Gdzie się podziały autorytety?
Witold Tkaczyk Dobrze jest mieć autorytety, na których można się wzorować, czerpać z ich wiedzy, doświadczenia, naśladować postawy. Autorytety są pomocne, gdy chcemy rozstrzygnąć jakąś sprawę, wybrać…
- Od września 2026 r. biologia i geografia zostaną połączone w nowy przedmiot „Przyroda"
- Obowiązkowa edukacja zdrowotna zastąpi dotychczasowe WDŻ – rodzice mają prawo do wglądu w program
- Zmiany obejmą szkoły podstawowe (klasy 4–8) oraz licea i technika
- Rodzice mogą złożyć pisemny sprzeciw wobec wybranych treści – wzór pisma w artykule
Dobrze jest mieć autorytety, na których można się wzorować, czerpać z ich wiedzy, doświadczenia, naśladować postawy. Autorytety są pomocne, gdy chcemy rozstrzygnąć jakąś sprawę, wybrać rozwiązanie problemu lub zdecydować o postępowaniu. Możemy się wtedy poradzić osoby, do której mamy zaufanie i która zna się na interesujących nas sprawach.
Globalne, lokalne, rodzinne
Autorytet to osoba, której poglądy i postawę szanujemy i podziwiamy, do której mamy zaufanie i z której opinią się liczymy ze względu na jej profesjonalizm, bezstronność, zasady moralne. Może to być osoba nam bliska i współczesna, z kręgu znajomych, ale również ktoś, kogo znamy tylko z mediów, książek, filmów. Istnieją autorytety lokalne i globalne, autorytety naukowe, społeczne, moralne. Są też instytucje, cieszące się autorytetem. Autorytetem może być człowiek różnych profesji i o różnym statusie społecznym. W rodzinie rodzice budują swój autorytet wobec dzieci. Starają się być doradcami i przewodnikami, prowadzącymi potomstwo właściwymi drogami. Ale i oni sami potrzebują autorytetów, wzorców, które pomogą im w życiowych problemach.
Kiedy dzieci dorastają, coraz trudniej rodzicom zachować autorytet, bo młodzi konfrontują ich z innymi osobami, nierzadko będącymi w opozycji do wartości, wyznawanych przez rodziców.
Odnaleźć człowieka w szumie informacji
Dziś trudno znaleźć autorytety. Nie znaczy to, że nie istnieją, ale trudno je odnaleźć w szumie informacyjnym, który nas otacza. Wielość sprzecznych ze sobą przekazów powoduje, że niektórzy tęsknią za prostszym, czytelnym światem z niedalekiej przeszłości. Ale tamten czas już nie powróci, a obecny pokazał, że wielkie autorytety potrafią stawać na skrajnych pozycjach. Czy można ich jeszcze nazywać autorytetami?
Autorytety poprzez pokolenia
Można prześledzić, jakie kiedyś były autorytety, jak się zmieniały, jaki stanowiły wzór dla jednych, a odrzucane były przez innych. Na przykład powstańcy warszawscy – napiętnowani i szykanowani przez powojenną władzę stali się autorytetami moralnymi i często zawodowymi. Swoje rozumienie wolności starali się przekazać kolejnym pokoleniom. I to im się udało, bo ich dzieci i wnuki stworzyły ruch ,,Solidarności" i doprowadziły Polskę do niepodległości.
Ten proces zapewne nie dokonałby się, gdyby nie autorytet Jana Pawła II, dziś świętego. To jego wizerunek umieścili na bramie Stoczni Gdańskiej im. Lenina strajkujący w sierpniu 1980 roku robotnicy. A powodzenie sierpniowych protestów było przedłużeniem cudu, którym był wybór polskiego kapłana na papieża.
Artyści mówiący w naszym imieniu
U podstaw przełomu, który dokonał się w Polsce lat 80. była też postawa artystów, którzy tworzyli dzieła i kreacje zapadające w pamięć. Twórcy tzw. polskiej szkoły filmowej, reżyserzy Andrzej Wajda i Andrzej Munk, aktorzy Zbigniew Cybulski i Bogumił Kobiela, filmowcy z kręgu kina moralnego niepokoju (J. Kijowski, K. Kieślowski, K. Zanussi), stawali się głosem pokolenia, które władza tego głosu pozbawiła. Przez społeczeństwo odbierani byli jako autorytety, a w chwilach przełomów oczekiwano od nich określonych ocen i postaw.
Ludzie, którzy mieli odwagę
W każdej dekadzie były też działania – nieraz krwawo tłumione przez władze – które wymagały poświęcenia i odwagi. Żołnierze podziemia niepodległościowego (spór o ich postawy nie milknie, choć dla wielu stanowią autorytety), przywódcy strajków, jawna i podziemna opozycja, to osoby obdarzone zaufaniem społecznym i będące autorytetami. Okres wolności i demokracji zweryfikował ich, a wiele autorytetów legło w gruzach, kiedy okazało się, że nie sprostali wyzwaniom nowego czasu lub ich życie nie było bez skazy.
Komu zaufa dzisiejsza młodzież?
