pexels photo 3611147dr Krzysztof Szwarc

Główny Urząd Statystyczny opublikował najnowsze dane dotyczące sytuacji demograficznej w Polsce za pierwsze trzy kwartały bieżącego roku kalendarzowego. Niestety, widoczna w poprzednich miesiącach tendencja pogłębiania się kryzysu demograficznego utrzymuje się. We wrześniu zarejestrowano 32 tys. urodzeń, o 1,5 tys. więcej niż w sierpniu, ale jednocześnie o 1,3 tys. mniej niż we wrześniu roku 2019. W tym roku jedynie w lipcu miesięczna liczba urodzeń była większa niż we wrześniu (wówczas było to 33 tys. urodzeń). Łączna liczba nowo narodzonych dzieci od początku roku wynosi 272,9 tys. Rok temu o tej porze było to 285,8 tys., dwa lata wcześniej 295,8 tys., a w 2017 roku nawet 305,8 tys. Zaprezentowane dane pozwalają przypuszczać, że trzeci raz z rzędu roczna liczba urodzeń będzie mniejsza niż w roku poprzednim i nie przekroczy 400 tys. Na podstawie dotychczasowych danych szacuję, że w bieżącym roku kalendarzowym odnotowanych zostanie około 370 tys. (rok temu było to – według oficjalnych danych GUS - 375 tys.).

Z każdym kolejnym miesiącem bieżącego roku pogłębia się ujemny przyrost naturalny. We wrześniu zmarło o dwa tysiące więcej osób niż się urodziło, a od początku tego roku omawiana różnica wynosi już 37,6 tys., w całym ubiegłym roku wyniosła 34,8 tys. Niestety, pandemia koronawirusa ma negatywny wpływ na te wartości. W październiku i listopadzie liczba zgonów spowodowana chorobą COVID-19 była znacząco większa niż we wcześniejszych miesiącach, dlatego też należy spodziewać się jeszcze większej różnicy na koniec roku.

W ubiegłym roku łączna liczba zawartych małżeństw wyniosła (według danych GUS) 183,5 tys. Sytuacja epidemiczna spowodowała dość wyraźne ograniczenie aktywności w tym obszarze, stąd też bardzo niskie liczby omawianego zjawiska. Od wielu lat wrzesień jest jednym z najpopularniejszych miesięcy w roku, jeśli chodzi o zawieranie małżeństw. Nie inaczej było w tym roku. W pierwszym powakacyjnym miesiącu ślubowało 28 tys. par, tylko w sierpniu odnotowano większą liczbę – 29,5 tys. Były to miesiące, w którym ograniczenia spowodowane epidemią były relatywnie łagodniejsze i nie różnią się one znacząco od ubiegłego roku (sierpień – 29,9 tys. wrzesień – 28,8 tys.). Jednak gdy zsumujemy dane z wszystkich tegorocznych miesięcy, to uzyskamy już wyraźnie niższą liczbę niż w analogicznym okresie poprzedniego roku (112,9 tys. wobec 149,6 tys.). Nie ma jeszcze danych za kolejne miesiące, ale z dużą dozą prawdopodobieństwa można stwierdzić, że zakaz organizowania wesel wprowadzony przez rząd ze względu na walkę z koronawirusem spowoduje, iż łączna liczba ślubów w bieżącym roku nie przekroczy 150 tys., co będzie najniższą wartością w powojennej historii Polski (do tej pory najmniej małżeństw odnotowano w roku 2013 – 180,4 tys.).

Zawieranych jest coraz mniej małżeństw, ale spadła też liczbą rozwodów. W pierwszych trzech kwartałach bieżącego roku rozwiązano 36,1 tys. małżeństw, a należy podkreślić, że w analogicznych okresach mijającej dekady liczba rozwodów za pierwsze dziewięć miesięcy roku wykazywała się stabilizacją na poziomie 45-50 tys. Jednakże nie należy doszukiwać się tu pewnych pozytywów w odniesieniu do poprawy relacji małżeńskich. Głównym czynnikiem tego spadku jest także koronawirus i związane z pandemią mniejsze natężenie wydawania wyroków przez sądy. Można stwierdzić, że w przypadku obydwu omawianych zjawisk sytuacja związana z chorobą COVID-19 miała raczej podobny wpływ na zmniejszenie liczebności zarówno małżeństw, jak i rozwodów, o czym świadczy współczynnik wyrażający relację liczby rozwodów do 1000 nowych małżeństw, który (podobnie jak w minionych latach) oscyluje wokół 300 (za pierwsze trzy kwartały roku 2020 wynosi on 320).

