Podróż za jedno śniadanie – czyli Matka Polka i przydatne aplikacje
dr Paulina Michalska Na ostatnim spotkaniu naszej „grupy wsparcia” dziewczyny opowiadały o aplikacjach, które ułatwiają im życie. I nie chodzi wcale o „google maps” ani inne „jak dojadę”, czy…
- Od września 2026 r. biologia i geografia zostaną połączone w nowy przedmiot „Przyroda"
- Obowiązkowa edukacja zdrowotna zastąpi dotychczasowe WDŻ – rodzice mają prawo do wglądu w program
- Zmiany obejmą szkoły podstawowe (klasy 4–8) oraz licea i technika
- Rodzice mogą złożyć pisemny sprzeciw wobec wybranych treści – wzór pisma w artykule
Na ostatnim spotkaniu naszej „grupy wsparcia" dziewczyny opowiadały o aplikacjach, które ułatwiają im życie. I nie chodzi wcale o „google maps" ani inne „jak dojadę", czy „zalando". Wiem… Nie cały czas rozmawiałyśmy o aplikacjach, żebyście nie myślały. Mamy lepsze tematy do rozmów. Ale… Te dwie aplikacje bardzo mnie wciągnęły.
Daj się zaskoczyć
Jedna z nich służy do znajdowania fajnych ofert hotelowo-mieszkaniowych na całym świecie. Zachęcam, oczywiście, do spędzania wakacji w Polsce. Na pewno nie widziałyście jeszcze wszystkiego. Choć może, jak masz piątkę dzieci, to „widziałaś już wszystko w sowim życiu". Daj się zaskoczyć i spróbuj jednak wyjechać na chwilę do innego miasta, albo na inną wieś. Macie tak, że czasem ciągnie was w jakąś rumuńską dzicz czy w miejsca, o których cały świat zapomniał?
A może zupełnie odwrotnie – ciągnie cię do ludzi, marzysz, żeby poleżeć na gorącej plaży i „posmażyć się" trochę. Żeby jeszcze było czyste morze, nie za dużo ludzi i przystępne ceny. Wyobraźcie sobie, że takie miejsca są. Można je łatwo znaleźć. Od razu widzisz ceny, wpisujesz wszystkie osoby, które z tobą będą tam wypoczywać, a aplikacja robi resztę roboty. Zadziwiające jest, że właściwie możesz spędzić wspaniały czas gdzieś nad Morzem Śródziemnym za takie same pieniądze, jakie wydałabyś we Władysławowie czy innym Kołobrzegu.
Szukajcie a znajdziecie
No więc „popłynęłam". Zaczęłam wyszukiwać ofert w Chorwacji. Cudowne miejsca, nie za drogo ale… Nasze najstarsze dzieci pojechały właśnie na dwutygodniowy wyjazd po Europie. Jak my im powiemy, że zaraz po powrocie mają wsiąść z nami do auta i siedemnaście godzin jechać do Chorwacji, to nas żywcem zjedzą. Odpada.
Może Szwecja? Blisko, ale zimno. Jednak chciałabym nabrać trochę koloru… Słowacja brzmi nieźle. Ale nie ma morza… I tak siedziałam i szukałam, aż znalazłam domki nad polskim morzem. Dokładnie te, do których jeździmy już od trzech lat. Kliknęłam, zarezerwowałam… Ale aplikacja jest super! Polecam. Na pewno kiedyś jeszcze skorzystam. Może w przyszłym roku wcześniej się za to zabiorę? Albo jak będę chciała pojechać z mężem na randkę, to wtedy sobie poserfuję?
Żywnościowa paczka z niespodzianką
Druga aplikacja – szczególnie dla tych, którzy lubią niespodzianki i ekologię, a w szczególności tych, którzy nie lubią marnowania jedzenia. Niestety, wymaga trochę więcej czasu i nie wszędzie jeszcze dotarła.
Szukasz za pomocą tej aplikacji miejsc – sklepów, hoteli, restauracji, nawet stacji benzynowych, które sprzedają paczki niespodzianki z jedzeniem, które danego dnia się nie sprzedało, jest pełnowartościowe z bliskim terminem ważności i co najważniejsze – dużo tańsze niż normalnie.