Autorytety współczesnej młodzieży odbiegają od wcześniejszych wzorów. To znak czasu, że ton nadają youtuberzy, celebryci, gwiazdy Internetu, gracze, domorośli komentatorzy, twórcy obyczajowych prowokacji, styliści. Każdy z tych liderów społecznościowych walczy o popularność, pieniądze, chce zbudować autorytet. Pozytywne przekazy nie są u nich dominujące, ale nie można też wszystkiego odrzucić, bo przecież znajdują się tam jednak wartościowe treści i postawy.
Dojrzalsi odbiorcy Sieci sięgną po te wartościowe przekazy i odnajdą prawdziwe autorytety. A zadaniem nas, rodziców, nauczycieli, wychowawców i całego systemu kształcenia, jest przybliżenie właśnie tych sprawdzonych i ciągle aktualnych autorytetów z przeszłości. Nie chodzi o ich narzucanie, ale o takie przedstawienie, by stanowiły alternatywę dla młodego pokolenia Polaków, w nadziei, że również ono stworzy kiedyś coś wielkiego i wartościowego, na miarę swoich przodków.
Zdjęcie ilustracyjne: Pixabay.com
Ministerstwo Edukacji Narodowej ogłosiło pakiet zmian, który wejdzie w życie już od nowego roku szkolnego 2026/2027. Reforma jest najszersza od ponad dekady i dotyczy zarówno podstawy programowej, jak i struktury przedmiotów oraz systemu oceniania. Dla wielu rodziców zmiany te są zaskoczeniem – tym bardziej, że konsultacje społeczne trwały zaledwie kilka tygodni.
Co dokładnie się zmienia?
Najgłośniejszą zmianą jest połączenie biologii i geografii w jeden przedmiot o nazwie „Przyroda i środowisko". Ministerstwo argumentuje, że takie podejście pozwoli na bardziej holistyczne nauczanie o świecie naturalnym. Środowisko nauczycielskie jest jednak podzielone – część pedagogów uważa, że reforma pozbawi uczniów pogłębionej wiedzy z obu dziedzin.
„Połączenie biologii z geografią to krok wstecz. Uczniowie będą uczyć się wszystkiego po trochu, ale niczego dogłębnie. To przepis na powierzchowność."
— dr Marek Wiśniewski, biolog, Uniwersytet Warszawski
Drugą, równie kontrowersyjną zmianą jest wprowadzenie obowiązkowej edukacji zdrowotnej, która zastąpi dotychczasowe Wychowanie do Życia w Rodzinie. Nowy przedmiot ma obejmować zagadnienia zdrowia fizycznego, psychicznego oraz – co budzi największe kontrowersje – edukację seksualną według standardów WHO.
Prawa rodziców – co możesz zrobić?
Wielu rodziców pyta, czy mają jakiekolwiek narzędzia, by wpłynąć na to, czego uczy się ich dziecko. Odpowiedź brzmi: tak. Polskie prawo oświatowe daje rodzicom kilka konkretnych możliwości działania.
- Prawo do wglądu w materiały dydaktyczne i podręczniki
- Prawo do złożenia pisemnego sprzeciwu wobec wybranych treści
- Prawo do uczestnictwa w radzie rodziców i wpływu na szkolny program wychowawczy
- Prawo do wnioskowania o zwolnienie dziecka z konkretnych zajęć (za zgodą dyrektora)
Warto pamiętać, że rada rodziców ma prawo opiniować szkolny program wychowawczo-profilaktyczny. Jeśli program ten jest niezgodny z Waszymi wartościami, możecie złożyć oficjalną opinię negatywną. Choć dyrektor nie jest nią związany, stanowi ona ważny głos w dyskusji.
Harmonogram wdrożenia reformy
Publikacja nowej podstawy programowej
MEN opublikowało projekt nowej podstawy programowej w Dzienniku Ustaw.
Konsultacje społeczne
Trwały zaledwie 3 tygodnie. Wpłynęło ponad 12 000 uwag od rodziców i nauczycieli.
Szkolenia nauczycieli
Obowiązkowe szkolenia dla pedagogów z nowych przedmiotów i metod oceniania.
Wejście w życie reformy
Nowe przedmioty i programy nauczania obowiązują we wszystkich szkołach publicznych.
Opinie ekspertów i organizacji rodzicielskich
Koalicja Rodziców i Organizacji Społecznych (KROPS) wydała oficjalne stanowisko, w którym sprzeciwia się wprowadzeniu edukacji zdrowotnej w proponowanym kształcie. Organizacja zgromadziła ponad 85 000 podpisów pod petycją do Ministerstwa.
Jeśli chcesz wyrazić swoje zdanie na temat reformy, masz czas do 15 maja 2026 r. Uwagi możesz składać przez platformę konsultacji MEN lub bezpośrednio do rady rodziców w swojej szkole.
Reforma budzi emocje po obu stronach. Zwolennicy wskazują na potrzebę modernizacji polskiej edukacji i dostosowania jej do wyzwań XXI wieku. Przeciwnicy obawiają się ideologizacji szkoły i naruszenia praw rodziców do wychowania dzieci zgodnie z własnymi wartościami.
Jedno jest pewne – wrzesień 2026 przyniesie polskim szkołom zmiany, których skutki będziemy odczuwać przez lata. Warto być świadomym rodzicem i aktywnie uczestniczyć w życiu szkoły swojego dziecka.


Komentarze
Napisz komentarz
Komentarze są moderowane — Twój wpis pojawi się po zatwierdzeniu przez redakcję.