymalnie jeden dzień! Ba! Nawet pół dnia! Pół dnia z dziećmi, pół dnia ze sobą i cały rok mogę spać spokojnie! Matko.... Jacy my czasem głupi jesteśmy. Na własne życzenie robimy sobie krzywdę.

Wiem... Mogę brzmieć trochę jak jakiś mówca motywacyjny albo inny coach. Ale przyznajcie... Nie mam racji?

Moje życie, mam wrażenie, jest ciągłą gonitwą. Gdy dziecko ląduje w szpitalu (albo ty), potrafisz zwolnić, potrafisz zrezygnować z wielu rzeczy. Prawda? No to może już czas poświęcić jeden dzień, umówić się na wizytę, wziąć skierowanie na badania i odhaczyć ten rok?

Zorientujcie się w kalendarzu badań profilaktycznych, porozmawiajcie z rodzicami o ewentualnych chorobach w rodzinie (starsi ludzie chętniej rozmawiają o chorobach niż młodzi więc nie będzie problemu myślę) - to pomoże ustalić wam, czy nie jesteście przypadkiem w grupie jakiegoś podwyższonego ryzyka zachorowań na raka jelita grubego, raka piersi, raka macicy, prostaty, czy układu krążenia. Odwagi!

Ministerstwo Edukacji Narodowej ogłosiło pakiet zmian, który wejdzie w życie już od nowego roku szkolnego 2026/2027. Reforma jest najszersza od ponad dekady i dotyczy zarówno podstawy programowej, jak i struktury przedmiotów oraz systemu oceniania. Dla wielu rodziców zmiany te są zaskoczeniem – tym bardziej, że konsultacje społeczne trwały zaledwie kilka tygodni.

Co dokładnie się zmienia?

Najgłośniejszą zmianą jest połączenie biologii i geografii w jeden przedmiot o nazwie „Przyroda i środowisko". Ministerstwo argumentuje, że takie podejście pozwoli na bardziej holistyczne nauczanie o świecie naturalnym. Środowisko nauczycielskie jest jednak podzielone – część pedagogów uważa, że reforma pozbawi uczniów pogłębionej wiedzy z obu dziedzin.

„Połączenie biologii z geografią to krok wstecz. Uczniowie będą uczyć się wszystkiego po trochu, ale niczego dogłębnie. To przepis na powierzchowność."

— dr Marek Wiśniewski, biolog, Uniwersytet Warszawski

Drugą, równie kontrowersyjną zmianą jest wprowadzenie obowiązkowej edukacji zdrowotnej, która zastąpi dotychczasowe Wychowanie do Życia w Rodzinie. Nowy przedmiot ma obejmować zagadnienia zdrowia fizycznego, psychicznego oraz – co budzi największe kontrowersje – edukację seksualną według standardów WHO.

Prawa rodziców – co możesz zrobić?

Wielu rodziców pyta, czy mają jakiekolwiek narzędzia, by wpłynąć na to, czego uczy się ich dziecko. Odpowiedź brzmi: tak. Polskie prawo oświatowe daje rodzicom kilka konkretnych możliwości działania.

Twoje prawa jako rodzica:
  • Prawo do wglądu w materiały dydaktyczne i podręczniki
  • Prawo do złożenia pisemnego sprzeciwu wobec wybranych treści
  • Prawo do uczestnictwa w radzie rodziców i wpływu na szkolny program wychowawczy
  • Prawo do wnioskowania o zwolnienie dziecka z konkretnych zajęć (za zgodą dyrektora)

Warto pamiętać, że rada rodziców ma prawo opiniować szkolny program wychowawczo-profilaktyczny. Jeśli program ten jest niezgodny z Waszymi wartościami, możecie złożyć oficjalną opinię negatywną. Choć dyrektor nie jest nią związany, stanowi ona ważny głos w dyskusji.

Harmonogram wdrożenia reformy

Marzec 2026

Publikacja nowej podstawy programowej

MEN opublikowało projekt nowej podstawy programowej w Dzienniku Ustaw.

Kwiecień 2026

Konsultacje społeczne

Trwały zaledwie 3 tygodnie. Wpłynęło ponad 12 000 uwag od rodziców i nauczycieli.

Maj–Czerwiec 2026

Szkolenia nauczycieli

Obowiązkowe szkolenia dla pedagogów z nowych przedmiotów i metod oceniania.

Wrzesień 2026

Wejście w życie reformy

Nowe przedmioty i programy nauczania obowiązują we wszystkich szkołach publicznych.

Opinie ekspertów i organizacji rodzicielskich

Koalicja Rodziców i Organizacji Społecznych (KROPS) wydała oficjalne stanowisko, w którym sprzeciwia się wprowadzeniu edukacji zdrowotnej w proponowanym kształcie. Organizacja zgromadziła ponad 85 000 podpisów pod petycją do Ministerstwa.

Uwaga – termin składania uwag mija 15 maja 2026!

Jeśli chcesz wyrazić swoje zdanie na temat reformy, masz czas do 15 maja 2026 r. Uwagi możesz składać przez platformę konsultacji MEN lub bezpośrednio do rady rodziców w swojej szkole.

Reforma budzi emocje po obu stronach. Zwolennicy wskazują na potrzebę modernizacji polskiej edukacji i dostosowania jej do wyzwań XXI wieku. Przeciwnicy obawiają się ideologizacji szkoły i naruszenia praw rodziców do wychowania dzieci zgodnie z własnymi wartościami.

Jedno jest pewne – wrzesień 2026 przyniesie polskim szkołom zmiany, których skutki będziemy odczuwać przez lata. Warto być świadomym rodzicem i aktywnie uczestniczyć w życiu szkoły swojego dziecka.