Granice w związku - rozmowa z Mają Mazur
Czy granice w związku są potrzebne? Jak zbudować nowy wspólny ląd, na którym każde z nas będzie czuło się szczęśliwe?
- Od września 2026 r. biologia i geografia zostaną połączone w nowy przedmiot „Przyroda"
- Obowiązkowa edukacja zdrowotna zastąpi dotychczasowe WDŻ – rodzice mają prawo do wglądu w program
- Zmiany obejmą szkoły podstawowe (klasy 4–8) oraz licea i technika
- Rodzice mogą złożyć pisemny sprzeciw wobec wybranych treści – wzór pisma w artykule
Czy granice w związku są potrzebne? Jak zbudować nowy wspólny ląd, na którym każde z nas będzie czuło się szczęśliwe? Czy małżeństwo powinno funkcjonować jak bezgraniczna jedność? O granicach w związku - z Mają MAZUR, mediatorką w Fundacji Każdy Ważny, rozmawia Aleksandra IRLA.
Aleksandra Irla: - Czy pomiędzy osobami, które są ze sobą w związku powinny istnieć jakieś granice?

Maja Mazur: - Nasze granice istnieją zawsze - obojętnie czy jesteśmy w związku czy nie. Są potrzebne, ponieważ mówią nam o nas samych, o naszym komforcie, o tym, z czym czujemy się dobrze, a z czym nie, na co się zgadzamy, a na co nie. Nasza zgoda lub jej brak może dotyczyć np. czyjegoś zachowania, wypowiadanych słów. Właśnie dlatego, że nasze granice mówią nam o nas samych, warto, żebyśmy nie rezygnowali z nich wchodząc w związek małżeński.
A.I.: - Skoro nasze granice są tak ważne, to w jaki sposób możemy je rozpoznać? Jak komunikować je współmałżonkowi?
Maja Mazur: - Granice należy rozpoznawać w samym sobie. Kiedy ktoś je przekracza, czujemy dyskomfort, poirytowanie, czasami nawet złość. Zazwyczaj w takich sytuacjach nasze ciało komunikuje nam, że coś nie jest w porządku.
Część naszych granic jest ugruntowana i mocna, a część płynna.

Kiedy wchodzimy w związek narzeczeński czy małżeński, często ustalamy je na nowo, na nowych zasadach. W ramach związku często różnimy się tym, gdzie przebiega nasza osobista granica dotycząca określonych działań, zachowań, więc ustalanie wspólnych granic przebiega trochę tak, jakbyśmy budowali nowy ląd. Nie wchodzimy w związek jako dwa oddzielne państwa, które tylko przesuwają swoje granice, ale wspólnie tworzymy całkiem nowy ląd - nasz, na naszych zasadach, z poszanowaniem granic każdego z nas.
Umiejętność zauważania, że ja jestem ważna czy ważny, jest tak samo istotna, jak umiejętność zauważania, że ważna jest też druga strona związku. Im płynniej wyznaczamy, ustalamy, widzimy i uznajemy nasze granice - tym łatwiej jest nam się porozumieć.

Komunikowanie granic to nie musi być jakaś specjalna rozmowa. Często wystarczy postawa otwartości, ciekawości tej drugiej osoby, zauważania jej reakcji na moje zachowania czy słowa. Natomiast nie rokuje dobrze małżeństwu, gdy jedna ze stron chce wspólny związek budować według własnego planu i pomysłu.
A.I.: - Jakich obszarów mogą dotyczyć nasze granice w związku?
Maja Mazur: - Mogą dotyczyć wszystkiego. Zarówno obszarów związanych z tym, jak chcemy budować naszą relację, co jest dla nas ważne, jakie wartości chcemy realizować w naszym związku, jak też spraw związanych z wychowaniem dzieci i tego, kiedy mają one pojawić się na świecie. Ale mogą dotyczyć również obszarów związanych z pracą, spędzaniem wolnego czasu. Czyli mogą to być wszystkie aspekty, które towarzyszą budowaniu małżeństwa - sprawy codzienne, obowiązki domowe, relacje z przyjaciółmi i rodziną.

