Dlaczego aborcja nie jest ok? Pogłębia istniejące już problemy, zostawia ból, pustkę, samotność, niszczy zdrowie fizyczne i psychiczne. Mocny głos o negatywnych skutkach aborcji wybrzmiał w parlamencie podczas sejmowej konferencji „Tak dla życia – w obronie kobiet". Okazją do zorganizowania sesji był Narodowy Dzień Życia – 24 marca. Święto ustanowione przez Sejm 21 lat temu jest okazją do refleksji nad odpowiedzialnością państwa, społeczeństwa i opinii publicznej za budowanie szacunku dla życia ludzkiego i jego ochronę.

Prelegenci – ginekolodzy, psychiatrzy, prawnicy, psychologowie, przedstawiciele organizacji broniących życia od poczęcia do naturalnej śmierci – przytoczyli wiele ukrywanych przed opinią publiczną wyników badań naukowych, pokazujących szkodliwy, wprost dewastujący wpływ aborcji na życie kobiet. Dlaczego ukrywanych? Ponieważ nie pasują do retoryki „zdrowia reprodukcyjnego i praw kobiet". Jednak wbrew temu, co głoszą zwolennicy aborcji, przedstawiając zabijanie poczętego dziecka jako troskę o zdrowie i dobrostan kobiety – przerwanie ciąży niszczy to zdrowie na wielu poziomach, a trauma po zabiciu własnego dziecka towarzyszy matce i całej rodzinie niejednokrotnie przez całe życie. Potwierdza to wiele badań naukowych, zaprezentowanych przez środowisko medyczne na sejmowej konferencji.

Syndrom poaborcyjny istnieje – psychiatrzy widzą jego objawy u pacjentek

Decyzja o aborcji w większości przypadków nie przychodzi łatwo, a zawsze pozostawia ślad. Poczucie własnej wartości u kobiet, które poddały się aborcji, spada o 80 procent, a pozostałe uruchamiają silne mechanizmy obronne, żyjąc w głębokim zaprzeczeniu. Jednak odczuwanie pustki emocjonalnej, zaburzenia tożsamości, rozpad relacji, są nie do ukrycia. Artur Mnich, psychiatra i psychoterapeuta, który przedstawił obraz tzw. zespołu poaborcyjnego (Post-Abortion Syndrome) i jego wpływu na psychikę matki, porównał aborcję do działań wojennych na terenie łona kobiety.

W klasyfikacji medycznej zespół poaborcyjny znajdował się tylko 6 lat, później został usunięty (w Wikipedii można nawet znaleźć informację, że syndrom poaborcyjny jest wymysłem obrońców życia) – a lekarze, którzy widzą go u pacjentek, opisując ten stan posługują się diagnozą przewlekłego zespołu pourazowego, jednak odpowiada on tylko za część objawów.

Kobieta, która cierpi na traumę poaborcyjną, czuje się bezradna wobec powracających myśli, obrazów, koszmarów sennych, reakcji ciała – do tego stopnia, że zagraża to jej życiu i może skutkować okaleczaniem ciała. Może ona unikać wszelkich czynności, kojarzących się z aborcją, do tego stopnia, że nie jest w stanie iść na zwykłe badania diagnostyczne ani znieść widoku strzykawki, przyjąć zastrzyku, czy czuć zapachu jodyny – wymieniał przykładowe zachowania psychiatra.

Dokonana aborcja może dotknąć traumą całą rodzinę. U jej członków uaktywniają się depresje, choroby psychosomatyczne i nowotworowe. Rodzeństwo zabitych dzieci to „ocaleńcy" (ponieważ oni zostali ocaleni przed aborcją, ich nienarodzone rodzeństwo już nie), a trauma matki ma wpływ także na nich, ponieważ jednym z objawów jest zmienione zachowanie kobiety w traktowaniu żyjących dzieci (problemy z dotykaniem, karmieniem, nawet samym widokiem dziecka).

