Spokojne korzystanie z czasu
Nasze dzieci mają tę przewagę nade mną, że choć nie spędzają wakacji na wsi ani na działce pełnej owoców – mają nasz niewielki ogródek przy domu. Mogą same, codziennie i powoli, obserwować jak lato więdnie w jesień, jak jesień zamarza w zimę i jak znów rozkwita wiosna
- Od września 2026 r. biologia i geografia zostaną połączone w nowy przedmiot „Przyroda"
- Obowiązkowa edukacja zdrowotna zastąpi dotychczasowe WDŻ – rodzice mają prawo do wglądu w program
- Zmiany obejmą szkoły podstawowe (klasy 4–8) oraz licea i technika
- Rodzice mogą złożyć pisemny sprzeciw wobec wybranych treści – wzór pisma w artykule
Siedzimy na tarasie, Panna H. i ja. Obieramy i kroimy jabłka, które chwilę wcześniej pozbierałyśmy spod drzewka oddalonego o dwa kroki. Jeszcze nie są do końca dojrzałe, nawet osy nie dają się zwabić, ale na kompot już się nadają. Panna H. trzyma w rączce mały nożyk i uczy się przekrawać jabłuszka. Dowiedziała się już, że oglądając nóż można rozpoznać jego ostrą stronę oraz że sam koniuszek kłuje w paluszki. Pokazuję jej, jak chwycić jabłuszko, jak oprzeć je na desce. Mała dziewczynka poznaje nowe słowo: nóż trzeba naostrzyć, nie „natępić", jak sądziła. Przy okazji uczy się jabłek od nowa: ich zapachu, dotyku, smaku kwaśnego soku ściekającego po rączkach. I tego, jak z byle czego można wyczarować wspaniały kompot. A także tego, jak miło jest siedzieć w letnie popołudnie z mamą na tarasie, gawędząc o niczym i nigdzie się nie spiesząc.
Znam te wszystkie mądrości. Wracają zawsze wraz z zapachem letnich owoców, najlepiej takich nagrzanych słońcem i przyniesionych wprost z krzaczka czy spod drzewa. Mam tę przewagę nad moimi dziećmi, że lato zwykle spędzałam na wsi u dziadków, gdzie owoce mogłam zjadać prosto z krzaczka w ilościach nieograniczonych i gdzie poznawałam prawdziwe krowy, takie od "krowich placków". Pasałam owce z dziadkiem i ganiałam kury z innymi dzieciakami. Albo siedziałam na jabłonce, bo na nią akurat było najłatwiej się wspiąć. W mieście zaś jeździliśmy rowerami na działkę, zwożąc z niej koszyki pełne śliwek, truskawek i winogron – i przerabialiśmy na zimowe zapasy, stojące później w szafce i czekające na zimowe obiady.
Nasze dzieci mają tę przewagę nade mną, że choć nie spędzają wakacji na wsi ani na działce pełnej owoców – mają nasz niewielki ogródek przy domu. Mogą same, codziennie i powoli, obserwować jak lato więdnie w jesień, jak jesień zamarza w zimę i jak znów rozkwita wiosna. Znają smak pierwszej kawy na tarasie, jeszcze w ciepłych swetrach, ale już w promieniach słońca. Znają też ból grabienia liści z trawnika i odgarniania śniegu z podjazdu.
Są to takie bardzo proste sprawy, które przywracają w nas jakiś pierwotny porządek. Uczą spokojnego korzystania z czasu, bez zwykłej nerwowości. Spowalniają oddech i prostują myśli. Pokazują, że w ogródku trzeba trochę posiedzieć, żeby dostrzec chwast czekający na wyrwanie i listek dzikiego wina, który wymaga, by osadzić go na płocie. Trzeba dużo obserwować, żeby widzieć, rozumieć i wiedzieć, co robić. Żeby odzyskać równowagę. W tym roku mamy ją szczególnie zaburzoną, bo po miesiącach przyspawania do komputerów i innej elektroniki, potrzebujemy zwyczajności. Powietrza, słońca, ciepłego jabłka podniesionego z trawnika. Świeżego kompotu i wody zaprawionej gałązką mięty cytrynowej.
Tym razem brakuje nam wyjazdów i przestrzeni, ale korzystamy z zieleni wokół domu. Cieszymy się wakacjami, bo skoro rok szkolny dawno za nami, skoro mogliśmy wreszcie zatrzasnąć z hukiem wszystkie komunikatory – teraz przyszedł czas na prawdziwą naukę. Siedzimy na tarasie i obieramy jabłka.
