Czy jako dzieci marzyliście o czymś, co w normalnych warunkach jest koszmarem? Zaraz wyjaśnię, co mam na myśli.

Jako mała dziewczynka marzyłam o tym, by zalało nasz dom aż do piętra i bym mogła nurkować i pływać w nim, gdy na przykład miałabym zejść po coś na dół do kuchni. Dziś, jak myślę o wszystkich tragicznych powodziach, to mnie ściska w gardle ze strachu.

Marzyłam też o tym, by na naszym ogródku było tyle błota, żeby nie nosić wody z kranu do piaskownicy, żeby móc robić klopsy i inne „smakołyki" z błota.

Mam za sobą też „epizod" błotny, w którym nie lepiłyśmy klopsików ani innych ciastek posypanych kamykami, które miały udawać mak: robiłam „lecznicze kąpiele błotne" pajaca cyrkowego. Pajac nie był żywy, jak się domyślacie, ale kąpiel błotna była jak najbardziej realna. Miałam dużego pajaca wypchanego chyba sianem, twarz miał plastikową, a całe ciało bawełniane. Razem z koleżanką zrobiłyśmy w ogródku dużą kałużę z wody do podlewania ogórków (kto ma kawałek ogródka ten wie, że ogórki trzeba podlewać deszczówką albo wodą, która stoi od kilku dni. Absolutnie nie prosto z węża! Nie wiem dlaczego, ale tak od pokoleń jest w naszej rodzinie). Pajac był duży, więc potrzeba było dużo błotka. Pamiętam, jakie byłyśmy wtedy szczęśliwe! Trwało to może z pół godziny, warto było. Ale to, co się działo później, nie było już przyjemne… Moja mama ciągle opowiada tę anegdotkę kolejnym dzieciakom. Teraz się z tego śmieje, ale wtedy była wściekła, bo to były czasy, kiedy kupienie ładnej zabawki było naprawdę wyczynem.podskok.jpg

Nie wiem, jak eksperci od integracji sensorycznej dziś by mnie zdiagnozowali, ale coś by znaleźli, bo ja naprawdę uwielbiam błotko. Lubię, kiedy lepka maź oblepia moje kalosze, lubię taplać się w błotku na plaży, lubię, jak mi błotko przecieka przez palce… Lubię to.

I oto naprzeciw moim upodobaniom wyszła nasza gmina. Od października postanowili zorganizować wielki błotny raj, i to tuż za rogiem! Moje szczęście nie zna granic! Codziennie muszę przez ten raj przebijać się autem, ale najbardziej bardziej lubię chodzić pieszo. Stopy miękko zapadają się w brązowo-czarnej paćce, czasem nawet zasysając tak mocno, że nogę podnoszę w samej skarpecie. Szkoda tylko, że jest zimno! Gdyby tylko trochę przygrzało, nie musiałabym się martwić, tylko zostawiłabym tam buty i dalej szłabym w samych skarpetkach, miękko stąpając po tym musie. A gdybym się jeszcze potknęła (o co nietrudno na tej rajskiej ziemi!) i ślizgiem sunęła jak na wodnej zjeżdżalni, to niczego by mi nie brakowało! Wyglądałabym jak kilkulatek z filmiku, który niedawno krążył w sieci – wysmarowana od czubka głowy po palce u stóp tak, że tylko białka w oczach byłyby widoczne.

Ale jakoś brak mi odwagi… To dorosłość przeze mnie jednak przemawia. Bo wyobrażacie sobie tę tonę błota pod prysznicem? I te ciuchy do prania? Ale… ciuchy można jakieś gorsze założyć…. Chyba się skuszę, zanim wściekli mieszkańcy zadzwonią do gminy, żeby coś z tym zrobili. Wczoraj widziałam chłopca, który wracając ze szkoły utknął tak, że postanowił zostawić buty, plecak i w skarpetach zasuwał do domu po pomoc. Ręce miał brudne do łokci, nogi do kolan – widać walczył. Założę się, że jego tata dziś już od rana stał pod drzwiami wójta.

