W co się bawić – dziecięce rozrywki dawniej i dziś
Witold Tkaczyk Kiedy spojrzymy się wstecz i wrócimy do własnych zabaw z okresu dzieciństwa oraz młodości, łatwo zauważyć, jak wiele zmieniło się od tamtego czasu. Wiele, ale nie wszystko… Skoki i…
- Od września 2026 r. biologia i geografia zostaną połączone w nowy przedmiot „Przyroda"
- Obowiązkowa edukacja zdrowotna zastąpi dotychczasowe WDŻ – rodzice mają prawo do wglądu w program
- Zmiany obejmą szkoły podstawowe (klasy 4–8) oraz licea i technika
- Rodzice mogą złożyć pisemny sprzeciw wobec wybranych treści – wzór pisma w artykule
Kiedy spojrzymy się wstecz i wrócimy do własnych zabaw z okresu dzieciństwa oraz młodości, łatwo zauważyć, jak wiele zmieniło się od tamtego czasu. Wiele, ale nie wszystko…
Skoki i kąpiele
Obecnie już kilkulatek poszukuje bardziej zaawansowanych form spędzania wolnego czasu. Fakt, dzieci nadal lubią skakać, biegać, pluskać się w wodzie. Z tym, że współcześnie używają do tego innych środków. Na przykład skaczą, ale na trampolinie, a kąpieli zażywają w rozkładanym basenie (co stało się powszechne podczas pandemii, w dobie ograniczania wakacyjnych wyjazdów).
Chłopcy wciąż namiętnie grają w piłkę, a dziewczynki w siatkówkę i kometkę. Zimą wszyscy jeżdżą na sankach i rzucają się śnieżkami, choć ostatnio biały puch nie należy do zjawisk występujących zbyt często. Tak czy inaczej na pewno wiele czasu przy sprzyjającej pogodzie spędzają w ruchu i na powietrzu. Z kolei, kiedy pada, mogą ułożyć w domu puzzle albo zagrać w piłkarzyki.
Na dwóch i czterech kółkach
Nieprzemijającą popularnością cieszy się rower. Każde dziecko marzy, by go posiadać. Taki pojazd umożliwia nie tylko szybkie przemieszczanie się do szkoły, do rówieśników, na boisko lub plac zabaw, ale też stanowi pretekst do wyścigów i zabaw w hamowanie z poślizgiem.
Rower stał się również bardzo modny wśród dorosłych. Funkcje komunikacyjne zastąpione zostały przez rekreacyjne, a on sam stał się symbolem zdrowej aktywności fizycznej i ekologii. Trudno przecenić jego wartość – grupa rówieśników albo cała rodzina może wybrać się na wycieczkę i wspólnie spędzając czas, połączyć wysiłek fizyczny z poznawaniem okolicy.
Starsza młodzież przesiada się niekiedy z roweru na dwa kółka napędzane silnikiem. Kiedyś skutery i motorynki były symbolem nowoczesności, dziś są nimi raczej sportowe i terenowe motocykle.
Nie mniej modne i praktyczne są hulajnogi. Obecnie jednak te zwykłe, napędzane siłą mięśni, wyparte zostały przez elektryczne, wymagające od użytkownika bardzo niewiele wysiłku…
Pojazd na czterech kołach to też jedno z dziecięcych marzeń. Dawniej był nieosiągalnym luksusem, nawet gdy napędzało się go naciskając na pedały. Mój zdolny rówieśnik z sąsiedztwa sam zbudował taki pojazd – z drewna. Silnik miał też bardzo prosty – służyli za niego po prostu młodsi chłopcy, którzy popychali całą konstrukcję, podczas gdy wynalazca siedział w środku i kierował.
Nowszą, bardziej komercyjną wersją małych aut stały się pojazdy elektryczne. No i wreszcie najnowszy wynalazek – quady. Stąd prosta droga do większych czterech kółek, ale takie ,,zabawki" należą już bardziej do świata dorosłych.
Gry przy stole i na planszy
Nadal gra się w karty, okręty/statki, „kraj-miasto-rzekę" lub układa klocki domina. Rzadziej chyba sięgamy po popularne niegdyś bierki, bo arsenał innych gier zręcznościowych bardzo się powiększył. Taki rodzaj wspólnej zabawy angażuje zawsze kilkoro dzieci i/lub dorosłych, rozwija zarówno koordynację ruchową, jak intelekt.
