Coś się zmieniło...
Na polskieforumrodzicow.pl znajdziesz wsparcie i porady od innych rodziców z Polski i z zagranicy. Dyskutujemy na tematy związane z wychowaniem dzieci, ciążą, porodem i wieloma innymi kwestiami rodzinnymi.
- Od września 2026 r. biologia i geografia zostaną połączone w nowy przedmiot „Przyroda"
- Obowiązkowa edukacja zdrowotna zastąpi dotychczasowe WDŻ – rodzice mają prawo do wglądu w program
- Zmiany obejmą szkoły podstawowe (klasy 4–8) oraz licea i technika
- Rodzice mogą złożyć pisemny sprzeciw wobec wybranych treści – wzór pisma w artykule
Jest jakoś inaczej. Zupełnie niezależnie od mojej woli, a częściowo także poza moją świadomością, dokonałam zadziwiającej przemiany. Oto z młodej matki gromady małych dzieci stałam się matką trojga nastolatków. Dwoje maluchów nie równoważy przemożnego wpływu starszego rodzeństwa, które wciąż i niezmiennie nadaje ton w naszym domu. Przemiana ta nastąpiła podstępnie, zmieniając całkowicie mój sposób postrzegania siebie i świata.
Na przykład cisza. Już dawno opuściła bezpieczne wieczorne godziny, kiedy mogłam po ułożeniu dzieci w łóżeczkach spokojnie zająć się własnymi myślami. Teraz dzieci, owszem, wędrują do łóżeczek, ale wtedy uaktywniają się nastolatki. Potrzebują coś sprawdzić w Internecie, potrzebują przez godzinę zajmować łazienkę w celu umycia włosów, potrzebują wreszcie skorzystać z chwili, gdy maluchy nie wtrącają się w każde słowo i zwyczajnie porozmawiać. Z matką. Tą chwiejącą się już na nogach i snującą smętnie pod drzwiami łazienki w oczekiwaniu na swoją kolejkę. Teraz więc cisza przeniosła się na godziny wczesnego popołudnia, gdy całe towarzystwo spędza czas w placówkach, a najmłodsza Panna H. zażywa kilku chwil niezbędnej drzemki. Cisza więc stała się nieodłączną towarzyszką kawy oraz gotowanego obiadu.
Zmienił się też model wychodzenia z domu. Coraz rzadziej mamy okazję opuszczać go gromadnie, tworząc niebezpieczny korek przy drzwiach. Gdy już dochodzi do takich ekstremów, zwykle kończy się wychodzeniem na raty. Wypuszczając po kolei wszystkie pociechy na świat, możemy z Panem Łyżeczką spokojnie zamknąć dom na klucz i z godnością, pod rękę, udać się w ślad za nimi. Najczęściej jednak zajmuję się pakowaniem do auta Panny H. i tych, którzy akurat zdążą za nią wskoczyć. Po rozwiezieniu ich na właściwe miejsca, zawsze zostaje mi jeszcze towarzystwo Najmłodszej, wiernej i nieodstępującej na krok. Ale ona jest tylko jedna. I czasem bywają popołudnia, gdy zostaje z kimś starszym, a ja udaję się w ważnych sprawach sama. Sama! To jest naprawdę osiągnięcie warte całego tego przeszłego wysiłku.
Będąc matką nastolatków, a zwłaszcza jednej, tej najstarszej, zorientowałam się, że nie muszę brać udziału w organizowaniu prezentów na świętego Mikołaja. Po raz pierwszy od lat ucieszyłam się niespodzianką, a także mogłam z nieudawanym zainteresowaniem dopytywać, co dostali inni. Naprawdę, nie przypuszczałam nawet, że czeka mnie jeszcze w życiu taka przyjemność.
Nie sądziłam też, że idąc sama do lekarza, będę chciała zabrać ze sobą któreś z dzieci. Dla towarzystwa. Żeby było mi raźniej czekać dwie godziny na korytarzu. Zamiast odetchnąć z ulgą, że mogę wreszcie pobyć sama, poprosiłam Pannę T., by mi towarzyszyła. Bo ona już nie będzie biegać od drzwi do okna, nie będzie skakać mi po kolanach i wymagać rysowania lwów na starych kopertach, które zawsze jakimś cudem znajdują się w mojej torebce. Nie. Ona pozwoli mi poczytać przez ramię książkę o tym, jak pielęgnować w sobie poczucie własnej wartości. Tym samym orientuję się, że właśnie dołączyłam do grona innych starszych pań oczekujących na wizytę u okulisty – tych, które przyszły tu ze wsparciem swych dorosłych dzieci i wnuków. Bo one już tyle w życiu zrobiły, że teraz mogą przyjmować pomoc z wdziękiem i godnością.
