Co ma robić mama?
Na polskieforumrodzicow.pl znajdziesz wsparcie i porady od innych rodziców z Polski i z zagranicy. Dyskutujemy na tematy związane z wychowaniem dzieci, ciążą, porodem i wieloma innymi kwestiami rodzinnymi.
- Od września 2026 r. biologia i geografia zostaną połączone w nowy przedmiot „Przyroda"
- Obowiązkowa edukacja zdrowotna zastąpi dotychczasowe WDŻ – rodzice mają prawo do wglądu w program
- Zmiany obejmą szkoły podstawowe (klasy 4–8) oraz licea i technika
- Rodzice mogą złożyć pisemny sprzeciw wobec wybranych treści – wzór pisma w artykule
Agnieszka Dubiel
Kiedyś, dawno temu, gdy jeszcze prowadziłam blog jako Pani Łyżeczka, napisałam tekst o tym samym tytule. Tylko że wtedy pytanie to nie wynikało z braku zajęć. Wręcz przeciwnie, odpowiedź na nie oznaczała, że mam porzucić wszystkie pilne prace, których i tak nie zdążę wykonać, i przez chwilę popatrzeć. Na dzieci popatrzeć. Bo moja uwaga jest im bardziej potrzebna niż czysta podłoga (skądinąd też raczej ważna). Zadziwiające, prawda?
W ostatnim czasie znów zadałam to pytanie, głośno i bezradnie, ale odpowiedź otrzymałam zgoła inną. Był wakacyjny poranek i dzieci w różnych konfiguracjach osobowych wpadały do jadalni, by szybciutko zjeść śniadanie i popędzić gdzieś dalej.
- Wiecie, o której macie autobus? - pytałam na wszelki wypadek.
- Wiemy.
- Wszystko zabraliście?
- Zabraliśmy.
- Śniadanie zjedliście?
- Tak! Mamo, radzimy sobie!
- Dobrze, dobrze. A Pannę H. ktoś wyszykował?
- Tak, już jest ubrana, umyta i zaraz wychodzimy.
- Wszystko zabrałyście?
- TAK!
- A o której macie autobus?
- Za piętnaście minut.
- Oj, to się pospieszcie!
- Póki nie wiedziałaś, nie popędzałaś nas - obruszyła się Panna T., zresztą całkiem słusznie.
- Bo ja tu siedzę i siedzę, a wy sobie tak świetnie ze wszystkim radzicie. To co ja mam robić? - zapytałam wreszcie z rozpaczą w głosie.
- Może zajmij się swoimi sprawami - wyjaśniły bezlitośnie samodzielne me latorośle.
Otóż to, właśnie. Swoimi sprawami, powiedziały. Czyli czym? Sadzeniem kwiatków, myciem tej nieszczęsnej podłogi, gotowaniem obiadu dla wszystkich, bo przecież wrócą głodni… Może napisaniem jakiegoś tekstu, tak po prostu, dla przyjemności? To nie powinno być takie trudne, skoro będę miała w domu chwilę ciszy. Chociaż od tak wielu lat zajmuję się bezustannie sprawami dzieci, że trochę wysiłku kosztuje mnie przerzucenie uwagi na coś innego.
Tłumaczę sobie jednak, że dam radę. Po prostu zetknęłam się z nową sytuacją i muszę ją zwyczajnie oswoić. Przecież praktycznie całe moje matczyne życie polega na odnajdywaniu się w nowych sytuacjach. A to pojawiła się pierwsza córeczka i trzeba było poświęcić jej całą uwagę. A to druga córeczka - i już nie można było żadnej z nich poświecić całej uwagi, trzeba by się jakoś rozdwoić. A to piąta - i nikt już nawet nie oczekiwał całej mojej uwagi, jedynie takiego maleńkiego skrawka, ale za to na wyłączność.
Teraz znów wszystko się zmienia, i to w zastraszającym tempie. Niezauważenie z matki niemogącej na pięć sekund wyłączyć trybu śledzenia dzieci, nagle staję się matką, która ma za zadanie wycofać się i włączyć tryb nastawiony odrobinę bardziej na śledzenie innych spraw. Przy tym muszę narzucić sobie dyscyplinę, by myśląc o dzieciach - nie myśleć za nie. Nie blokować ich samodzielności. Kiedyś widocznie potrzebowały, bym na nie patrzyła, a dziś - by przez chwilę mogły uniknąć mego wzroku. I poobserwować mnie z ukrycia.
Jednak pomimo tylu zmian, jest w tym wszystkim jakaś stałość. Stałość oswajania nowych sytuacji. Ciągłego dostosowywania się do potrzeb dziecka. I odkrywania, że te potrzeby stale się zmieniają. Jeden stan płynnie przechodzi w drugi, czasem wraca do poprzedniego, czasem występują różne stany jednocześnie. Do tego potrzeby małych dzieci niekoniecznie współgrają z potrzebami nastolatków. I muszę się zgodzić na to, że czasem je pomylę, że nie trafię w ich faktyczne oczekiwania. Trudno. Macierzyństwo często oznacza zgodę na własne błędy. Do tego jeszcze dochodzi stałość trwania w gotowości. Bo jeśli przypadkiem któreś dziecko zechce ze mną porozmawiać albo poprosi jednak o pomoc, albo nawet zapyta, czy ja czegoś nie potrzebuję - to mam być otwarta i gotowa do rozmowy. Zajmując się wszystkim dookoła, kątem oka obserwować, czego wymaga sytuacja. A jednocześnie prowadzić własne sprawy, tak aby pokazywać dzieciom, co jest ważne i na co warto czas poświęcać.
