Robienie wakacyjnych zdjęć to chyba jedna z najprzyjemniejszych chwil wyjazdu. Umożliwia zachowanie dobrych wspomnień, może być ciekawą pamiątką, okazją do pochwalenia się przed innymi, prezentem dla babci. Fotografia cyfrowa i możliwość robienia zdjęć podręcznymi smartfonami dały nam szansę wykonywania bardzo dużej liczby zdjęć lub filmów. Można je poprawiać, obrabiać i przycinać dowolnie, aby uzyskać pożądany efekt, a potem łatwo udostępniać innym. W czym więc tkwi problem?

Lista kłopotliwych pytań

Chyba wszyscy słyszeli już anegdotę o tym, ile to zdjęć robimy każdego dnia naszymi telefonami w porównaniu z „marnymi" kilkunastoma fotografiami wykonanymi przez Neila Armstronga podczas pierwszego lądowania człowieka na księżycu. Chodzi jednak o coś więcej niż tylko o liczbę zdjęć. Podczas wakacyjnych wyjazdów z dziećmi, oczywiście, staramy się sportretować i uwiecznić każdą chwilę. Bywa, że dzieci niekoniecznie mają na to ochotę i tutaj zaczyna się lista kłopotliwych pytań.

Zarówno w przypadku wyjazdów z małymi, jak i trochę większymi dziećmi, fotografowanie ich wydaje nam się czymś w rodzaju naturalnego prawa, przywileju czy wręcz obowiązku rodzicielskiego. Można jednak zastanowić się, czy należy pytać dzieci o to, czy mają na to ochotę? Pytanie to nie jest pozbawione sensu, zwłaszcza gdy tych zdjęć wykonujemy naprawdę dużo, a szczególnie wtedy, gdy chcemy je rozpowszechniać w Internecie. To sprawa drażliwa nie tylko ze względu na regulowaną prawnie kwestię prywatności, naszego i dzieci wizerunku czy też praw autorskich. Myślę, że z perspektywy rodzicielskiej najważniejszy będzie zdrowy rozsądek i zadanie sobie pytania czy nasze dzieci rzeczywiście chcą zasilać internetowe zbiory wakacyjnych fotografii.

Utrata kontroli, praw i prywatności

Pamiętajmy, że umieszczając fotografie w Internecie, w przypadku niemal wszystkich portali społecznościowych lub darmowych chmur dyskowych, tracimy nie tylko kontrolę nad tymi zdjęciami, ale i zrzekamy się praw autorskich. Nie mniej istotny jest fakt, że w przypadku oznaczenia lokalizacji zdjęcia, udzielamy innym (wszystkim, dosłownie każdemu użytkownikowi Internetu) dokładnej informacji nie tylko o tym co jedliśmy, jak byliśmy ubrani, ale i gdzie to wszystko miało miejsce. Udostępniamy w ten sposób wszystkim chętnym jakąś część naszej i naszych dzieci, prywatności. Pokazujemy naszą codzienność, rodzinne spotkania, wakacje, nasze domy, ogródki, i to wszystko, z czego składa się nasze życie. O ile w przypadku dorosłych, czynimy do zazwyczaj świadomie, o tyle w przypadku zdjęć naszych dzieci, ich świadoma zgoda nie jest zazwyczaj uwzględniana. Nikt z pewnością nie kieruje się chęcią ujawniania jakichś wstydliwych chwil z życia własnych dzieci, miejmy jednak świadomość, że nasze intencje nie zawsze będą w sieci właściwie odczytane.

Fotografia zmienia rolę

Pojawienie się możliwości drukowania zdjęć na papierze zrewolucjonizowało naszą cywilizację i dało wszystkim dostęp do informacji. Pierwsze fotografie były traktowane jako dowody, że dane miejsca czy ludzie wyglądają rzeczywiście tak, jak były opisywane. Dzięki fotografiom ludzie dowiadywali się o miejscach, których nigdy nie odwiedzali. Z czasem fotografie stawały się okazją do udokumentowania ważnych chwil i sportretowania osób pozujących w odświętnych strojach do zdjęć.

Rola dzisiejszej fotografii, zwłaszcza gdy chodzi o zdjęcia umieszczane w mediach społecznościowych, jest zupełnie inna: to nieustanna okazja do pokazywania wszystkich niemal chwil swojego życia. Komunikujemy w ten sposób całemu światu o swoich sukcesach, ważnych chwilach, wakacyjnych wyjazdach, a nawet o zawartości swojego talerza. Pokazujemy swoich bliskich, dzieci, domowe zwierzęta i wszystko, co przyciągnie naszą uwagę. Robimy to kierując się różnymi motywacjami, często spontanicznie i bezrefleksyjnie.

A może w fotografowaniu wspólnych chwil chodzi o coś więcej niż tylko uśmiech na idealnym zdjęciu. A zatem: róbmy zdjęcia rodzinne, bo to jedna z najlepszych okazji do tego, aby utrwalić spędzone razem chwile, odwiedzone wspólnie miejsca i wyjątkowy rodzinny czas. Oddając się wakacyjnym przyjemnościom nie zapominajmy jednak o tym, że te same fotografie oglądane po latach, mogą być zupełnie inaczej odbierane. Nie tylko przez nas, ale też przez nasze, dorosłe już wtedy, dzieci.

Zdjęcie ilustracyjne: Pixabay.com

Baner790x105 Zakonczenie artykułu WERSJA 4