Nigdy jednak nie wiesz, co będzie w środku. Czasem jest informacja, że paczka będzie wegańska na przykład, ale zasadniczo nie masz pojęcia, co kupujesz.
Pomysł świetny, więc skorzystałam. Nakręciłam się pozytywnie, snułam już plany, że tylko tak będę robiła zakupy. A obiad przygotuję z tego, co będzie w paczkach.
Chyba nawet kiedyś widziałam taki program w stylu challenge. Dostajesz jakieś przypadkowe produkty i masz z tego przygotować coś smacznego. Lubię wyzwania, więc zainstalowałam sobie tę aplikację. I tu, niestety, mieszkanie na wsi nie pomaga. W promieniu dziesięciu kilometrów miałam może ze trzy, cztery takie miejsca. Ale dobre i to. Kliknęłam, zapłaciłam, pojechałam odebrać.
Za małe śniadanie na kolację
Pierwsze zakupy były bardzo udane. Naprawdę, za kwotę, za którą „uratowałam" tę paczkę – warto było. Z drugą już nieco gorzej. Akurat mieli przyjść do nas goście. Pomyślałam, że zaszaleję i zamówię dwie paczki jedzenia w znanym, luksusowym hotelu. Ogłoszenie brzmiało, że do uratowania są paczki niespodzianki z bufetu śniadaniowego. O, śniadaniowy! To się dobrze składa, będzie na kolację. Pojechałam popołudniem, bo gdyby jedzenia było za mało, to miałabym czas na dokupienie czegoś jeszcze. Myślenie Matki Polki – poznanianki.
Nie wiem, co mnie podkusiło z tym hotelem. Zawsze jakoś tak dziwnie czuję w tego typu miejscach, nazywam je „Fą-fą". Obsługa niezwykle miła, na blacie recepcji w wymyślnych słoikach batoniki do kupienia (pięć razy droższe niż w zwykłym sklepie), paczuszki zapakowane elegancko w próżniowe pojemniki, w papierowej torebce. Po prostu „Fą-fą".
Zajrzałam do środka dopiero, gdy drzwi samochodu się za mną zamknęły. Niestety, można się było tego spodziewać… Jedzenie może i smaczne ale na cztery osoby to zdecydowanie za mało, choć wzięłam dwie paczki. A może małym druczkiem było napisane, że to dla jednej osoby? Muszę sprawdzić. Musiałam pędzić do sklepu i szybko „rzeźbić" coś innego.
Kupuj, klikaj i pomagaj
Podwójna randka się udała ale jedzenie z hotelu „Fą-fą" zostawiłam na drugi dzień. Niech dzieciaki też coś z tego mają. I tak robiły nam wyrzuty, że takich pyszności, to IM nigdy nie zrobiłam na kolację, że o NICH to nie dbam tak, jak o gości… I inne takie tam gadki, żeby mi „wywalić wszystkie żale". Normalka. Ci znajomi też podzielili się z nami doświadczeniem takich sytuacji. Jednak nie jesteśmy w tym sami. Co za ulga.
Wracając jednak do aplikacji. Polecam, polecam… I te do podróży i te jedzeniowe. Można też zainstalować sobie aplikację, która pewną kwotę z zakupów internetowych (ja robię ich mnóstwo) przesyła na konto różnych organizacji i fundacji. Was to nic nie kosztuje, a dla nich to dodatkowe złotówki na koncie. Nasza Fundacja (Instytut Wiedzy o Rodzinie i Społeczeństwie) też ma taką możliwość.
Więc jeśli lubicie pomagać, lubicie od czasu do czasu z Matką Polką pośmiać się przy co piątkowych tekstach, to kliknijcie naszą Fundację w tej aplikacji i przekażcie nam parę groszy. Będzie mi/nam niezmiernie miło. Życzę wam więc przyjemnego „szusowania" po aplikacjach. Byle nie za dużo i nie za często.
Zdjęcia: Pixabay.com, Pexels.com
Ministerstwo Edukacji Narodowej ogłosiło pakiet zmian, który wejdzie w życie już od nowego roku szkolnego 2026/2027. Reforma jest najszersza od ponad dekady i dotyczy zarówno podstawy programowej, jak i struktury przedmiotów oraz systemu oceniania. Dla wielu rodziców zmiany te są zaskoczeniem – tym bardziej, że konsultacje społeczne trwały zaledwie kilka tygodni.
