Czy znamy naszych sąsiadów?
prof. Jakub Isański Jakiś czas temu, w sąsiedztwie, zauważyłem na furtce do domu tabliczkę z rysunkiem psa oraz napisem „Jak on cię nie zagryzie, to ja cię zastrzelę”. Właściciel posesji chciał…
- Od września 2026 r. biologia i geografia zostaną połączone w nowy przedmiot „Przyroda"
- Obowiązkowa edukacja zdrowotna zastąpi dotychczasowe WDŻ – rodzice mają prawo do wglądu w program
- Zmiany obejmą szkoły podstawowe (klasy 4–8) oraz licea i technika
- Rodzice mogą złożyć pisemny sprzeciw wobec wybranych treści – wzór pisma w artykule
prof. Jakub Isański
Jakiś czas temu, w sąsiedztwie, zauważyłem na furtce do domu tabliczkę z rysunkiem psa oraz napisem „Jak on cię nie zagryzie, to ja cię zastrzelę". Właściciel posesji chciał zapewne w ten żartobliwy sposób odnieść się do zwyczajowego napisu „uwaga zły pies", ale zrobił to w dość mało przemyślany sposób.
Spór o miedzę
Problem dotyczy naszych relacji z sąsiadami. Zapewne znamy ich twarze, może mówimy sobie „dzień dobry", może też wiemy o sobie nawzajem nieco więcej. Na czym więc polega kłopot? Chyba dość dobrze pamiętamy obecny w naszej kulturze temat sąsiedzkich konfliktów - od Sienkiewiczowskiego sporu o miedzę imć Rzędziana, do aktualniejszej wersji w wykonaniu Kargula i Pawlaka z doskonałego filmu Sylwestra Chęcińskiego. A jak wyglądają współczesne odsłony tych sporów? Gdyby spojrzeć na ten problem w skali całego kraju, do warto zauważyć, że zachodnie i północne województwa, które znalazły się w granicach Polski po drugiej wojnie światowej, doświadczyły w tamtych latach niemal całkowitej wymiany ludności - prawie wszyscy dzisiejsi mieszkańcy są przybyszami lub ich potomkami. Ślady tego widoczne są do dzisiaj w takich wskaźnikach, jak choćby poziom integracji mierzony ruchliwością przestrzenną - krajową i zagraniczną, skalą rozpadów rodzin, odsetkami osób uczestniczących w praktykach religijnych w swojej parafii.
Kto mieszka obok
Niezależnie jednak od skali makro tematów związanych z więziami lokalnymi i sąsiedzkimi, można zastanowić się, co z tego wynika dla mnie osobiście, w miejscu mojego zamieszkania. Najlepiej zacząć od zadania sobie pytania: czy znam moich sąsiadów? Pytanie, chociaż dość ogólne, może nam dużo powiedzieć o miejscu, w którym mieszkamy. Zauważmy przecież, że gdy szukamy miejsca do zamieszkania - zarówno, gdy chcemy mieszkanie, bądź dom wynająć, kupić czy też zbudować, zastanawiamy się nad sąsiedztwem. Czy nasze dzieci będą miały rówieśników do zabawy? Czy okolica będzie bezpieczna, cicha i spokojna? Odpowiedzi na wszystkie te pytania mają związek z sąsiadami.
Nasze miejsce w lokalnej społeczności
No i najważniejsze pytanie: a jakimi sąsiadami jesteśmy my sami? Można na nie odpowiedzieć odnosząc się do jakiegoś wspólnego działania. Na przykład: czy w minionym roku pomogliśmy komukolwiek w naszej najbliższej okolicy? Czy spotkaliśmy się podczas jakiegoś letniego grilla, festynu parafialnego, albo z innej okazji? Zapewne nie ma jednej dobrej odpowiedzi na te pytania, sądzę jednak, że warto je sobie zadawać, traktując je jako okazję do zastanowienia się nad swoim miejscem w lokalnych społecznościach. Społeczności takie są w procesie ciągłej zmiany - ludzie zmieniają miejsca zamieszkania, przeprowadzają się ze wsi do miast, na przedmieścia i pomiędzy miastami. Relacje sąsiedzkie, choć zazwyczaj nie tak głębokie i silne jak więzy rodzinne i przyjacielskie, stanowią istotne uzupełnienie środowiska zamieszkania. Mogą bardzo przyczynić się do tego, że jakieś osiedle, ulica, a nawet pojedynczy budynek, będzie miejscem bardziej przyjaznym i bezpiecznym do zamieszkania. Także pandemiczna izolacja mogła uświadomić nam znaczenie relacji z sąsiadami - możliwość wzajemnej pomocy i wsparcia, ale też moralną powinność zainteresowania się losem samotnych czy starszych osób.
