Przecież nie było bomb…
Dominika Wielkiewicz Kolejny tydzień na świecie trwa wojna. Bardzo blisko nas, bo tuż za granicami naszego kraju płonie i wykrwawia się Ukraina. Mamy za sobą największy napływ uchodźców uciekających…
- Od września 2026 r. biologia i geografia zostaną połączone w nowy przedmiot „Przyroda"
- Obowiązkowa edukacja zdrowotna zastąpi dotychczasowe WDŻ – rodzice mają prawo do wglądu w program
- Zmiany obejmą szkoły podstawowe (klasy 4–8) oraz licea i technika
- Rodzice mogą złożyć pisemny sprzeciw wobec wybranych treści – wzór pisma w artykule
Kolejny tydzień na świecie trwa wojna. Bardzo blisko nas, bo tuż za granicami naszego kraju płonie i wykrwawia się Ukraina.
Mamy za sobą największy napływ uchodźców uciekających przed wojną i pragnących uzyskać schronienie dla siebie i przede wszystkim dla swoich dzieci. Szkoły przyjmują uczniów starając się zapewnić im jak najlepsze warunki do nauki. Ale szkoła to nie tylko nauka. Dla tych dzieci to także czas na oderwanie się na chwilę od myśli dotyczących walczącego kraju i zagłuszenie tęsknoty za bliskimi.

Nie mają trudnych doświadczeń?
Wielu z uczniów uczęszczających do polskich szkół uciekło z Ukrainy w pierwszych dniach wojny, kiedy walki dopiero rozpoczynały się i droga ucieczki była jeszcze dostępna i względnie bezpieczna. Dzieci nie doświadczyły wtedy jeszcze nagminnych bombardowań, życia w schronach, przemocy i gwałtów. Jednak czy fakt, iż zdołały uciec na początku wojny oznacza, że nie zmagają się z trudnymi emocjami? Niestety, coraz częściej i głośniej słychać uwagi, że przecież dzieci, które znalazły u nas bardzo szybko schronienie nie mają za sobą trudnych doświadczeń. Czy aby na pewno…?
Wszystko legło w gruzach
Wyobraź sobie zatem, że masz kilka, kilkanaście lat i 24 lutego 2022 r. budzi cię ogromny huk przelatującej bomby. Nie wiesz, co się dzieje. Myślisz, że to może burza, ale niebo za oknem jest czyste. Tylko rodzice są wyraźnie zdenerwowani. Wszyscy dorośli krzątają się po domu i zauważasz, że pakują twoje rzeczy do plecaka. Chcesz zabrać wszystkie klocki, misie, książki, pamiątki, ale okazuje się, że możesz wziąć tylko jedną najważniejszą rzecz; jeśli masz szczęście, może kilka.

I nagle, tak z dnia na dzień, zostawiasz wszystko, co do tej pory było dla Ciebie ważne. Twój dom, pokój, zabawki, szkołę, swoje pasje, znajomych i przyjaciół. Wszystko to, co do tej pory zapewniało poczucie bezpieczeństwa, legło w gruzach.
Cierpienia, pożegnania, obcość…
A teraz jedziesz wiele godzin do granicy, czasem pieszo idziesz kilkanaście kilometrów dzień i w nocy. Jesteś głodny, zziębnięty i wystraszony. Gdy docierasz do granicy państwa okazuje się, że tatuś już dalej z wami nie idzie, że musi zostać i jedyne co ci teraz pozostaje, to jego mocny uścisk i słowa, jak bardzo cię kocha.
Nie wiesz, co się dzieje, a jeśli jesteś już starszy i rozumiesz powagę sytuacji, masz świadomość, że to może być droga w jedną stronę, że twój powrót może już nigdy nie nastąpić, albo zająć długie lata. A na koniec docierasz do kraju, gdzie każdy mówi w innym języku, a ty starasz się zrozumieć choćby słowo.
Uczucia i emocje, których nie rozumiemy
Naprawdę, drogi dorosły, bezpieczny człowieku uważasz, że to mało? Sądzisz, że życie w obcym kraju jest takie łatwe i bezbolesne? Myślisz, że wywrócenie życia do góry nogami i świadomość, iż twój ojciec został w Ukrainie i walczy, nie jest wystarczającą traumą dla dzieci? Choć często nie pokazują tego po sobie, czują i widzą więcej, niż nam się wydaje, a ich pozornie ustabilizowany stan bywa maską, aby chronić rodzeństwo i mamę, która w każdej minucie myśli o tym, czy jej mąż jeszcze żyje.

