- Wiecie, że to już dwadzieścia pięć lat? – zapytał ktoś na facebookowej grupie o wdzięcznej nazwie 4F.
- Niemożliwe! – odezwały się natychmiast zaskoczone głosy. – Nie jesteśmy przecież aż tak wiekowi!
- A pamiętacie…? – i tu posypały się wspomnienia, co jedno to bardziej zabawne.
- Ja nic nie pamiętam. Zaraz po maturze wychodziłam za mąż i chyba to mnie bardziej interesowało – wspomina jedna z koleżanek.

Ja trochę pamiętam

Na pewno kwitły kasztany i wtedy na naukę było za późno. Siedzieliśmy w małej sali gimnastycznej, gdzie służyłam okolicznym koleżankom za podręczny słownik ortograficzny. A prace sprawdzali nam nasi szkolni nauczyciele, którym bardzo zależało, żeby wypadły one jak najlepiej. Tyle, że wynik matury miał niewielki wpływ na przyszłość, skoro obowiązywały egzaminy wstępne na studia. No, po samym egzaminie wracało się długo, grupowo, żeby wszystkie emocje miały czas wybrzmieć.

Studniówki odbywały się w szkole, startując z auli polonezem Ogińskiego „Pożegnanie Ojczyzny", który rozchodził się potem po wszystkich szkolnych schodach i korytarzach. Dopiero po maturze, po zakończeniu całego wspólnego wysiłku, organizowany był Bal Maturalny w znanej restauracji. Ten zaczynał się z kolei toastem wznoszonym przez Panią Dyrektor, bo przecież była już w towarzystwie samych dorosłych ludzi…

Znak końca nauki

A dziś? Dziś nawet kasztany nie kwitną. Pewnie nie zorientowały się, że to już czas. Czekały od miesięcy na młodzież snującą się ulicami, zdejmującą czapki i szaliki oraz wzdychającą na ławkach, że jednak trzeba by się trochę pouczyć. Nie było zamieszania związanego ze studniówką, tych wystrojonych panienek, w których trudno rozpoznać koleżanki ze szkoły. Kasztany czekały, czekały i nie doczekały się. Przecież od wielu lat nauczyły się, kiedy należy dać znak końca nauki. Tak było dawno, gdy my zdawaliśmy maturę i tak było jeszcze ze dwa lata temu.

Dlaczego dziś jest inaczej?

Dopiero niedawno nastąpił jakiś ruch wśród ludzi, gdy maturzyści ze świeżymi świadectwami w dłoniach spotkali się w parku, podziwiając swe niedotknięte wiosennym słońcem twarze. Niektórzy nawet po tylu miesiącach rozłąki, przyglądając się bawełnianej maseczce, mieli problem, by rozpoznać osobę, z którą chodzili wcześniej na dodatkowe zajęcia – i to nie z powodu wyjątkowego stroju. A jednak zawitał wśród nich powiew normalności. „Mamo, nie wracam jeszcze do domu, idziemy gdzieś usiąść". Nareszcie. Jako matka stęskniłam się już za takimi wiadomościami.

Online w samotności

Plany mają różne, choć podobne: w wakacje do pracy, po wakacjach na studia. Są też i tacy, którzy na myśl o studiach on-line wolą wyjechać na daleką wyspę na Pacyfiku, by pracować przy karmieniu rekinów. Nie ustaliliśmy, czy rekinów-ludojadów, czy jednak takich zwykłych.

Bo pandemia pandemią, kasztany kasztanami, ale młodzież przecież przystępuje do matury. W tym roku jest to głównie egzamin z samozaparcia oraz umiejętności wyciągania informacji z lekcji online. Z umiejętności łapania kontaktu z nauczycielem pomimo wszystko. Oraz przetrwania w samotności własnego pokoju.

Ten jedyny raz

We wtorek już od rana odezwał się telefon: „zdajemy maturę, prawda?". Dopiero co nam się te dzieci urodziły, a tu już poszły zdawać egzamin. Czyli wszystko w normie, matki przeżywają jak zawsze. Starsze wiekiem i doświadczeniem skwitowałyby, że to po prostu taka kolej rzeczy, że przy kolejnych dzieciach emocje są nieco mniejsze.

Ale dla samej maturzystki wszystko jest to ten pierwszy raz, a nawet – miejmy nadzieję – ten jeden jedyny. Przejrzałyśmy z Panną T. tematy maturalne sprzed wielu lat. Niestety, do moich nie udało się dotrzeć, ale i tak była zachwycona. Na takie tematy można było pisać. I proszę, arkusz papieru kancelaryjnego i rozwijaj człowieku wypowiedź. Teraz trzeba wypełnić test próbując zgadnąć, jakich odpowiedzi oczekuje autor klucza.

