Zmora z jeziora - czyli o infekcjach dróg moczowych
Na polskieforumrodzicow.pl znajdziesz wsparcie i porady od innych rodziców z Polski i z zagranicy. Dyskutujemy na tematy związane z wychowaniem dzieci, ciążą, porodem i wieloma innymi kwestiami rodzinnymi.
- Od września 2026 r. biologia i geografia zostaną połączone w nowy przedmiot „Przyroda"
- Obowiązkowa edukacja zdrowotna zastąpi dotychczasowe WDŻ – rodzice mają prawo do wglądu w program
- Zmiany obejmą szkoły podstawowe (klasy 4–8) oraz licea i technika
- Rodzice mogą złożyć pisemny sprzeciw wobec wybranych treści – wzór pisma w artykule
Jakość wody w polskich jeziorach i rzekach nie jest najlepsza. Fakt ten szczególnie latem ma wielorakie przełożenie na nasze zdrowie. Jednym z istotnych aspektów są zakażenia układu moczowego.
dr n. med. Andrzej Blumczyński
specjalista pediatra

Skala problemu
Częstość występowania infekcji dróg moczowych jest szczególnie w populacji dziecięcej zaskakująco wysoka. Z racji innej budowy anatomicznej jest to przede wszystkim problem dziewczynek: do 7 roku życia zmaga się z nim aż 8% z nich. W tym samym czasie doświadcza go tylko 2% chłopców. Warto więc mieć oczy i uszy otwarte na objawy towarzyszące tego rodzaju chorobie.
Objawy
Jak to często w pediatrii bywa inaczej chorują dzieci młodsze, a inaczej – starsze. U niemowląt objawy są najczęściej niecharakterystyczne: obserwować możemy ogólny niepokój, gorszy apetyt, zaczerwienienie okolicy sromu, zmianę charakteru stolca lub zapachu moczu. Nie zawsze musi występować gorączka, a nierzadko – w ogóle nie widać żadnych niepokojących objawów. Inaczej jest u dzieci starszych. Tu bez niespodzianki należy się spodziewać przede wszystkim częstego i bolesnego oddawania moczu, moczenia się, bólu podbrzusza lub pleców, a także gorączki.
Diagnostyka
Wspomniane wyżej objawy warto zweryfikować w badaniach laboratoryjnych. Najprostszym i jednocześnie często rozstrzygającym testem jest zwykła analiza moczu. Materiał do badania najlepiej (acz nie bezwzględnie) jest pobrać po nocy i z tzw. środkowego strumienia (w ten sposób, by ani pierwsze, ani ostatnie krople moczu nie trafiły do laboratorium). Należy również pamiętać o wcześniejszym dokładnym umyciu okolic intymnych. W przypadku niemowląt można skorzystać ze specjalnych woreczków przyklejanych do skóry. Pobrany materiał należy niezwłocznie dostarczyć do laboratorium. Bardziej skomplikowane jest pobranie moczu na posiew. Tu niezbędna jest sterylność – zwracamy więc szczególną uwagę na higienę, a także korzystamy ze specjalnych jałowych pojemników na mocz. Wspomniane wyżej woreczki są tu niestety bezużyteczne. W związku z powyższymi zawiłościami z posiewu moczu u małych dzieci korzystamy zwykle rzadziej. Podobnie jest z badaniami krwi (np. morfologia i CRP) – nie są one niezbędne do rozpoznania zakażenia układu moczowego. Korzystamy z nich natomiast zwykle w cięższych przypadkach. Dla odmiany każde dziecko z infekcją dróg moczowych powinno przynajmniej raz mieć wykonane badanie USG brzucha – dzięki niemu możemy zidentyfikować pacjentów wymagających leczenia w szpitalu lub zagrożonych nawrotami zakażeń w przyszłości.
Leczenie
Wspomniana powyżej diagnostyka nie powinna opóźniać początku leczenia. Wybór optymalnego leku uzależniamy od sytuacji: w przypadku objawów o niewielkim nasileniu zaczynamy zwykle od popularnego i dostępnego bez recepty Furaginu. Dzieci w złym stanie ogólnym, gorączkujące lub zgłaszające silne dolegliwości bólowe powinny natomiast otrzymać antybiotyk. Równolegle należy obniżać gorączkę (ibuprofen lub/i paracetamol), a także dbać o dobre nawodnienie (dziecko ważące 10 kg powinno wypić łącznie ok 1 l płynów na dobę, ważące 20 kg – ok 1,5 l, a 30 kg – 1,75 l). Zaczerwienienie okolicy ujścia cewki z towarzyszącymi dolegliwościami przy oddawaniu moczu można opanować sadzając dziecko w miednicy z ciepłą wodą i mydłem, wywarem z kory dębu lub roztworem nadmanganianu potasu. Podczas leczenia należy oczywiście unikać kąpieli – zarówno w zbiornikach wodnych, jak i we własnej wannie – lepiej skorzystać z prysznica. Po zakończeniu leczenia warto profilaktycznie zastosować preparaty ziołowe, np. Żurawit lub Canephron. Jeżeli mimo to obserwujemy nawroty zakażeń niezbędna jest konsultacja nefrologa. Zanim się do niego wybierzemy warto jednak wykluczyć u dziecka zaparcia stolca, jako że są one dość częstą przyczyną problemów dotyczących układu moczowego.