Co dokładnie się zmienia?
Najgłośniejszą zmianą jest połączenie biologii i geografii w jeden przedmiot o nazwie „Przyroda i środowisko". Ministerstwo argumentuje, że takie podejście pozwoli na bardziej holistyczne nauczanie o świecie naturalnym. Środowisko nauczycielskie jest jednak podzielone – część pedagogów uważa, że reforma pozbawi uczniów pogłębionej wiedzy z obu dziedzin.
„Połączenie biologii z geografią to krok wstecz. Uczniowie będą uczyć się wszystkiego po trochu, ale niczego dogłębnie. To przepis na powierzchowność."
— dr Marek Wiśniewski, biolog, Uniwersytet Warszawski
Drugą, równie kontrowersyjną zmianą jest wprowadzenie obowiązkowej edukacji zdrowotnej, która zastąpi dotychczasowe Wychowanie do Życia w Rodzinie. Nowy przedmiot ma obejmować zagadnienia zdrowia fizycznego, psychicznego oraz – co budzi największe kontrowersje – edukację seksualną według standardów WHO.
Prawa rodziców – co możesz zrobić?
Wielu rodziców pyta, czy mają jakiekolwiek narzędzia, by wpłynąć na to, czego uczy się ich dziecko. Odpowiedź brzmi: tak. Polskie prawo oświatowe daje rodzicom kilka konkretnych możliwości działania.
- Prawo do wglądu w materiały dydaktyczne i podręczniki
- Prawo do złożenia pisemnego sprzeciwu wobec wybranych treści
- Prawo do uczestnictwa w radzie rodziców i wpływu na szkolny program wychowawczy
- Prawo do wnioskowania o zwolnienie dziecka z konkretnych zajęć (za zgodą dyrektora)
Warto pamiętać, że rada rodziców ma prawo opiniować szkolny program wychowawczo-profilaktyczny. Jeśli program ten jest niezgodny z Waszymi wartościami, możecie złożyć oficjalną opinię negatywną. Choć dyrektor nie jest nią związany, stanowi ona ważny głos w dyskusji.
Harmonogram wdrożenia reformy
Publikacja nowej podstawy programowej
MEN opublikowało projekt nowej podstawy programowej w Dzienniku Ustaw.
Konsultacje społeczne
Trwały zaledwie 3 tygodnie. Wpłynęło ponad 12 000 uwag od rodziców i nauczycieli.
Szkolenia nauczycieli
Obowiązkowe szkolenia dla pedagogów z nowych przedmiotów i metod oceniania.
Wejście w życie reformy
Nowe przedmioty i programy nauczania obowiązują we wszystkich szkołach publicznych.
Opinie ekspertów i organizacji rodzicielskich
Koalicja Rodziców i Organizacji Społecznych (KROPS) wydała oficjalne stanowisko, w którym sprzeciwia się wprowadzeniu edukacji zdrowotnej w proponowanym kształcie. Organizacja zgromadziła ponad 85 000 podpisów pod petycją do Ministerstwa.
Jeśli chcesz wyrazić swoje zdanie na temat reformy, masz czas do 15 maja 2026 r. Uwagi możesz składać przez platformę konsultacji MEN lub bezpośrednio do rady rodziców w swojej szkole.
Reforma budzi emocje po obu stronach. Zwolennicy wskazują na potrzebę modernizacji polskiej edukacji i dostosowania jej do wyzwań XXI wieku. Przeciwnicy obawiają się ideologizacji szkoły i naruszenia praw rodziców do wychowania dzieci zgodnie z własnymi wartościami.
Jedno jest pewne – wrzesień 2026 przyniesie polskim szkołom zmiany, których skutki będziemy odczuwać przez lata. Warto być świadomym rodzicem i aktywnie uczestniczyć w życiu szkoły swojego dziecka.



Komentarze
Napisz komentarz
Komentarze są moderowane — Twój wpis pojawi się po zatwierdzeniu przez redakcję.