Leworęczni są wśród nas
Agnieszka Dubiel Pannę Ł. przydybałam w samochodzie. Siedziała obok, nie mogła uciec, pojawiła się więc szansa, że odpowie na pytania. - Co myślisz o pomyśle obchodzenia Międzynarodowego Dnia…
- Od września 2026 r. biologia i geografia zostaną połączone w nowy przedmiot „Przyroda"
- Obowiązkowa edukacja zdrowotna zastąpi dotychczasowe WDŻ – rodzice mają prawo do wglądu w program
- Zmiany obejmą szkoły podstawowe (klasy 4–8) oraz licea i technika
- Rodzice mogą złożyć pisemny sprzeciw wobec wybranych treści – wzór pisma w artykule
Agnieszka Dubiel
Pannę Ł. przydybałam w samochodzie. Siedziała obok, nie mogła uciec, pojawiła się więc szansa, że odpowie na pytania.
- Co myślisz o pomyśle obchodzenia Międzynarodowego Dnia Leworęcznych? – zaczęłam wprost.
- Zdaje mi się, że są inne osoby, których problemy bardziej zasługują na pokazywanie. Ale skoro komuś zależy na leworęcznych, to ok.
- A co jest najtrudniejsze w byciu leworęcznym? – drążyłam temat, póki gorący.
- Co ty? Nagrywasz mnie? – spytała podejrzliwie.
- Nie. Piszę artykuł o leworęcznych – wyjaśniłam, wszystkie odpowiedzi notując w głowie.
- Hm. Najtrudniejsze jest, gdy ktoś wyraża wielkie i głośne zdziwienie: „to ty piszesz lewą ręką?!". Po raz piąty w tym roku. To jest naprawdę męczące. Poza tym trudne są zeszyty z metalowymi kółkami na grzbiecie, bo zwykle, gdy chcesz coś napisać tylko na jednej stronie, jest to strona prawa. Kółka przeszkadzają. I jeszcze obieraczki do warzyw, które mają tylko jedno ostrze, oczywiście z niewłaściwej strony. Zupełnie nie rozumiem, po co ktoś takie rzeczy produkuje.
Dziękuję za wyczerpującą odpowiedź. Jak na możliwości Panny Ł., był to wręcz referat.
Leonardo zaradził problemowi
Przy okazji przypomniało mi się jej wcześniejsze narzekanie, że pióra dla leworęcznych są zupełnie bez sensu, bo niczego nie ułatwiają, atrament i tak się rozmazuje. To już lepiej pisać długopisem. Nożyczki dla leworęcznych są znacznie praktyczniejsze. A o myszkach komputerowych można zapomnieć, bo kiedy idzie się w szkole na lekcję informatyki, dostępne są tylko zwykłe sprzęty ustawione po zwykłej stronie. Mały człowiek uczy się korzystać z tego, co ma zapewnione i potem w domu korzysta tak samo. Czasem słyszę też skargę, że patelnia z odkręcaną rączką oczywiście została pomyślana dla tych, którzy chcąc rozprowadzić olej, chwycą ją z prawej strony. Jeśli chwycisz z lewej – rączka sama się odkręca. Na temat korkociągów jeszcze nie dyskutujemy, choć podobno sam Leonardo da Vinci już zaradził temu problemowi.
Jednocześnie specjalne święto na cześć jednej dziesiątej ludzkości to okazja do zastanowienia się, jak jest urządzony ten świat. Nie jest przecież dla wszystkich jednakowo przyjazny. Powieszenie dozowników na mydło w połowie odległości między dwiema umywalkami może ułatwić życie komuś, kto denerwuje się, gdy sięga lewą ręką w puste miejsce.
Zdziwienie w obliczu inności
Mnie tymczasem zastanowiła jednak pierwsza sprawa z wymienionych przez Pannę Ł., a mianowicie reakcja otoczenia. Często się zdarza, że widząc coś innego, lekko nawet odbiegającego od normy, wyrażamy głośne zdziwienie. A osoby, które z nim się spotykają, zwykle właśnie te mało delikatne komentarze traktują jako największą uciążliwość. Masz więcej dzieci niż przeciętnie? Na pewno ktoś się zdziwi. Uczysz je w domu? Hodujesz warzywa? Słodzisz białym cukrem? Nie mówisz po angielsku? Jakoś tak się składa, że mamy w sobie to oczekiwanie, by wszyscy (a przynajmniej wszyscy nasi sąsiedzi oraz osoby podobnie do nas wyglądające) byli tacy, jak my. A nie są. I to naprawdę nic dziwnego. Czy naprawdę nasze przyzwolenie na odmienność kończy się na ludziach z odległych kręgów kulturowych?
Powód do zachwytu
Na świecie pełno jest różnego rodzaju dziwaków i to naprawdę dobrze. Możemy ucieszyć się tym, że ludzie robią pewne rzeczy inaczej, ciekawiej, nietuzinkowo. Dlaczego mamy wszyscy być pod sznurek, lubić te same potrawy i uprawiać te same sporty? Dzieci już w podstawówce dowiadują się, że niektórzy w czasie wakacji chodzą z tatą po jaskiniach, a inni tylko grają w piłkę. Że nie trzeba mieć najmodniejszych ubrań, jeśli akurat ma się inne zamiłowania. Oraz, że są tacy, których rodzice specjalnie kupują stare seicento, żeby sobie nim jeździć na wycieczki. Nie ma powodu do komentarzy, nie ma powodu do wytykania palcami. Jest powód do zachwytu.
