Podwójne randki, czyli jak się otaczać pozytywnymi ludźmi
dr Paulina Michalska Za nami kolejna podwójna randka małżeńska. Jak ja je lubię! Niekoniecznie muszą być w restauracji czy kawiarni. Tym razem zaprosiliśmy jedno z naszych zaprzyjaźnionych małżeństw…
- Od września 2026 r. biologia i geografia zostaną połączone w nowy przedmiot „Przyroda"
- Obowiązkowa edukacja zdrowotna zastąpi dotychczasowe WDŻ – rodzice mają prawo do wglądu w program
- Zmiany obejmą szkoły podstawowe (klasy 4–8) oraz licea i technika
- Rodzice mogą złożyć pisemny sprzeciw wobec wybranych treści – wzór pisma w artykule
Za nami kolejna podwójna randka małżeńska. Jak ja je lubię! Niekoniecznie muszą być w restauracji czy kawiarni. Tym razem zaprosiliśmy jedno z naszych zaprzyjaźnionych małżeństw do siebie.
Śmiać się trochę ciszej?
Choć weekend był naprawdę intensywny, to udało nam się jednak przygotować na ten niedzielny wieczór. Umówieni byliśmy dość późno, ale to tym lepiej, bo dzieciaki już spały. No… przynajmniej niektóre. Najstarsza córka doglądała młodszego syna, opowiadała mu jakieś historie siedząc przy jego łóżku, a on po pewnym czasie: „Czy oni (czyli my – rodzice i nasi goście) mogliby śmiać się trochę ciszej? Możesz ich o to poprosić?". Zatem… Prawie wszyscy już spali, więc mogliśmy do woli rozmawiać, plotkować, śmiać się i dyskutować.

Dom musi lśnić
Uwielbiam te randki. Zawsze można się wystroić, porozmawiać z kimś dorosłym, niekoniecznie o dzieciach, chorobach i obowiązkach, a jeśli do tego to drugie małżeństwo znacie od lat, to wieczór mija tak szybko, że nawet nie wiecie, kiedy.
A do tego oprócz mile spędzonego czasu macie też dom ogarnięty i nie wstajecie następnego dnia z myślą, że wygląda jak po przejściu tornada. Bo wiadomo! Są goście – dom musi lśnić. Ja przynajmniej tak mam. Nie lśnił jak na przyjazd królowej angielskiej, bo okien nie umyłam, ale posprzątane było na tyle, że byłam zadowolona.
Bo przecież nikt z naszych gości nie będzie sprawdzał, czy firanki pachną jeszcze płynem do płukania a obrus jest wykrochmalony jak w restauracji. Nie zapraszamy takich gości do domu, których przyjście stresowałoby nas tak bardzo, żebyśmy malowali trawnik na zielono, a ściany na biało. Jesteśmy normalni. Plan wersja „medium plus" zrealizowany.
Strój i wystrój

Strój nie jak do opery (choć zmieniałam koncepcję ze trzy razy, bo szafa pełna sukienek, a nie miałam się w co ubrać), dania szybkie, lekkostrawne (bo późno jednak było, a ja jak wiecie – zaczęłam dbać o linię), do tego elegancka zastawa, świeczki ze znanego sklepu meblowego za półdarmo kupione, a robiące wieczorem efekt „WOW!" na stole, no i koniecznie buty na obcasie, a nie jakieś crocsy czy bambosze. Naprawdę można na kilka godzin zapomnieć, że za ścianą śpią dzieci.
Takie spotkanie to przyjemność
Zgoda. Ktoś może powiedzieć, na co to całe szykowanie, gotowanie? Nie lepiej pójść dokądś, żeby nas obsłużono, podano do stołu, a później posprzątano? No jasne! I my też na takie randki chodzimy. Serio! Jednakże minus ich jest taki, że restaurację kiedyś muszą zamknąć, a my lubimy posiedzieć dłużej.
Żeby było jasne. Nie musicie szukać specjalnych okazji, jak urodziny, imieniny, awans w pracy etc. Można się spotkać ot tak, bez powodu. A nie! Przepraszam! Powodem już jest chęć spotkania się. Nie wierzę, że nie lubicie się spotykać? Po tylu miesiącach izolacji myślę, że wielu z was marzy o wyjściu do znajomych, na garden party, czy zwykłe pogaduchy do restauracji. Miejsce – nieważne. Ważne z kim się macie spotkać.

