Jakich błędów nie popełniać podczas pomagania wojennym uchodźcom
Na jednym ze szkoleń padło pytanie czy dobrym pomysłem jest organizowanie spotkania integracyjnego z osobami uchodzącymi z Ukrainy, które zamieszkały w małej społeczności wiejskiej, z mieszkańcami.…
- Od września 2026 r. biologia i geografia zostaną połączone w nowy przedmiot „Przyroda"
- Obowiązkowa edukacja zdrowotna zastąpi dotychczasowe WDŻ – rodzice mają prawo do wglądu w program
- Zmiany obejmą szkoły podstawowe (klasy 4–8) oraz licea i technika
- Rodzice mogą złożyć pisemny sprzeciw wobec wybranych treści – wzór pisma w artykule
Na jednym ze szkoleń padło pytanie czy dobrym pomysłem jest organizowanie spotkania integracyjnego z osobami uchodzącymi z Ukrainy, które zamieszkały w małej społeczności wiejskiej, z mieszkańcami. Spotkanie miało być zorganizowane po trzech dniach od ich przyjazdu.
- Mam poczucie, że za mało o tym porozmawialiśmy, a Facebook coraz częściej pokazuje mi ogłoszenia parafialne i inne o organizowaniu takich spotkań - zauważa jedna z uczestniczek szkolenia. I podaje swoje uwagi:
- Moi drodzy, choć rozumiem i szanuję dobre intencje organizatorów to apeluję, NIE RÓBCIE TEGO zanim nie przeprowadzicie rozmów i spotkania z mieszkańcami.

Dlaczego to może nie być dobry pomysł?
1. Pamiętajmy, ci ludzie szli do granicy przez kilka dni i stali w gigantycznych kolejkach. W ścisku, strachu, bez zapewnienia podstawowego bezpieczeństwa i zaspokojonych podstawowych potrzeb. Tłum towarzyszył im w każdej minucie tego marszu. Po przyjeździe osoby uciekające przed wojną potrzebować mogą spokoju i ciszy, kameralnego miejsca, pobycia same ze sobą lub swoją najbliższą rodziną. Mogą potrzebować wyjścia na otwartą przestrzeń, pooddychania świeżym powietrzem bez pyłu po zawalonych budynkach czy bez zapachu wybuchu. Las, park, spacer po najbliższej okolicy w małych grupach, po kilka osób, jest zdecydowanie lepszym rozwiązaniem.
2. Osoby przybywające do Polski z obszarów objętych wojną często są w szoku. A to w naturalny sposób powoduje zawężenie poznawcze. Czasami milczą pomimo zadania jakiegoś pytania albo mówią o czymś zupełnie bez zachowania logiki wypowiedzi. Mogą zachowywać się nieadekwatnie do warunków takiego spotkania integracyjnego, ale bardzo adekwatnie do tego, co przeżyli. Niektóre z tych osób mogą wypowiadać się w sposób ukazujących rozczarowanie warunkami w jakich zostali ugoszczeni (postawa przez niektórych odbierana jako roszczeniowa) lub mieć w sobie dużo złości czy też bezsilności. Ta złość może znaleźć ujście w momencie, kiedy ktoś zapyta np. o to, jak tam było. Obawiam się, że mieszkańcy mogą nie zrozumieć tych potrzeb, mogą źle je zinterpretować (np. jako brak wdzięczności) lub nie poradzić sobie z emocjami, jakie wówczas się pojawią (milczenie, rozpacz, złość, agresja). Zamiast zintegrować społeczność, można spowodować alienację i odtrącenie nowych przybyszów.
3. Szczerze? Trochę pachnie mi tu debriefingiem.
UWAGA! TEGO NIE WOLNO ROBIĆ PODCZAS UDZIELANIA POMOCY OFIAROM KATASTROF LUB WOJNY!
Jest to technika odreagowania psychologicznego poprzez zorganizowanie grupowego spotkania uczestników katastrofy i omówienia wrażeń i reakcji, jakich doświadczyły w czasie i po katastrofie. W założeniach, ma to złagodzić traumę jakiej doświadczyły. AKTUALNE BADANIA POKAZUJĄ JEDNAK, ŻE PRZEPROWADZENIE DEBRIEFINGU POGŁĘBIA TRAUMĘ!
DLATEGO BEZWZGLĘDNIE SIĘ GO NIE ZALECA.

