To było jakieś troje dzieci temu. Po bardzo długim pobycie w szpitalu (tak długim, że własne, wtedy trzyletnie, dziecko mnie nie poznawało), musiałam na nowo odbudować relację z najstarszą córką.

870 Dzialaj z nami

Zabawa z garnkiem w tle

Sześć tygodni to dla takiego malucha szmat czasu. Gdy wróciłam do domu, córka mnie niemalże nie poznała. Zatem korzystając z tego, że młodsza zasnęła (to z jej powodu w tym szpitalu byłam), postanowiłam pójść na plac zabaw ze starszą.

Nic wielkiego, gdyby nie fakt, że zostawiłam na gazie garnek z gotującą się pastą w słoikach. Był sierpień, sezon na pomidory w pełni, ceny tak niskie, że grzechem byłoby nie zaprawić czegoś na zimę. Nie wiem czy wszyscy tak mają, ale u nas w Poznaniu każdy myśli, jak by tu zaoszczędzić. A wiadomo – pomidorówka smakuje najlepiej z własnych pomidorów, a nie z jakiś koncentratów. Zapachniały mi te pomidory, przytargałam kilka kilogramów do domu, obrałam, pokroiłam i postanowiłam zawekować. Przed wyjściem na plac zabaw uprzedziłam męża, że zostawiam garnek ze słoikami na malutkim ogniu. Chciałam, żeby miał na niego oko.

870 KADR express pot 7116220 1280

Zabawa na placu zabaw była przednia. To były czasy, kiedy jeszcze nie było smartfonów, matki nie szalały z robieniem zdjęć każdej babce z piasku, ale bawiły się razem z dziećmi lub rozmawiały z innymi mamami na ławeczce. Ja wybrałam tę pierwszą opcję czyli zabawę z córką. Chciałam, żebyśmy znowu „złapały" kontakt.

Mąż w czerwone ciapki

Kiedy tak niczego nieświadoma bawiłam się w najlepsze w kawiarenkę w piaskownicy, zadzwonił mój telefon.
- Wracaj do domu i szykuj się na wielkie sprzątanie.

To był mój mąż. Zastanawiałam się, co też mogło się stać w tę zaledwie godzinę mojej nieobecności. Ale zebrałyśmy z najstarszą córką nasze zabawki i powędrowałyśmy do domu.

W drzwiach przywitał mnie mąż, tego dnia ubrany w białe spodenki i białą koszulkę, które teraz były całe w czerwone ciapki. Czerwona paćka była też na jego twarzy i włosach. Nad prawym łukiem brwiowym miał przyklejony taśmą klejącą wacik kosmetyczny, który lekko już przesiąknął krwią.

870 KADR pexels klaus nielsen 6303532

Oczywiście na taki widok parsknęłam śmiechem, który przeszedł w napad niepohamowanego rechotu. Gdyby wzrok mógł zabijać, już byłabym martwa.
- Mogłem zginąć, a ty się śmiejesz? Tętnicę sobie przeciąłem, a ty płaczesz ze śmiechu?

Coś tam na tej anatomii się znam (miałam wprawdzie z egzaminu na studiach „dość dobry" czyli 3+) i jeśli dobrze kojarzę przez łuk brwiowy nie przechodzi żadna tętnica ale to nie był dobry czas, by dyskutować o anatomii, gdy lała się krew.

Weszłam do kuchni i oniemiałam z wrażenia. Szafki, okno, sufit, podłoga, lodówka, słowem wszystko było w czerwonej paćce. Naokoło kuchenki potłuczone słoiki. Wyglądało to tak, jakby przed chwilą eksplodował tu granat z pomidorami. Bo i rzeczywiście eksplodował. Ale cały garnek pomidorów!

Praw fizyki nie oszukasz

Oczywiście mogłam się liczyć z tym, że mój mąż zajęty pracą, nie będzie myślał o pomidorach. Dopiero, gdy wygotowała się cała woda w garnku i jeden ze słoików pękł, a wyciekająca pasta zaczęła się przypalać, mój mąż przypomniał sobie o zaprawach. Wszedł do kuchni, odchylił pokrywę garnka i odruchowo chwycił dzbanek z wodą, żeby ugasić spaleniznę. Każdy fizyk wie (i każda Matka Polka też), że w takiej sytuacji nie wolno wlewać wody do gara! Ale nie facet! Wlał więc te wodę i wszystkie słoiki eksplodowały! Odłamek szkła przeciął mu łuk brwiowy. Nie mógł znaleźć plastra, więc wziął z łazienki płatek kosmetyczny, przyłożył do rany i przykleił taśmą klejącą, żeby się trzymał. Wyłączył w międzyczasie gaz pod feralnym garnkiem i zadzwonił do mnie.

870 KADR water 4478793 1280

Chyba nie muszę wam opowiadać, ile godzin musiałam to wszystko sprzątać? Niestety, ze ścian nie zeszło tak dokładnie, więc czekało nas jeszcze malowanie. Przez kilka lat opowiadanie tej historii było w naszej rodzinie zakazane. No, może nie do końca. Było zakazane opowiadanie jej przeze mnie, bo zawsze płakałam ze śmiechu na jej wspomnienie. Dziś już nawet mój mąż się lekko uśmiecha na wspomnienie tego dnia. Oczywiście zapytałam go, czy mogę wam ją opowiedzieć. Zgodził się, ale ceną jest kolacja we dwoje. I super! Mam tekst i mam romantyczny wieczór!

