Pomiędzy być a mieć
Witold Tkaczyk Świat jest tak skonstruowany, że składa się z rzeczy materialnych i niematerialnych. Jedne i drugie są nam niezbędne do życia. Przedmioty, żywność, woda, a więc rzeczy materialne,…
- Od września 2026 r. biologia i geografia zostaną połączone w nowy przedmiot „Przyroda"
- Obowiązkowa edukacja zdrowotna zastąpi dotychczasowe WDŻ – rodzice mają prawo do wglądu w program
- Zmiany obejmą szkoły podstawowe (klasy 4–8) oraz licea i technika
- Rodzice mogą złożyć pisemny sprzeciw wobec wybranych treści – wzór pisma w artykule
Świat jest tak skonstruowany, że składa się z rzeczy materialnych i niematerialnych. Jedne i drugie są nam niezbędne do życia. Przedmioty, żywność, woda, a więc rzeczy materialne, związane z naszą cielesnością z jednej strony; uczucia, zachowanie, relacje, myśli, należące do sfery niematerialnej – z drugiej.
Warto zastanowić się, na którą z tych sfer bardziej zwracamy uwagę. Czy na rzeczy materialne, niezbędne nam do funkcjonowania, czy na sprawy duchowe i wzajemne więzi? W jaki sposób godzimy jedne z drugimi? Od równowagi i harmonii obu tych sfer zależy, jakimi ludźmi jesteśmy.
Bez pracy nie ma kołaczy
Praca daje nam materialne podstawy do życia. Młodzi ludzie pragną nie tylko spełniać się zawodowo, ale osiągać dobre zarobki, by pozwolić sobie na wygodne i dostatnie życie. Dojrzalsze osoby pragną polepszyć swoją sytuację materialną. Osiągnięcie stabilizacji jest często podstawą do założenia rodziny.
Niekiedy jednak praca staje się jedynym celem, potrafi też zdominować nasze życie rodzinne. Pracujemy dużo i długo, często z konieczności, by utrzymać rodzinę w niełatwej rzeczywistości. Ale potrafimy też pracować dużo i długo, bo chcemy osiągnąć jeszcze więcej, nawet, kiedy żyjemy dostatnio.
Jakim kosztem? Gdzie wytyczyć granicę, poza którą nie powinniśmy wychodzić? Czy chodzi tylko o zapewnienie jak najlepszych warunków życia rodzinie – czy o coś innego? Czy i jak potrafimy pogodzić nasze ,,mieć" z naszym ,,być"?
Apetyt rośnie w miarę jedzenia
Konkurencja i rywalizacja to czynniki rozwoju, nie tylko materialnego. Ale czasem gubimy się w pędzie, tracimy dystans i nie wiadomo, czy pewne rzeczy robimy dla siebie, czy na pokaz, by sprostać (albo przebić) osiągniecia innych, znajomych lub sąsiadów.
W bogaceniu się nie ma nic złego, dopóki odbywa się uczciwymi metodami, a nie kosztem innych. Pracodawcy, właściciele firm, powinni zwracać uwagę na to, że ich sukces jest wypadkową wielu czynników, w tym także wysiłku ich pracowników. Czy potrafią się z nimi podzielić sukcesami i zyskami? Czy są świadomi, że wysoki status materialny nakłada też na nich pewne obowiązki społeczne?
Pieniądze szczęścia nie dają, ale…
Przysłowie mówi, że pieniądze szczęścia nie dają, ale ich brak… Rzeczywiście, nie można kupić sobie szczęścia, prawdziwych przyjaciół i zdrowia, choć przy pomocy pieniędzy można niekiedy uratować zdrowie i życie.