Choć ze wspomnianych na wstępie racji infekcje dróg moczowych mogą mieć związek z kąpielą w jeziorze, to warto pamiętać, że pływalnie i baseny nie są w tym aspekcie całkowicie bezpieczne. Warto zatem korzystanie z nich dostosować do predyspozycji dziecka i przestrzegać złotej zasady oddawania moczu po wyjściu z wody.
Piśmiennictwo: Williams GJ, Hodson EH, Isaacs D, Craig JC. Diagnosis and management of urinary tract infection in children. Journal of Paediatrics and Child Health, 2010
Zdjęcie ilustracyjne/Pixabay.com
Ministerstwo Edukacji Narodowej ogłosiło pakiet zmian, który wejdzie w życie już od nowego roku szkolnego 2026/2027. Reforma jest najszersza od ponad dekady i dotyczy zarówno podstawy programowej, jak i struktury przedmiotów oraz systemu oceniania. Dla wielu rodziców zmiany te są zaskoczeniem – tym bardziej, że konsultacje społeczne trwały zaledwie kilka tygodni.
Co dokładnie się zmienia?
Najgłośniejszą zmianą jest połączenie biologii i geografii w jeden przedmiot o nazwie „Przyroda i środowisko". Ministerstwo argumentuje, że takie podejście pozwoli na bardziej holistyczne nauczanie o świecie naturalnym. Środowisko nauczycielskie jest jednak podzielone – część pedagogów uważa, że reforma pozbawi uczniów pogłębionej wiedzy z obu dziedzin.
„Połączenie biologii z geografią to krok wstecz. Uczniowie będą uczyć się wszystkiego po trochu, ale niczego dogłębnie. To przepis na powierzchowność."
— dr Marek Wiśniewski, biolog, Uniwersytet Warszawski
Drugą, równie kontrowersyjną zmianą jest wprowadzenie obowiązkowej edukacji zdrowotnej, która zastąpi dotychczasowe Wychowanie do Życia w Rodzinie. Nowy przedmiot ma obejmować zagadnienia zdrowia fizycznego, psychicznego oraz – co budzi największe kontrowersje – edukację seksualną według standardów WHO.
Prawa rodziców – co możesz zrobić?
Wielu rodziców pyta, czy mają jakiekolwiek narzędzia, by wpłynąć na to, czego uczy się ich dziecko. Odpowiedź brzmi: tak. Polskie prawo oświatowe daje rodzicom kilka konkretnych możliwości działania.
- Prawo do wglądu w materiały dydaktyczne i podręczniki
- Prawo do złożenia pisemnego sprzeciwu wobec wybranych treści
- Prawo do uczestnictwa w radzie rodziców i wpływu na szkolny program wychowawczy
- Prawo do wnioskowania o zwolnienie dziecka z konkretnych zajęć (za zgodą dyrektora)
Warto pamiętać, że rada rodziców ma prawo opiniować szkolny program wychowawczo-profilaktyczny. Jeśli program ten jest niezgodny z Waszymi wartościami, możecie złożyć oficjalną opinię negatywną. Choć dyrektor nie jest nią związany, stanowi ona ważny głos w dyskusji.
Harmonogram wdrożenia reformy
Publikacja nowej podstawy programowej
MEN opublikowało projekt nowej podstawy programowej w Dzienniku Ustaw.
Konsultacje społeczne
Trwały zaledwie 3 tygodnie. Wpłynęło ponad 12 000 uwag od rodziców i nauczycieli.
Szkolenia nauczycieli
Obowiązkowe szkolenia dla pedagogów z nowych przedmiotów i metod oceniania.
Wejście w życie reformy
Nowe przedmioty i programy nauczania obowiązują we wszystkich szkołach publicznych.
Opinie ekspertów i organizacji rodzicielskich
Koalicja Rodziców i Organizacji Społecznych (KROPS) wydała oficjalne stanowisko, w którym sprzeciwia się wprowadzeniu edukacji zdrowotnej w proponowanym kształcie. Organizacja zgromadziła ponad 85 000 podpisów pod petycją do Ministerstwa.
Jeśli chcesz wyrazić swoje zdanie na temat reformy, masz czas do 15 maja 2026 r. Uwagi możesz składać przez platformę konsultacji MEN lub bezpośrednio do rady rodziców w swojej szkole.
Reforma budzi emocje po obu stronach. Zwolennicy wskazują na potrzebę modernizacji polskiej edukacji i dostosowania jej do wyzwań XXI wieku. Przeciwnicy obawiają się ideologizacji szkoły i naruszenia praw rodziców do wychowania dzieci zgodnie z własnymi wartościami.
Jedno jest pewne – wrzesień 2026 przyniesie polskim szkołom zmiany, których skutki będziemy odczuwać przez lata. Warto być świadomym rodzicem i aktywnie uczestniczyć w życiu szkoły swojego dziecka.

Komentarze
Napisz komentarz
Komentarze są moderowane — Twój wpis pojawi się po zatwierdzeniu przez redakcję.