O ile liczba małżeństw i rozwodów może być zniekształcona w porównaniu z poprzednimi latami na skutek ograniczeń spowodowanych przez koronawirusa, to w przypadku liczby urodzeń raczej znaczącego oddziaływania nie ma. Z roku na rok rodzi się coraz mniej dzieci, na co wpływ ma niekorzystna struktura ludności według wieku. Jest coraz mniej potencjalnych rodziców, co spowodowane zostało przez malejącą liczbę urodzeń w latach dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku. To, że na koniec roku odnotuje się mniejszą liczbę urodzeń niż w 2019 roku wcale nie oznacza, że dzietność jest mniejsza. Może okazać się, że tzw. współczynnik dzietności będzie nieco wyższy niż w poprzednim roku, jednak ze względu na mniejszą liczbę potencjalnych rodziców urodzeń będzie mniej. By to stwierdzić trzeba będzie poczekać na publikację przez GUS odpowiednich danych, co nastąpi prawdopodobnie wiosną przyszłego roku.

Zdjęcie ilustracyjne/Pexels.com

banner 750

Ministerstwo Edukacji Narodowej ogłosiło pakiet zmian, który wejdzie w życie już od nowego roku szkolnego 2026/2027. Reforma jest najszersza od ponad dekady i dotyczy zarówno podstawy programowej, jak i struktury przedmiotów oraz systemu oceniania. Dla wielu rodziców zmiany te są zaskoczeniem – tym bardziej, że konsultacje społeczne trwały zaledwie kilka tygodni.

Co dokładnie się zmienia?

Najgłośniejszą zmianą jest połączenie biologii i geografii w jeden przedmiot o nazwie „Przyroda i środowisko". Ministerstwo argumentuje, że takie podejście pozwoli na bardziej holistyczne nauczanie o świecie naturalnym. Środowisko nauczycielskie jest jednak podzielone – część pedagogów uważa, że reforma pozbawi uczniów pogłębionej wiedzy z obu dziedzin.

„Połączenie biologii z geografią to krok wstecz. Uczniowie będą uczyć się wszystkiego po trochu, ale niczego dogłębnie. To przepis na powierzchowność."

— dr Marek Wiśniewski, biolog, Uniwersytet Warszawski

Drugą, równie kontrowersyjną zmianą jest wprowadzenie obowiązkowej edukacji zdrowotnej, która zastąpi dotychczasowe Wychowanie do Życia w Rodzinie. Nowy przedmiot ma obejmować zagadnienia zdrowia fizycznego, psychicznego oraz – co budzi największe kontrowersje – edukację seksualną według standardów WHO.

Prawa rodziców – co możesz zrobić?

Wielu rodziców pyta, czy mają jakiekolwiek narzędzia, by wpłynąć na to, czego uczy się ich dziecko. Odpowiedź brzmi: tak. Polskie prawo oświatowe daje rodzicom kilka konkretnych możliwości działania.

Twoje prawa jako rodzica:
  • Prawo do wglądu w materiały dydaktyczne i podręczniki
  • Prawo do złożenia pisemnego sprzeciwu wobec wybranych treści
  • Prawo do uczestnictwa w radzie rodziców i wpływu na szkolny program wychowawczy
  • Prawo do wnioskowania o zwolnienie dziecka z konkretnych zajęć (za zgodą dyrektora)

Warto pamiętać, że rada rodziców ma prawo opiniować szkolny program wychowawczo-profilaktyczny. Jeśli program ten jest niezgodny z Waszymi wartościami, możecie złożyć oficjalną opinię negatywną. Choć dyrektor nie jest nią związany, stanowi ona ważny głos w dyskusji.

Harmonogram wdrożenia reformy

Marzec 2026

Publikacja nowej podstawy programowej

MEN opublikowało projekt nowej podstawy programowej w Dzienniku Ustaw.

Kwiecień 2026

Konsultacje społeczne

Trwały zaledwie 3 tygodnie. Wpłynęło ponad 12 000 uwag od rodziców i nauczycieli.

Maj–Czerwiec 2026

Szkolenia nauczycieli

Obowiązkowe szkolenia dla pedagogów z nowych przedmiotów i metod oceniania.

Wrzesień 2026

Wejście w życie reformy

Nowe przedmioty i programy nauczania obowiązują we wszystkich szkołach publicznych.

Opinie ekspertów i organizacji rodzicielskich

Koalicja Rodziców i Organizacji Społecznych (KROPS) wydała oficjalne stanowisko, w którym sprzeciwia się wprowadzeniu edukacji zdrowotnej w proponowanym kształcie. Organizacja zgromadziła ponad 85 000 podpisów pod petycją do Ministerstwa.

Uwaga – termin składania uwag mija 15 maja 2026!

Jeśli chcesz wyrazić swoje zdanie na temat reformy, masz czas do 15 maja 2026 r. Uwagi możesz składać przez platformę konsultacji MEN lub bezpośrednio do rady rodziców w swojej szkole.

Reforma budzi emocje po obu stronach. Zwolennicy wskazują na potrzebę modernizacji polskiej edukacji i dostosowania jej do wyzwań XXI wieku. Przeciwnicy obawiają się ideologizacji szkoły i naruszenia praw rodziców do wychowania dzieci zgodnie z własnymi wartościami.

Jedno jest pewne – wrzesień 2026 przyniesie polskim szkołom zmiany, których skutki będziemy odczuwać przez lata. Warto być świadomym rodzicem i aktywnie uczestniczyć w życiu szkoły swojego dziecka.