- To, czym mogę dzielić się z małżonkami, to pokazywać im, że sytuacja, którą oni dziś przeżywają nie musi być końcem, że ich kryzys to nie jest gwóźdź do trumny, ale - być może - szansa na rozwój. Tylko od nich zależy, czy z tego skorzystają, czy podejmą decyzję, tak jak ja ją podjąłem, że tylko ja mogę z tym coś zrobić – mówi br. dr Piotr ZAJĄCZKOWSKI OFMCap. w rozmowie z Aleksandrą IRLĄ.

Aleksandra Irla: - Weekendy Małżeńskie, SMS-owe kursy dla par, webinary - ta szeroka oferta adresowana do małżeństw ma twarz zakonnika! Jak to się stało? Co spowodowało, że tak mocno zaangażował się Brat w sprawy małżeństw?

Br. dr Piotr Zajączkowski OFMCap.: - Ja to nazywam powołaniem w powołaniu. Tak, jak np. jakiś ksiądz, będąc już księdzem czy zakonnikiem, pracując w diecezji czy w klasztorze, odkrywa, że ma powołanie misyjne. Mamy również takich Braci. Nie wstępował do kapucynów z myślą, że będzie jeździł na misje - on to odkrył. Ja też odkryłem takie powołanie w powołaniu. Jestem księdzem, zakonnikiem, nie żyję w małżeństwie, nie mam żony ani dzieci, a jednocześnie interesuję się małżeństwem. W Księdze Rodzaju zaraz po opisie stworzenia świata, pierwszą propozycją, jaką Pan Bóg ma dla ludzkości jest właśnie małżeństwo.

870 couple 802058 1280

Skoro On je wymyślił, a wszystko co Pan Bóg wymyśla, co nam daje, jest dobre, a nawet bardzo dobre, to małżeństwo też jest takim dobrem. Tylko jak to jest, że w niektórych małżeństwach dzieje się tyle rzeczy niewłaściwych - dużo cierpienia, ogrom nieszczęścia, a u innych par jest fajnie, miło, dobrze. Może nie zawsze, ale przeważnie jest dobrze. Jak to jest? Dlaczego tak się dzieje? To mnie zawsze nurtowało.

Pochodzę z rodziny, w której rodzice nie byli małżeństwem sakramentalnym. Mój tata był po rozwodzie, kiedy związał się z mamą. Razem z bratem często zastanawialiśmy się, jak wyglądała ich historia. To też nas trochę w tę stronę pokierowało. Poza tym, w oazie rodzin, miałem kontakt z pewnym bardzo dobrym małżeństwem, które nas, młodzież, często zapraszało do domu na pogaduchy. Widziałem, jak to małżeństwo funkcjonuje - byli blisko Pana Boga i blisko siebie. Zastanawiałem się jak to jest, że moi rodzice nie byli tak blisko siebie... Wszystko to mnie zastanawiało, chciałem zrozumieć: dlaczego tak jest?

870 KADR pexels rodnae productions 6148875

Pracując z małżeństwami, sam też bardzo wiele na tym korzystam. Gdy widzę pary, które pracują ze sobą, idą na terapię małżeńską, podejmują wyzwania, rozwijają się, pokonują trudności, czasami latami cierpią z różnych powodów, ale nie się poddają się, doszedłem do przekonania, że naprawdę warto się rozwijać. Przez rozmowy, przez dialog z małżonkami, zobaczyłem, ile ja sam mam w sobie spraw do przepracowania, ile dysfunkcji, które nie pozwalają mi lepiej żyć i prawdziwie kochać.

Aleksandra Irla: - Nie pozwalają być tą najlepszą wersją siebie?

Br. dr Piotr Zajączkowski OFMCap.: - Tak. Żeby ta moja miłość, którą chcę kochać najpierw w ogóle siebie, a potem także drugiego człowieka i Pana Boga, żeby ta miłość nie była uczuciem toksycznym, roszczeniowym, ale dojrzałym, opartym o wolność i dającym dużo radości.

