O roku ów!
Agnieszka Dubiel Właściwie należałoby napisać epopeję. Taką traktującą o losach jednostek na tle przełomowych wydarzeń ogólnokrajowych, a dziś nawet światowych. I każdy, każdy szczegół, jakieś drobne…
- Od września 2026 r. biologia i geografia zostaną połączone w nowy przedmiot „Przyroda"
- Obowiązkowa edukacja zdrowotna zastąpi dotychczasowe WDŻ – rodzice mają prawo do wglądu w program
- Zmiany obejmą szkoły podstawowe (klasy 4–8) oraz licea i technika
- Rodzice mogą złożyć pisemny sprzeciw wobec wybranych treści – wzór pisma w artykule
Agnieszka Dubiel
Właściwie należałoby napisać epopeję. Taką traktującą o losach jednostek na tle przełomowych wydarzeń ogólnokrajowych, a dziś nawet światowych. I każdy, każdy szczegół, jakieś drobne wydarzenie, wszystko byłoby naznaczone tym wielkim problemem. Oraz zmianą, początkowo może nawet możliwą do zignorowania, a jednak nieodwracalną.
Normalny dzień dawniej
Półtora roku temu dzień zaczynał się od wychodzenia, wyjeżdżania i generalnie problemów transportowych. Popołudnie też nie było od nich wolne, bo tu jakieś zajęcia, tam jakieś zajęcia. Dużo spotkań, rozmów, czekania na kogoś. Wszystko w ciągłym ruchu… Półtora roku temu wierzyliśmy, że dzieciom i młodzieży należy ograniczać dostęp do komputerów i Internetu. Nie zabraniać, ale kontrolować i dawkować w rozsądnych ilościach. Za to dobrze jest ich wyprowadzać z domu (potem już wysyłać), szczególnie na spotkania z różnymi osobami. Dobrze jest, gdy robią co lubią, a przy tym mogą czasem zniknąć z pola widzenia wiecznie czuwających rodziców. Może nawet wyjechać, spróbować samodzielności… Rok temu nawet wydawało się, że każda lekcja zdalna kiedyś ma swój koniec, po którym nastolatek wychodzi z pokoju, przychodzi chwilę porozmawiać, odstawia laptopa na umówione miejsce…
Zdalny wuef
Wiele się zmieniło. Dowiedzieliśmy się na przykład, że lekcje wcale się nie kończą, a jeśli nawet, to nie warto wychodzić z pokoju. W niektórych przypadkach nie warto w ogóle wychodzić z domu, bo niby dokąd? Do kogo? Lepiej już siedzieć w swoim zamkniętym świecie. Odkryliśmy, że w przypadku niektórych szkół niezbędne jest siedzenie po osiem godzin przed komputerem, a jedynym wynikiem takiej nauki są stale rosnące zaległości. Nadrabiane potem popołudniami i wieczorami, również przed komputerem. Na długo nam zostanie świeżo nabyta wiedza, że zdalny wuef może trwać bite dwie godziny i polegać na oglądaniu filmików o różnych dziedzinach sportu.
Maturzysta sobie poradzi
Okazało się, że maturzysta wcale nie potrzebuje chodzić do szkoły, wystarczy telefon od jednego czy drugiego nauczyciela w ramach konsultacji. Maturzysta sobie poradzi, w końcu jest zmotywowany. Lekcje zawodowe w technikum także nie wymagają super wyposażonych pracowni. To znaczy pracownie są, ale uczniowie nie mają do nich dostępu.
Dowiedzieliśmy się, że nagle - dziwnym trafem - przesiadywanie przed komputerem, przed Internetem, nie szkodzi młodzieży. Że nie mają już oczu, kręgosłupów i zdrowia psychicznego, o które należy dbać.
Przetrwaliśmy…
Oj, narzekam. Przecież przetrwaliśmy. Jesienne przeziębienia, zbiorową kwarantannę, potem prawie osiem miesięcy zdalnej nauki. Rok temu nie wyobrażaliśmy sobie, że tyle potrafimy. Maluchom było trochę lepiej: częściej mogły chodzić do przedszkola, do szkoły nawet. Oczywiście zdarzały się i kwarantanny i zamknięta szkoła – ale tu przynajmniej coś się działo, coś się zmieniało. Nastolatki nie miały tak dobrze.
Dowiedzieliśmy się jednak, że potrafimy przebywać ze sobą długo, bardzo długo i jednak iść spać z uśmiechem na ustach. Możemy przy tym przechorować święta, a i tak będzie miał kto o nas zadbać. Wszędzie wokół są życzliwi ludzie, którzy nie dadzą nam zginąć z głodu, a nawet dzieci zawiozą do szkoły i z powrotem. Albo zabiorą na wycieczkę, żeby poszalały w śniegu. Okazało się, że młodzież potrafi wziąć na siebie więcej obowiązków, że z większym lub mniejszym oporem daje radę bardziej się zaangażować. Nawet mama może wyjechać na dwa tygodnie do sanatorium, a dom od tego nie rozsypuje się w gruzy. Owszem, ma potem dużo do powiedzenia na temat różnych rzeczy w różnych miejscach, ale jednak milczy. W końcu nie chodzili głodni, nie opuszczali lekcji, a nawet ze dwa razy wyprali ubrania.