Warto otaczać się pozytywnymi ludźmi, z którymi spędzanie czasu sprawia nam ogromną przyjemność, ładuje nasze emocjonalne akumulatory. A jeśli macie tych znajomych tylu, że już nie wiecie kogo następnego wybrać, to może zróbcie sobie listę. My sezon randkowy właśnie rozpoczynamy.
Dbanie o swoje przyjaźnie to także dbanie o siebie
Zatem odkurzajcie odświętne zastawy, wypastujcie „dychtowne papcie" (jak to mawia nasz znajomy, czyli eleganckie buty), prasujcie koszule, szykujcie sukienki i dzwońcie po znajomych, żeby ich zaprosić. Jeśli chcecie – mogę wam udostępnić przepisy na kolację, którą przygotujecie w pół godziny. I nie chodzi mi wcale o czas dostawy cateringu. Dbajcie o siebie i swoje przyjaźnie. Dzieci naprawdę kiedyś z tego domu wyjdą w świat i oby nie okazało się później, że nie ma macie się z kim spotykać.
Zdjęcia: Pixabay.com, Pexels.com
Ministerstwo Edukacji Narodowej ogłosiło pakiet zmian, który wejdzie w życie już od nowego roku szkolnego 2026/2027. Reforma jest najszersza od ponad dekady i dotyczy zarówno podstawy programowej, jak i struktury przedmiotów oraz systemu oceniania. Dla wielu rodziców zmiany te są zaskoczeniem – tym bardziej, że konsultacje społeczne trwały zaledwie kilka tygodni.
Co dokładnie się zmienia?
Najgłośniejszą zmianą jest połączenie biologii i geografii w jeden przedmiot o nazwie „Przyroda i środowisko". Ministerstwo argumentuje, że takie podejście pozwoli na bardziej holistyczne nauczanie o świecie naturalnym. Środowisko nauczycielskie jest jednak podzielone – część pedagogów uważa, że reforma pozbawi uczniów pogłębionej wiedzy z obu dziedzin.
„Połączenie biologii z geografią to krok wstecz. Uczniowie będą uczyć się wszystkiego po trochu, ale niczego dogłębnie. To przepis na powierzchowność."
— dr Marek Wiśniewski, biolog, Uniwersytet Warszawski
Drugą, równie kontrowersyjną zmianą jest wprowadzenie obowiązkowej edukacji zdrowotnej, która zastąpi dotychczasowe Wychowanie do Życia w Rodzinie. Nowy przedmiot ma obejmować zagadnienia zdrowia fizycznego, psychicznego oraz – co budzi największe kontrowersje – edukację seksualną według standardów WHO.
Prawa rodziców – co możesz zrobić?
Wielu rodziców pyta, czy mają jakiekolwiek narzędzia, by wpłynąć na to, czego uczy się ich dziecko. Odpowiedź brzmi: tak. Polskie prawo oświatowe daje rodzicom kilka konkretnych możliwości działania.
- Prawo do wglądu w materiały dydaktyczne i podręczniki
- Prawo do złożenia pisemnego sprzeciwu wobec wybranych treści
- Prawo do uczestnictwa w radzie rodziców i wpływu na szkolny program wychowawczy
- Prawo do wnioskowania o zwolnienie dziecka z konkretnych zajęć (za zgodą dyrektora)
Warto pamiętać, że rada rodziców ma prawo opiniować szkolny program wychowawczo-profilaktyczny. Jeśli program ten jest niezgodny z Waszymi wartościami, możecie złożyć oficjalną opinię negatywną. Choć dyrektor nie jest nią związany, stanowi ona ważny głos w dyskusji.
Harmonogram wdrożenia reformy
Publikacja nowej podstawy programowej
MEN opublikowało projekt nowej podstawy programowej w Dzienniku Ustaw.
Konsultacje społeczne
Trwały zaledwie 3 tygodnie. Wpłynęło ponad 12 000 uwag od rodziców i nauczycieli.
Szkolenia nauczycieli
Obowiązkowe szkolenia dla pedagogów z nowych przedmiotów i metod oceniania.
Wejście w życie reformy
Nowe przedmioty i programy nauczania obowiązują we wszystkich szkołach publicznych.
Opinie ekspertów i organizacji rodzicielskich
Koalicja Rodziców i Organizacji Społecznych (KROPS) wydała oficjalne stanowisko, w którym sprzeciwia się wprowadzeniu edukacji zdrowotnej w proponowanym kształcie. Organizacja zgromadziła ponad 85 000 podpisów pod petycją do Ministerstwa.
Jeśli chcesz wyrazić swoje zdanie na temat reformy, masz czas do 15 maja 2026 r. Uwagi możesz składać przez platformę konsultacji MEN lub bezpośrednio do rady rodziców w swojej szkole.
Reforma budzi emocje po obu stronach. Zwolennicy wskazują na potrzebę modernizacji polskiej edukacji i dostosowania jej do wyzwań XXI wieku. Przeciwnicy obawiają się ideologizacji szkoły i naruszenia praw rodziców do wychowania dzieci zgodnie z własnymi wartościami.
Jedno jest pewne – wrzesień 2026 przyniesie polskim szkołom zmiany, których skutki będziemy odczuwać przez lata. Warto być świadomym rodzicem i aktywnie uczestniczyć w życiu szkoły swojego dziecka.

Komentarze
Napisz komentarz
Komentarze są moderowane — Twój wpis pojawi się po zatwierdzeniu przez redakcję.