Praca i dochody służą nie tylko zapewnieniu utrzymania, gromadzeniu rzeczy materialnych i ochronie zdrowia, ale też realizacji celów ze sfery ducha. Jako rodzice dumni jesteśmy z osiągnięć dzieci – w nauce, sporcie, pasjach. Realizujemy wspólne plany, poznajemy nowe obszary wiedzy i bliskie okolice lub dalekie kraje. To wszystko robimy dla własnego i rodzinnego rozwoju, dla zbudowania mocnych więzi. Podróżowanie, kolekcjonowanie, inwestycje w edukację własną i dzieci, w naukę języków, zajęcia rozwijające zainteresowania i pasje trudno realizować, nie posiadając odpowiednich środków finansowych.
Noblesse oblige
Osiąganie wysokiego statusu materialnego nie powinno bez końca się napędzać. Kiedyś trzeba zwolnić, spojrzeć z dystansu, zapytać, czy poświęcamy odpowiednio dużo czasu dzieciom, współmałżonkowi, rodzinie.
Francuska maksyma mówi, że ,,szlachectwo zobowiązuje" (noblesse oblige). Dziś zobowiązuje status społeczny i materialny. Czy jesteśmy wrażliwi na potrzeby innych, którzy gorzej sobie radzą, i jesteśmy gotowi zamienić część naszego ,,mieć" w ,,być"?
Dajemy wtedy przykład naszym dzieciom i środowisku, że potrafimy podzielić się z innym – przekazać rzeczy bardziej potrzebującym, wesprzeć zbiórki charytatywne, zachęcić dzieci (i dorosłych) do wolontariatu. To dobre wzorce, współgrające z etosem pracy, ideą solidarności, nauką obowiązkowości i odpowiedzialności, rozwijaniem talentów, które mogą służyć nie tylko najbliższym, ale w szerszej skali – daleko ponadlokalnej.
Pokaż mi swoje zdjęcia, a powiem ci kim jesteś
Mamy też potrzebę podzielenia się osiągnieciami, podróżami, nowymi nabytkami z innymi. Nie ma w tym nic zdrożnego czy nieodpowiedniego, jest to jakaś wymiana informacji, natomiast istotne jest, w jakiej formie się to odbywa. Niejednokrotnie ulegamy pokusie do przechwalania się. Media społecznościowe wymyślono także i po to, by dać upust naszej próżności. Ujawnianie prywatnych i intymnych sfer naszego życia weszło do porządku dziennego. Czasem przybiera to formę licytacji – kto był na atrakcyjniejszych wyjazdach, wakacjach, kto ma lepszy samochód, dom, ogród, wreszcie kto ma mądrzejsze i zdolniejsze dzieci… Tak bardzo lubimy pokazywać publicznie to nasze ,,mieć"!
Co ci po wielkości, jak nie ma w głowie mądrości?
Co to właściwie oznacza i co o nas mówi? Odpowiedzi znają socjologowie. Po dziesięcioleciach siermiężnego ,,socjalizmu", w wolnej i niepodległej Polsce doszliśmy daleko (choć może nie tak daleko, jakbyśmy chcieli) na drodze do dobrobytu. Chcemy pochwalić się i zaprezentować sukcesy, osiągnięte ciężką pracą, uporem, talentem. Dla przeciętnego obserwatora takie zachłyśnięcie się sukcesem może być niekiedy rażące, a dla osób wyznających zasadę skromności – nawet niedopuszczalne.
Zapewne z czasem dojdziemy i w tej sferze do równowagi naszego ,,być" i ,,mieć", podobnie jak w społeczeństwach o dłuższym stażu demokratycznym, gdzie wypada się pochwalić sukcesem, ale nie wypada obnosić się z bogactwem. Bo fortuna kołem się toczy, a to, co w głowie, tak szybko nie uleci…
Zdjęcie ilustracyjne: Pixabay.com
Ministerstwo Edukacji Narodowej ogłosiło pakiet zmian, który wejdzie w życie już od nowego roku szkolnego 2026/2027. Reforma jest najszersza od ponad dekady i dotyczy zarówno podstawy programowej, jak i struktury przedmiotów oraz systemu oceniania. Dla wielu rodziców zmiany te są zaskoczeniem – tym bardziej, że konsultacje społeczne trwały zaledwie kilka tygodni.
