Dalej od bomb
Dominika Wielkiewicz Kolejny dzień wojny. Każdego dnia przyglądamy się nie tylko relacjom z działań wojennych, ale i z granicy polsko-ukraińskiej, na której codziennie rozgrywa się dramat osób…
- Od września 2026 r. biologia i geografia zostaną połączone w nowy przedmiot „Przyroda"
- Obowiązkowa edukacja zdrowotna zastąpi dotychczasowe WDŻ – rodzice mają prawo do wglądu w program
- Zmiany obejmą szkoły podstawowe (klasy 4–8) oraz licea i technika
- Rodzice mogą złożyć pisemny sprzeciw wobec wybranych treści – wzór pisma w artykule
Kolejny dzień wojny. Każdego dnia przyglądamy się nie tylko relacjom z działań wojennych, ale i z granicy polsko-ukraińskiej, na której codziennie rozgrywa się dramat osób uciekających w bezpieczne miejsce. Setki tysięcy osób, których dorobek życia mieści się najczęściej w jednej walizce i z dziećmi u boku trzymającymi mocno dłoń mamy, z przerażeniem wypisanym na twarzy. Tyle, że my mamy to szczęście, że tylko oglądamy te obrazki, siedząc w czterech ścianach, bezpieczni i z nadzieją na rychły koniec tego szaleństwa.
Wojenne lęki najmłodszych
Wojna w Ukrainie odbija się na wszystkich mieszkańcach, przede wszystkim jednak na tych najmłodszych. Od kilkunastu dni odczuwają nieustający lęk, poczucie zagrożenia i bezradność. Z dnia na dzień ich życie zmieniło się drastycznie powodując nagromadzenie wielu trudnych do zrozumienia emocji. Bo jak zrozumieć fakt, że jednego dnia bawisz się swoimi zabawkami, idziesz na spacer z rodzicami i uczysz się w przedszkolu i szkole, a następnego dnia rano twoje dzieciństwo właśnie brutalnie się skończyło.
Dzieci patrzą na zniszczone budynki, słyszą spadające bomby, uciekają kilka razy dziennie do schronu i modlą się o przeżycie. Kiedy uda się zorganizować transport i uciec z kraju, nagle okazuje się, że dziecko musi pożegnać się z tatą, ponieważ mężczyźni w wieku poborowym nie mogą opuścić kraju. To kolejne niewyobrażalne obciążenie dla dzieci i są to sceny rozdzierające serce.
Dzieci są niezwykle mocno przejęte tym wszystkim z czym się spotkały i widać w nich niewyobrażalny smutek, przerażenie i wielką niewiadomą, co będzie dalej. Niezwykle obciążającym dla dzieci jest świadomość, że w Ukrainie zostali inni członkowie rodziny, nie tylko ojcowie, ale i dziadkowie, wujostwo, kuzynostwo. I choć czasami mają tylko kilka, kilkanaście lat, doskonale zdają sobie sprawę z tego, że mogą już ich nigdy nie zobaczyć.

Nowy początek
Najpierw bomby, strach i przerażenie. Później ucieczka i kilkadziesiąt godzin spędzonych na granicy w zimnie, ciemności i przy ogromnym zmęczeniu i wyczerpaniu organizmu. Jeśli dana rodzina miała więcej szczęścia, trafiła do swoich bliskich mieszkających w Polsce i powoli mogli dochodzić do siebie w otoczeniu najbliższych. Inni muszą liczyć na pomoc i wsparcie obcych ludzi, zaczynając od talerza ciepłej zupy, na miejscu do mieszania kończąc.
Obecnie rozpoczęło się także przyjmowanie dzieci z Ukrainy do szkół i jest to kolejny stres z jakim muszą się zmierzyć. Z dnia na dzień wchodzą do klasy pełnej dzieci, których nie znają i których… nie rozumieją! Bo musimy pamiętać, że choć język polski i ukraiński należą do języków słowiańskich, to jednak znacząco się od siebie różnią. Nie rozumieją rówieśników, ale też nauczycieli i to może powodować u nich dodatkowy stres i poczucie alienacji.
Czas na zbudowanie zaufania i życzliwości
Tutaj jest ogromna rola dorosłych, aby stanąć na wysokości zadania i w tych trudnych chwilach po prostu być przy uczniach i pokazywać im, że naprawdę zależy nam na wypracowaniu nici porozumienia. To nie jest czas na stawianie im wymagań, denerwowania się, że nie możemy się porozumieć. To czas na zbudowanie zaufania, atmosfery życzliwości i wsparcia, aby dać dzieciom namiastkę normalności. Nie oczekujmy od razu, że dzieci z rozbiegu zaczną uczyć się języka polskiego, szybko nauczą się pisać i czytać w naszym języku i będą wykonywać zadania w podręcznikach, a nawet pisać sprawdziany! Te dzieci uciekły przed wojną, budzą się przerażone, bo śni im się wojna, boją się odgłosów życia codziennego, bo one czasami przypominają nadlatujące bomby.