Rok przełomów
Przełomów dużo przyniósł nam ten rok. Ktoś skończył osiemnaście lat, zdał maturę i poszedł do pracy. Ktoś inny zmienił pracę i nie będzie musiał już jeździć ciągle w delegacje, kosztem kontaktów z rodziną i dziećmi. Ktoś wydoroślał i dojrzał do decyzji o zmianie szkoły. Ktoś inny przetrwał trudny czas dzięki zajęciom w klubie piłkarskim. Jeszcze chwila i zrozumiem tę ogólnoświatową miłość do piłki nożnej. Nawet mała Panna H. zobaczyła, że mama czasem jest chora, a czasem musi wyjechać. Ale wraca. I nawet wtedy, gdy nie ma zbyt wiele siły, zawsze jednak może przytulić i poczytać.
Złapać wakacyjny oddech
Tornado przeszło przez cały świat, zmiatając przy okazji nasze rodzinne zwyczaje. Ale stwarzając także nowe. Nauczyło nas po raz kolejny, że do każdych okoliczności można się przystosować, ale też z każdych trzeba szukać wyjścia, jakiegoś sposobu na zapewnienie równowagi. Teraz idą wakacje, będzie trochę czasu, by złapać oddech, by stanąć nieco na nogi i popatrzeć, jak wygląda świat – ten bliski i ten daleki. Zapamiętać, bo nie wiadomo, jak będzie wyglądał za kolejne dwanaście miesięcy. Czego jeszcze przyjdzie nam się nauczyć…
Cokolwiek się nie zdarzy, przecież przetrwamy. Byle razem.
Zdjęcie ilustracyjne: Pixabay.com
Ministerstwo Edukacji Narodowej ogłosiło pakiet zmian, który wejdzie w życie już od nowego roku szkolnego 2026/2027. Reforma jest najszersza od ponad dekady i dotyczy zarówno podstawy programowej, jak i struktury przedmiotów oraz systemu oceniania. Dla wielu rodziców zmiany te są zaskoczeniem – tym bardziej, że konsultacje społeczne trwały zaledwie kilka tygodni.
Co dokładnie się zmienia?
Najgłośniejszą zmianą jest połączenie biologii i geografii w jeden przedmiot o nazwie „Przyroda i środowisko". Ministerstwo argumentuje, że takie podejście pozwoli na bardziej holistyczne nauczanie o świecie naturalnym. Środowisko nauczycielskie jest jednak podzielone – część pedagogów uważa, że reforma pozbawi uczniów pogłębionej wiedzy z obu dziedzin.
„Połączenie biologii z geografią to krok wstecz. Uczniowie będą uczyć się wszystkiego po trochu, ale niczego dogłębnie. To przepis na powierzchowność."
— dr Marek Wiśniewski, biolog, Uniwersytet Warszawski
Drugą, równie kontrowersyjną zmianą jest wprowadzenie obowiązkowej edukacji zdrowotnej, która zastąpi dotychczasowe Wychowanie do Życia w Rodzinie. Nowy przedmiot ma obejmować zagadnienia zdrowia fizycznego, psychicznego oraz – co budzi największe kontrowersje – edukację seksualną według standardów WHO.
Prawa rodziców – co możesz zrobić?
Wielu rodziców pyta, czy mają jakiekolwiek narzędzia, by wpłynąć na to, czego uczy się ich dziecko. Odpowiedź brzmi: tak. Polskie prawo oświatowe daje rodzicom kilka konkretnych możliwości działania.
- Prawo do wglądu w materiały dydaktyczne i podręczniki
- Prawo do złożenia pisemnego sprzeciwu wobec wybranych treści
- Prawo do uczestnictwa w radzie rodziców i wpływu na szkolny program wychowawczy
- Prawo do wnioskowania o zwolnienie dziecka z konkretnych zajęć (za zgodą dyrektora)
Warto pamiętać, że rada rodziców ma prawo opiniować szkolny program wychowawczo-profilaktyczny. Jeśli program ten jest niezgodny z Waszymi wartościami, możecie złożyć oficjalną opinię negatywną. Choć dyrektor nie jest nią związany, stanowi ona ważny głos w dyskusji.
Harmonogram wdrożenia reformy
Publikacja nowej podstawy programowej
MEN opublikowało projekt nowej podstawy programowej w Dzienniku Ustaw.
Konsultacje społeczne
Trwały zaledwie 3 tygodnie. Wpłynęło ponad 12 000 uwag od rodziców i nauczycieli.
Szkolenia nauczycieli
Obowiązkowe szkolenia dla pedagogów z nowych przedmiotów i metod oceniania.
Wejście w życie reformy
Nowe przedmioty i programy nauczania obowiązują we wszystkich szkołach publicznych.
Opinie ekspertów i organizacji rodzicielskich
Koalicja Rodziców i Organizacji Społecznych (KROPS) wydała oficjalne stanowisko, w którym sprzeciwia się wprowadzeniu edukacji zdrowotnej w proponowanym kształcie. Organizacja zgromadziła ponad 85 000 podpisów pod petycją do Ministerstwa.
Jeśli chcesz wyrazić swoje zdanie na temat reformy, masz czas do 15 maja 2026 r. Uwagi możesz składać przez platformę konsultacji MEN lub bezpośrednio do rady rodziców w swojej szkole.
Reforma budzi emocje po obu stronach. Zwolennicy wskazują na potrzebę modernizacji polskiej edukacji i dostosowania jej do wyzwań XXI wieku. Przeciwnicy obawiają się ideologizacji szkoły i naruszenia praw rodziców do wychowania dzieci zgodnie z własnymi wartościami.
Jedno jest pewne – wrzesień 2026 przyniesie polskim szkołom zmiany, których skutki będziemy odczuwać przez lata. Warto być świadomym rodzicem i aktywnie uczestniczyć w życiu szkoły swojego dziecka.

Komentarze
Napisz komentarz
Komentarze są moderowane — Twój wpis pojawi się po zatwierdzeniu przez redakcję.