- Mamo, jestem genialny - oświadczył Kawaler S., wkraczając pewnym krokiem do pokoju. - Popełniłem ten sam błąd konstrukcyjny, co Leonardo da Vinci.

- Słucham? - chciałam się tylko upewnić, czy dobrze usłyszałam nazwisko.

- Da Vinci. Ten, który wymyślił prototyp roweru i maszyny latającej.

- Oraz twojego pojazdu z Lego Technic

- Właśnie. Budując pojazd z napędem na cztery koła, wstawił kółko zębate z tej samej strony osi, co sprawiło, że koła przednie i tylne kręciły się w przeciwnych kierunkach. A wystarczyło wstawić je po drugiej stronie i wtedy wszystkie koła kręciłyby się w jedną stronę, pojazd więc mógłby jeździć - wyjaśnił mi z dumą.

Nie udało nam się ustalić, czy mistrz Leonardo poprawił swój błąd (jak wiadomo, większość jego fantastycznych pomysłów nigdy nie została dopracowana), za to Kawaler S. owszem, swój poprawił. I teraz jego pojazd jeździ, nawet po schodach zjeżdża samodzielnie, obracając się na każdym schodku o sto osiemdziesiąt stopni.

- No to naprawdę jesteś genialny - zachwyciłam się szczerze.

Muszę przyznać, że to samo stwierdziłabym o człowieku, który wymyślił klocki Lego dla nastolatków. Nie tylko dlatego, że pozwalają urodzonym inżynierom rozwinąć skrzydła, zgłębiać tajniki konstruowania maszyn i eksperymentować z napędami. Również dlatego, że wyrywają nastolatków z ich ciasnego kokonu "nie chce mi się" oraz a "po co?" i przywracają ich do świata ludzi z pomysłem. Do tego jeszcze dają matkom pole do wnikliwej obserwacji różnic charakteru. Bo taki na przykład Kawaler S., będąc jeszcze Chłopczykiem studiował uważnie każdą instrukcję budowy kolejnej maszyny i dokładnie, krok po kroku ją odwzorowywał. Ładnych kilka lat trwało, zanim rozpoczął własne eksperymenty, a i te są w głównej mierze skupione na kolejnych rozwiązaniach z dziedziny mechaniki i przenoszenia napędu. Oraz pozyskiwania i gromadzenia energii, które to zagadnienie zresztą spędza sen z oka wielu prawdziwym inżynierom.

Tymczasem Chłopczyk J., jako natura niespokojna, ale uwielbiająca nowatorskie podejście do zasad, od początku zajmował się głównie tworzeniem własnych projektów. Przy tym ich techniczne rozwiązania niespecjalnie były zaawansowane, liczył się głównie nietuzinkowy design. I tak mieliśmy wysyp różnych dziwacznych pojazdów budowanych na bazie najprostszego prostokątnego podwozia o czterech kółkach. Oczywiście popychanego małą rączką w sposób zupełnie tradycyjny. Do tego jeszcze Chłopczyk J. ma całą armię ludzików, które składa w dowolnych konfiguracjach i którymi odgrywa różne bitwy oraz inne historyczne wydarzenia (przy czym preferuje on wersję historii, którą sam ma w głowie).

Jeśli więc akurat dwaj młodzi panowie się nie czubią (co w zasadzie się nie zdarza, bo czubią się stale), możemy doświadczać przenikania się dwóch światów: tego na stole, złożonego z armii wojowników zajmujących dziwaczne pojazdy, oraz tego pod stołem, gdzie akurat testowana jest kolejna genialna konstrukcja. Od dwóch dni na przykład mamy pod stołem wehikuł, który dzięki drugiemu silniczkowi skręca koła i zajeżdża pod zmywarkę, a czasem nawet do garażu w kawalerskim pokoju.

Tylko najstarsza siostra rwie włosy z głowy, bo bez względu na różnice w zabawach, wszystkie mają jedną cechę wspólną: generują nieznośny hałas. Czy to bitewny, czy też ryk silników, to bez znaczenia. Genialna siostra, roztrząsająca wszelkie zawiłości języka polskiego, naprawdę nie ma czasu ani okazji, by docenić swych braci. Zwłaszcza, że jej równie zdolna młodsza siostra wytrwale ostatnio poznaje tajniki gry na gitarze (choć podobno to jeden z najcichszych instrumentów), a ta zupełnie najmłodsza biega między nimi wszystkimi, z piankowym mieczem w dłoni, usiłując zaprowadzić porządek.

