Miłość to nie jest wyłącznie uczucie - miłość to decyzja
Aleksandra Irla Gdy związek przestaje dawać poczucie wszechogarniającego szczęścia, harmonii i radosnej euforii, wielu małżonków stawia sobie pytanie: czy trudne emocje oznaczają, że nasza miłość…
- Od września 2026 r. biologia i geografia zostaną połączone w nowy przedmiot „Przyroda"
- Obowiązkowa edukacja zdrowotna zastąpi dotychczasowe WDŻ – rodzice mają prawo do wglądu w program
- Zmiany obejmą szkoły podstawowe (klasy 4–8) oraz licea i technika
- Rodzice mogą złożyć pisemny sprzeciw wobec wybranych treści – wzór pisma w artykule
Aleksandra Irla
Gdy związek przestaje dawać poczucie wszechogarniającego szczęścia, harmonii i radosnej euforii, wielu małżonków stawia sobie pytanie: czy trudne emocje oznaczają, że nasza miłość umarła? Czy miłość to wyłącznie uczucia lub wyłącznie decyzja? Niech na to pytanie odpowiedzą specjaliści od miłości, zwłaszcza tej małżeńskiej, przypieczętowanej naszą przysięgą, a często również Bożym błogosławieństwem.

Dr. Jacek Pulikowski*, ekspert od tematyki rodzinnej, opowiedział kiedyś historyjkę o starszym panu, którego w dniu 50. rocznicy ślubu zapytano, czy nigdy nie myślał o tym, żeby się rozwieść? Odpowiedź staruszka brzmiała:" - Rozwieść się, odwołać złożoną obietnicę miłości - nigdy. Ale czy miałem ochotę zamordować żonę - bardzo często." Tą historyjką dr. Pulikowski obrazowo przedstawia różnicę pomiędzy zmiennością uczuć a decyzją o miłości.
Rozmowę z dr Jackiem Pulikowskim przeczytasz TUTAJ.
W wypowiedziach ekspertów powtarza się argument: gdyby miłość była wyłącznie uczuciem – nie moglibyśmy jej sobie nawzajem ślubować, złożyć przyrzeczenia, że będziemy kogoś kochać do końca życia, na dobre i na złe, w zdrowiu i w chorobie. Uczucie jest czymś tak zmiennym i tak bardzo poza naszym wpływem, że nawet samemu sobie, mimo wielkiej chęci, nie możemy przysiąc, że zawsze będziemy czuli np. radość. Tymczasem miłość małżeńska, czego przykłady na szczęście ciągle jeszcze widzimy wkoło - jest i jest trwała.

Szczególnie poruszająca, również dla obserwujących z boku, jest miłość starszych ludzi odwiedzających współmałżonka w hospicjach. Jeden z takich przykładów odnajdujemy w książce-świadectwie Marty Przybyły ,,I dam Wam serce nowe". Oto fragment: ,,Częściej jest niż go nie ma. Przy niej. W hospicjum. Nie widać śladu poświęcenia. Widać miłość. Szczerą, prostą, oczywistą i naturalną. Mają około sześćdziesięciu lat. (…) To jest miłość, taka, za którą trzeba tęsknić, dla której warto oszaleć. Oni są jednym. Ciałem, sercem, wszystkim. Zaciera się granica. Mistrzostwo świata w wypełnieniu przysięgi małżeńskiej. Bezinteresownie, ofiarnie i mimo wszystko. Dopóki śmierć nie rozłączy...".
Przypominają się tu słowa św. Jana Pawła II: ,,Miłość nie oznacza emocjonalnego przemijania czy chwilowego oczarowania, ale wyraża wolę i odpowiedzialną decyzję związania się całkowicie na dobre i na złe."

Decyzję woli jako istotny element miłości podkreślał też amerykański psychiatra Morgan Scott Peck*. W jednej ze swoich książek napisał: "Prawdziwa miłość ma naturę wolicjonalną, a nie emocjonalną. Osoba autentycznie miłująca kocha, bo tak postanowiła. Nakłada na siebie więzy miłości niezależnie od uczuć".
Równolegle do głosów bardzo mocno akcentujących w miłości element woli, słychać też, miłe dla uszu, docenienie wagi uczuć. Mówił o tym m.in. brat dr Piotr Zajączkowski OFMCap*, twórca i moderator Weekendów Małżeńskich: „Miłość jest postawą, decyzją woli, a nie samym uczuciem".
W podobnym duchu wypowiadał się ks. dr. Piotr Pawlukiewicz*: ,,Miłość to jest wybór. To nie jest tak, jak to czasami panowie mówią, że szedłem ulicą, zobaczyłem dziewczynę i mnie trafiło. Zakochałem się do szaleństwa. (…) Uczucia też tam grają rolę, ale ostatecznie to jest decyzja woli. Ja, to nie są moje uczucia - ja to jest moja decyzja. (…) Miłość bywa miła i przyjemna, ale często do miłości prowadzi krzyż, o tym mówi Kościół. I chyba każda mama, która dobrze wychowała syna i dobrze wychowała córkę, mogłaby opowiedzieć, ile w tym było samozaparcia."

