Rodzice to ogromna (może największa?) grupa konsumentów, swoimi decyzjami wywierająca duży wpływ na gospodarkę. Czy nasze codzienne wybory w sferze rynku mogą mieć długofalowe konsekwencje dla bezpieczeństwa, stabilności i pomyślności kraju, a tym samym wpływać na stan lokalnych społeczności, w których żyjemy? Na tym problemem zastanawia się dr hab. prof. UAM Michał A. Michalski.

870 Dzialaj z nami

Komercjalizacja a zachowania społeczne

Niedawno na łamach tygodnika „Sieci" ukazał się artykuł „Czas na społeczną odpowiedzialność konsumenta" autorstwa dr hab. prof. UAM Michał A. Michalskiego, profesora nadzwyczajnego w Zakładzie Etyki Gospodarczej Instytutu Kulturoznawstwa Wydziału Antropologii i Kulturoznawstwa UAM w Poznaniu, który jest też prezesem fundacji Instytut Wiedzy o Rodzinie i Społeczeństwie. Jest on dobrą okazją do pokazania, jak istotne są nasze indywidualne decyzje konsumenckie w skali zjawisk na skalę lokalną i globalną. W obliczu zjawisk na arenie międzynarodowej, jakie od co najmniej kilkunastu lat obserwujemy, warto tez pokusić się o szersze opisanie tej zależności.

870 shopping cart 6715167 1280

Jak zauważa naukowiec, obecny czas to stale postępująca komercjalizacja życia. Nie jest to zjawisko charakterystyczne tylko dla Polski, której obywatele – po okresie gospodarki niedoboru z czasów tzw. realnego socjalizmu, w sporej części szybko pokonali cywilizacyjny dystans dzielący ich od społeczeństw zamożnego Zachodu. Mniej już dzisiaj widać szarzyznę i brud ulic i budynków, a we wnętrzach domów i mieszkań mamy nowoczesne pralki, lodówki, telewizory i komputery. Stopień cyfryzacji polskiego społeczeństwa jest tak wysoki, że przewyższa nawet w tym względzie Niemcy, najbogatszy ekonomicznie kraj Europy.

To jednak nie pozostaje bez wpływu na nasze zachowania społeczne. Fascynacja technologicznymi zabawkami i bezkrytyczne przyjmowanie konsumpcyjnego i wygodnego modelu życia, negatywnie wpływa na naszą kondycję społeczną – pojawiają się problemy samotności, uzależnienia od technologii cyfrowych, mediów społecznościowych, którym towarzyszą choroby psychiczne i fizyczne, depresja, a do tego zwiększająca się skala rozpadu małżeństw, rodzin, problem niskiej dzietności czy społecznego wykluczenia.

Wybory konsumentów są jednocześnie wyborami obywatelskimi

Jakby nie dość tego, jak społeczeństwo tracimy umiejętność rozpoznawania zagrożeń i przewidywania konsekwencji naszych obecnych wyborów, co jest zjawiskiem groźnym w skali globalnej.

Naukowiec wykazuje, że nasze codzienne wybory jako konsumentów są jednocześnie wyborami obywatelskimi. Dziś, wyraźnie jak nigdy przedtem, widać, że nasza codzienna aktywność i wybory, których dokonujemy, mają swoje konkretne, wielowymiarowe konsekwencje, a my jako konsumenci – podobnie jak państwa i przedsiębiorstwa – także ponosimy odpowiedzialność i mamy wpływ na obecną sytuację.

870 pexels victoria rain 1621140

Głosowanie codziennie

Obszary takie jak gospodarka, polityka, media i życie prywatne nie są jedynie luźno powiązanymi ze sobą przestrzeniami, a zespołem wzajemnie zależnych i wpływających na siebie elementów, które realizowane w taki czy inny sposób mają wpływ na funkcjonowanie całych społeczeństw, wykraczający niekiedy poza granice danego kraju.

Niektórzy badacze zauważają, że zakres władzy konsumentów jest większy niż zakres władzy wyborców. Ci ostatni mogą (ale nie muszą) realizować swoje prawo wyborcze raz na jakiś czas, podczas gdy konsument decyduje codziennie i w ten sposób może wpływać na bieg zdarzeń odsuwając od władzy niepożądane firmy.

Skuteczności biznesu w świecie polityki

Sytuacja ta nie jest jednak obecnie aż tak prosta, bo w międzyczasie wyrosły tak wielkie konstrukcje gospodarcze, które są w stanie zwalczyć (choćby poprzez wykupienie) każdą konkurencję. Wobec tego, jako konsumenci, jesteśmy w wielu przypadkach skazani na produkty (także usługi) de facto jednego i tego samego producenta, nawet kiedy się one inaczej nazywają i inaczej wyglądają.

