Matka Polka i wirusy
dr Paulina Michalska Tak. Dopadło nas. Urok bycia matką wielodzietną jest taki, że na opiece możesz być nawet do pięciu tygodni. Przecież dzieci nie chorują wszystkie na raz, tylko po kolei. Na końcu…
- Od września 2026 r. biologia i geografia zostaną połączone w nowy przedmiot „Przyroda"
- Obowiązkowa edukacja zdrowotna zastąpi dotychczasowe WDŻ – rodzice mają prawo do wglądu w program
- Zmiany obejmą szkoły podstawowe (klasy 4–8) oraz licea i technika
- Rodzice mogą złożyć pisemny sprzeciw wobec wybranych treści – wzór pisma w artykule
Tak. Dopadło nas. Urok bycia matką wielodzietną jest taki, że na opiece możesz być nawet do pięciu tygodni. Przecież dzieci nie chorują wszystkie na raz, tylko po kolei. Na końcu zaś choruje Matka Polka.
Epidemie bez zaskoczenia
Przez ostatnie tygodnie przeszły przez nasz dom i nadal przechodzą, dwie epidemie. Jedna objawiała się wymiotami i biegunką a druga gorączką i kaszlem w stylu szczekającego psa. Kiedy zaczęło chorować jedno z dzieci, zaraz włączyła mi się nad głową żaróweczka z napisem „kto następny?"
Zaskoczę was. Nie było żadnego zaskoczenia. Dni mijały a kolejne dzieci padały ofiarą wirusa. Gdy pierwsze zaczynało normalnie jeść i wykazywać chęci do życia, ostatnie zaczynało bieganinę do toalety. Chorowanie męża pominę, bo to temat na osobny artykuł. Na końcu choruje królowa matka oczywiście.

Niedzielna rzeczywistość nowego tygodnia
I tak minęło kilka dni i nadszedł upragniony weekend. Nareszcie odpoczynek, jakiś pyszny rodzinny obiad, wycieczka rowerowa… Przynajmniej dla tych, którzy już stanęli na nogi. Przyszła niestety niedziela wieczór. Dla Matki Polki to prawie poniedziałek. Też tak macie? Dla mnie to gorsze niż poniedziałkowy ranek. Wtedy najbardziej dopada mnie rzeczywistość nowego tygodnia.
W poniedziałek rano najmłodsza zaczęła kaszleć jak szczekający pies. Cudnie! Po dwóch dniach dołączył młodszy syn dodając do tej „imprezy" jeszcze gorączkę. Nebulizator zaczął pompować powietrze już niemal bez przerw. Kolejne dni – kolejne ofiary. Robota się sama nie zrobi, ulubiony rosołek sam się nie ugotuje, gary w zlewie same się nie umyją….
Matka Polka – mistrzyni szybkich obiadów biega między salonem a kuchnią, nie pamiętając już komu jaki lek dała a komu nie. Dom wygląda jak nie przymierzając – szpital polowy. Wszyscy najbardziej lubią chorować w salonie. Przynoszą swoje kołderki, kocyki, miliard poduszek, pluszaków, książek, kredek, kolorowanek i czego tam jeszcze dusza zapragnie. Wiadomo. Z salonu jest blisko do kuchni, blisko do toalety, blisko do telewizora.
Telewizor mało wychowawczy, ale usprawiedliwiony
Tak! Mamy telewizor. Bez niego nie wyobrażam sobie chorowania dzieci. Naprawdę. Gdy nie mam już siły i zaczyna mnie dopadać ten sam wirus, który wcześniej powalił mi dzieci – włączam bajki, by móc choć na chwilę położyć się i odetchnąć. Na pewno próbowaliście czytać dzieciom bajeczki, gdy sami mieliście gorączkę. Albo graliście w gry i wymyślali co raz to lepsze atrakcje? No właśnie! Ja też nie mam wtedy na to ochoty i siły.
Wiem. To mało wychowawcze. Na swoje usprawiedliwienie mam tylko to, że wybieram te bajki, które nie narobią zbyt dużej krzywdy naszym dzieciom.

