Wyjazdy męża, czyli rzeczywistość tam i z powrotem
dr Paulina Michalska Nie wiem, jak u Was, ale mój mąż wyjeżdża dość często. Nie jest wprawdzie zawodowym kierowcą ani przedstawicielem handlowym, ale mimo wszystko często nie ma go w domu. A co wtedy…
- Od września 2026 r. biologia i geografia zostaną połączone w nowy przedmiot „Przyroda"
- Obowiązkowa edukacja zdrowotna zastąpi dotychczasowe WDŻ – rodzice mają prawo do wglądu w program
- Zmiany obejmą szkoły podstawowe (klasy 4–8) oraz licea i technika
- Rodzice mogą złożyć pisemny sprzeciw wobec wybranych treści – wzór pisma w artykule
Nie wiem, jak u Was, ale mój mąż wyjeżdża dość często. Nie jest wprawdzie zawodowym kierowcą ani przedstawicielem handlowym, ale mimo wszystko często nie ma go w domu.
A co wtedy robię ja?
Planów mam wtedy mnóstwo. Wieczorne czytanie, długie leżenie w wannie, malowanie paznokci. Gdy mąż jest w domu – szkoda mi wieczorem czasu na takie rzeczy. Wolę z nim posiedzieć i porozmawiać, czy obejrzeć wspólnie dobry film. Zatem, gdy mąż jest w domu – czytanie tylko podczas gotowania, w tzw. międzyczasie, szybki prysznic zamiast kąpieli i tylko piłowanie paznokci zamiast całego tego zamieszania z malowaniem.

Rzeczywistość jaka jest
To plany. Oczywiście, rzeczywistość przerasta to wszystko o głowę! Od rana rozwożenie po szkołach – bez makijażu (kto ma na to czas rano, gdy wie, że za pół godziny będzie z powrotem?), w dresie (a tych, których odwożę na 6:00 na autobus to często w piżamie i w crocsach) i czasami z mokrymi włosami.
Później zjadam śniadanie, przeglądam pocztę, siadam do pracy, robię sobie kawę i odkrywam, że jest tak późno, że muszę ruszać na pielgrzymkę, by zebrać dzieciaki z powrotem do domu.
Nauki ścisłe i humanistyczne

Po ich powrocie to jest jeszcze weselej (często, gdy ktoś pyta mnie ile mam dzieci i ja odpowiadam, że pięcioro, to on na to: O! To musi mieć pani wesoło w domu! Tak, tak! Boki zrywam! - odpowiadam). Ktoś ma prywatną lekcję, ktoś ma trening, jeszcze inny potrzebuje pomocy z jakiegoś przedmiotu ścisłego. Od nauk ścisłych jestem ja, od humanistycznych, teoretycznie, mąż. Ale jakoś nigdy się nie zdarzyło, żeby go dzieci o coś prosiły. Ewidentnie moje geny ścisłych nauk nie miały szansy przebić się przez te humanistyczne męża. A do tego wszyscy, absolutnie wszyscy, są wtedy głodni. Nawet ci, co mieli w szkole obiad.
- Mamo! Ale obiad był o 13:00! A teraz jest 16:00!
Od garów do czytania

I co poradzę? Do garów! A czy już pisałam, że rano zrywam się wcześnie i przygotowuję im obiad do szkoły, bo z tymi uczuleniami, jakie dzieciaki mają żaden catering nie chce się podjąć przygotowywania posiłków dla nich? No, właśnie! To rano gotuję obiad na dany dzień a po południu teoretycznie na następny, ale i tak zjadają go tego samego dnia.
Po tych wszystkich wesołych zajęciach zostaje już tylko kąpanie, pakowanie tornistrów i do łóżek. I tu, nie żebym narzekała, pojawiają się kolejne „schody". Bo najmłodsi by chcieli, żebym z nimi była, ale żadne nie chce się przenieść do tego drugiego. Nie daję rady czytać obojgu na raz, więc próbujemy wypracować jakiś kompromis. Mąż by był – problemu by nie było. A tak, trzeba kombinować.

Znoszę to jednak dzielnie, bo z tyłu głowy mam już moje plany na wieczór: długa kąpiel, książka, gorąca herbatka… Może nawet w kominku sobie rozpalę… I, jak to mówią moje nastoletnie dzieci: I wtedy się obudziłaś.
Plan minimum kontra wykwintna kolacja
Rzeczywiście… Wtedy się budzę, jest 1:00, ja nieumyta, łupie mi w kościach bo zasnęłam w nienaturalnej pozie przy łóżku któregoś z maluchów. Wdrażam więc plan minimum: myję zęby i przypominam sobie w myślach, by wziąć prysznic rano. I cudem wkładając piżamę, kładę się do łóżka i śpię do czasu, aż budzik nie zacznie dzwonić.

Zanim jednak zasnę tej nocy – zerkam na telefon, a tam 15 nieodebranych połączeń od mojego męża i kilka sms-ów, w których zazwyczaj widnieją fotografie jakiś wykwintnych dań i podpis: Szkoda, że cię tu nie ma. Kolacja przepyszna. Mówię ci!
Świadomość pomocnej mężowskiej dłoni
W duchu mam ochotę go udusić. Ale przypominam sobie, że ja też niedługo wyjeżdżam i też mu wyślę zdjęcie jakiegoś wyszukanego dania, gdy on będzie jadł w domu z dzieciakami zimne parówki.