„Nie zrobiłabym tego drugi raz" – mówi zdecydowana większość kobiet

Doktor nauk medycznych Ewa Ślizień-Kuczapska wskazała na główne przyczyny dzisiejszych aborcji. Wbrew rozpowszechnianym w mediach informacjom, nie są to sytuacje zagrożenia życia czy zdrowia kobiety. Najczęstsze przyczyny to: niechciana ciąża, przedwczesna inicjacja seksualna i zawodność antykoncepcji podczas współżycia, zwłaszcza u osób nieletnich. Kolejne to brak wsparcia w kryzysie od najbliższych oraz brak specjalnego programu, który wspierałby młode matki, umożliwiając im dalszą edukację, godziwe warunki życia, a w razie niepomyślnej diagnozy prenatalnej dawałby wsparcie medyczne i wszelkie inne. Podobne wnioski, wskazujące jak ważne jest wsparcie ze strony najbliższych, płyną z badań przedstawionych przez psycholog prof. Marię Ryś – na 100 kobiet, które popełniły aborcję, 97 nie zrobiłoby tego drugi raz, gdyby otrzymały pomoc od ojca dziecka i od bliskich.

Ogromny wpływ na liczbę dokonywanych aborcji ma też negacja rzeczywistego zagrożenia dla zdrowia kobiety – wynikająca z manipulacji informacjami i ich zatajania przez zwolenników przerywania życia. Negatywne skutki psychiczne usunięcia ciąży to jedno, ale istnieje też wiele udokumentowanych skutków dla zdrowia fizycznego, w tym prokreacyjnego.

Kobieta nie jest informowana o wszystkich potencjalnych zagrożeniach życia i zdrowia – wczesnych, jak krwotok położniczy czy sepsa, i późnych, czyli następujących w pewnej odległości czasowej od aborcji – mówiła Ewa Ślizień-Kuczapska.

Z wielu rodzajów powikłań podkreśliła trzy najniebezpieczniejsze, a wskazują na nie najnowsze opublikowane badania naukowe: możliwe ryzyko raka piersi przez utratę ochronnej roli ciąży wobec ryzyka tego nowotworu, zwiększenie ryzyka chorób sercowo-naczyniowych w przyszłości oraz zwiększenie ryzyka cukrzycy ciążowej.

Aborcja może mieć negatywne skutki psychologiczne i psychiatryczne

W mediach króluje przekaz zgodny z wytycznymi europejskich i światowych środowisk proaborcyjnych o pełnym bezpieczeństwie przerywania ciąży.

Nawet podczas samej aborcji matka dostaje niepełną informację, co będzie się działo. Personel medyczny posługuje się cyframi, a nie nazwami części ciała, usuwając kolejne fragmenty dziecka. To całkowita dehumanizacja dziecka, matki i personelu medycznego

– mówił w czasie wykładu psychiatra Artur Mnich.

Z kolei prof. Paweł Mierzejewski, również psychiatra, zauważył, że nie ma ani jednego badania, które udowodniłoby jakiekolwiek pozytywne psychiczne skutki aborcji.

Przeciwnie, badania pokazują, że zabicie dziecka pogarsza stan zdrowia psychicznego. Kobiety, dokonujące aborcji częściej chorują na zaburzenia psychiczne (lęk, depresja, stosowanie substancji psychoaktywnych, objawy traumy) i mają większe ryzyko popełnienia samobójstwa. Nie ma więc żadnego psychicznego i naukowego uzasadnienia do wydawania zaświadczeń przez lekarzy psychiatrów o wskazaniach do aborcji z powodu zaistniałej ciąży

– podkreślał prof. Paweł Mierzejewski, nawiązując do niedawnych wytycznych Polskiego Towarzystwa Psychiatrycznego, które na podstawie jednorazowej wizyty u psychiatry zezwalają na wydanie zaświadczenia o wskazaniu do aborcji.

Należy skończyć z aborcją, tak jak kiedyś ród ludzki skończył z kanibalizmem. Tak, jak już nie są palone na stosach czarownice, nie są mordowani Romowie i Żydzi, tak przestańmy mordować własne dzieci

– powiedział prof. Bogdan Chazan, apelując o „odrzucenie poprawności politycznej" i zdecydowane przeciwstawienie się proaborcyjnej presji.

fot. W. Kupiec (Polskie Forum Rodziców)

Zdrowie reprodukcyjne? Rodzice muszą się dokształcać, inaczej szkoła zmanipuluje ich dzieci

Prof. Chazan podkreślił też rolę rodziców w przekazywaniu dzieciom i młodzieży prawdziwych informacji o przerywaniu ciąży, ponieważ właśnie ta grupa wiekowa jest najbardziej narażona na manipulacje środowisk proaborcyjnych, przedstawiających zabijanie poczętych dzieci jako działanie prozdrowotne, korzystne dla zdrowia kobiety.

