Wielkanoc w kołnierzu – czyli co jest w świętach najważniejsze
dr Paulina Michalska Okna pomyte, pajęczyny zamiecione, firanki wyprane, mazurki upieczone, jeszcze tylko awantura o „nie-wiadomo-co” i święta można zacząć. Też tak macie? Ja nie. Święta i tak się…
- Od września 2026 r. biologia i geografia zostaną połączone w nowy przedmiot „Przyroda"
- Obowiązkowa edukacja zdrowotna zastąpi dotychczasowe WDŻ – rodzice mają prawo do wglądu w program
- Zmiany obejmą szkoły podstawowe (klasy 4–8) oraz licea i technika
- Rodzice mogą złożyć pisemny sprzeciw wobec wybranych treści – wzór pisma w artykule
Okna pomyte, pajęczyny zamiecione, firanki wyprane, mazurki upieczone, jeszcze tylko awantura o „nie-wiadomo-co" i święta można zacząć. Też tak macie? Ja nie.
Święta i tak się odbędą
Od lat nie myję okien na żadne święta. Myję, kiedy są po prostu brudne. Czasem z tym myciem nie wyrabiam i wtedy okna są, jakie są. Firanki podobnie. Choć staram się, by na święta były w miarę czyste. Właściwie to zasłonki, ale nie bądźmy drobiazgowi. Czy to wszystko umyjemy, upierzemy nie wpłynie na fakt, że święta się odbędą lub nie.
Wszyscy tak mówią i wszyscy i tak sprzątają.

Jednak w tym roku u nas jest zupełnie inaczej. To, co zdążyłam zrobić wcześniej już jest i czasu nie cofnę. Szynki i kiełbasy potrzebują trochę dojrzeć przed wędzeniem. Zabrałam się za to w ubiegłym tygodniu. Robimy sami szynki i kiełbasy, bo lubimy dobre wędliny. A takie zrobione samemu smakują najlepiej.
Pisałam wam już kiedyś o wędzarni, którą dostałam w prezencie na czterdzieste urodziny. Najlepszy prezent w życiu! Ja przygotowuję wszystko, a później mój mąż spędza cały dzień na posterunku pilnując, by wędliny (i czasem też sery) się nie spaliły, by temperatura nie była za wysoka etc.
Plan położony na łopatki
No więc szynki i kiełbasy już czekają, ale reszta leży…. I to jeszcze na sklepowych półkach! Wszyscy mówią: planuj! Planuj! Planuj! Najważniejsze jest planowanie. No to sobie zaplanowałam zakupy, prace w kuchni, kiedy co ugotuję, a kiedy upiekę. I wszystko by szło jak po maśle, gdyby nie nieprzewidziane okoliczności.
A te okazały się naprawdę bolesne i rozłożyły mnie na łopatki. Zero zakupów, zero gotowania i pieczenia. Wysunął mi się dysk między kręgami szyjnymi a piersiowymi. Kto kiedyś doświadczył takiego bólu, to wie, z czym to się je. Bałam się kaszlnąć lub kichnąć, bo nawet wtedy mnie bolało. Spałam na siedząco, opierając się plecami o ścianę, bo tylko to nie sprawiało mi bólu.

Święta w kołnierzu
Dotrwałam trzy dni do wizyty u specjalisty. Tu też nie było przyjemnie, ale chociaż pomogło. Na bank czekają mnie całe święta w kołnierzu.
Posiłki jem na odwróconym do góry dnem garnku. Stawiam sobie talerz na dnie garnka i dzięki temu nie muszę się nachylać. Super prawda? Dzieciaki pomagają mi w gotowaniu i sprzątaniu ale na zakupy nikt nie pojedzie autem. Mąż zarobiony…. Nie tak to miało wszystko wyglądać! Nie tak!
„Leniwa Danuta" rządzi palcem
Ale nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. MUSZĘ oddać obowiązki w czyjeś ręce, bo zwyczajnie nie jestem w stanie niektórych z nich wykonać. To daje szansę innym na wykazanie się.
Zachowuję się teraz jak właścicielka pewnej firmy cateringowej w Poznaniu. Podobno ma do siebie taki dystans, że z przezwiska, jakie nadali jej pracownicy – stworzyła nazwę firmy - „Leniwa Danuta". Pani Danuta siedziała i pokazywała jedynie palcem, co i jak ma być zrobione. Sama nie robiła nic. Pracownicy mówili o niej „leniwa Danuta" i stąd nazwa. Jedzenie pyszne i chyba wszyscy w mieście znają już tę markę.

No więc zamieniłam się w „leniwą Danutę". Staram się nie być przykra i nie komentować, że coś jest nie tak zrobione (wiadomo, że ja bym to zrobiła lepiej, jak każda matka polka, ale nikt się wtedy niczego by nie nauczył), że nie tak posprzątane i w ogóle, że nie wyobrażam sobie, jak te święta bez moich przygotowań będą wyglądały!
Prywatna lekcja wychowania
„Kto stoi, niech zważa, żeby nie upadł". Widocznie takie doświadczenie jest mi potrzebne, żeby zrozumieć, co jest w świętach najważniejsze. Z oknami i firankami już odpuściłam, widać, że jeszcze dużo przede mną.
W tym roku najwyraźniej muszę nauczyć się czegoś innego. Dzieci coraz starsze muszą mieć szansę, by wziąć współodpowiedzialność za przygotowania. I to jest lekcja dla mnie, a nie dla nich. Przecież oni aż się rwą do tej samodzielności, a ja ciągle ich pouczam! Niech się więc uczą na swoich błędach. A ja mam swoją prywatną lekcję wychowania. Pewnie w innym czasie w roku taka kontuzja nie byłaby dla mnie żadną wartością. A tak… Mogę przeżyć coś ważnego dzięki temu.

