Małżeństwo – czyli sztuka brania i dawania
Anna Magdalena Andrzejewska „Ach, co to był za ślub…”, a potem „żyli długo i szczęśliwie”. Jednak ślub jest dopiero początkiem długiej, trudnej, żmudnej i wymagającej drogi – drogi dawania i brania.…
- Od września 2026 r. biologia i geografia zostaną połączone w nowy przedmiot „Przyroda"
- Obowiązkowa edukacja zdrowotna zastąpi dotychczasowe WDŻ – rodzice mają prawo do wglądu w program
- Zmiany obejmą szkoły podstawowe (klasy 4–8) oraz licea i technika
- Rodzice mogą złożyć pisemny sprzeciw wobec wybranych treści – wzór pisma w artykule
„Ach, co to był za ślub…", a potem „żyli długo i szczęśliwie". Jednak ślub jest dopiero początkiem długiej, trudnej, żmudnej i wymagającej drogi – drogi dawania i brania. Czy wartej zachodu? Pewnie nie zawsze i nie za wszelką cenę, ale zadbany, udany związek, to źródło ogromnej satysfakcji, dobrej samooceny i poczucia bezpieczeństwa u obojga małżonków, a co za tym idzie także ich potomstwa.
W dobie panującego egoizmu, gdzie najważniejszy jest „rozwój osobisty", „autorealizacja" itp., budowanie związku jest nie lada wyzwaniem, bowiem małżeństwo to podjęcie próby stworzenia nierozerwalnej jedności, przez dwie zupełnie różne osoby.
Jednym z wielu aspektów życia małżeńskiego jest utrzymanie harmonii w sztuce brania i dawania. Branie i dawanie są elementami tego samego koła, żadne z nich nie jest ani lepsze, ani gorsze, a utrzymywanie ich w równowadze spaja i rozwija związek. Dobrze jest zastanowić się nad swoim stosunkiem do brania i dawania, bo ten stosunek wytworzony w dzieciństwie, wyniesiony z domu rodzinnego, ma duże znaczenie w życiu dorosłym. Czy potrafimy dawać bez oczekiwania wzajemności? Czu potrafimy brać bez poczucia zakłopotania? Czy oczekujemy wdzięczności? Czy umiemy być wdzięczni?
Gdy dajemy w poczuciu poświęcania się lub gdy bierzemy w poczuciu „to mi się należy" obdzieramy siebie – a także darczyńcę – z radości przeżywania wdzięczności i satysfakcji. Umiejętność dawania z radością i przyjmowania z wdzięcznością jest miarą naszej wewnętrznej harmonii, która stanowi mocną podwalinę pod budowanie dobrych, zdrowych relacji, a z czasem więzi.
Na początku związku, gdy dużą rolę gra namiętność i intymność dwojga ludzi, następuje między nimi prosta, pełna lekkości wymiana, gdzie żadne z dwojga niczego w zamian nie oczekuje, gdzie oboje czują się napełnieni (oczywiście, jeżeli relacja nie jest toksyczna). Nie ma tu kalkulacji, jest jedynie bezinteresowność i radość z brania i dawania. I nie chodzi tu o rzeczy materialne (choć nimi zakochani również chętnie się obdarowują), lecz o rzeczy – wydawać by się mogło – najprostsze, jak czułość, czas, uważność.
Jednak z czasem ta rzeczywistość traci nieco kolory. Praca, dzieci, codzienność sprawiają, że coraz częściej zaczynamy kalkulować. Jeśli poddamy się tej kalkulacji i nie podejmiemy próby odnalezienia źródeł braku harmonii, jeśli nie wypracujemy ze współmałżonkiem takich rozwiązań, które dadzą obojgu satysfakcję, rodząca się frustracja może doprowadzić do poważnego kryzysu w związku, pojawiają się pretensje, poczucie niesprawiedliwości i wymuszonego poświęcenia: „Tyram jak wół, a co dostaję w zamian?"; „Ciągle tylko daj i daj!"; „Nigdy nie masz dla mnie czasu!"; „W ogóle mi nie pomagasz!"
Niezwykle ważne, aby już na samym początku związku zdawać sobie sprawę, że nieodłączną towarzyszką życia jest zmiana. Związki się zmieniają, zmieniają się uczucia, zmienia się poziom namiętności i intymności. Dla jakości związku kluczowe są komunikacja i czas. To dwa czynniki, których nigdy nie może zabraknąć. Czas spędzany we dwoje, codzienne rozmowy (także te trudne), uważność na siebie samych i na siebie wzajemnie, szacunek, rozbrajanie na bieżąco „materiałów wybuchowych" w postaci napięć, pretensji, podejrzeń itp., akceptacja zmian i przemijania – to „przepis na sukces", najlepszy sposób brania i dawania.
Małżeństwo to umiejętne dawanie siebie i umiejętne branie. To oddanie siebie drugiej osobie bez utraty samego siebie. To dbałość o własny rozwój, ale w kontekście bycia razem. To jedność dwojga małżonków, kochanków i przyjaciół. Taki związek daje siłę, poczucie dumy i sukcesu, dlatego warto poświęcać związkowi wiele uwagi, czasu, wciąż podsycać wzajemne uwielbienie, obdarowywać się z miłością, czerpać z siebie, brać wzajemnie i z wdzięcznością.