Co dokładnie się zmienia?
Najgłośniejszą zmianą jest połączenie biologii i geografii w jeden przedmiot o nazwie „Przyroda i środowisko". Ministerstwo argumentuje, że takie podejście pozwoli na bardziej holistyczne nauczanie o świecie naturalnym. Środowisko nauczycielskie jest jednak podzielone – część pedagogów uważa, że reforma pozbawi uczniów pogłębionej wiedzy z obu dziedzin.
„Połączenie biologii z geografią to krok wstecz. Uczniowie będą uczyć się wszystkiego po trochu, ale niczego dogłębnie. To przepis na powierzchowność."
— dr Marek Wiśniewski, biolog, Uniwersytet Warszawski
Drugą, równie kontrowersyjną zmianą jest wprowadzenie obowiązkowej edukacji zdrowotnej, która zastąpi dotychczasowe Wychowanie do Życia w Rodzinie. Nowy przedmiot ma obejmować zagadnienia zdrowia fizycznego, psychicznego oraz – co budzi największe kontrowersje – edukację seksualną według standardów WHO.
Prawa rodziców – co możesz zrobić?
Wielu rodziców pyta, czy mają jakiekolwiek narzędzia, by wpłynąć na to, czego uczy się ich dziecko. Odpowiedź brzmi: tak. Polskie prawo oświatowe daje rodzicom kilka konkretnych możliwości działania.
- Prawo do wglądu w materiały dydaktyczne i podręczniki
- Prawo do złożenia pisemnego sprzeciwu wobec wybranych treści
- Prawo do uczestnictwa w radzie rodziców i wpływu na szkolny program wychowawczy
- Prawo do wnioskowania o zwolnienie dziecka z konkretnych zajęć (za zgodą dyrektora)
Warto pamiętać, że rada rodziców ma prawo opiniować szkolny program wychowawczo-profilaktyczny. Jeśli program ten jest niezgodny z Waszymi wartościami, możecie złożyć oficjalną opinię negatywną. Choć dyrektor nie jest nią związany, stanowi ona ważny głos w dyskusji.
Harmonogram wdrożenia reformy
Publikacja nowej podstawy programowej
MEN opublikowało projekt nowej podstawy programowej w Dzienniku Ustaw.
Konsultacje społeczne
Trwały zaledwie 3 tygodnie. Wpłynęło ponad 12 000 uwag od rodziców i nauczycieli.
Szkolenia nauczycieli
Obowiązkowe szkolenia dla pedagogów z nowych przedmiotów i metod oceniania.
Wejście w życie reformy
Nowe przedmioty i programy nauczania obowiązują we wszystkich szkołach publicznych.
Opinie ekspertów i organizacji rodzicielskich
Koalicja Rodziców i Organizacji Społecznych (KROPS) wydała oficjalne stanowisko, w którym sprzeciwia się wprowadzeniu edukacji zdrowotnej w proponowanym kształcie. Organizacja zgromadziła ponad 85 000 podpisów pod petycją do Ministerstwa.
Jeśli chcesz wyrazić swoje zdanie na temat reformy, masz czas do 15 maja 2026 r. Uwagi możesz składać przez platformę konsultacji MEN lub bezpośrednio do rady rodziców w swojej szkole.
Reforma budzi emocje po obu stronach. Zwolennicy wskazują na potrzebę modernizacji polskiej edukacji i dostosowania jej do wyzwań XXI wieku. Przeciwnicy obawiają się ideologizacji szkoły i naruszenia praw rodziców do wychowania dzieci zgodnie z własnymi wartościami.
Jedno jest pewne – wrzesień 2026 przyniesie polskim szkołom zmiany, których skutki będziemy odczuwać przez lata. Warto być świadomym rodzicem i aktywnie uczestniczyć w życiu szkoły swojego dziecka.


Komentarze
Napisz komentarz
Komentarze są moderowane — Twój wpis pojawi się po zatwierdzeniu przez redakcję.