Wakacje to dobry czas, by uczyć się życia.
Ministerstwo Edukacji Narodowej ogłosiło pakiet zmian, który wejdzie w życie już od nowego roku szkolnego 2026/2027. Reforma jest najszersza od ponad dekady i dotyczy zarówno podstawy programowej, jak i struktury przedmiotów oraz systemu oceniania. Dla wielu rodziców zmiany te są zaskoczeniem – tym bardziej, że konsultacje społeczne trwały zaledwie kilka tygodni.
Co dokładnie się zmienia?
Najgłośniejszą zmianą jest połączenie biologii i geografii w jeden przedmiot o nazwie „Przyroda i środowisko". Ministerstwo argumentuje, że takie podejście pozwoli na bardziej holistyczne nauczanie o świecie naturalnym. Środowisko nauczycielskie jest jednak podzielone – część pedagogów uważa, że reforma pozbawi uczniów pogłębionej wiedzy z obu dziedzin.
„Połączenie biologii z geografią to krok wstecz. Uczniowie będą uczyć się wszystkiego po trochu, ale niczego dogłębnie. To przepis na powierzchowność."
— dr Marek Wiśniewski, biolog, Uniwersytet Warszawski
Drugą, równie kontrowersyjną zmianą jest wprowadzenie obowiązkowej edukacji zdrowotnej, która zastąpi dotychczasowe Wychowanie do Życia w Rodzinie. Nowy przedmiot ma obejmować zagadnienia zdrowia fizycznego, psychicznego oraz – co budzi największe kontrowersje – edukację seksualną według standardów WHO.
Prawa rodziców – co możesz zrobić?
Wielu rodziców pyta, czy mają jakiekolwiek narzędzia, by wpłynąć na to, czego uczy się ich dziecko. Odpowiedź brzmi: tak. Polskie prawo oświatowe daje rodzicom kilka konkretnych możliwości działania.
- Prawo do wglądu w materiały dydaktyczne i podręczniki
- Prawo do złożenia pisemnego sprzeciwu wobec wybranych treści
- Prawo do uczestnictwa w radzie rodziców i wpływu na szkolny program wychowawczy
- Prawo do wnioskowania o zwolnienie dziecka z konkretnych zajęć (za zgodą dyrektora)
Warto pamiętać, że rada rodziców ma prawo opiniować szkolny program wychowawczo-profilaktyczny. Jeśli program ten jest niezgodny z Waszymi wartościami, możecie złożyć oficjalną opinię negatywną. Choć dyrektor nie jest nią związany, stanowi ona ważny głos w dyskusji.
Harmonogram wdrożenia reformy
Publikacja nowej podstawy programowej
MEN opublikowało projekt nowej podstawy programowej w Dzienniku Ustaw.
Konsultacje społeczne
Trwały zaledwie 3 tygodnie. Wpłynęło ponad 12 000 uwag od rodziców i nauczycieli.
Szkolenia nauczycieli
Obowiązkowe szkolenia dla pedagogów z nowych przedmiotów i metod oceniania.
Wejście w życie reformy
Nowe przedmioty i programy nauczania obowiązują we wszystkich szkołach publicznych.
Opinie ekspertów i organizacji rodzicielskich
Koalicja Rodziców i Organizacji Społecznych (KROPS) wydała oficjalne stanowisko, w którym sprzeciwia się wprowadzeniu edukacji zdrowotnej w proponowanym kształcie. Organizacja zgromadziła ponad 85 000 podpisów pod petycją do Ministerstwa.
Jeśli chcesz wyrazić swoje zdanie na temat reformy, masz czas do 15 maja 2026 r. Uwagi możesz składać przez platformę konsultacji MEN lub bezpośrednio do rady rodziców w swojej szkole.
Reforma budzi emocje po obu stronach. Zwolennicy wskazują na potrzebę modernizacji polskiej edukacji i dostosowania jej do wyzwań XXI wieku. Przeciwnicy obawiają się ideologizacji szkoły i naruszenia praw rodziców do wychowania dzieci zgodnie z własnymi wartościami.
Jedno jest pewne – wrzesień 2026 przyniesie polskim szkołom zmiany, których skutki będziemy odczuwać przez lata. Warto być świadomym rodzicem i aktywnie uczestniczyć w życiu szkoły swojego dziecka.

Komentarze
Napisz komentarz
Komentarze są moderowane — Twój wpis pojawi się po zatwierdzeniu przez redakcję.