Ach, ta pierwsza miłość!
Agnieszka Dubiel Czujecie już ten dreszczyk przebiegający od czubka głowy do pięt i z powrotem, wiercący dziury w żołądku i osłabiający (bądź przyspieszający, zależnie od sytuacji) bicie serca? Kto z…
- Od września 2026 r. biologia i geografia zostaną połączone w nowy przedmiot „Przyroda"
- Obowiązkowa edukacja zdrowotna zastąpi dotychczasowe WDŻ – rodzice mają prawo do wglądu w program
- Zmiany obejmą szkoły podstawowe (klasy 4–8) oraz licea i technika
- Rodzice mogą złożyć pisemny sprzeciw wobec wybranych treści – wzór pisma w artykule
Agnieszka Dubiel
Czujecie już ten dreszczyk przebiegający od czubka głowy do pięt i z powrotem, wiercący dziury w żołądku i osłabiający (bądź przyspieszający, zależnie od sytuacji) bicie serca? Kto z nas nie wspomina z sentymentem tych lat pięknych i dziwnych zarazem? I kto nie patrzy przy okazji z pobłażaniem na własne uniesienia z tamtego czasu? Ach, pierwsza miłość!
Niebieskie oczy piętnastolatka
Tak, tak, pamiętam, że te dwadzieścia pięć lat temu nie wszystko było takie piękne i proste. Coś się chciało, czegoś próbowało, ale wychodziło różnie. I dziś, poza wspomnieniem silnych emocji, łez i euforii na przemian, docierają do mnie tylko mgliste obrazy niebieskich oczu piętnastolatka z jasną grzywką i dużym psem. I potem zielone oczy kogoś, kto przyjaźnił się ze mną zawzięcie, nic nie rozumiejąc z moich cichych westchnień. Obraz kogoś, z kim szłam za rękę myśląc tylko, jakby się wyplątać z tej sytuacji. I kogoś, kto daleko mieszkał, więc na wszelki wypadek złamał mi serce. I jeszcze parę innych wspomnień, przyprawionych sporą dawką niepewności, poszukiwań i załamań.
Układanka z kłopotów i rozczarowań
Pamiętam jeszcze, że w końcu postanowiłam dać sobie spokój z chłopcami, którzy stanowią jedynie niewyczerpane źródło kłopotów i rozczarowań. Ale właśnie tuż po tym postanowieniu pojawił się jeszcze jeden. Miał dużego psa, zielone oczy, chodził ze mną za rękę i daleko mieszkał, stanowił więc mieszankę wszystkiego, co wcześniej mogło mnie zafascynować. A do tego nie zrażał się moim podjętym dopiero co postanowieniem… Dwa razy mu odmówiłam i nie pomogło. Z jakiegoś powodu chciał przy mnie wytrwać. I nagle wszystko zaczęło się układać, jakby różne rozsypane elementy życia odnalazły wreszcie swoje miejsce. Ostatecznie okazało się, że to jest dopiero pierwsza miłość, taka najważniejsza, która prowadzi przed ołtarz, a potem wybiega myślą wciąż naprzód i naprzód, aż do grobowej deski.
Burzliwy powrót do wspomnień młodości
Potem przez kilka lat życia w rodzinie zdążyłam sobie poukładać różne emocje i wspomnienia, te nieaktualne odłożyć do szuflady z napisem „piękne, ale dawno", te aktualne podsycać i przypominać. I w ten sposób osiągnęłam już niemal równowagę, już prawie mogłam zamknąć stare rozdziały, gdy oto w progu kuchni stanęła nastoletnia latorośl ogłaszając całemu światu z emfazą: „Mam chłopaka!".
I tu dopiero zaczęły się trudności. Najpierw wróciły jak burza wszystkie wspomnienia młodości. Potem dopadło przerażenie, jak poradzić sobie w nowej roli. Niby wszystko wiem o pierwszych miłościach, ale jakoś nigdy nie oglądałam ich z perspektywy matki… Jak tu wspierać dziecko, żeby niczego nie zepsuć i żeby potem nie czuło słusznego żalu? Jak doradzać, żeby nie narzucać? Jak przyjmować obcą osobę jako kogoś najważniejszego w życiu dziecka (przynajmniej w tym momencie)? I jak zachować zdrowy dystans do tych wszystkich przeżyć i tragedii, żeby samej nie oszaleć, a przy okazji nauczyć, że nie każde niepowodzenie jest końcem świata?
Zaufać dawnym doświadczeniom
Potem jeszcze pojawił się jeden problem: jak pokazać dziewczynie, że emocje też mają znaczenie? Że nie da się matematycznie wyliczyć, kto jest właściwym człowiekiem i jak należy postępować, krok po kroku, żeby zbudować „szczęśliwy związek". Jesteśmy przecież ludźmi, pełnymi emocji, sprzeczności, oczekiwań, a także wad i słabości. Przeżywamy fascynacje i zachwyty, a potem dopiero uczymy się pokonywania samych siebie dla dobra drugiej osoby. I wszystko, wszystko kosztuje, ale też każdy wysiłek jest nagradzany stukrotnie.
Jak wiele razy w trakcie wychowywania dzieci i tu dopadła mnie pewna bezradność, a jednocześnie nieustępliwa świadomość, że bez względu na to, co mogę zepsuć, i tak muszę coś zrobić. Muszę zaufać swoim dawnym doświadczeniom i tym trochę nowszym także. Przywołać całą wiedzę, jaką w międzyczasie zdobyłam. Wkraczam więc na tę wąską ścieżkę, pełna własnych wspomnień i emocji, a jednocześnie zupełnie nowych przeżyć, których nie rozumiem, bo nie są moje. Nie siedzę w głowach moich dzieci, nie do końca wiem, co oni czują i dokąd podążają. Muszę jednak wierzyć w moc matczynego serca oraz w istnienie matczynej intuicji.