Zatem, jeśli marzycie o romantycznej kolacji we dwoje, to lepiej zaplanujcie ją tradycyjnie. Nie eksperymentujcie z garnkami i wybuchami. Zaczyna się weekend, więc warto się po prostu dokądś wybrać.

Zdjęcia: Pixabay.com, Pexels.com

870 Dzialaj z nami

Ministerstwo Edukacji Narodowej ogłosiło pakiet zmian, który wejdzie w życie już od nowego roku szkolnego 2026/2027. Reforma jest najszersza od ponad dekady i dotyczy zarówno podstawy programowej, jak i struktury przedmiotów oraz systemu oceniania. Dla wielu rodziców zmiany te są zaskoczeniem – tym bardziej, że konsultacje społeczne trwały zaledwie kilka tygodni.

Co dokładnie się zmienia?

Najgłośniejszą zmianą jest połączenie biologii i geografii w jeden przedmiot o nazwie „Przyroda i środowisko". Ministerstwo argumentuje, że takie podejście pozwoli na bardziej holistyczne nauczanie o świecie naturalnym. Środowisko nauczycielskie jest jednak podzielone – część pedagogów uważa, że reforma pozbawi uczniów pogłębionej wiedzy z obu dziedzin.

„Połączenie biologii z geografią to krok wstecz. Uczniowie będą uczyć się wszystkiego po trochu, ale niczego dogłębnie. To przepis na powierzchowność."

— dr Marek Wiśniewski, biolog, Uniwersytet Warszawski

Drugą, równie kontrowersyjną zmianą jest wprowadzenie obowiązkowej edukacji zdrowotnej, która zastąpi dotychczasowe Wychowanie do Życia w Rodzinie. Nowy przedmiot ma obejmować zagadnienia zdrowia fizycznego, psychicznego oraz – co budzi największe kontrowersje – edukację seksualną według standardów WHO.

Prawa rodziców – co możesz zrobić?

Wielu rodziców pyta, czy mają jakiekolwiek narzędzia, by wpłynąć na to, czego uczy się ich dziecko. Odpowiedź brzmi: tak. Polskie prawo oświatowe daje rodzicom kilka konkretnych możliwości działania.

Twoje prawa jako rodzica:
  • Prawo do wglądu w materiały dydaktyczne i podręczniki
  • Prawo do złożenia pisemnego sprzeciwu wobec wybranych treści
  • Prawo do uczestnictwa w radzie rodziców i wpływu na szkolny program wychowawczy
  • Prawo do wnioskowania o zwolnienie dziecka z konkretnych zajęć (za zgodą dyrektora)

Warto pamiętać, że rada rodziców ma prawo opiniować szkolny program wychowawczo-profilaktyczny. Jeśli program ten jest niezgodny z Waszymi wartościami, możecie złożyć oficjalną opinię negatywną. Choć dyrektor nie jest nią związany, stanowi ona ważny głos w dyskusji.

Harmonogram wdrożenia reformy

Marzec 2026

Publikacja nowej podstawy programowej

MEN opublikowało projekt nowej podstawy programowej w Dzienniku Ustaw.

Kwiecień 2026

Konsultacje społeczne

Trwały zaledwie 3 tygodnie. Wpłynęło ponad 12 000 uwag od rodziców i nauczycieli.

Maj–Czerwiec 2026

Szkolenia nauczycieli

Obowiązkowe szkolenia dla pedagogów z nowych przedmiotów i metod oceniania.

Wrzesień 2026

Wejście w życie reformy

Nowe przedmioty i programy nauczania obowiązują we wszystkich szkołach publicznych.

Opinie ekspertów i organizacji rodzicielskich

Koalicja Rodziców i Organizacji Społecznych (KROPS) wydała oficjalne stanowisko, w którym sprzeciwia się wprowadzeniu edukacji zdrowotnej w proponowanym kształcie. Organizacja zgromadziła ponad 85 000 podpisów pod petycją do Ministerstwa.

Uwaga – termin składania uwag mija 15 maja 2026!

Jeśli chcesz wyrazić swoje zdanie na temat reformy, masz czas do 15 maja 2026 r. Uwagi możesz składać przez platformę konsultacji MEN lub bezpośrednio do rady rodziców w swojej szkole.

Reforma budzi emocje po obu stronach. Zwolennicy wskazują na potrzebę modernizacji polskiej edukacji i dostosowania jej do wyzwań XXI wieku. Przeciwnicy obawiają się ideologizacji szkoły i naruszenia praw rodziców do wychowania dzieci zgodnie z własnymi wartościami.

Jedno jest pewne – wrzesień 2026 przyniesie polskim szkołom zmiany, których skutki będziemy odczuwać przez lata. Warto być świadomym rodzicem i aktywnie uczestniczyć w życiu szkoły swojego dziecka.