870 couple 4641033 1280

Sam wyszedłem z domu rodzinnego, w którym wprawdzie nie było patologii, jednak była jedna dysfunkcja. Polegała na tym, że w naszym domu się nie rozmawiało. Mówiło się zadaniowo: byłeś w szkole, odrobiłeś lekcje, co dostałeś z klasówki, obrałeś ziemniaki? Zrób to, tamto, posprzątaj - takich rzeczy było mnóstwo. Natomiast nie było rozmów. Nie było pytań: jak się czujesz, co u ciebie słychać, co się wydarzyło fajnego? Takie sytuacje, żebyśmy siedzieli wszyscy razem - mama, tato, mój brat i ja - w jednym pokoju i o czymś rozmawiali, to były sytuacje bardzo wyjątkowe. Z całego mojego życia pamiętam ich tylko kilka.

Pamiętam tęsknotę w sercu - dlaczego my tak nie rozmawiamy? Dlaczego tak nie jest na co dzień? Ta dysfunkcja spowodowała, że wyszedłem z domu rodzinnego bez umiejętności rozmowy, dialogowania. Gdy już coś mówiłem, to było w tym dużo oceniania, osądzania, niezadowolenia, krytykanctwa.

870 KADR pexels vera arsic 984949

To są schematy, które wynosimy z domu rodzinnego. Gdy to odkryłem, doszedłem do wniosku, że jeśli sam czegoś z tym nie zrobię, to to się nie zmieni.

Chcę powiedzieć wyraźnie - w dużym stopniu to małżonkowie dali mi taką perspektywę, że można coś z tym zrobić. Dlatego poszedłem na swoją pierwszą psychoterapię, w latach 2013 - 2015. To było spore „Wow"! Potem poszedłem na 12 kroków dla chrześcijan, czyli warsztaty rozwoju osobowego i duchowego. To było jeszcze większe „Wow"! Rok temu skończyłem swoją drugą terapię indywidualną, pracując konkretnie na traumach z dzieciństwa.

To było ogromne przełamanie, odkrywanie. Rozpocząłem drogę, na której mogę wreszcie zaopiekować się sobą, być dla siebie trochę lepszym. Z tego dziś wychodzę i widzę, że to coś, czym mogę się dzielić z małżonkami. Pokazywać im, że to, co oni dziś przeżywają nie musi być końcem, że ich kryzys to nie jest gwóźdź do trumny, a może być szansą na rozwój. Tylko od nich zależy, czy z tego skorzystają, czy podejmą decyzję, tak jak ja ją podjąłem: że tylko ja mogę z tym coś zrobić.

870 KADR hate 7221385 1280

Oczywiście mogę obwiniać mamę, tatę i wszystkich dookoła. Tak zresztą kiedyś było. Mogę też zobaczyć, że sam sobie z tym nie poradzę, sam nie rozwiążę problemu, który mam w sobie i który zaczynam dostrzegać. Więc idę do specjalisty, niech mi pomoże. To były najtrudniejsze, ale też najpiękniejsze chwile w moim życiu.

Może jeszcze kiedyś skorzystam z terapii, bo chcę kochać lepiej, dojrzalej. Chcę, żeby miłość mogła być miłością - w relacji. Było wiele rzeczy, które sprawiały, że nie mogłem dojrzalej, piękniej, lepiej żyć. To nie znaczy, że teraz wszystko mi wychodzi, ale wiem, że mogę coś zrobić, zmierzyć się z tym. Ode mnie tutaj najwięcej zależy. W czasie Weekendów Małżeńskich, już w piątek, mówię parom o tych swoich doświadczeniach i widzę, że to jest dla nich bardzo ważne. Chcę im pokazać siebie, bo wiem, że mają podobnie.

870 pexels kampus production 8730062

Aleksandra Irla: - Mówił Brat o domu rodzinnym, o schematach, które stamtąd wynosimy. Skąd możemy czerpać dobre wzorce, jeżeli ich brak wśród najbliższych?

Br. dr. Piotr Zajączkowski OFMCap.: - Myślę, że z różnych zdrowych środowisk. Rozumiem, że to może być trudne, bo sami często nie wiemy czy to środowisko jest zdrowe. Warto szukać tych miejsc, w których czujemy się dobrze, nie jesteśmy oceniani, przymuszani. Kontakt z człowiekiem, który kocha dojrzale, szanuje nas, nie ocenia, jest nami zaciekawiony, słucha tego co mówimy, towarzyszy nam, jest empatyczny, współczujący – to nas buduje.