Ministerstwo Edukacji Narodowej ogłosiło pakiet zmian, który wejdzie w życie już od nowego roku szkolnego 2026/2027. Reforma jest najszersza od ponad dekady i dotyczy zarówno podstawy programowej, jak i struktury przedmiotów oraz systemu oceniania. Dla wielu rodziców zmiany te są zaskoczeniem – tym bardziej, że konsultacje społeczne trwały zaledwie kilka tygodni.

Co dokładnie się zmienia?

Najgłośniejszą zmianą jest połączenie biologii i geografii w jeden przedmiot o nazwie „Przyroda i środowisko". Ministerstwo argumentuje, że takie podejście pozwoli na bardziej holistyczne nauczanie o świecie naturalnym. Środowisko nauczycielskie jest jednak podzielone – część pedagogów uważa, że reforma pozbawi uczniów pogłębionej wiedzy z obu dziedzin.

„Połączenie biologii z geografią to krok wstecz. Uczniowie będą uczyć się wszystkiego po trochu, ale niczego dogłębnie. To przepis na powierzchowność."

— dr Marek Wiśniewski, biolog, Uniwersytet Warszawski

Drugą, równie kontrowersyjną zmianą jest wprowadzenie obowiązkowej edukacji zdrowotnej, która zastąpi dotychczasowe Wychowanie do Życia w Rodzinie. Nowy przedmiot ma obejmować zagadnienia zdrowia fizycznego, psychicznego oraz – co budzi największe kontrowersje – edukację seksualną według standardów WHO.

Prawa rodziców – co możesz zrobić?

Wielu rodziców pyta, czy mają jakiekolwiek narzędzia, by wpłynąć na to, czego uczy się ich dziecko. Odpowiedź brzmi: tak. Polskie prawo oświatowe daje rodzicom kilka konkretnych możliwości działania.

Twoje prawa jako rodzica:
  • Prawo do wglądu w materiały dydaktyczne i podręczniki
  • Prawo do złożenia pisemnego sprzeciwu wobec wybranych treści
  • Prawo do uczestnictwa w radzie rodziców i wpływu na szkolny program wychowawczy
  • Prawo do wnioskowania o zwolnienie dziecka z konkretnych zajęć (za zgodą dyrektora)

Warto pamiętać, że rada rodziców ma prawo opiniować szkolny program wychowawczo-profilaktyczny. Jeśli program ten jest niezgodny z Waszymi wartościami, możecie złożyć oficjalną opinię negatywną. Choć dyrektor nie jest nią związany, stanowi ona ważny głos w dyskusji.

Harmonogram wdrożenia reformy

Marzec 2026

Publikacja nowej podstawy programowej

MEN opublikowało projekt nowej podstawy programowej w Dzienniku Ustaw.

Kwiecień 2026

Konsultacje społeczne

Trwały zaledwie 3 tygodnie. Wpłynęło ponad 12 000 uwag od rodziców i nauczycieli.

Maj–Czerwiec 2026

Szkolenia nauczycieli

Obowiązkowe szkolenia dla pedagogów z nowych przedmiotów i metod oceniania.

Wrzesień 2026

Wejście w życie reformy

Nowe przedmioty i programy nauczania obowiązują we wszystkich szkołach publicznych.

Opinie ekspertów i organizacji rodzicielskich

Koalicja Rodziców i Organizacji Społecznych (KROPS) wydała oficjalne stanowisko, w którym sprzeciwia się wprowadzeniu edukacji zdrowotnej w proponowanym kształcie. Organizacja zgromadziła ponad 85 000 podpisów pod petycją do Ministerstwa.

Uwaga – termin składania uwag mija 15 maja 2026!

Jeśli chcesz wyrazić swoje zdanie na temat reformy, masz czas do 15 maja 2026 r. Uwagi możesz składać przez platformę konsultacji MEN lub bezpośrednio do rady rodziców w swojej szkole.

Reforma budzi emocje po obu stronach. Zwolennicy wskazują na potrzebę modernizacji polskiej edukacji i dostosowania jej do wyzwań XXI wieku. Przeciwnicy obawiają się ideologizacji szkoły i naruszenia praw rodziców do wychowania dzieci zgodnie z własnymi wartościami.

Jedno jest pewne – wrzesień 2026 przyniesie polskim szkołom zmiany, których skutki będziemy odczuwać przez lata. Warto być świadomym rodzicem i aktywnie uczestniczyć w życiu szkoły swojego dziecka.