Autorka jest socjologiem – familiologiem (specjalistą ds. rodziny), trenerem, działaczką na rzecz rodziny, jedną z głównych inicjatorów oraz współzałożycieli Związku Dużych Rodzin „Trzy Plus", byłym Pełnomocnikiem Ministra Sprawiedliwości ds. Konstytucyjnych Praw Rodziny.
Zdjęcie ilustracyjne/Pixabay.com
Ministerstwo Edukacji Narodowej ogłosiło pakiet zmian, który wejdzie w życie już od nowego roku szkolnego 2026/2027. Reforma jest najszersza od ponad dekady i dotyczy zarówno podstawy programowej, jak i struktury przedmiotów oraz systemu oceniania. Dla wielu rodziców zmiany te są zaskoczeniem – tym bardziej, że konsultacje społeczne trwały zaledwie kilka tygodni.
Co dokładnie się zmienia?
Najgłośniejszą zmianą jest połączenie biologii i geografii w jeden przedmiot o nazwie „Przyroda i środowisko". Ministerstwo argumentuje, że takie podejście pozwoli na bardziej holistyczne nauczanie o świecie naturalnym. Środowisko nauczycielskie jest jednak podzielone – część pedagogów uważa, że reforma pozbawi uczniów pogłębionej wiedzy z obu dziedzin.
„Połączenie biologii z geografią to krok wstecz. Uczniowie będą uczyć się wszystkiego po trochu, ale niczego dogłębnie. To przepis na powierzchowność."
— dr Marek Wiśniewski, biolog, Uniwersytet Warszawski
Drugą, równie kontrowersyjną zmianą jest wprowadzenie obowiązkowej edukacji zdrowotnej, która zastąpi dotychczasowe Wychowanie do Życia w Rodzinie. Nowy przedmiot ma obejmować zagadnienia zdrowia fizycznego, psychicznego oraz – co budzi największe kontrowersje – edukację seksualną według standardów WHO.
Prawa rodziców – co możesz zrobić?
Wielu rodziców pyta, czy mają jakiekolwiek narzędzia, by wpłynąć na to, czego uczy się ich dziecko. Odpowiedź brzmi: tak. Polskie prawo oświatowe daje rodzicom kilka konkretnych możliwości działania.
- Prawo do wglądu w materiały dydaktyczne i podręczniki
- Prawo do złożenia pisemnego sprzeciwu wobec wybranych treści
- Prawo do uczestnictwa w radzie rodziców i wpływu na szkolny program wychowawczy
- Prawo do wnioskowania o zwolnienie dziecka z konkretnych zajęć (za zgodą dyrektora)
Warto pamiętać, że rada rodziców ma prawo opiniować szkolny program wychowawczo-profilaktyczny. Jeśli program ten jest niezgodny z Waszymi wartościami, możecie złożyć oficjalną opinię negatywną. Choć dyrektor nie jest nią związany, stanowi ona ważny głos w dyskusji.
Harmonogram wdrożenia reformy
Publikacja nowej podstawy programowej
MEN opublikowało projekt nowej podstawy programowej w Dzienniku Ustaw.
Konsultacje społeczne
Trwały zaledwie 3 tygodnie. Wpłynęło ponad 12 000 uwag od rodziców i nauczycieli.
Szkolenia nauczycieli
Obowiązkowe szkolenia dla pedagogów z nowych przedmiotów i metod oceniania.
Wejście w życie reformy
Nowe przedmioty i programy nauczania obowiązują we wszystkich szkołach publicznych.
Opinie ekspertów i organizacji rodzicielskich
Koalicja Rodziców i Organizacji Społecznych (KROPS) wydała oficjalne stanowisko, w którym sprzeciwia się wprowadzeniu edukacji zdrowotnej w proponowanym kształcie. Organizacja zgromadziła ponad 85 000 podpisów pod petycją do Ministerstwa.
Jeśli chcesz wyrazić swoje zdanie na temat reformy, masz czas do 15 maja 2026 r. Uwagi możesz składać przez platformę konsultacji MEN lub bezpośrednio do rady rodziców w swojej szkole.
Reforma budzi emocje po obu stronach. Zwolennicy wskazują na potrzebę modernizacji polskiej edukacji i dostosowania jej do wyzwań XXI wieku. Przeciwnicy obawiają się ideologizacji szkoły i naruszenia praw rodziców do wychowania dzieci zgodnie z własnymi wartościami.
Jedno jest pewne – wrzesień 2026 przyniesie polskim szkołom zmiany, których skutki będziemy odczuwać przez lata. Warto być świadomym rodzicem i aktywnie uczestniczyć w życiu szkoły swojego dziecka.


Komentarze
Napisz komentarz
Komentarze są moderowane — Twój wpis pojawi się po zatwierdzeniu przez redakcję.