Przez ponad siedemdziesiąt dni wojna mogła nam już spowszechnieć, bo oglądamy ją w telewizji i pomimo najszczerszych intencji nie jesteśmy w stanie poczuć tego, co czują jej uczestnicy i uchodźcy.
Owszem, są dzieci, które pozostały w Ukrainie i codziennie doświadczają traumy nie do opisania, ale nie do nas należy ocena tych, którzy od początku konfliktu są bezpieczni, bo to nie my nimi jesteśmy i to nie my uciekaliśmy z własnego kraju. Dziękując opatrzności za to, że nie musimy tego doświadczać, jednocześnie powstrzymajmy się od komentowania uczuć i emocji, których nie rozumiemy. Bo wojna z pozycji kanapy i z pozycji uchodźcy wygląda zgoła inaczej…
Zdjęcia ilustracyjne: Pixabay.com
Ministerstwo Edukacji Narodowej ogłosiło pakiet zmian, który wejdzie w życie już od nowego roku szkolnego 2026/2027. Reforma jest najszersza od ponad dekady i dotyczy zarówno podstawy programowej, jak i struktury przedmiotów oraz systemu oceniania. Dla wielu rodziców zmiany te są zaskoczeniem – tym bardziej, że konsultacje społeczne trwały zaledwie kilka tygodni.
Co dokładnie się zmienia?
Najgłośniejszą zmianą jest połączenie biologii i geografii w jeden przedmiot o nazwie „Przyroda i środowisko". Ministerstwo argumentuje, że takie podejście pozwoli na bardziej holistyczne nauczanie o świecie naturalnym. Środowisko nauczycielskie jest jednak podzielone – część pedagogów uważa, że reforma pozbawi uczniów pogłębionej wiedzy z obu dziedzin.
„Połączenie biologii z geografią to krok wstecz. Uczniowie będą uczyć się wszystkiego po trochu, ale niczego dogłębnie. To przepis na powierzchowność."
— dr Marek Wiśniewski, biolog, Uniwersytet Warszawski
Drugą, równie kontrowersyjną zmianą jest wprowadzenie obowiązkowej edukacji zdrowotnej, która zastąpi dotychczasowe Wychowanie do Życia w Rodzinie. Nowy przedmiot ma obejmować zagadnienia zdrowia fizycznego, psychicznego oraz – co budzi największe kontrowersje – edukację seksualną według standardów WHO.
Prawa rodziców – co możesz zrobić?
Wielu rodziców pyta, czy mają jakiekolwiek narzędzia, by wpłynąć na to, czego uczy się ich dziecko. Odpowiedź brzmi: tak. Polskie prawo oświatowe daje rodzicom kilka konkretnych możliwości działania.
- Prawo do wglądu w materiały dydaktyczne i podręczniki
- Prawo do złożenia pisemnego sprzeciwu wobec wybranych treści
- Prawo do uczestnictwa w radzie rodziców i wpływu na szkolny program wychowawczy
- Prawo do wnioskowania o zwolnienie dziecka z konkretnych zajęć (za zgodą dyrektora)
Warto pamiętać, że rada rodziców ma prawo opiniować szkolny program wychowawczo-profilaktyczny. Jeśli program ten jest niezgodny z Waszymi wartościami, możecie złożyć oficjalną opinię negatywną. Choć dyrektor nie jest nią związany, stanowi ona ważny głos w dyskusji.
Harmonogram wdrożenia reformy
Publikacja nowej podstawy programowej
MEN opublikowało projekt nowej podstawy programowej w Dzienniku Ustaw.
Konsultacje społeczne
Trwały zaledwie 3 tygodnie. Wpłynęło ponad 12 000 uwag od rodziców i nauczycieli.
Szkolenia nauczycieli
Obowiązkowe szkolenia dla pedagogów z nowych przedmiotów i metod oceniania.
Wejście w życie reformy
Nowe przedmioty i programy nauczania obowiązują we wszystkich szkołach publicznych.
Opinie ekspertów i organizacji rodzicielskich
Koalicja Rodziców i Organizacji Społecznych (KROPS) wydała oficjalne stanowisko, w którym sprzeciwia się wprowadzeniu edukacji zdrowotnej w proponowanym kształcie. Organizacja zgromadziła ponad 85 000 podpisów pod petycją do Ministerstwa.
Jeśli chcesz wyrazić swoje zdanie na temat reformy, masz czas do 15 maja 2026 r. Uwagi możesz składać przez platformę konsultacji MEN lub bezpośrednio do rady rodziców w swojej szkole.
Reforma budzi emocje po obu stronach. Zwolennicy wskazują na potrzebę modernizacji polskiej edukacji i dostosowania jej do wyzwań XXI wieku. Przeciwnicy obawiają się ideologizacji szkoły i naruszenia praw rodziców do wychowania dzieci zgodnie z własnymi wartościami.
Jedno jest pewne – wrzesień 2026 przyniesie polskim szkołom zmiany, których skutki będziemy odczuwać przez lata. Warto być świadomym rodzicem i aktywnie uczestniczyć w życiu szkoły swojego dziecka.

Komentarze
Napisz komentarz
Komentarze są moderowane — Twój wpis pojawi się po zatwierdzeniu przez redakcję.