Powiem więc otwarcie: nie nudzę się. Mając w domu tyle wybitnych postaci, trudno się nudzić. Pewnie dlatego mam przekonanie, że szybko znalazłabym nić porozumienia z matką Leonarda da Vinci - syna od genialnych pomyłek.

Ministerstwo Edukacji Narodowej ogłosiło pakiet zmian, który wejdzie w życie już od nowego roku szkolnego 2026/2027. Reforma jest najszersza od ponad dekady i dotyczy zarówno podstawy programowej, jak i struktury przedmiotów oraz systemu oceniania. Dla wielu rodziców zmiany te są zaskoczeniem – tym bardziej, że konsultacje społeczne trwały zaledwie kilka tygodni.

Co dokładnie się zmienia?

Najgłośniejszą zmianą jest połączenie biologii i geografii w jeden przedmiot o nazwie „Przyroda i środowisko". Ministerstwo argumentuje, że takie podejście pozwoli na bardziej holistyczne nauczanie o świecie naturalnym. Środowisko nauczycielskie jest jednak podzielone – część pedagogów uważa, że reforma pozbawi uczniów pogłębionej wiedzy z obu dziedzin.

„Połączenie biologii z geografią to krok wstecz. Uczniowie będą uczyć się wszystkiego po trochu, ale niczego dogłębnie. To przepis na powierzchowność."

— dr Marek Wiśniewski, biolog, Uniwersytet Warszawski

Drugą, równie kontrowersyjną zmianą jest wprowadzenie obowiązkowej edukacji zdrowotnej, która zastąpi dotychczasowe Wychowanie do Życia w Rodzinie. Nowy przedmiot ma obejmować zagadnienia zdrowia fizycznego, psychicznego oraz – co budzi największe kontrowersje – edukację seksualną według standardów WHO.

Prawa rodziców – co możesz zrobić?

Wielu rodziców pyta, czy mają jakiekolwiek narzędzia, by wpłynąć na to, czego uczy się ich dziecko. Odpowiedź brzmi: tak. Polskie prawo oświatowe daje rodzicom kilka konkretnych możliwości działania.

Twoje prawa jako rodzica:
  • Prawo do wglądu w materiały dydaktyczne i podręczniki
  • Prawo do złożenia pisemnego sprzeciwu wobec wybranych treści
  • Prawo do uczestnictwa w radzie rodziców i wpływu na szkolny program wychowawczy
  • Prawo do wnioskowania o zwolnienie dziecka z konkretnych zajęć (za zgodą dyrektora)

Warto pamiętać, że rada rodziców ma prawo opiniować szkolny program wychowawczo-profilaktyczny. Jeśli program ten jest niezgodny z Waszymi wartościami, możecie złożyć oficjalną opinię negatywną. Choć dyrektor nie jest nią związany, stanowi ona ważny głos w dyskusji.

Harmonogram wdrożenia reformy

Marzec 2026

Publikacja nowej podstawy programowej

MEN opublikowało projekt nowej podstawy programowej w Dzienniku Ustaw.

Kwiecień 2026

Konsultacje społeczne

Trwały zaledwie 3 tygodnie. Wpłynęło ponad 12 000 uwag od rodziców i nauczycieli.

Maj–Czerwiec 2026

Szkolenia nauczycieli

Obowiązkowe szkolenia dla pedagogów z nowych przedmiotów i metod oceniania.

Wrzesień 2026

Wejście w życie reformy

Nowe przedmioty i programy nauczania obowiązują we wszystkich szkołach publicznych.

Opinie ekspertów i organizacji rodzicielskich

Koalicja Rodziców i Organizacji Społecznych (KROPS) wydała oficjalne stanowisko, w którym sprzeciwia się wprowadzeniu edukacji zdrowotnej w proponowanym kształcie. Organizacja zgromadziła ponad 85 000 podpisów pod petycją do Ministerstwa.

Uwaga – termin składania uwag mija 15 maja 2026!

Jeśli chcesz wyrazić swoje zdanie na temat reformy, masz czas do 15 maja 2026 r. Uwagi możesz składać przez platformę konsultacji MEN lub bezpośrednio do rady rodziców w swojej szkole.

Reforma budzi emocje po obu stronach. Zwolennicy wskazują na potrzebę modernizacji polskiej edukacji i dostosowania jej do wyzwań XXI wieku. Przeciwnicy obawiają się ideologizacji szkoły i naruszenia praw rodziców do wychowania dzieci zgodnie z własnymi wartościami.

Jedno jest pewne – wrzesień 2026 przyniesie polskim szkołom zmiany, których skutki będziemy odczuwać przez lata. Warto być świadomym rodzicem i aktywnie uczestniczyć w życiu szkoły swojego dziecka.