870 skyscrapers 164592 1280

Budżety tych gigantów gospodarczych są tak olbrzymie, że przewyższają swą skalą finanse nawet średniej wielkości państw. Następuje niebezpieczne zjawisko dominacji świata biznesu nad światem polityki i idei, gdzie dosłownie wszystko można sobie kupić – dowolną ustawę, korzystną dla firmy regulację prawną, napędzającą koniunkturę ideologię. Największe państwa radziły sobie z tego rodzaju problemem już w przeszłości – np. co jakiś czas w USA wprowadzano prawo nakazujące podzielić wielkie organizmy gospodarcze (np. zakaz powstawania tzw. karteli), jednak obecnie brak takich działań, co może świadczyć o dużej skuteczności biznesu w świecie polityki (słyszy się np. o tym, że polityka Niemiec jest funkcją największych niemieckich przedsiębiorstw, co wydaje się nie bezzasadne, jeśli spojrzeć i na przeszłą i nawet częściowo na obecną politykę tego państwa). Nieśmiałe próby opodatkowania w Europie gigantów cyfrowych czy nałożenie na dystrybutorów usług internetowych prawnych regulacji zapobiegających uzależnieniom i dostępie do niewłaściwych treści w sieci nieletnim napotykają na olbrzymi sprzeciw firm świadczących usługi w tym zakresie.

Przede wszystkim wynik ekonomiczny

Prof. M. Michalski przytacza diagnozy innych naukowców, którzy opisują współczesny świat cywilizacji zachodniej, jako formę kapitalizmu w późnej fazie konsumpcyjnej. Zagrożeniem jakie wynika z takiego stanu rzeczy to przede wszystkim twierdzenie, poparte licznymi przykładami w praktycznych działaniach organizmów państwowych i gospodarczych, że liczy się przede wszystkim wynik ekonomiczny, że najważniejsza jest maksymalizacja zysków, a sprawy ogólnoludzkich wartości, na których ludziom zależy, zupełnie się nie liczą. Wobec tego robi się gazowe interesy ze zbrodniarzami, stawia fabryki w kraju totalitarnym, bo tak jest najopłacalniej, najtaniej.

To wszystko oczywiście pod pozorem cywilizowania tych państw, pod utopijnym marzeniem (kto w nie wierzy?), że opresyjne systemy z czasem oddadzą pole demokracji. Nic takiego jednak nie następuje, wręcz przeciwnie – państwa autorytarne korzystają na tej sytuacji, przeznaczając zarobione środki nie na potrzeby obywateli, a na umacnianie swojego sytemu, zbrojenia, inwigilację, wreszcie wojnę.

870 business 1989126 1280

Droga do upadku wolności i demokracji

Dziś agresja Rosji na Ukrainę i agresywna polityka Chin, faktycznego sojusznika Rosji, pokazują, że nieprzestrzeganie wartości cywilizacyjnych kultury zachodniej i złożenie ich na ołtarzu doraźnych korzyści i zysków, to droga wprost prowadząca do upadku wolności i demokracji. Nietrudno było się domyślić, że każdy satrapa, dyktator i zbrodniarz doskonale potrafi wykorzystać wszelkie uzależnienie do polityki szantażu w celu wymuszenia korzystnych dla siebie rozwiązań. Jak miałka intelektualnie okazała się klasa polityczna i intelektualna Zachodu przekonaliśmy się wszyscy w lutym ub. roku. Jako społeczeństwa płacimy wysoką cenę tej nieudolności, braku solidarności i złej woli czy wielkiej naiwności (w polityce i biznesie to niewybaczalne) najważniejszych decydentów – najwyższą cenę życia płacą dziś za to Ukraińcy.

To nasze indywidualne, konsumenckie decyzje, podejmowane odpowiedzialnie są w stanie znacznie ograniczyć ryzyko błędnych, nieodpowiedzialnych i krótkowzrocznych decyzji polityków i biznesmenów. Jak twierdzi prof. M. Michalski, te decyzje w powiązaniu z zaangażowaniem i odpowiedzialnością w życiu społecznym, bo przecież ludzką aktywność trudno zredukować jedynie do zachowań konsumpcyjnych, mogą przyczynić się do wzrostu naszego bezpieczeństwa, stabilności i zamożności.

Rodzic, dziecko i konsumpcja

Jako rodzice stawać się powinniśmy coraz bardziej odpowiedzialnymi konsumentami. Dobrze by było, abyśmy swoje przemyślenia w tej materii potrafili przekazać naszym dzieciom. Szczególnie nastolatki mają w kwestii konsumpcyjnych wyborów wiele do powiedzenia. Elektronika, moda, żywność, kosmetyki – to elementy wpływające na sposób (często i jakość) funkcjonowania młodych ludzi w dzisiejszym społeczeństwie, w grupach rówieśniczych. W miarę dorastania warto z dziećmi rozmawiać na temat powodów ich konsumenckich decyzji, wyjaśniać nie tylko, że „nie wszystko złoto co się świeci", ale też spróbować uświadomić im wagę codziennych decyzji zakupowych w szerszej skali.