Nawet jeśli organizatorzy takiego spotkania integracyjnego nie mieli w założeniu zastosowania debriefingu to takie spotkanie może się w niego przerodzić! Dlaczego? Bo nikt nie wie w jakim stanie psychicznym są mieszkańcy! Czy i jak radzą sobie ze swoim własnym lękiem? Czy zagwarantujemy, że mieszkańcy nie zaczną wywoływać wspomnień retraumatyzujących poprzez zadawanie zbyt inwazyjnych pytań?
4. Jeśli jako organizator nie zadbałeś najpierw o uczucia i stan mieszkańców danej miejscowości, nie zorientowałeś się jaka jest ich postawa wobec przyjmowania osób z obszarów objętych wojną, to nie zaleca się organizowania spotkań integrujących. Najpierw wskazana jest psychoedukacja i wsparcie psychologiczne osób, które ze względu na swój lęk lub uprzedzenia, mogą nie zachowywać się zbyt przyjaźnie i manifestować swoje niezadowolenie.
5. Tzw. spędy nie są najlepszym rozwiązaniem. Wśród przybywających do nas osób są przede wszystkim matki z dziećmi. Pomyślcie o tych dzieciach! Przecież te kobiety nie powinny ich zostawiać samych, aby przybyć na takie spotkanie, a takie spotkania nie są dobre dla tych dzieci. Tłum obcych osób nigdy nie jest dobrym miejscem dla dzieci!
Jak zatem właściwie pomagać?
- Bądźcie życzliwi i uważni;
- Osoby w obliczu doświadczenia traumy najczęściej wracają do równowagi, gdy zaspokoi się ich podstawowe potrzeby fizjologiczne, bytowe, ekonomiczne. Kiedy da się im bezpieczne miejsce do zamieszkania, nakarmi, ubierze i pomoże w załatwieniu formalności legalizujący pobyt (na dalszym etapie). Kiedy da się im zrozumienie i wyrozumiałość. Pogodę ducha i spokój!
- Dla chętnych osób zapewnij wszelkie możliwe techniki regulacji emocji: regulujące stres (np. Treningi Relaksacyjne, ćwiczenia Mindfulness, aktywności fizyczne np. wspomniany spacer w kontakcie z naturą), obniżające lęk, przywracające naturalne aktywności i rytm dnia/ zajęć (zadania domowe, pomoc innym, praca zarobkowa (w dalszej kolejności), odwracające uwagę od powracających myśli o katastrofie;
- integrację rozpocznij najpierw od zapoznania między sobą osób, które z Ukrainy przybyły oraz skontaktowania między sobą rodzin, które osoby uchodzące przed wojną przyjęły. To do nich skieruj wsparcie i zaproponuj pomoc psychologa. Integracja powinna najpierw nastąpić w tych rodzinach. Stopniowo, z dużą uważnością na potrzeby osób dotkniętych wojną (nie tylko tych przed wojną uchodzących) rozszerzaj integrację na pozostałych mieszkańców;
- W pierwszych kilku dniach od przybycia osób z Ukrainy (lub innych państw objętych wojną) daj tym osobom schronienie, jedzenie, ubranie, wsparcie emocjonalne i święty spokój!
- W kolejnych tygodniach obserwuj ich potrzeby i aktywności oraz pytaj czego potrzebują! Jeśli chcą i są gotowi na spotkania z innymi, to zaproponuj mieszkańcom, aby zapraszali gości do siebie do domu np. na niedzielny obiad lub spacer. Wtedy zawsze powinien towarzyszyć im gospodarz, który przyjął do siebie cudzoziemców.
PONOWNE INICJOWANE ROZPAMIETYWANIE WRAZ Z INNYMI TEGO, CO SIĘ DZIAŁO I JAKIE BUDZIŁO PRZERAŻENIE, NIE POMAGA W POWROCIE DO NORMALNEGO FUNKCJONOWANIA EMOCJONALNEGO.
Osoba, która doświadczyła trudnych, traumatyzujących doświadczeń sama powinna zdecydować, kiedy, gdzie i komu chce o nich opowiadać. Natomiast nie zawsze potrafi postawić granice tym, którzy takie rozmowy inicjują.
Pamiętajmy są to osoby po doświadczeniu agresji, przemocy wobec wszystkiego, co cenili i dawało im bezpieczeństwo. Wspierając ich bądźmy uważni i cierpliwi. Stosujmy metody i techniki wsparcia podobne do wspierania osób po doświadczeniu przemocy.