Potem będzie łatwiej i trudniej
Wiem, że to ten pierwszy, drugi raz jest taki trudny. Potem będzie łatwiej, a potem znów trudniej, gdy tym razem to syn przyprowadzi dziewczynę. Oczywiście prościej było przeżywać własną pierwszą miłość, ale przecież nic nie dzieje się dwa razy tak samo, a moje własne doświadczenia są tylko po to, bym mogła z nich czerpać mądrość w przyszłości. Gromadzę je więc, powtarzając w myślach za księdzem Twardowskim, że „nigdy nie wiadomo mówiąc o miłości czy pierwsza jest ostatnią czy ostatnia pierwszą". Do każdej więc trzeba podchodzić poważnie, zwłaszcza do tej nastoletniej.
18 września obchodzimy Dzień Pierwszej Miłości.
Zdjęcie ilustracyjne: Pixabay.com
Ministerstwo Edukacji Narodowej ogłosiło pakiet zmian, który wejdzie w życie już od nowego roku szkolnego 2026/2027. Reforma jest najszersza od ponad dekady i dotyczy zarówno podstawy programowej, jak i struktury przedmiotów oraz systemu oceniania. Dla wielu rodziców zmiany te są zaskoczeniem – tym bardziej, że konsultacje społeczne trwały zaledwie kilka tygodni.
Co dokładnie się zmienia?
Najgłośniejszą zmianą jest połączenie biologii i geografii w jeden przedmiot o nazwie „Przyroda i środowisko". Ministerstwo argumentuje, że takie podejście pozwoli na bardziej holistyczne nauczanie o świecie naturalnym. Środowisko nauczycielskie jest jednak podzielone – część pedagogów uważa, że reforma pozbawi uczniów pogłębionej wiedzy z obu dziedzin.
„Połączenie biologii z geografią to krok wstecz. Uczniowie będą uczyć się wszystkiego po trochu, ale niczego dogłębnie. To przepis na powierzchowność."
— dr Marek Wiśniewski, biolog, Uniwersytet Warszawski
Drugą, równie kontrowersyjną zmianą jest wprowadzenie obowiązkowej edukacji zdrowotnej, która zastąpi dotychczasowe Wychowanie do Życia w Rodzinie. Nowy przedmiot ma obejmować zagadnienia zdrowia fizycznego, psychicznego oraz – co budzi największe kontrowersje – edukację seksualną według standardów WHO.
Prawa rodziców – co możesz zrobić?
Wielu rodziców pyta, czy mają jakiekolwiek narzędzia, by wpłynąć na to, czego uczy się ich dziecko. Odpowiedź brzmi: tak. Polskie prawo oświatowe daje rodzicom kilka konkretnych możliwości działania.
- Prawo do wglądu w materiały dydaktyczne i podręczniki
- Prawo do złożenia pisemnego sprzeciwu wobec wybranych treści
- Prawo do uczestnictwa w radzie rodziców i wpływu na szkolny program wychowawczy
- Prawo do wnioskowania o zwolnienie dziecka z konkretnych zajęć (za zgodą dyrektora)
Warto pamiętać, że rada rodziców ma prawo opiniować szkolny program wychowawczo-profilaktyczny. Jeśli program ten jest niezgodny z Waszymi wartościami, możecie złożyć oficjalną opinię negatywną. Choć dyrektor nie jest nią związany, stanowi ona ważny głos w dyskusji.
Harmonogram wdrożenia reformy
Publikacja nowej podstawy programowej
MEN opublikowało projekt nowej podstawy programowej w Dzienniku Ustaw.
Konsultacje społeczne
Trwały zaledwie 3 tygodnie. Wpłynęło ponad 12 000 uwag od rodziców i nauczycieli.
Szkolenia nauczycieli
Obowiązkowe szkolenia dla pedagogów z nowych przedmiotów i metod oceniania.
Wejście w życie reformy
Nowe przedmioty i programy nauczania obowiązują we wszystkich szkołach publicznych.
Opinie ekspertów i organizacji rodzicielskich
Koalicja Rodziców i Organizacji Społecznych (KROPS) wydała oficjalne stanowisko, w którym sprzeciwia się wprowadzeniu edukacji zdrowotnej w proponowanym kształcie. Organizacja zgromadziła ponad 85 000 podpisów pod petycją do Ministerstwa.
Jeśli chcesz wyrazić swoje zdanie na temat reformy, masz czas do 15 maja 2026 r. Uwagi możesz składać przez platformę konsultacji MEN lub bezpośrednio do rady rodziców w swojej szkole.
Reforma budzi emocje po obu stronach. Zwolennicy wskazują na potrzebę modernizacji polskiej edukacji i dostosowania jej do wyzwań XXI wieku. Przeciwnicy obawiają się ideologizacji szkoły i naruszenia praw rodziców do wychowania dzieci zgodnie z własnymi wartościami.
Jedno jest pewne – wrzesień 2026 przyniesie polskim szkołom zmiany, których skutki będziemy odczuwać przez lata. Warto być świadomym rodzicem i aktywnie uczestniczyć w życiu szkoły swojego dziecka.


Komentarze
Napisz komentarz
Komentarze są moderowane — Twój wpis pojawi się po zatwierdzeniu przez redakcję.