Co ma więc robić mama? Stale się uczyć, wciąż odnajdywać się w nowych rolach i podążać za wyzwaniami. Jak każdy.
Zdjęcie ilustracyjne/Pixabay.com
Ministerstwo Edukacji Narodowej ogłosiło pakiet zmian, który wejdzie w życie już od nowego roku szkolnego 2026/2027. Reforma jest najszersza od ponad dekady i dotyczy zarówno podstawy programowej, jak i struktury przedmiotów oraz systemu oceniania. Dla wielu rodziców zmiany te są zaskoczeniem – tym bardziej, że konsultacje społeczne trwały zaledwie kilka tygodni.
Co dokładnie się zmienia?
Najgłośniejszą zmianą jest połączenie biologii i geografii w jeden przedmiot o nazwie „Przyroda i środowisko". Ministerstwo argumentuje, że takie podejście pozwoli na bardziej holistyczne nauczanie o świecie naturalnym. Środowisko nauczycielskie jest jednak podzielone – część pedagogów uważa, że reforma pozbawi uczniów pogłębionej wiedzy z obu dziedzin.
„Połączenie biologii z geografią to krok wstecz. Uczniowie będą uczyć się wszystkiego po trochu, ale niczego dogłębnie. To przepis na powierzchowność."
— dr Marek Wiśniewski, biolog, Uniwersytet Warszawski
Drugą, równie kontrowersyjną zmianą jest wprowadzenie obowiązkowej edukacji zdrowotnej, która zastąpi dotychczasowe Wychowanie do Życia w Rodzinie. Nowy przedmiot ma obejmować zagadnienia zdrowia fizycznego, psychicznego oraz – co budzi największe kontrowersje – edukację seksualną według standardów WHO.
Prawa rodziców – co możesz zrobić?
Wielu rodziców pyta, czy mają jakiekolwiek narzędzia, by wpłynąć na to, czego uczy się ich dziecko. Odpowiedź brzmi: tak. Polskie prawo oświatowe daje rodzicom kilka konkretnych możliwości działania.
- Prawo do wglądu w materiały dydaktyczne i podręczniki
- Prawo do złożenia pisemnego sprzeciwu wobec wybranych treści
- Prawo do uczestnictwa w radzie rodziców i wpływu na szkolny program wychowawczy
- Prawo do wnioskowania o zwolnienie dziecka z konkretnych zajęć (za zgodą dyrektora)
Warto pamiętać, że rada rodziców ma prawo opiniować szkolny program wychowawczo-profilaktyczny. Jeśli program ten jest niezgodny z Waszymi wartościami, możecie złożyć oficjalną opinię negatywną. Choć dyrektor nie jest nią związany, stanowi ona ważny głos w dyskusji.
Harmonogram wdrożenia reformy
Publikacja nowej podstawy programowej
MEN opublikowało projekt nowej podstawy programowej w Dzienniku Ustaw.
Konsultacje społeczne
Trwały zaledwie 3 tygodnie. Wpłynęło ponad 12 000 uwag od rodziców i nauczycieli.
Szkolenia nauczycieli
Obowiązkowe szkolenia dla pedagogów z nowych przedmiotów i metod oceniania.
Wejście w życie reformy
Nowe przedmioty i programy nauczania obowiązują we wszystkich szkołach publicznych.
Opinie ekspertów i organizacji rodzicielskich
Koalicja Rodziców i Organizacji Społecznych (KROPS) wydała oficjalne stanowisko, w którym sprzeciwia się wprowadzeniu edukacji zdrowotnej w proponowanym kształcie. Organizacja zgromadziła ponad 85 000 podpisów pod petycją do Ministerstwa.
Jeśli chcesz wyrazić swoje zdanie na temat reformy, masz czas do 15 maja 2026 r. Uwagi możesz składać przez platformę konsultacji MEN lub bezpośrednio do rady rodziców w swojej szkole.
Reforma budzi emocje po obu stronach. Zwolennicy wskazują na potrzebę modernizacji polskiej edukacji i dostosowania jej do wyzwań XXI wieku. Przeciwnicy obawiają się ideologizacji szkoły i naruszenia praw rodziców do wychowania dzieci zgodnie z własnymi wartościami.
Jedno jest pewne – wrzesień 2026 przyniesie polskim szkołom zmiany, których skutki będziemy odczuwać przez lata. Warto być świadomym rodzicem i aktywnie uczestniczyć w życiu szkoły swojego dziecka.


Komentarze
Napisz komentarz
Komentarze są moderowane — Twój wpis pojawi się po zatwierdzeniu przez redakcję.