Nie wiem, jak wy, ale ja mam taki specjalny zeszyt, właściwie mały notesik, w którym zapisuję sobie marzenia prezentowe moich bliskich. Są na tych listach i rzeczy do kupienia, i takie do zrobienia.

Zbieranie pomysłów na TEN dzień

Średnio raz w tygodniu pojawia się w naszym domu zdanie: „A wiesz mamo, co chciałabym w prezencie na urodziny?"
Znam rodziny, które świętują urodziny tortem, świeczkami i imprezą w gronie najbliższych, ale bez prezentu.

870 pexels ivan samkov 8104198

U nas – i owszem - prezenty są. Cały rok zbieram te pomysły do swojego kajecika. Bo dobrze wiem, że kiedy zbliża się TEN dzień dla któregoś z dzieci lub męża, tudzież mamy, teściowej, teścia, siostry, szwagierki, bratowej, etc. nigdy nie mam pomysłu, co im kupić.

Niespodzianki dla starszych i młodszych

Wiadomo – fortuny nie wydajemy, ale zawsze zależy mi, by było to coś, co obdarowany przyjmie z ogromną radością i będzie miał pewność, że myśleliśmy o nim, gdy kupowaliśmy ten prezent. Babcie i dziadek są najszczęśliwsi, gdy na Boże Narodzenie otrzymują kalendarz na przyszły rok ze zdjęciami swoich wnucząt. Moja mama zawsze bierze ten kalendarz po przerwie świątecznej do pracy i pokazuje koleżankom.

870 pexels rodnae productions 7282053

Z dziećmi jest o tyle trudniej, że mają co najmniej tyle pomysłów, co tygodni w roku. Spisuję je wszystkie. I te wielkie, których spełnienie będzie baaaardzo trudne („Chciałabym pojechać do Disneylandu w Ameryce", „Marzę o swoim malutkim domku kontenerowym. Mógłby stać u nas w ogródku. Ale żebym miała taką swoją niezależność, jak będę na studiach") i te małe, które właściwie nie musiałyby czekać na jakąś szczególną okazję („Marzę o szczoteczce do zębów, która miałaby takie zamykane malutkie pudełeczko na te włoski na końcu", „Chciałbym kiedyś spróbować waty cukrowej").

Czy każdy dzień może być świętem?

Ale można przecież te pomysły posegregować i jedne marzenia spełnić z okazji urodzin, inne na Boże Narodzenie, jeszcze inne z okazji Dnia Dziecka, a pozostałe zupełnie bez okazji. Tyle jest przecież dni w roku, a każdy może być świętem. Nie! Nie zachęcam do zasypywania dzieci prezentami. Gdyby dostawały je zbyt często, nie miałyby na co czekać, a radość byłaby tym mniejsza.

870 happy mothers day 553139 1280

Marzenia spełnione na tak i na opak

Czy nie jest nam miło, gdy ktoś domyśli się, o czym marzymy? I spełnia to marzenie? Ja to uwielbiam! Uwielbiam dostawać prezenty, które widzę, że ktoś kupił lub zrobił specjalnie z myślą o mnie, że zapamiętał, co kiedyś powiedziałam może w pośpiechu, rzuciłam lekko, niezobowiązująco.

Raz tylko się nie ucieszyłam ze spełnionego marzenia. Zamarzyłam sobie kiedyś na głos, by tak leżeć sobie w łóżku, by ktoś nosił mi jedzenie, herbatkę, bym mogła sobie odpoczywać ze spokojem… Tydzień później wypadł mi dysk i czekałam dwa tygodnie na zabieg leżąc (i owszem) na podłodze, a bliscy przynosili mi jedzenie niemalże pod sam nos. Nie to miałam na myśli wypowiadając swoje marzenie na głos. No, ale nie była to niczyja wina.

Czemu nie spełniać tych marzeń, które możemy spełnić?

Nie chcę wychować konsumpcjonistów, ludzi z roszczeniowym podejściem do życia. Chcę pokazać dzieciom, mężowi, że ich słucham i jeśli mogę spełnić jakieś ich marzenie – to czemu tego nie zrobić?

870 pexels kampus production 6299268

Jesień obfituje w naszej rodzinie w różne okazje do świętowania. Syn, który ma i imieniny, i urodziny w bliskiej odległości jedno od drugiego, zamarzył sobie siekierę. I to nie byle jaką. Wiedział konkretnie jakiej marki i jaki model. Zobaczył u jednego ze starszych skautów na obozie. Zapragnął takiej samej.

Pomyśleliśmy: Czemu nie? Drewno przed domem czeka na porąbanie… Przecież musi poćwiczyć przed kolejnym obozem. I wiecie co? Wieczorem, kiedy narąbał mi dwa kosze drewna do kominka (piszę „mi", bo mąż był tego dnia w delegacji), przytulił się i powiedział: „Dziękuję! Jestem taki szczęśliwy".

Siekiera wyrazem czułości

Niech mi ktoś powie, że nie warto. Warto! Wiadomo, że sama siekiera nie dała mu tego szczęścia, tylko fakt, że kupiliśmy ją specjalnie dla niego, że uznaliśmy, że jest na tyle odpowiedzialny i dorosły, by móc ją mieć. I w takich chwilach czuję, że to ma sens. Nie samo dawanie prezentów dla dawania, ale spełnianie czyichś marzeń, pokazywanie temu komuś, że się go kocha i myśli o nim ciepło.
I nawet siekiera może być takim wyrazem miłości i czułości, jakkolwiek głupio to nie brzmi.