Przypomnijmy, że w szkole ponadpodstawowej od września 2025 w ramach dodatkowego na razie przedmiotu edukacja zdrowotna uczniowie będą informowani o aborcji i jej prawnych, etycznych, zdrowotnych i psychospołecznych uwarunkowaniach. Jednak twórcy podstawy programowej nie wpisali do niej informacji o negatywnym wpływie aborcji na zdrowie kobiety i związanej z nią traumy.

Nikt nie zdejmie z rodziców obowiązku wychowywania dzieci do przyszłego życia – osobistego, rodzinnego, obywatelskiego i społecznego. Potrzebujemy do tego podstawowej wiedzy na temat psychologii dziecka, tak, byśmy mogli do niego dotrzeć, ale też musimy zdobywać rzetelną, wartościową wiedzę, korzystając ze sprawdzonych źródeł, by móc swoje dzieci kształtować. W dzisiejszych, niełatwych czasach musimy postawić przede wszystkim na kontakt z naszymi dziećmi. Wspólny czas i obustronne zaufanie będą naszymi sprzymierzeńcami.

– powiedział Polskiemu Forum Rodziców prof. Bogdan Chazan.

Z jednej strony trzeba się zaprzyjaźnić ze swoim dzieckiem, a z drugiej – poważnie podchodzić do swoich obowiązków wynikających z rodzicielstwa, korzystać z odpowiednich narządzi i traktować swoje dzieci z miłością. One powinny wiedzieć, że rodzice w każdej, nawet najtrudniejszej sytuacji, będą dla nich podporą.

– dodał.

Na końcu tekstu przedstawiamy linki do stron internetowych, które pomogą rodzicom dokształcić się na temat aborcji.

Rola rodziców w przekazywaniu rzetelnej wiedzy jest ogromna, bo, jak zauważyła posłanka Agnieszka Górska (PiS), to właśnie młode kobiety często nie są świadome, na co się decydują, dokonując aborcji pod wpływem zmanipulowanych informacji, jakie płyną dziś od części polskiego społeczeństwa, z Europy i ze świata. - Aborcja zawsze jest zabójstwem niewinnej osoby. Poczęte dziecko w łonie matki jest bezbronne, a ktoś, kto dokonuje zamachu na jego życie, jest mordercą. Musimy nazywać rzeczy po imieniu - podkreśliła Agnieszka Górska.

Piekielne kampanie zbudowane na tragedii kobiet

Kilka lat temu aborcjoniści przeprowadzili kampanię pod hasłem „Piekło kobiet" sugerującą, że przez ustawę chroniącą życie w polskich szpitalach na porodówkach masowo umierają kobiety, którym lekarze odmawiają wykonania aborcji ze względu na zagrożenie utraty życia. Tymczasem według statystyk, dotyczących śmierci okołoporodowej w krajach OECD Polska ma drugi najniższy wskaźnik na świecie. Mniej kobiet umiera tylko w Norwegii. Tam statystycznie na 100 tys. porodów umiera 1,8 kobiet, w Polsce są to 2 kobiety na 100 tys. porodów. To pokazuje, że mamy jedne z najlepszych standardów opieki okołoporodowej na świecie. Średnia śmierci okołoporodowej dla krajów OECD to 10 kobiet, w Stanach Zjednoczonych umiera aż 20 kobiet na 100 tys. porodów.

Głośnym wykorzystaniem tragedii do promowania aborcji była sprawa pani Izabeli z Pszczyny. To tragiczna historia 30-letniej kobiety, która w ciąży trafiła do szpitala z rozwijającą się sepsą, przegapioną przez lekarzy, wskutek czego kobieta i jej dziecko zmarli. Ta tragedia została przedstawiona przez środowiska feministyczne tak, że pani Izabela jest ofiarą restrykcyjnych przepisów dotyczących aborcji

– mówił Wojciech Zięba z Polskiego Stowarzyszenia Obrońców Życia Człowieka.

Środowiska proaborcyjne twierdziły, że lekarze byli sparaliżowani świadomością istnienia wyroku Trybunału Konstytucyjnego o niezgodności przesłanki eugenicznej z Konstytucją i nie chcieli przerwać ciąży, pomimo zagrożenia życia kobiety. Jakie są fakty?

Do szpitala zleciały się wszystkie możliwe kontrole. NFZ nałożył maksymalną karę 650 tys. zł za niewywiązanie się z kontraktu i nienależytą opiekę nad pacjentką i jej dzieckiem.

– powiedział Wojciech Zięba

Zwrócił uwagę, że sprawa toczy się w prokuraturze w Katowicach, a położne zostały uniewinnione jako niemające udziału w tej tragedii, natomiast przeciwko lekarzom sprawa się toczy.