Można powiedzieć, że najlepiej poznaje się innych ludzi we współdziałaniu. Robiąc coś razem, współpracujemy, dzielimy się naszymi umiejętnościami, nawiązujemy bliższe kontakty. Współczesna ruchliwość przestrzenna, liczne przeprowadzki i przenoszenie się do nowego miejsca zamieszkania, nie sprzyjają relacjom z sąsiadami. Niemniej dobrze byłoby o nie zadbać.
Zdjęcie ilustracyjne: Pixabay.com
Ministerstwo Edukacji Narodowej ogłosiło pakiet zmian, który wejdzie w życie już od nowego roku szkolnego 2026/2027. Reforma jest najszersza od ponad dekady i dotyczy zarówno podstawy programowej, jak i struktury przedmiotów oraz systemu oceniania. Dla wielu rodziców zmiany te są zaskoczeniem – tym bardziej, że konsultacje społeczne trwały zaledwie kilka tygodni.
Co dokładnie się zmienia?
Najgłośniejszą zmianą jest połączenie biologii i geografii w jeden przedmiot o nazwie „Przyroda i środowisko". Ministerstwo argumentuje, że takie podejście pozwoli na bardziej holistyczne nauczanie o świecie naturalnym. Środowisko nauczycielskie jest jednak podzielone – część pedagogów uważa, że reforma pozbawi uczniów pogłębionej wiedzy z obu dziedzin.
„Połączenie biologii z geografią to krok wstecz. Uczniowie będą uczyć się wszystkiego po trochu, ale niczego dogłębnie. To przepis na powierzchowność."
— dr Marek Wiśniewski, biolog, Uniwersytet Warszawski
Drugą, równie kontrowersyjną zmianą jest wprowadzenie obowiązkowej edukacji zdrowotnej, która zastąpi dotychczasowe Wychowanie do Życia w Rodzinie. Nowy przedmiot ma obejmować zagadnienia zdrowia fizycznego, psychicznego oraz – co budzi największe kontrowersje – edukację seksualną według standardów WHO.
Prawa rodziców – co możesz zrobić?
Wielu rodziców pyta, czy mają jakiekolwiek narzędzia, by wpłynąć na to, czego uczy się ich dziecko. Odpowiedź brzmi: tak. Polskie prawo oświatowe daje rodzicom kilka konkretnych możliwości działania.
- Prawo do wglądu w materiały dydaktyczne i podręczniki
- Prawo do złożenia pisemnego sprzeciwu wobec wybranych treści
- Prawo do uczestnictwa w radzie rodziców i wpływu na szkolny program wychowawczy
- Prawo do wnioskowania o zwolnienie dziecka z konkretnych zajęć (za zgodą dyrektora)
Warto pamiętać, że rada rodziców ma prawo opiniować szkolny program wychowawczo-profilaktyczny. Jeśli program ten jest niezgodny z Waszymi wartościami, możecie złożyć oficjalną opinię negatywną. Choć dyrektor nie jest nią związany, stanowi ona ważny głos w dyskusji.
Harmonogram wdrożenia reformy
Publikacja nowej podstawy programowej
MEN opublikowało projekt nowej podstawy programowej w Dzienniku Ustaw.
Konsultacje społeczne
Trwały zaledwie 3 tygodnie. Wpłynęło ponad 12 000 uwag od rodziców i nauczycieli.
Szkolenia nauczycieli
Obowiązkowe szkolenia dla pedagogów z nowych przedmiotów i metod oceniania.
Wejście w życie reformy
Nowe przedmioty i programy nauczania obowiązują we wszystkich szkołach publicznych.
Opinie ekspertów i organizacji rodzicielskich
Koalicja Rodziców i Organizacji Społecznych (KROPS) wydała oficjalne stanowisko, w którym sprzeciwia się wprowadzeniu edukacji zdrowotnej w proponowanym kształcie. Organizacja zgromadziła ponad 85 000 podpisów pod petycją do Ministerstwa.
Jeśli chcesz wyrazić swoje zdanie na temat reformy, masz czas do 15 maja 2026 r. Uwagi możesz składać przez platformę konsultacji MEN lub bezpośrednio do rady rodziców w swojej szkole.
Reforma budzi emocje po obu stronach. Zwolennicy wskazują na potrzebę modernizacji polskiej edukacji i dostosowania jej do wyzwań XXI wieku. Przeciwnicy obawiają się ideologizacji szkoły i naruszenia praw rodziców do wychowania dzieci zgodnie z własnymi wartościami.
Jedno jest pewne – wrzesień 2026 przyniesie polskim szkołom zmiany, których skutki będziemy odczuwać przez lata. Warto być świadomym rodzicem i aktywnie uczestniczyć w życiu szkoły swojego dziecka.

Komentarze
Napisz komentarz
Komentarze są moderowane — Twój wpis pojawi się po zatwierdzeniu przez redakcję.