Więc, jeśli jesteście zdrowe, nic wam nie dolega, to niech chociaż moja lekcja będzie dla was nauką. Odpuśćcie trochę, nie myjcie okien, pomalujcie w spokoju pisanki z dziećmi, zróbcie baranka z masła i niech nawet wyjdzie jak jakieś straszydło! Nie to jest ważne.
Zdjęcia: Pixabay.com, Pexels.com
Ministerstwo Edukacji Narodowej ogłosiło pakiet zmian, który wejdzie w życie już od nowego roku szkolnego 2026/2027. Reforma jest najszersza od ponad dekady i dotyczy zarówno podstawy programowej, jak i struktury przedmiotów oraz systemu oceniania. Dla wielu rodziców zmiany te są zaskoczeniem – tym bardziej, że konsultacje społeczne trwały zaledwie kilka tygodni.
Co dokładnie się zmienia?
Najgłośniejszą zmianą jest połączenie biologii i geografii w jeden przedmiot o nazwie „Przyroda i środowisko". Ministerstwo argumentuje, że takie podejście pozwoli na bardziej holistyczne nauczanie o świecie naturalnym. Środowisko nauczycielskie jest jednak podzielone – część pedagogów uważa, że reforma pozbawi uczniów pogłębionej wiedzy z obu dziedzin.
„Połączenie biologii z geografią to krok wstecz. Uczniowie będą uczyć się wszystkiego po trochu, ale niczego dogłębnie. To przepis na powierzchowność."
— dr Marek Wiśniewski, biolog, Uniwersytet Warszawski
Drugą, równie kontrowersyjną zmianą jest wprowadzenie obowiązkowej edukacji zdrowotnej, która zastąpi dotychczasowe Wychowanie do Życia w Rodzinie. Nowy przedmiot ma obejmować zagadnienia zdrowia fizycznego, psychicznego oraz – co budzi największe kontrowersje – edukację seksualną według standardów WHO.
Prawa rodziców – co możesz zrobić?
Wielu rodziców pyta, czy mają jakiekolwiek narzędzia, by wpłynąć na to, czego uczy się ich dziecko. Odpowiedź brzmi: tak. Polskie prawo oświatowe daje rodzicom kilka konkretnych możliwości działania.
- Prawo do wglądu w materiały dydaktyczne i podręczniki
- Prawo do złożenia pisemnego sprzeciwu wobec wybranych treści
- Prawo do uczestnictwa w radzie rodziców i wpływu na szkolny program wychowawczy
- Prawo do wnioskowania o zwolnienie dziecka z konkretnych zajęć (za zgodą dyrektora)
Warto pamiętać, że rada rodziców ma prawo opiniować szkolny program wychowawczo-profilaktyczny. Jeśli program ten jest niezgodny z Waszymi wartościami, możecie złożyć oficjalną opinię negatywną. Choć dyrektor nie jest nią związany, stanowi ona ważny głos w dyskusji.
Harmonogram wdrożenia reformy
Publikacja nowej podstawy programowej
MEN opublikowało projekt nowej podstawy programowej w Dzienniku Ustaw.
Konsultacje społeczne
Trwały zaledwie 3 tygodnie. Wpłynęło ponad 12 000 uwag od rodziców i nauczycieli.
Szkolenia nauczycieli
Obowiązkowe szkolenia dla pedagogów z nowych przedmiotów i metod oceniania.
Wejście w życie reformy
Nowe przedmioty i programy nauczania obowiązują we wszystkich szkołach publicznych.
Opinie ekspertów i organizacji rodzicielskich
Koalicja Rodziców i Organizacji Społecznych (KROPS) wydała oficjalne stanowisko, w którym sprzeciwia się wprowadzeniu edukacji zdrowotnej w proponowanym kształcie. Organizacja zgromadziła ponad 85 000 podpisów pod petycją do Ministerstwa.
Jeśli chcesz wyrazić swoje zdanie na temat reformy, masz czas do 15 maja 2026 r. Uwagi możesz składać przez platformę konsultacji MEN lub bezpośrednio do rady rodziców w swojej szkole.
Reforma budzi emocje po obu stronach. Zwolennicy wskazują na potrzebę modernizacji polskiej edukacji i dostosowania jej do wyzwań XXI wieku. Przeciwnicy obawiają się ideologizacji szkoły i naruszenia praw rodziców do wychowania dzieci zgodnie z własnymi wartościami.
Jedno jest pewne – wrzesień 2026 przyniesie polskim szkołom zmiany, których skutki będziemy odczuwać przez lata. Warto być świadomym rodzicem i aktywnie uczestniczyć w życiu szkoły swojego dziecka.


Komentarze
Napisz komentarz
Komentarze są moderowane — Twój wpis pojawi się po zatwierdzeniu przez redakcję.