Popraw koronę i do przodu!
Zatem jeśli masz w domu szpital, od rana nie zmieniłaś piżamy na zwykły dres, włosy od trzech dni czekają na umycie, a makijaż to ostatnio miałaś zrobiony z okazji świąt, to wiedz, że jest na świecie gdzieś tam na wielkopolskiej wsi Matka Polka, która ma tak samo jak ty.
W wolnych chwilach pisze do ciebie te wszystkie słowa otuchy, żebyś i ty nie straciła poczucia humoru w tym wszystkim. Pomyśl. Jak będzie cudnie jak już minie to przedwiośnie (bo wiosna to tylko w kalendarzu u nas) i nastaną ciepłe dni a po nich gorące i jak usiądziesz sobie z kawką na tarasie albo balkonie i nikt nie będzie ci kaszlał za plecami….
Ja już to widzę oczyma wyobraźni. Naprawdę. Otuchy dodaje mi jeszcze fakt, że nie będę miała telefonów z pracy, bo rzuciłam to moje „korpo" i wreszcie będę mogła tylko robić to, co lubię, czyli pisać dla Was. Zatem jak mawia mój mąż: „Odwagi!". Popraw koronę i do przodu! Kto jak nie my? Damy radę! Co nas nie zabije, to nas wzmocni! Byle tylko mężowie nie chorowali.
Zdjęcia: Pixabay.com, Pexels.com
Ministerstwo Edukacji Narodowej ogłosiło pakiet zmian, który wejdzie w życie już od nowego roku szkolnego 2026/2027. Reforma jest najszersza od ponad dekady i dotyczy zarówno podstawy programowej, jak i struktury przedmiotów oraz systemu oceniania. Dla wielu rodziców zmiany te są zaskoczeniem – tym bardziej, że konsultacje społeczne trwały zaledwie kilka tygodni.
Co dokładnie się zmienia?
Najgłośniejszą zmianą jest połączenie biologii i geografii w jeden przedmiot o nazwie „Przyroda i środowisko". Ministerstwo argumentuje, że takie podejście pozwoli na bardziej holistyczne nauczanie o świecie naturalnym. Środowisko nauczycielskie jest jednak podzielone – część pedagogów uważa, że reforma pozbawi uczniów pogłębionej wiedzy z obu dziedzin.
„Połączenie biologii z geografią to krok wstecz. Uczniowie będą uczyć się wszystkiego po trochu, ale niczego dogłębnie. To przepis na powierzchowność."
— dr Marek Wiśniewski, biolog, Uniwersytet Warszawski
Drugą, równie kontrowersyjną zmianą jest wprowadzenie obowiązkowej edukacji zdrowotnej, która zastąpi dotychczasowe Wychowanie do Życia w Rodzinie. Nowy przedmiot ma obejmować zagadnienia zdrowia fizycznego, psychicznego oraz – co budzi największe kontrowersje – edukację seksualną według standardów WHO.
Prawa rodziców – co możesz zrobić?
Wielu rodziców pyta, czy mają jakiekolwiek narzędzia, by wpłynąć na to, czego uczy się ich dziecko. Odpowiedź brzmi: tak. Polskie prawo oświatowe daje rodzicom kilka konkretnych możliwości działania.
- Prawo do wglądu w materiały dydaktyczne i podręczniki
- Prawo do złożenia pisemnego sprzeciwu wobec wybranych treści
- Prawo do uczestnictwa w radzie rodziców i wpływu na szkolny program wychowawczy
- Prawo do wnioskowania o zwolnienie dziecka z konkretnych zajęć (za zgodą dyrektora)
Warto pamiętać, że rada rodziców ma prawo opiniować szkolny program wychowawczo-profilaktyczny. Jeśli program ten jest niezgodny z Waszymi wartościami, możecie złożyć oficjalną opinię negatywną. Choć dyrektor nie jest nią związany, stanowi ona ważny głos w dyskusji.
Harmonogram wdrożenia reformy
Publikacja nowej podstawy programowej
MEN opublikowało projekt nowej podstawy programowej w Dzienniku Ustaw.
Konsultacje społeczne
Trwały zaledwie 3 tygodnie. Wpłynęło ponad 12 000 uwag od rodziców i nauczycieli.
Szkolenia nauczycieli
Obowiązkowe szkolenia dla pedagogów z nowych przedmiotów i metod oceniania.
Wejście w życie reformy
Nowe przedmioty i programy nauczania obowiązują we wszystkich szkołach publicznych.
Opinie ekspertów i organizacji rodzicielskich
Koalicja Rodziców i Organizacji Społecznych (KROPS) wydała oficjalne stanowisko, w którym sprzeciwia się wprowadzeniu edukacji zdrowotnej w proponowanym kształcie. Organizacja zgromadziła ponad 85 000 podpisów pod petycją do Ministerstwa.
Jeśli chcesz wyrazić swoje zdanie na temat reformy, masz czas do 15 maja 2026 r. Uwagi możesz składać przez platformę konsultacji MEN lub bezpośrednio do rady rodziców w swojej szkole.
Reforma budzi emocje po obu stronach. Zwolennicy wskazują na potrzebę modernizacji polskiej edukacji i dostosowania jej do wyzwań XXI wieku. Przeciwnicy obawiają się ideologizacji szkoły i naruszenia praw rodziców do wychowania dzieci zgodnie z własnymi wartościami.
Jedno jest pewne – wrzesień 2026 przyniesie polskim szkołom zmiany, których skutki będziemy odczuwać przez lata. Warto być świadomym rodzicem i aktywnie uczestniczyć w życiu szkoły swojego dziecka.

Komentarze
Napisz komentarz
Komentarze są moderowane — Twój wpis pojawi się po zatwierdzeniu przez redakcję.