Ewolucje przeszły gry planszowe, kiedyś składające się z prostych plansz i pionków. W nowej odsłonie pomysłom i technicznym rozwiązaniom nie ma końca. Nie dziwi więc fakt, że nowoczesne ,,planszówki" zawojowały rynek rozrywki już dobrych kilkanaście lat temu.
Układanki z klocków
Jeśli chodzi o klocki, tutaj też nastąpiła ogromna rewolucja. Oczywiście wszystko za sprawą dobrze wszystkim znanego systemu, który od prostych, z dawna znanych plastikowych klocków z wypustkami, które dziecko mogło łączyć ze sobą w dowolnych konfiguracjach, przekształcił się w skomplikowane konstrukcje. Dziś z malutkich elementów ułożyć można praktyczne wszystko. Im starsze dziecko, tym bardziej dostosowany do jego wieku zestaw, a przy tych o dużym stopniu trudności nagłówkuje się też niejeden rodzic.
W ciszy i spokoju
Świetnie, kiedy rówieśnicy albo dzieci wraz z rodzicami bawią się razem. Dziecko potrzebuje jednak także skupienia, bycia samemu, kiedy może zająć się swoją ulubiona zabawą. Dawniej taką atrakcją była kolejka elektryczna, później elektryczne auta sterowane pilotem i wyścigowe tory samochodowe. Dziś chyba nieco straciły na popularności, nie licząc prawdziwych pasjonatów miniaturowych modeli. Ich kolekcje i dokonania możemy oglądać choćby na dedykowanych tym hobby targach.
Dziewczynki i nastolatki nadal uwielbiają lalki. To pretekst do odgrywania realnego życia, zabawy w kreacje mody, a czasem okazja do budowania całkiem złożonych miniaturowych domostw z pełnym wyposażeniem i dekoracjami. Na pewnym etapie życia dziewczynki pragną pewnego określonego i bardzo znanego modelu lalki, więc czasem trudno przekonać je do produktów alternatywnych.
Zabawa przed ekranem
Współcześnie wiele dawnych zabaw i zabawek odchodzi w niepamięć. Dzieje się tak ze względu na olbrzymi i szybki rozwój świata wirtualnego. Tam przeniosły się mecze piłkarskie, wyścigi samochodowe, czy gry i zabawy wcześniej organizowane bezpośrednio w gronie rówieśników. Internet oferuje dzieciom i młodzieży cały arsenał rozrywek, jednak zasadniczą ich wadą jest konieczność spędzania wielu godzin praktycznie nieruchomo, w pozycji siedzącej, przed ekranem. Poruszają się tylko palce i oczy.
Jednak nie jedynie o sprawy fizyczne tu chodzi, ale i o szkody psychiczne w dorastających organizmach. Wmawia się młodym ludziom, iż internetowa rozrywka zaspokoi ich wszystkie zachcianki. Dąży się do tego, by zatrzymać dziecko jak najdłużej przed ekranem. Nie jest to ani dobre, ani tym bardziej zdrowe.
Kiedy w naszych domach na masową skalę zagościły telewizory, możliwość oglądania różnych programów stała się nową formą spędzania wolnego czasu. Dziś dzieci i młodzież telewizji prawie nie oglądają, bo mogą dowolny film odtworzyć sobie na innym urządzeniu elektronicznym.
Zabawkami najbardziej pożądanymi przez wiele młodszych i starszych dzieci są współcześnie smartfon lub laptop. Postęp technologiczny w dziedzinie wirtualnej rozrywki jest nieubłagany, nie da się go zatrzymać ani odwrócić. Ma on swoje zalety, gdyż na styku z nowymi technologami dziecko uczy się opanowania sprzętu i biegłości reakcji. Elektronika pozwala też na wygodną komunikację i poszerza wiedzę z różnych dziedzin, choć to już akurat zależy oczywiście od sposobu wykorzystania przez młodego człowieka zasobów sieci.
Chodzi jednak przede wszystkim o to, by ten typ rozrywki był jedną z wielu form aktywności. Takie ograniczenie przypomina sytuację, w której skazuje się niemowlaka na zabawę jedną grzechotką, kilkulatka na popychanie jednego samochodzika, a nastolatka na kopanie piłki do jednej bramki. Nie wychodząc poza schemat, nie uczą się oni i nie rozwijają.