Matura jak drzwi

- Mamo, czy zawsze tak trudno było kończyć szkołę i wchodzić w nowy etap?
- Nie wiem, czy zawsze. Ale dwadzieścia pięć lat temu – tak. I pamiętam, jak mnie to wtedy dziwiło, bo wcześniej sądziłam, że wystarczy skończyć szkołę, a reszta życia sama się już ułoży.
- Z drugiej strony to ciekawe, że można zacząć wreszcie samemu decydować…

Tak, ciekawe. Matura jest jak drzwi. Z tamtej strony zostaje dzieciństwo, szkoła i poczucie bezpieczeństwa. Z tej strony czeka dorosłość, praca, przygoda, możliwość odkrywania i kształtowania swojego życia na nowo. To się nie zmieniło, bez względu na brak studniówki, stopień gotowości kasztanów i liczbę młodzieży na ulicach. Stanięcie u progu dorosłości zawsze wywołuje dreszczyk emocji u młodzieży i jej rodziców. Pytanie, u kogo większy…

Zdjęcie ilustracyjne: Pixabay.com

Ministerstwo Edukacji Narodowej ogłosiło pakiet zmian, który wejdzie w życie już od nowego roku szkolnego 2026/2027. Reforma jest najszersza od ponad dekady i dotyczy zarówno podstawy programowej, jak i struktury przedmiotów oraz systemu oceniania. Dla wielu rodziców zmiany te są zaskoczeniem – tym bardziej, że konsultacje społeczne trwały zaledwie kilka tygodni.

Co dokładnie się zmienia?

Najgłośniejszą zmianą jest połączenie biologii i geografii w jeden przedmiot o nazwie „Przyroda i środowisko". Ministerstwo argumentuje, że takie podejście pozwoli na bardziej holistyczne nauczanie o świecie naturalnym. Środowisko nauczycielskie jest jednak podzielone – część pedagogów uważa, że reforma pozbawi uczniów pogłębionej wiedzy z obu dziedzin.

„Połączenie biologii z geografią to krok wstecz. Uczniowie będą uczyć się wszystkiego po trochu, ale niczego dogłębnie. To przepis na powierzchowność."

— dr Marek Wiśniewski, biolog, Uniwersytet Warszawski

Drugą, równie kontrowersyjną zmianą jest wprowadzenie obowiązkowej edukacji zdrowotnej, która zastąpi dotychczasowe Wychowanie do Życia w Rodzinie. Nowy przedmiot ma obejmować zagadnienia zdrowia fizycznego, psychicznego oraz – co budzi największe kontrowersje – edukację seksualną według standardów WHO.

Prawa rodziców – co możesz zrobić?

Wielu rodziców pyta, czy mają jakiekolwiek narzędzia, by wpłynąć na to, czego uczy się ich dziecko. Odpowiedź brzmi: tak. Polskie prawo oświatowe daje rodzicom kilka konkretnych możliwości działania.

Twoje prawa jako rodzica:
  • Prawo do wglądu w materiały dydaktyczne i podręczniki
  • Prawo do złożenia pisemnego sprzeciwu wobec wybranych treści
  • Prawo do uczestnictwa w radzie rodziców i wpływu na szkolny program wychowawczy
  • Prawo do wnioskowania o zwolnienie dziecka z konkretnych zajęć (za zgodą dyrektora)

Warto pamiętać, że rada rodziców ma prawo opiniować szkolny program wychowawczo-profilaktyczny. Jeśli program ten jest niezgodny z Waszymi wartościami, możecie złożyć oficjalną opinię negatywną. Choć dyrektor nie jest nią związany, stanowi ona ważny głos w dyskusji.

Harmonogram wdrożenia reformy

Marzec 2026

Publikacja nowej podstawy programowej

MEN opublikowało projekt nowej podstawy programowej w Dzienniku Ustaw.

Kwiecień 2026

Konsultacje społeczne

Trwały zaledwie 3 tygodnie. Wpłynęło ponad 12 000 uwag od rodziców i nauczycieli.

Maj–Czerwiec 2026

Szkolenia nauczycieli

Obowiązkowe szkolenia dla pedagogów z nowych przedmiotów i metod oceniania.

Wrzesień 2026

Wejście w życie reformy

Nowe przedmioty i programy nauczania obowiązują we wszystkich szkołach publicznych.

Opinie ekspertów i organizacji rodzicielskich

Koalicja Rodziców i Organizacji Społecznych (KROPS) wydała oficjalne stanowisko, w którym sprzeciwia się wprowadzeniu edukacji zdrowotnej w proponowanym kształcie. Organizacja zgromadziła ponad 85 000 podpisów pod petycją do Ministerstwa.

Uwaga – termin składania uwag mija 15 maja 2026!

Jeśli chcesz wyrazić swoje zdanie na temat reformy, masz czas do 15 maja 2026 r. Uwagi możesz składać przez platformę konsultacji MEN lub bezpośrednio do rady rodziców w swojej szkole.

Reforma budzi emocje po obu stronach. Zwolennicy wskazują na potrzebę modernizacji polskiej edukacji i dostosowania jej do wyzwań XXI wieku. Przeciwnicy obawiają się ideologizacji szkoły i naruszenia praw rodziców do wychowania dzieci zgodnie z własnymi wartościami.

Jedno jest pewne – wrzesień 2026 przyniesie polskim szkołom zmiany, których skutki będziemy odczuwać przez lata. Warto być świadomym rodzicem i aktywnie uczestniczyć w życiu szkoły swojego dziecka.