870 pexels cottonbro 4039228

Dziś siekiera, jutro wyjście na watę cukrową albo po chipsy do sklepu i wspólne oglądanie meczu. Takie chwile dają moc.
Słuchajcie, o czym marzą wasi bliscy, zapisujcie sobie, jeśli boicie się, że zapomnicie. A może na liście męża jest spokojny wieczór bez pracy, maili i smsów? A wy jesteście w stanie spełnić jego marzenie już dziś? To do dzieła. Nie czekajcie na specjalną okazję, bo specjalna okazja może być właśnie teraz.

Zdjęcia: Pixabay.com, Pexels.com

Ministerstwo Edukacji Narodowej ogłosiło pakiet zmian, który wejdzie w życie już od nowego roku szkolnego 2026/2027. Reforma jest najszersza od ponad dekady i dotyczy zarówno podstawy programowej, jak i struktury przedmiotów oraz systemu oceniania. Dla wielu rodziców zmiany te są zaskoczeniem – tym bardziej, że konsultacje społeczne trwały zaledwie kilka tygodni.

Co dokładnie się zmienia?

Najgłośniejszą zmianą jest połączenie biologii i geografii w jeden przedmiot o nazwie „Przyroda i środowisko". Ministerstwo argumentuje, że takie podejście pozwoli na bardziej holistyczne nauczanie o świecie naturalnym. Środowisko nauczycielskie jest jednak podzielone – część pedagogów uważa, że reforma pozbawi uczniów pogłębionej wiedzy z obu dziedzin.

„Połączenie biologii z geografią to krok wstecz. Uczniowie będą uczyć się wszystkiego po trochu, ale niczego dogłębnie. To przepis na powierzchowność."

— dr Marek Wiśniewski, biolog, Uniwersytet Warszawski

Drugą, równie kontrowersyjną zmianą jest wprowadzenie obowiązkowej edukacji zdrowotnej, która zastąpi dotychczasowe Wychowanie do Życia w Rodzinie. Nowy przedmiot ma obejmować zagadnienia zdrowia fizycznego, psychicznego oraz – co budzi największe kontrowersje – edukację seksualną według standardów WHO.

Prawa rodziców – co możesz zrobić?

Wielu rodziców pyta, czy mają jakiekolwiek narzędzia, by wpłynąć na to, czego uczy się ich dziecko. Odpowiedź brzmi: tak. Polskie prawo oświatowe daje rodzicom kilka konkretnych możliwości działania.

Twoje prawa jako rodzica:
  • Prawo do wglądu w materiały dydaktyczne i podręczniki
  • Prawo do złożenia pisemnego sprzeciwu wobec wybranych treści
  • Prawo do uczestnictwa w radzie rodziców i wpływu na szkolny program wychowawczy
  • Prawo do wnioskowania o zwolnienie dziecka z konkretnych zajęć (za zgodą dyrektora)

Warto pamiętać, że rada rodziców ma prawo opiniować szkolny program wychowawczo-profilaktyczny. Jeśli program ten jest niezgodny z Waszymi wartościami, możecie złożyć oficjalną opinię negatywną. Choć dyrektor nie jest nią związany, stanowi ona ważny głos w dyskusji.

Harmonogram wdrożenia reformy

Marzec 2026

Publikacja nowej podstawy programowej

MEN opublikowało projekt nowej podstawy programowej w Dzienniku Ustaw.

Kwiecień 2026

Konsultacje społeczne

Trwały zaledwie 3 tygodnie. Wpłynęło ponad 12 000 uwag od rodziców i nauczycieli.

Maj–Czerwiec 2026

Szkolenia nauczycieli

Obowiązkowe szkolenia dla pedagogów z nowych przedmiotów i metod oceniania.

Wrzesień 2026

Wejście w życie reformy

Nowe przedmioty i programy nauczania obowiązują we wszystkich szkołach publicznych.

Opinie ekspertów i organizacji rodzicielskich

Koalicja Rodziców i Organizacji Społecznych (KROPS) wydała oficjalne stanowisko, w którym sprzeciwia się wprowadzeniu edukacji zdrowotnej w proponowanym kształcie. Organizacja zgromadziła ponad 85 000 podpisów pod petycją do Ministerstwa.

Uwaga – termin składania uwag mija 15 maja 2026!

Jeśli chcesz wyrazić swoje zdanie na temat reformy, masz czas do 15 maja 2026 r. Uwagi możesz składać przez platformę konsultacji MEN lub bezpośrednio do rady rodziców w swojej szkole.

Reforma budzi emocje po obu stronach. Zwolennicy wskazują na potrzebę modernizacji polskiej edukacji i dostosowania jej do wyzwań XXI wieku. Przeciwnicy obawiają się ideologizacji szkoły i naruszenia praw rodziców do wychowania dzieci zgodnie z własnymi wartościami.

Jedno jest pewne – wrzesień 2026 przyniesie polskim szkołom zmiany, których skutki będziemy odczuwać przez lata. Warto być świadomym rodzicem i aktywnie uczestniczyć w życiu szkoły swojego dziecka.