Nie! Żadna zemsta! Po prostu wtedy przemawia przeze mnie zmęczenie. Kiedy więc mój rycerz wraca z wyprawy – witam go pyszną sałatką, albo ciepłym obiadem. Dociera do mnie bowiem, jak bardzo mi go brakowało przez tych kilka dni. Dostrzegam wtedy, ile obowiązków mi odpada, gdy on jest na miejscu.
Zdjęcia: Pixabay.com, Pexels.com
Ministerstwo Edukacji Narodowej ogłosiło pakiet zmian, który wejdzie w życie już od nowego roku szkolnego 2026/2027. Reforma jest najszersza od ponad dekady i dotyczy zarówno podstawy programowej, jak i struktury przedmiotów oraz systemu oceniania. Dla wielu rodziców zmiany te są zaskoczeniem – tym bardziej, że konsultacje społeczne trwały zaledwie kilka tygodni.
Co dokładnie się zmienia?
Najgłośniejszą zmianą jest połączenie biologii i geografii w jeden przedmiot o nazwie „Przyroda i środowisko". Ministerstwo argumentuje, że takie podejście pozwoli na bardziej holistyczne nauczanie o świecie naturalnym. Środowisko nauczycielskie jest jednak podzielone – część pedagogów uważa, że reforma pozbawi uczniów pogłębionej wiedzy z obu dziedzin.
„Połączenie biologii z geografią to krok wstecz. Uczniowie będą uczyć się wszystkiego po trochu, ale niczego dogłębnie. To przepis na powierzchowność."
— dr Marek Wiśniewski, biolog, Uniwersytet Warszawski
Drugą, równie kontrowersyjną zmianą jest wprowadzenie obowiązkowej edukacji zdrowotnej, która zastąpi dotychczasowe Wychowanie do Życia w Rodzinie. Nowy przedmiot ma obejmować zagadnienia zdrowia fizycznego, psychicznego oraz – co budzi największe kontrowersje – edukację seksualną według standardów WHO.
Prawa rodziców – co możesz zrobić?
Wielu rodziców pyta, czy mają jakiekolwiek narzędzia, by wpłynąć na to, czego uczy się ich dziecko. Odpowiedź brzmi: tak. Polskie prawo oświatowe daje rodzicom kilka konkretnych możliwości działania.
- Prawo do wglądu w materiały dydaktyczne i podręczniki
- Prawo do złożenia pisemnego sprzeciwu wobec wybranych treści
- Prawo do uczestnictwa w radzie rodziców i wpływu na szkolny program wychowawczy
- Prawo do wnioskowania o zwolnienie dziecka z konkretnych zajęć (za zgodą dyrektora)
Warto pamiętać, że rada rodziców ma prawo opiniować szkolny program wychowawczo-profilaktyczny. Jeśli program ten jest niezgodny z Waszymi wartościami, możecie złożyć oficjalną opinię negatywną. Choć dyrektor nie jest nią związany, stanowi ona ważny głos w dyskusji.
Harmonogram wdrożenia reformy
Publikacja nowej podstawy programowej
MEN opublikowało projekt nowej podstawy programowej w Dzienniku Ustaw.
Konsultacje społeczne
Trwały zaledwie 3 tygodnie. Wpłynęło ponad 12 000 uwag od rodziców i nauczycieli.
Szkolenia nauczycieli
Obowiązkowe szkolenia dla pedagogów z nowych przedmiotów i metod oceniania.
Wejście w życie reformy
Nowe przedmioty i programy nauczania obowiązują we wszystkich szkołach publicznych.
Opinie ekspertów i organizacji rodzicielskich
Koalicja Rodziców i Organizacji Społecznych (KROPS) wydała oficjalne stanowisko, w którym sprzeciwia się wprowadzeniu edukacji zdrowotnej w proponowanym kształcie. Organizacja zgromadziła ponad 85 000 podpisów pod petycją do Ministerstwa.
Jeśli chcesz wyrazić swoje zdanie na temat reformy, masz czas do 15 maja 2026 r. Uwagi możesz składać przez platformę konsultacji MEN lub bezpośrednio do rady rodziców w swojej szkole.
Reforma budzi emocje po obu stronach. Zwolennicy wskazują na potrzebę modernizacji polskiej edukacji i dostosowania jej do wyzwań XXI wieku. Przeciwnicy obawiają się ideologizacji szkoły i naruszenia praw rodziców do wychowania dzieci zgodnie z własnymi wartościami.
Jedno jest pewne – wrzesień 2026 przyniesie polskim szkołom zmiany, których skutki będziemy odczuwać przez lata. Warto być świadomym rodzicem i aktywnie uczestniczyć w życiu szkoły swojego dziecka.

Komentarze
Napisz komentarz
Komentarze są moderowane — Twój wpis pojawi się po zatwierdzeniu przez redakcję.