Przy okazji zauważam, że powoli zmieniają się oczekiwania dzieci (na razie tych starszych) względem tego, co chciałyby od matki otrzymywać. Już nie wymagają ciągłej uwagi, stałego rezygnowania z własnych chwil przyjemności. One zaczynają oczekiwać, że pokażę im coś więcej: jak zająć się samą sobą. I to jest dopiero trudne zadanie: po tylu latach zapominania o sobie oraz przy dwójce maluchów, które wciąż chcą mieć całą mamę dla siebie. A tymczasem nastolatki nie ustępują. Stają co dzień przede mną, zadając trudne pytania: „Co miłego możesz dziś powiedzieć na swój temat?" „A co o swoim wyglądzie?" „Zapisałaś się już na pilates?" „Dlaczego nie powiedziałaś, że jest i chciałabyś chodzić? Przecież my jakoś tu opiekę małym zorganizujemy." Trafność ich pytań bywa męcząca, ale cóż, one znają mnie najlepiej.
I tak właśnie myślę, że chyba się przepoczwarzam. Powoli zaczynam wyłazić z ciasnego kokonu konieczności i ograniczeń, żeby pokazać dzieciom, dokąd warto polecieć. Nowy etap nadchodzi.
Ministerstwo Edukacji Narodowej ogłosiło pakiet zmian, który wejdzie w życie już od nowego roku szkolnego 2026/2027. Reforma jest najszersza od ponad dekady i dotyczy zarówno podstawy programowej, jak i struktury przedmiotów oraz systemu oceniania. Dla wielu rodziców zmiany te są zaskoczeniem – tym bardziej, że konsultacje społeczne trwały zaledwie kilka tygodni.
Co dokładnie się zmienia?
Najgłośniejszą zmianą jest połączenie biologii i geografii w jeden przedmiot o nazwie „Przyroda i środowisko". Ministerstwo argumentuje, że takie podejście pozwoli na bardziej holistyczne nauczanie o świecie naturalnym. Środowisko nauczycielskie jest jednak podzielone – część pedagogów uważa, że reforma pozbawi uczniów pogłębionej wiedzy z obu dziedzin.
„Połączenie biologii z geografią to krok wstecz. Uczniowie będą uczyć się wszystkiego po trochu, ale niczego dogłębnie. To przepis na powierzchowność."
— dr Marek Wiśniewski, biolog, Uniwersytet Warszawski
Drugą, równie kontrowersyjną zmianą jest wprowadzenie obowiązkowej edukacji zdrowotnej, która zastąpi dotychczasowe Wychowanie do Życia w Rodzinie. Nowy przedmiot ma obejmować zagadnienia zdrowia fizycznego, psychicznego oraz – co budzi największe kontrowersje – edukację seksualną według standardów WHO.
Prawa rodziców – co możesz zrobić?
Wielu rodziców pyta, czy mają jakiekolwiek narzędzia, by wpłynąć na to, czego uczy się ich dziecko. Odpowiedź brzmi: tak. Polskie prawo oświatowe daje rodzicom kilka konkretnych możliwości działania.
- Prawo do wglądu w materiały dydaktyczne i podręczniki
- Prawo do złożenia pisemnego sprzeciwu wobec wybranych treści
- Prawo do uczestnictwa w radzie rodziców i wpływu na szkolny program wychowawczy
- Prawo do wnioskowania o zwolnienie dziecka z konkretnych zajęć (za zgodą dyrektora)
Warto pamiętać, że rada rodziców ma prawo opiniować szkolny program wychowawczo-profilaktyczny. Jeśli program ten jest niezgodny z Waszymi wartościami, możecie złożyć oficjalną opinię negatywną. Choć dyrektor nie jest nią związany, stanowi ona ważny głos w dyskusji.
Harmonogram wdrożenia reformy
Publikacja nowej podstawy programowej
MEN opublikowało projekt nowej podstawy programowej w Dzienniku Ustaw.
Konsultacje społeczne
Trwały zaledwie 3 tygodnie. Wpłynęło ponad 12 000 uwag od rodziców i nauczycieli.
Szkolenia nauczycieli
Obowiązkowe szkolenia dla pedagogów z nowych przedmiotów i metod oceniania.
Wejście w życie reformy
Nowe przedmioty i programy nauczania obowiązują we wszystkich szkołach publicznych.
Opinie ekspertów i organizacji rodzicielskich
Koalicja Rodziców i Organizacji Społecznych (KROPS) wydała oficjalne stanowisko, w którym sprzeciwia się wprowadzeniu edukacji zdrowotnej w proponowanym kształcie. Organizacja zgromadziła ponad 85 000 podpisów pod petycją do Ministerstwa.
Jeśli chcesz wyrazić swoje zdanie na temat reformy, masz czas do 15 maja 2026 r. Uwagi możesz składać przez platformę konsultacji MEN lub bezpośrednio do rady rodziców w swojej szkole.
Reforma budzi emocje po obu stronach. Zwolennicy wskazują na potrzebę modernizacji polskiej edukacji i dostosowania jej do wyzwań XXI wieku. Przeciwnicy obawiają się ideologizacji szkoły i naruszenia praw rodziców do wychowania dzieci zgodnie z własnymi wartościami.
Jedno jest pewne – wrzesień 2026 przyniesie polskim szkołom zmiany, których skutki będziemy odczuwać przez lata. Warto być świadomym rodzicem i aktywnie uczestniczyć w życiu szkoły swojego dziecka.

Komentarze
Napisz komentarz
Komentarze są moderowane — Twój wpis pojawi się po zatwierdzeniu przez redakcję.