Aleksandra Irla: - Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiała: Aleksandra IRLA

Zdjęcia: Pixabay.com, Pexels.com, archiwum Piotra Zajączkowskiego

OK Baner 790x105 Zakonczenie artykułu 2022 2x

Ministerstwo Edukacji Narodowej ogłosiło pakiet zmian, który wejdzie w życie już od nowego roku szkolnego 2026/2027. Reforma jest najszersza od ponad dekady i dotyczy zarówno podstawy programowej, jak i struktury przedmiotów oraz systemu oceniania. Dla wielu rodziców zmiany te są zaskoczeniem – tym bardziej, że konsultacje społeczne trwały zaledwie kilka tygodni.

Co dokładnie się zmienia?

Najgłośniejszą zmianą jest połączenie biologii i geografii w jeden przedmiot o nazwie „Przyroda i środowisko". Ministerstwo argumentuje, że takie podejście pozwoli na bardziej holistyczne nauczanie o świecie naturalnym. Środowisko nauczycielskie jest jednak podzielone – część pedagogów uważa, że reforma pozbawi uczniów pogłębionej wiedzy z obu dziedzin.

„Połączenie biologii z geografią to krok wstecz. Uczniowie będą uczyć się wszystkiego po trochu, ale niczego dogłębnie. To przepis na powierzchowność."

— dr Marek Wiśniewski, biolog, Uniwersytet Warszawski

Drugą, równie kontrowersyjną zmianą jest wprowadzenie obowiązkowej edukacji zdrowotnej, która zastąpi dotychczasowe Wychowanie do Życia w Rodzinie. Nowy przedmiot ma obejmować zagadnienia zdrowia fizycznego, psychicznego oraz – co budzi największe kontrowersje – edukację seksualną według standardów WHO.

Prawa rodziców – co możesz zrobić?

Wielu rodziców pyta, czy mają jakiekolwiek narzędzia, by wpłynąć na to, czego uczy się ich dziecko. Odpowiedź brzmi: tak. Polskie prawo oświatowe daje rodzicom kilka konkretnych możliwości działania.

Twoje prawa jako rodzica:
  • Prawo do wglądu w materiały dydaktyczne i podręczniki
  • Prawo do złożenia pisemnego sprzeciwu wobec wybranych treści
  • Prawo do uczestnictwa w radzie rodziców i wpływu na szkolny program wychowawczy
  • Prawo do wnioskowania o zwolnienie dziecka z konkretnych zajęć (za zgodą dyrektora)

Warto pamiętać, że rada rodziców ma prawo opiniować szkolny program wychowawczo-profilaktyczny. Jeśli program ten jest niezgodny z Waszymi wartościami, możecie złożyć oficjalną opinię negatywną. Choć dyrektor nie jest nią związany, stanowi ona ważny głos w dyskusji.

Harmonogram wdrożenia reformy

Marzec 2026

Publikacja nowej podstawy programowej

MEN opublikowało projekt nowej podstawy programowej w Dzienniku Ustaw.

Kwiecień 2026

Konsultacje społeczne

Trwały zaledwie 3 tygodnie. Wpłynęło ponad 12 000 uwag od rodziców i nauczycieli.

Maj–Czerwiec 2026

Szkolenia nauczycieli

Obowiązkowe szkolenia dla pedagogów z nowych przedmiotów i metod oceniania.

Wrzesień 2026

Wejście w życie reformy

Nowe przedmioty i programy nauczania obowiązują we wszystkich szkołach publicznych.

Opinie ekspertów i organizacji rodzicielskich

Koalicja Rodziców i Organizacji Społecznych (KROPS) wydała oficjalne stanowisko, w którym sprzeciwia się wprowadzeniu edukacji zdrowotnej w proponowanym kształcie. Organizacja zgromadziła ponad 85 000 podpisów pod petycją do Ministerstwa.

Uwaga – termin składania uwag mija 15 maja 2026!

Jeśli chcesz wyrazić swoje zdanie na temat reformy, masz czas do 15 maja 2026 r. Uwagi możesz składać przez platformę konsultacji MEN lub bezpośrednio do rady rodziców w swojej szkole.

Reforma budzi emocje po obu stronach. Zwolennicy wskazują na potrzebę modernizacji polskiej edukacji i dostosowania jej do wyzwań XXI wieku. Przeciwnicy obawiają się ideologizacji szkoły i naruszenia praw rodziców do wychowania dzieci zgodnie z własnymi wartościami.

Jedno jest pewne – wrzesień 2026 przyniesie polskim szkołom zmiany, których skutki będziemy odczuwać przez lata. Warto być świadomym rodzicem i aktywnie uczestniczyć w życiu szkoły swojego dziecka.