Odróżnić nieszkodliwość od destrukcji
Wiadomo, nie wszystko, co „inne" jest godne pochwały. Oprócz inności wrodzonych i stworzonych przez różne osoby, istnieją jeszcze zachowania destrukcyjne i niemoralne – i tych dzieciom nie polecamy. Ale umiejętność odróżnienia nieszkodliwego dziwactwa od zachowań, których należy unikać, jest równie ważna jak umiejętność odróżnienia egzotycznej potrawy od zwykłej trucizny. I tego też można i należy się uczyć.
Dlatego, kiedy następnym razem zobaczysz pana Prezydenta podpisującego ustawę, nie dziw się, że robi to lewą ręką. On tak zawsze.
13 sierpnia obchodzimy Międzynarodowy Dzień Osób Leworęcznych.
Zdjęcie ilustracyjne: Pixabay.com
Ministerstwo Edukacji Narodowej ogłosiło pakiet zmian, który wejdzie w życie już od nowego roku szkolnego 2026/2027. Reforma jest najszersza od ponad dekady i dotyczy zarówno podstawy programowej, jak i struktury przedmiotów oraz systemu oceniania. Dla wielu rodziców zmiany te są zaskoczeniem – tym bardziej, że konsultacje społeczne trwały zaledwie kilka tygodni.
Co dokładnie się zmienia?
Najgłośniejszą zmianą jest połączenie biologii i geografii w jeden przedmiot o nazwie „Przyroda i środowisko". Ministerstwo argumentuje, że takie podejście pozwoli na bardziej holistyczne nauczanie o świecie naturalnym. Środowisko nauczycielskie jest jednak podzielone – część pedagogów uważa, że reforma pozbawi uczniów pogłębionej wiedzy z obu dziedzin.
„Połączenie biologii z geografią to krok wstecz. Uczniowie będą uczyć się wszystkiego po trochu, ale niczego dogłębnie. To przepis na powierzchowność."
— dr Marek Wiśniewski, biolog, Uniwersytet Warszawski
Drugą, równie kontrowersyjną zmianą jest wprowadzenie obowiązkowej edukacji zdrowotnej, która zastąpi dotychczasowe Wychowanie do Życia w Rodzinie. Nowy przedmiot ma obejmować zagadnienia zdrowia fizycznego, psychicznego oraz – co budzi największe kontrowersje – edukację seksualną według standardów WHO.
Prawa rodziców – co możesz zrobić?
Wielu rodziców pyta, czy mają jakiekolwiek narzędzia, by wpłynąć na to, czego uczy się ich dziecko. Odpowiedź brzmi: tak. Polskie prawo oświatowe daje rodzicom kilka konkretnych możliwości działania.
- Prawo do wglądu w materiały dydaktyczne i podręczniki
- Prawo do złożenia pisemnego sprzeciwu wobec wybranych treści
- Prawo do uczestnictwa w radzie rodziców i wpływu na szkolny program wychowawczy
- Prawo do wnioskowania o zwolnienie dziecka z konkretnych zajęć (za zgodą dyrektora)
Warto pamiętać, że rada rodziców ma prawo opiniować szkolny program wychowawczo-profilaktyczny. Jeśli program ten jest niezgodny z Waszymi wartościami, możecie złożyć oficjalną opinię negatywną. Choć dyrektor nie jest nią związany, stanowi ona ważny głos w dyskusji.
Harmonogram wdrożenia reformy
Publikacja nowej podstawy programowej
MEN opublikowało projekt nowej podstawy programowej w Dzienniku Ustaw.
Konsultacje społeczne
Trwały zaledwie 3 tygodnie. Wpłynęło ponad 12 000 uwag od rodziców i nauczycieli.
Szkolenia nauczycieli
Obowiązkowe szkolenia dla pedagogów z nowych przedmiotów i metod oceniania.
Wejście w życie reformy
Nowe przedmioty i programy nauczania obowiązują we wszystkich szkołach publicznych.
Opinie ekspertów i organizacji rodzicielskich
Koalicja Rodziców i Organizacji Społecznych (KROPS) wydała oficjalne stanowisko, w którym sprzeciwia się wprowadzeniu edukacji zdrowotnej w proponowanym kształcie. Organizacja zgromadziła ponad 85 000 podpisów pod petycją do Ministerstwa.
Jeśli chcesz wyrazić swoje zdanie na temat reformy, masz czas do 15 maja 2026 r. Uwagi możesz składać przez platformę konsultacji MEN lub bezpośrednio do rady rodziców w swojej szkole.
Reforma budzi emocje po obu stronach. Zwolennicy wskazują na potrzebę modernizacji polskiej edukacji i dostosowania jej do wyzwań XXI wieku. Przeciwnicy obawiają się ideologizacji szkoły i naruszenia praw rodziców do wychowania dzieci zgodnie z własnymi wartościami.
Jedno jest pewne – wrzesień 2026 przyniesie polskim szkołom zmiany, których skutki będziemy odczuwać przez lata. Warto być świadomym rodzicem i aktywnie uczestniczyć w życiu szkoły swojego dziecka.


Komentarze
Napisz komentarz
Komentarze są moderowane — Twój wpis pojawi się po zatwierdzeniu przez redakcję.