Obecna sytuacja wymaga od nauczycieli ogromnego zaangażowania i na nich spoczywa odpowiedzialność, aby ukraińskie dzieci czuły się w nowej szkole bezpiecznie. Dlatego też każdy z nas powinien wiedzieć, że dzieci (i dorośli) mogą w przyszłości mierzyć się z ogromną traumą, która może nawet przerodzić się w zespół stresu pourazowego, który wymaga terapii. Dzieci mogą być bardzo zamknięte w sobie, lękliwe, smutne, nieufne i przerażone. Może pojawić się moczenie nocne, koszmary senne, bóle brzucha, głowy, apatia, etc. w szkole mogą płakać i tęsknić za mamą, która czeka na nich w domu, bo tylko w jej ramionach czują się bezpiecznie. Należy odnosić się do nich z należytą delikatnością, aby nie pytając wprost dowiedzieć się czy i czego potrzebują. Musimy podchodzić do nich z dużą wyrozumiałością, z uśmiechem i sercem na dłoni. Bo teraz jeszcze są one w szoku, powoli przyzwyczajają się do tego, że są bezpieczne, ale skutki tego stresu pojawią się za jakiś czas i my, dorośli musimy by na to przygotowani.
Choć wojnę rozpoczął pragnący władzy absolutnej dorosły, to jej ofiarami są także bezbronne dzieci, które nie mają żadnych narzędzi do tego, aby się bronić przed agresją i aby sobie z nią poradzić. Wystawione na działanie tak wielkiego stresu i tak dojmujących przeżyć muszą powoli przyzwyczajać się do nowej rzeczywistości, której nie znają i w której czują się obco i bardzo samotnie. Dlatego każdy z nas to ma kontakt z dziećmi z Ukrainy w szkole czy jakiejkolwiek innej instytucji powinien dołożyć wszelkich, aby zbudować w nich poczucie bezpieczeństwa i bycia częścią społeczności, w której aktualnie się znalazło nie z wyboru, a z konieczności.
Zdjęcia ilustracyjne: Pixabay.com
Ministerstwo Edukacji Narodowej ogłosiło pakiet zmian, który wejdzie w życie już od nowego roku szkolnego 2026/2027. Reforma jest najszersza od ponad dekady i dotyczy zarówno podstawy programowej, jak i struktury przedmiotów oraz systemu oceniania. Dla wielu rodziców zmiany te są zaskoczeniem – tym bardziej, że konsultacje społeczne trwały zaledwie kilka tygodni.
Co dokładnie się zmienia?
Najgłośniejszą zmianą jest połączenie biologii i geografii w jeden przedmiot o nazwie „Przyroda i środowisko". Ministerstwo argumentuje, że takie podejście pozwoli na bardziej holistyczne nauczanie o świecie naturalnym. Środowisko nauczycielskie jest jednak podzielone – część pedagogów uważa, że reforma pozbawi uczniów pogłębionej wiedzy z obu dziedzin.
„Połączenie biologii z geografią to krok wstecz. Uczniowie będą uczyć się wszystkiego po trochu, ale niczego dogłębnie. To przepis na powierzchowność."
— dr Marek Wiśniewski, biolog, Uniwersytet Warszawski
Drugą, równie kontrowersyjną zmianą jest wprowadzenie obowiązkowej edukacji zdrowotnej, która zastąpi dotychczasowe Wychowanie do Życia w Rodzinie. Nowy przedmiot ma obejmować zagadnienia zdrowia fizycznego, psychicznego oraz – co budzi największe kontrowersje – edukację seksualną według standardów WHO.
Prawa rodziców – co możesz zrobić?
Wielu rodziców pyta, czy mają jakiekolwiek narzędzia, by wpłynąć na to, czego uczy się ich dziecko. Odpowiedź brzmi: tak. Polskie prawo oświatowe daje rodzicom kilka konkretnych możliwości działania.
- Prawo do wglądu w materiały dydaktyczne i podręczniki
- Prawo do złożenia pisemnego sprzeciwu wobec wybranych treści
- Prawo do uczestnictwa w radzie rodziców i wpływu na szkolny program wychowawczy
- Prawo do wnioskowania o zwolnienie dziecka z konkretnych zajęć (za zgodą dyrektora)
Warto pamiętać, że rada rodziców ma prawo opiniować szkolny program wychowawczo-profilaktyczny. Jeśli program ten jest niezgodny z Waszymi wartościami, możecie złożyć oficjalną opinię negatywną. Choć dyrektor nie jest nią związany, stanowi ona ważny głos w dyskusji.
Harmonogram wdrożenia reformy
Publikacja nowej podstawy programowej
MEN opublikowało projekt nowej podstawy programowej w Dzienniku Ustaw.
Konsultacje społeczne
Trwały zaledwie 3 tygodnie. Wpłynęło ponad 12 000 uwag od rodziców i nauczycieli.
Szkolenia nauczycieli
Obowiązkowe szkolenia dla pedagogów z nowych przedmiotów i metod oceniania.
Wejście w życie reformy
Nowe przedmioty i programy nauczania obowiązują we wszystkich szkołach publicznych.
Opinie ekspertów i organizacji rodzicielskich
Koalicja Rodziców i Organizacji Społecznych (KROPS) wydała oficjalne stanowisko, w którym sprzeciwia się wprowadzeniu edukacji zdrowotnej w proponowanym kształcie. Organizacja zgromadziła ponad 85 000 podpisów pod petycją do Ministerstwa.
Jeśli chcesz wyrazić swoje zdanie na temat reformy, masz czas do 15 maja 2026 r. Uwagi możesz składać przez platformę konsultacji MEN lub bezpośrednio do rady rodziców w swojej szkole.
Reforma budzi emocje po obu stronach. Zwolennicy wskazują na potrzebę modernizacji polskiej edukacji i dostosowania jej do wyzwań XXI wieku. Przeciwnicy obawiają się ideologizacji szkoły i naruszenia praw rodziców do wychowania dzieci zgodnie z własnymi wartościami.
Jedno jest pewne – wrzesień 2026 przyniesie polskim szkołom zmiany, których skutki będziemy odczuwać przez lata. Warto być świadomym rodzicem i aktywnie uczestniczyć w życiu szkoły swojego dziecka.

Komentarze
Napisz komentarz
Komentarze są moderowane — Twój wpis pojawi się po zatwierdzeniu przez redakcję.