Kilka dni temu okręgowy sąd lekarski w Katowicach wydał wyrok, który stwierdził, że dwóch lekarzy zostało pozbawionych prawa do wykonywania zawodu na 2 lata, jeden na 5 lat z powodu niedopełnienia należytej staranności przy opiece nad panią Izabelą. To pokazuje, że to był po prostu błąd lekarski. Czy ktoś przeprosił potem za niepokoje społeczne, za ataki na kościoły? Nie. Dlatego potrzeba odkłamywania tej rzeczywistości.

– podkreślił Zięba.

Zachęcamy do zapoznania się z nagraniem z konferencji w Sejmie „Tak dla życia – w obronie kobiet" [kliknij, aby obejrzeć]

Abotak do likwidacji – sprawa w rękach posłów i prezydenta

Podczas konferencji odczytany został apel „Stop bezkarnemu łamaniu prawa do życia". Podpisało się pod nim ponad 40 organizacji, m.in. Narodowy Marsz Życia, Marsz Świętości Życia, Stowarzyszenie Rodzice Chronią Dzieci, Fundacja Grupa Proelio, a także posłowie i środowiska medyczne.

Sygnatariusze wezwali do likwidacji aborcyjnej przychodni „Abotak", którą niedawno otworzyła w Warszawie naprzeciwko budynku Sejmu organizacja Abortion Dream Team, i ukarania osób udzielających pomocy w nielegalnej aborcji.

Na tak zuchwałe łamanie prawa nie może być przyzwolenia! Dlatego apelujemy do pań i panów posłów o podjęcie stanowczych kroków, zmierzających do szybkiej likwidacji przychodni „Abotak" i ukarania winnych pomocnictwa w aborcji.

– czytamy w apelu.

Według członków Koalicji dla Życia i Rodziny, przestępcza działalność osób jawnie nawołujących do łamania prawa chroniącego życie, jest związana z „poczuciem bezkarności, jakie dają tak zwane wytyczne Ministerstwa Zdrowia i Prokuratora Generalnego, przyzwalające na tego typu zachowanie".

Ponownie apelujemy do prezydenta RP o interwencję i wykorzystanie przysługujących mu prerogatyw w celu uchylenia tych niekonstytucyjnych i bezprawnych rozporządzeń, godzących zarówno w prawo do życia dziecka poczętego, jak i prawo kobiety do ochrony macierzyństwa"

– czytamy w apelu.

Nowe wytyczne podwoiły liczbę aborcji i jej skutków

W Polsce, zgodnie z art. 4a ustawy z dnia 7 stycznia 1993 roku o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży, przerwanie ciąży jest legalne w dwóch sytuacjach – gdy ciąża stanowi zagrożenie dla zdrowia lub życia kobiety lub gdy zachodzi uzasadnione podejrzenie, że ciąża powstała w wyniku czynu zabronionego.

W 2024 roku w Polsce 896 dzieci zostało zabitych w wyniku aborcji. Jest to ponad dwukrotnie więcej niż w roku poprzednim. Wzrost jest związany w nowymi wytycznymi, które na początku września wydała Izabela Leszczyna, minister zdrowia w rządzie Donalda Tuska. Dotyczą one zasad wykonywania aborcji w szpitalach, wprowadzając w praktyce aborcję „na życzenie" przez cały okres ciąży na podstawie dowolnego zaświadczenia lekarskiego.

Lewica ponownie złożyła w Sejmie projekt ustawy, znoszącej karalność pomocy w aborcji. Koalicja Obywatelska postuluje „aborcję na życzenie" do 12 tygodnia życia dziecka i aborcję eugeniczną przez cały czas trwania ciąży. Trzecia Droga zamierza doprowadzić do „odwrócenia skutków orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego z 2020 r.", czyli przywrócenia prawnej możliwości zabijania nienarodzonych dzieci ze względu na ich chorobę czy niepełnosprawność. Przypomnimy, że orzeczeniem z 2020 roku TK nakazał prawną ochronę życia, którą gwarantuje Konstytucja. Uznał, że zabijanie ze względu na podejrzenie niepełnosprawności jest dyskryminacją człowieka z powodu stanu zdrowia.