870 pexels gustavo fring 3985097

Na początku może to budzić wielkie zdziwienie i niezrozumienie, nic dziwnego, wszak i wielu dorosłych nie ma świadomości opisywanych tu zależności, jednak nie posądzajmy wszystkich młodych ludzi o niemądrość, brak ideowości czy prospołecznych postaw. Na pewno uda nam się przynajmniej wzbudzić ich ciekawość, a to już dużo. Może sami z czasem zechcą zgłębić temat.

Artykuł dr hab. prof. UAM Michał A. Michalskiego „Czas na społeczną odpowiedzialność konsumenta" ukazał się na łamach tygodnika „Sieci" oraz na portalu wgospodarce.pl.

870 Dzialaj z nami

Ministerstwo Edukacji Narodowej ogłosiło pakiet zmian, który wejdzie w życie już od nowego roku szkolnego 2026/2027. Reforma jest najszersza od ponad dekady i dotyczy zarówno podstawy programowej, jak i struktury przedmiotów oraz systemu oceniania. Dla wielu rodziców zmiany te są zaskoczeniem – tym bardziej, że konsultacje społeczne trwały zaledwie kilka tygodni.

Co dokładnie się zmienia?

Najgłośniejszą zmianą jest połączenie biologii i geografii w jeden przedmiot o nazwie „Przyroda i środowisko". Ministerstwo argumentuje, że takie podejście pozwoli na bardziej holistyczne nauczanie o świecie naturalnym. Środowisko nauczycielskie jest jednak podzielone – część pedagogów uważa, że reforma pozbawi uczniów pogłębionej wiedzy z obu dziedzin.

„Połączenie biologii z geografią to krok wstecz. Uczniowie będą uczyć się wszystkiego po trochu, ale niczego dogłębnie. To przepis na powierzchowność."

— dr Marek Wiśniewski, biolog, Uniwersytet Warszawski

Drugą, równie kontrowersyjną zmianą jest wprowadzenie obowiązkowej edukacji zdrowotnej, która zastąpi dotychczasowe Wychowanie do Życia w Rodzinie. Nowy przedmiot ma obejmować zagadnienia zdrowia fizycznego, psychicznego oraz – co budzi największe kontrowersje – edukację seksualną według standardów WHO.

Prawa rodziców – co możesz zrobić?

Wielu rodziców pyta, czy mają jakiekolwiek narzędzia, by wpłynąć na to, czego uczy się ich dziecko. Odpowiedź brzmi: tak. Polskie prawo oświatowe daje rodzicom kilka konkretnych możliwości działania.

Twoje prawa jako rodzica:
  • Prawo do wglądu w materiały dydaktyczne i podręczniki
  • Prawo do złożenia pisemnego sprzeciwu wobec wybranych treści
  • Prawo do uczestnictwa w radzie rodziców i wpływu na szkolny program wychowawczy
  • Prawo do wnioskowania o zwolnienie dziecka z konkretnych zajęć (za zgodą dyrektora)

Warto pamiętać, że rada rodziców ma prawo opiniować szkolny program wychowawczo-profilaktyczny. Jeśli program ten jest niezgodny z Waszymi wartościami, możecie złożyć oficjalną opinię negatywną. Choć dyrektor nie jest nią związany, stanowi ona ważny głos w dyskusji.

Harmonogram wdrożenia reformy

Marzec 2026

Publikacja nowej podstawy programowej

MEN opublikowało projekt nowej podstawy programowej w Dzienniku Ustaw.

Kwiecień 2026

Konsultacje społeczne

Trwały zaledwie 3 tygodnie. Wpłynęło ponad 12 000 uwag od rodziców i nauczycieli.

Maj–Czerwiec 2026

Szkolenia nauczycieli

Obowiązkowe szkolenia dla pedagogów z nowych przedmiotów i metod oceniania.

Wrzesień 2026

Wejście w życie reformy

Nowe przedmioty i programy nauczania obowiązują we wszystkich szkołach publicznych.

Opinie ekspertów i organizacji rodzicielskich

Koalicja Rodziców i Organizacji Społecznych (KROPS) wydała oficjalne stanowisko, w którym sprzeciwia się wprowadzeniu edukacji zdrowotnej w proponowanym kształcie. Organizacja zgromadziła ponad 85 000 podpisów pod petycją do Ministerstwa.

Uwaga – termin składania uwag mija 15 maja 2026!

Jeśli chcesz wyrazić swoje zdanie na temat reformy, masz czas do 15 maja 2026 r. Uwagi możesz składać przez platformę konsultacji MEN lub bezpośrednio do rady rodziców w swojej szkole.

Reforma budzi emocje po obu stronach. Zwolennicy wskazują na potrzebę modernizacji polskiej edukacji i dostosowania jej do wyzwań XXI wieku. Przeciwnicy obawiają się ideologizacji szkoły i naruszenia praw rodziców do wychowania dzieci zgodnie z własnymi wartościami.

Jedno jest pewne – wrzesień 2026 przyniesie polskim szkołom zmiany, których skutki będziemy odczuwać przez lata. Warto być świadomym rodzicem i aktywnie uczestniczyć w życiu szkoły swojego dziecka.