Pielęgnowanie miłości w związku - nie polega tylko na otoczeniu troską relacji ze współmałżonkiem. Polega ona również na pracy nad samym sobą, nad swoją zdolnością do kochania. Bardzo ciekawie pisał o tym Erich Fromm*, nieżyjący już niemiecki filozof i psychoanalityk, w swojej książce ,,O sztuce miłości". Autor o uczuciach i miłości napisał tam: ,,Gdyby miłość była wyłącznie uczuciem, nie byłoby podstawy do obietnicy do¬zgonnej wzajemnej miłości. Uczucie przychodzi i może odejść. Skąd mogę wiedzieć, czy pozostanie ono na zawsze, skoro w mój akt nie jest włączony ani osąd, ani decyzja?"
W trosce o codzienne rozpalanie uczucia miłości oraz w wytrwanie w decyzji o miłości niech towarzyszą nam słowa Ericha Fromma: „Bez miłości ludzkość nie mogłaby istnieć ani jednego dnia."
Zdjęcia: Pixabay.com, Pexels.com
Ministerstwo Edukacji Narodowej ogłosiło pakiet zmian, który wejdzie w życie już od nowego roku szkolnego 2026/2027. Reforma jest najszersza od ponad dekady i dotyczy zarówno podstawy programowej, jak i struktury przedmiotów oraz systemu oceniania. Dla wielu rodziców zmiany te są zaskoczeniem – tym bardziej, że konsultacje społeczne trwały zaledwie kilka tygodni.
Co dokładnie się zmienia?
Najgłośniejszą zmianą jest połączenie biologii i geografii w jeden przedmiot o nazwie „Przyroda i środowisko". Ministerstwo argumentuje, że takie podejście pozwoli na bardziej holistyczne nauczanie o świecie naturalnym. Środowisko nauczycielskie jest jednak podzielone – część pedagogów uważa, że reforma pozbawi uczniów pogłębionej wiedzy z obu dziedzin.
„Połączenie biologii z geografią to krok wstecz. Uczniowie będą uczyć się wszystkiego po trochu, ale niczego dogłębnie. To przepis na powierzchowność."
— dr Marek Wiśniewski, biolog, Uniwersytet Warszawski
Drugą, równie kontrowersyjną zmianą jest wprowadzenie obowiązkowej edukacji zdrowotnej, która zastąpi dotychczasowe Wychowanie do Życia w Rodzinie. Nowy przedmiot ma obejmować zagadnienia zdrowia fizycznego, psychicznego oraz – co budzi największe kontrowersje – edukację seksualną według standardów WHO.
Prawa rodziców – co możesz zrobić?
Wielu rodziców pyta, czy mają jakiekolwiek narzędzia, by wpłynąć na to, czego uczy się ich dziecko. Odpowiedź brzmi: tak. Polskie prawo oświatowe daje rodzicom kilka konkretnych możliwości działania.
- Prawo do wglądu w materiały dydaktyczne i podręczniki
- Prawo do złożenia pisemnego sprzeciwu wobec wybranych treści
- Prawo do uczestnictwa w radzie rodziców i wpływu na szkolny program wychowawczy
- Prawo do wnioskowania o zwolnienie dziecka z konkretnych zajęć (za zgodą dyrektora)
Warto pamiętać, że rada rodziców ma prawo opiniować szkolny program wychowawczo-profilaktyczny. Jeśli program ten jest niezgodny z Waszymi wartościami, możecie złożyć oficjalną opinię negatywną. Choć dyrektor nie jest nią związany, stanowi ona ważny głos w dyskusji.
Harmonogram wdrożenia reformy
Publikacja nowej podstawy programowej
MEN opublikowało projekt nowej podstawy programowej w Dzienniku Ustaw.
Konsultacje społeczne
Trwały zaledwie 3 tygodnie. Wpłynęło ponad 12 000 uwag od rodziców i nauczycieli.
Szkolenia nauczycieli
Obowiązkowe szkolenia dla pedagogów z nowych przedmiotów i metod oceniania.
Wejście w życie reformy
Nowe przedmioty i programy nauczania obowiązują we wszystkich szkołach publicznych.
Opinie ekspertów i organizacji rodzicielskich
Koalicja Rodziców i Organizacji Społecznych (KROPS) wydała oficjalne stanowisko, w którym sprzeciwia się wprowadzeniu edukacji zdrowotnej w proponowanym kształcie. Organizacja zgromadziła ponad 85 000 podpisów pod petycją do Ministerstwa.
Jeśli chcesz wyrazić swoje zdanie na temat reformy, masz czas do 15 maja 2026 r. Uwagi możesz składać przez platformę konsultacji MEN lub bezpośrednio do rady rodziców w swojej szkole.
Reforma budzi emocje po obu stronach. Zwolennicy wskazują na potrzebę modernizacji polskiej edukacji i dostosowania jej do wyzwań XXI wieku. Przeciwnicy obawiają się ideologizacji szkoły i naruszenia praw rodziców do wychowania dzieci zgodnie z własnymi wartościami.
Jedno jest pewne – wrzesień 2026 przyniesie polskim szkołom zmiany, których skutki będziemy odczuwać przez lata. Warto być świadomym rodzicem i aktywnie uczestniczyć w życiu szkoły swojego dziecka.


Komentarze
Napisz komentarz
Komentarze są moderowane — Twój wpis pojawi się po zatwierdzeniu przez redakcję.