Coś z niczego
Wyznacznikiem dobrej zabawki jest jej prostota. Czasem potrzeba niewiele przedmiotów i trochę wyobraźni, by zorganizować wspaniałą i twórczą zabawę. Pamiętam z dzieciństwa, że kiedy nie mogłem zdobyć upragnionych zabawek – miniaturek żołnierzyków, pojazdów, budowli - tworzyłem je z plasteliny. Dziś zapewne złożyłbym je z gotowych elementów…
Zdjęcie ilustracyjne: Pixabay.com
Ministerstwo Edukacji Narodowej ogłosiło pakiet zmian, który wejdzie w życie już od nowego roku szkolnego 2026/2027. Reforma jest najszersza od ponad dekady i dotyczy zarówno podstawy programowej, jak i struktury przedmiotów oraz systemu oceniania. Dla wielu rodziców zmiany te są zaskoczeniem – tym bardziej, że konsultacje społeczne trwały zaledwie kilka tygodni.
Co dokładnie się zmienia?
Najgłośniejszą zmianą jest połączenie biologii i geografii w jeden przedmiot o nazwie „Przyroda i środowisko". Ministerstwo argumentuje, że takie podejście pozwoli na bardziej holistyczne nauczanie o świecie naturalnym. Środowisko nauczycielskie jest jednak podzielone – część pedagogów uważa, że reforma pozbawi uczniów pogłębionej wiedzy z obu dziedzin.
„Połączenie biologii z geografią to krok wstecz. Uczniowie będą uczyć się wszystkiego po trochu, ale niczego dogłębnie. To przepis na powierzchowność."
— dr Marek Wiśniewski, biolog, Uniwersytet Warszawski
Drugą, równie kontrowersyjną zmianą jest wprowadzenie obowiązkowej edukacji zdrowotnej, która zastąpi dotychczasowe Wychowanie do Życia w Rodzinie. Nowy przedmiot ma obejmować zagadnienia zdrowia fizycznego, psychicznego oraz – co budzi największe kontrowersje – edukację seksualną według standardów WHO.
Prawa rodziców – co możesz zrobić?
Wielu rodziców pyta, czy mają jakiekolwiek narzędzia, by wpłynąć na to, czego uczy się ich dziecko. Odpowiedź brzmi: tak. Polskie prawo oświatowe daje rodzicom kilka konkretnych możliwości działania.
- Prawo do wglądu w materiały dydaktyczne i podręczniki
- Prawo do złożenia pisemnego sprzeciwu wobec wybranych treści
- Prawo do uczestnictwa w radzie rodziców i wpływu na szkolny program wychowawczy
- Prawo do wnioskowania o zwolnienie dziecka z konkretnych zajęć (za zgodą dyrektora)
Warto pamiętać, że rada rodziców ma prawo opiniować szkolny program wychowawczo-profilaktyczny. Jeśli program ten jest niezgodny z Waszymi wartościami, możecie złożyć oficjalną opinię negatywną. Choć dyrektor nie jest nią związany, stanowi ona ważny głos w dyskusji.
Harmonogram wdrożenia reformy
Publikacja nowej podstawy programowej
MEN opublikowało projekt nowej podstawy programowej w Dzienniku Ustaw.
Konsultacje społeczne
Trwały zaledwie 3 tygodnie. Wpłynęło ponad 12 000 uwag od rodziców i nauczycieli.
Szkolenia nauczycieli
Obowiązkowe szkolenia dla pedagogów z nowych przedmiotów i metod oceniania.
Wejście w życie reformy
Nowe przedmioty i programy nauczania obowiązują we wszystkich szkołach publicznych.
Opinie ekspertów i organizacji rodzicielskich
Koalicja Rodziców i Organizacji Społecznych (KROPS) wydała oficjalne stanowisko, w którym sprzeciwia się wprowadzeniu edukacji zdrowotnej w proponowanym kształcie. Organizacja zgromadziła ponad 85 000 podpisów pod petycją do Ministerstwa.
Jeśli chcesz wyrazić swoje zdanie na temat reformy, masz czas do 15 maja 2026 r. Uwagi możesz składać przez platformę konsultacji MEN lub bezpośrednio do rady rodziców w swojej szkole.
Reforma budzi emocje po obu stronach. Zwolennicy wskazują na potrzebę modernizacji polskiej edukacji i dostosowania jej do wyzwań XXI wieku. Przeciwnicy obawiają się ideologizacji szkoły i naruszenia praw rodziców do wychowania dzieci zgodnie z własnymi wartościami.
Jedno jest pewne – wrzesień 2026 przyniesie polskim szkołom zmiany, których skutki będziemy odczuwać przez lata. Warto być świadomym rodzicem i aktywnie uczestniczyć w życiu szkoły swojego dziecka.


Komentarze
Napisz komentarz
Komentarze są moderowane — Twój wpis pojawi się po zatwierdzeniu przez redakcję.