Zdjęcie ilustracyjne/Pixabay.com
Ministerstwo Edukacji Narodowej ogłosiło pakiet zmian, który wejdzie w życie już od nowego roku szkolnego 2026/2027. Reforma jest najszersza od ponad dekady i dotyczy zarówno podstawy programowej, jak i struktury przedmiotów oraz systemu oceniania. Dla wielu rodziców zmiany te są zaskoczeniem – tym bardziej, że konsultacje społeczne trwały zaledwie kilka tygodni.
Co dokładnie się zmienia?
Najgłośniejszą zmianą jest połączenie biologii i geografii w jeden przedmiot o nazwie „Przyroda i środowisko". Ministerstwo argumentuje, że takie podejście pozwoli na bardziej holistyczne nauczanie o świecie naturalnym. Środowisko nauczycielskie jest jednak podzielone – część pedagogów uważa, że reforma pozbawi uczniów pogłębionej wiedzy z obu dziedzin.
„Połączenie biologii z geografią to krok wstecz. Uczniowie będą uczyć się wszystkiego po trochu, ale niczego dogłębnie. To przepis na powierzchowność."
— dr Marek Wiśniewski, biolog, Uniwersytet Warszawski
Drugą, równie kontrowersyjną zmianą jest wprowadzenie obowiązkowej edukacji zdrowotnej, która zastąpi dotychczasowe Wychowanie do Życia w Rodzinie. Nowy przedmiot ma obejmować zagadnienia zdrowia fizycznego, psychicznego oraz – co budzi największe kontrowersje – edukację seksualną według standardów WHO.
Prawa rodziców – co możesz zrobić?
Wielu rodziców pyta, czy mają jakiekolwiek narzędzia, by wpłynąć na to, czego uczy się ich dziecko. Odpowiedź brzmi: tak. Polskie prawo oświatowe daje rodzicom kilka konkretnych możliwości działania.
- Prawo do wglądu w materiały dydaktyczne i podręczniki
- Prawo do złożenia pisemnego sprzeciwu wobec wybranych treści
- Prawo do uczestnictwa w radzie rodziców i wpływu na szkolny program wychowawczy
- Prawo do wnioskowania o zwolnienie dziecka z konkretnych zajęć (za zgodą dyrektora)
Warto pamiętać, że rada rodziców ma prawo opiniować szkolny program wychowawczo-profilaktyczny. Jeśli program ten jest niezgodny z Waszymi wartościami, możecie złożyć oficjalną opinię negatywną. Choć dyrektor nie jest nią związany, stanowi ona ważny głos w dyskusji.
Harmonogram wdrożenia reformy
Publikacja nowej podstawy programowej
MEN opublikowało projekt nowej podstawy programowej w Dzienniku Ustaw.
Konsultacje społeczne
Trwały zaledwie 3 tygodnie. Wpłynęło ponad 12 000 uwag od rodziców i nauczycieli.
Szkolenia nauczycieli
Obowiązkowe szkolenia dla pedagogów z nowych przedmiotów i metod oceniania.
Wejście w życie reformy
Nowe przedmioty i programy nauczania obowiązują we wszystkich szkołach publicznych.
Opinie ekspertów i organizacji rodzicielskich
Koalicja Rodziców i Organizacji Społecznych (KROPS) wydała oficjalne stanowisko, w którym sprzeciwia się wprowadzeniu edukacji zdrowotnej w proponowanym kształcie. Organizacja zgromadziła ponad 85 000 podpisów pod petycją do Ministerstwa.
Jeśli chcesz wyrazić swoje zdanie na temat reformy, masz czas do 15 maja 2026 r. Uwagi możesz składać przez platformę konsultacji MEN lub bezpośrednio do rady rodziców w swojej szkole.
Reforma budzi emocje po obu stronach. Zwolennicy wskazują na potrzebę modernizacji polskiej edukacji i dostosowania jej do wyzwań XXI wieku. Przeciwnicy obawiają się ideologizacji szkoły i naruszenia praw rodziców do wychowania dzieci zgodnie z własnymi wartościami.
Jedno jest pewne – wrzesień 2026 przyniesie polskim szkołom zmiany, których skutki będziemy odczuwać przez lata. Warto być świadomym rodzicem i aktywnie uczestniczyć w życiu szkoły swojego dziecka.

Komentarze
Napisz komentarz
Komentarze są moderowane — Twój wpis pojawi się po zatwierdzeniu przez redakcję.