Więcej rzetelnych, opartych o wiedzę naukową materiałów, można znaleźć na stronach: www.pro-life.pl, Fundacja Małych Stópek - Każdy dzień jest dobry, by bronić życia, zycieirodzina.info

Ministerstwo Edukacji Narodowej ogłosiło pakiet zmian, który wejdzie w życie już od nowego roku szkolnego 2026/2027. Reforma jest najszersza od ponad dekady i dotyczy zarówno podstawy programowej, jak i struktury przedmiotów oraz systemu oceniania. Dla wielu rodziców zmiany te są zaskoczeniem – tym bardziej, że konsultacje społeczne trwały zaledwie kilka tygodni.

Co dokładnie się zmienia?

Najgłośniejszą zmianą jest połączenie biologii i geografii w jeden przedmiot o nazwie „Przyroda i środowisko". Ministerstwo argumentuje, że takie podejście pozwoli na bardziej holistyczne nauczanie o świecie naturalnym. Środowisko nauczycielskie jest jednak podzielone – część pedagogów uważa, że reforma pozbawi uczniów pogłębionej wiedzy z obu dziedzin.

„Połączenie biologii z geografią to krok wstecz. Uczniowie będą uczyć się wszystkiego po trochu, ale niczego dogłębnie. To przepis na powierzchowność."

— dr Marek Wiśniewski, biolog, Uniwersytet Warszawski

Drugą, równie kontrowersyjną zmianą jest wprowadzenie obowiązkowej edukacji zdrowotnej, która zastąpi dotychczasowe Wychowanie do Życia w Rodzinie. Nowy przedmiot ma obejmować zagadnienia zdrowia fizycznego, psychicznego oraz – co budzi największe kontrowersje – edukację seksualną według standardów WHO.

Prawa rodziców – co możesz zrobić?

Wielu rodziców pyta, czy mają jakiekolwiek narzędzia, by wpłynąć na to, czego uczy się ich dziecko. Odpowiedź brzmi: tak. Polskie prawo oświatowe daje rodzicom kilka konkretnych możliwości działania.

Twoje prawa jako rodzica:
  • Prawo do wglądu w materiały dydaktyczne i podręczniki
  • Prawo do złożenia pisemnego sprzeciwu wobec wybranych treści
  • Prawo do uczestnictwa w radzie rodziców i wpływu na szkolny program wychowawczy
  • Prawo do wnioskowania o zwolnienie dziecka z konkretnych zajęć (za zgodą dyrektora)

Warto pamiętać, że rada rodziców ma prawo opiniować szkolny program wychowawczo-profilaktyczny. Jeśli program ten jest niezgodny z Waszymi wartościami, możecie złożyć oficjalną opinię negatywną. Choć dyrektor nie jest nią związany, stanowi ona ważny głos w dyskusji.

Harmonogram wdrożenia reformy

Marzec 2026

Publikacja nowej podstawy programowej

MEN opublikowało projekt nowej podstawy programowej w Dzienniku Ustaw.

Kwiecień 2026

Konsultacje społeczne

Trwały zaledwie 3 tygodnie. Wpłynęło ponad 12 000 uwag od rodziców i nauczycieli.

Maj–Czerwiec 2026

Szkolenia nauczycieli

Obowiązkowe szkolenia dla pedagogów z nowych przedmiotów i metod oceniania.

Wrzesień 2026

Wejście w życie reformy

Nowe przedmioty i programy nauczania obowiązują we wszystkich szkołach publicznych.

Opinie ekspertów i organizacji rodzicielskich

Koalicja Rodziców i Organizacji Społecznych (KROPS) wydała oficjalne stanowisko, w którym sprzeciwia się wprowadzeniu edukacji zdrowotnej w proponowanym kształcie. Organizacja zgromadziła ponad 85 000 podpisów pod petycją do Ministerstwa.

Uwaga – termin składania uwag mija 15 maja 2026!

Jeśli chcesz wyrazić swoje zdanie na temat reformy, masz czas do 15 maja 2026 r. Uwagi możesz składać przez platformę konsultacji MEN lub bezpośrednio do rady rodziców w swojej szkole.

Reforma budzi emocje po obu stronach. Zwolennicy wskazują na potrzebę modernizacji polskiej edukacji i dostosowania jej do wyzwań XXI wieku. Przeciwnicy obawiają się ideologizacji szkoły i naruszenia praw rodziców do wychowania dzieci zgodnie z własnymi wartościami.

Jedno jest pewne – wrzesień 2026 przyniesie polskim szkołom zmiany, których skutki będziemy odczuwać przez lata. Warto być świadomym rodzicem i aktywnie uczestniczyć w życiu szkoły swojego dziecka.