A.I.: - Mam wrażenie, że dotychczas mówiłyśmy przede wszystkim o nowych, zewnętrznych granicach tego budowanego wspólnie „państwa". Jak wygląda wyznaczanie i zaznaczanie granic wewnętrznych, dotyczących każdego ze współmałżonków z osobna? Czy powinniśmy funkcjonować jako bezgraniczna jedność?
Maja Mazur: - Kiedy spojrzymy na naszą relację jako na związek tworzony przez dwie oddzielne osoby, to łatwiej nam będzie mówić o własnych, osobistych granicach oraz słyszeć o - tak samo własnych i osobistych - granicach współmałżonka. Na tej podstawie tworzymy to, co jest dla nas wspólne, ze świadomością, że granice każdego z nas są elastyczne. Dziś, na tym etapie naszego związku, przebiegają w tym miejscu, ale w innych okolicznościach - być może nieco je przesuniemy.

Stała rozmowa, komunikacja ze sobą wzajemnie i sprawdzanie na bieżąco, w otwartości, jak nam jest w stosunku do siebie nawzajem tu, gdzie teraz jesteśmy sprawia, że dwie odrębne osoby, które mają swoje osobiste granice, mogą wspólnie tworzyć coś, co jest wspólnym lądem. Ich granice nie będą się ścierać, lecz będą nawzajem uwzględniane.
A.I.: - Co dobrego lub niedobrego dla związku małżeńskiego może być efektem stawiania granic?
Maja Mazur: - Jeśli współmałżonek uznaje, respektuje nasze granice - czujemy się w naszym związku ważni, potrzebni, realizujemy nasze podstawowe potrzeby np. bliskości, bycia zauważonym. W takiej sytuacji mamy poczucie, że rzeczywiście razem współtworzymy nasz związek, że mamy wpływ na to jak ta relacja wygląda. Daje nam to poczucie pewności, sprawczości. A kiedy czuję się dobrze sam ze sobą - jestem w stanie dalej dbać o to, co wspólnie budujemy. Mam komfort i chęć bycia razem, budowania tej relacji i widzenie jej jako naszego wspólnego dzieła.

Jednocześnie nieuwzględnianie, przekraczanie nawzajem swoich granic, rodzi frustrację, powoduje oddalanie się od siebie, może wyzwolić poczucie podległości, bycia nieuwzględnianym. Człowiek tak traktowany sam siebie przestaje doceniać, gaśnie, nie widzi już sensu w budowanie związku i relacji.
Ważne jest, żeby na bieżąco wyważać, sprawdzać te nasze wzajemne granice.
A.I. - Dziękuję za rozmowę.
Rozmawiała: Aleksandra IRLA
Zdjęcia: Pixabay.com, Pexels.com
Ministerstwo Edukacji Narodowej ogłosiło pakiet zmian, który wejdzie w życie już od nowego roku szkolnego 2026/2027. Reforma jest najszersza od ponad dekady i dotyczy zarówno podstawy programowej, jak i struktury przedmiotów oraz systemu oceniania. Dla wielu rodziców zmiany te są zaskoczeniem – tym bardziej, że konsultacje społeczne trwały zaledwie kilka tygodni.
Co dokładnie się zmienia?
Najgłośniejszą zmianą jest połączenie biologii i geografii w jeden przedmiot o nazwie „Przyroda i środowisko". Ministerstwo argumentuje, że takie podejście pozwoli na bardziej holistyczne nauczanie o świecie naturalnym. Środowisko nauczycielskie jest jednak podzielone – część pedagogów uważa, że reforma pozbawi uczniów pogłębionej wiedzy z obu dziedzin.
„Połączenie biologii z geografią to krok wstecz. Uczniowie będą uczyć się wszystkiego po trochu, ale niczego dogłębnie. To przepis na powierzchowność."
— dr Marek Wiśniewski, biolog, Uniwersytet Warszawski
Drugą, równie kontrowersyjną zmianą jest wprowadzenie obowiązkowej edukacji zdrowotnej, która zastąpi dotychczasowe Wychowanie do Życia w Rodzinie. Nowy przedmiot ma obejmować zagadnienia zdrowia fizycznego, psychicznego oraz – co budzi największe kontrowersje – edukację seksualną według standardów WHO.
Prawa rodziców – co możesz zrobić?
Wielu rodziców pyta, czy mają jakiekolwiek narzędzia, by wpłynąć na to, czego uczy się ich dziecko. Odpowiedź brzmi: tak. Polskie prawo oświatowe daje rodzicom kilka konkretnych możliwości działania.
- Prawo do wglądu w materiały dydaktyczne i podręczniki
- Prawo do złożenia pisemnego sprzeciwu wobec wybranych treści
- Prawo do uczestnictwa w radzie rodziców i wpływu na szkolny program wychowawczy
- Prawo do wnioskowania o zwolnienie dziecka z konkretnych zajęć (za zgodą dyrektora)
Warto pamiętać, że rada rodziców ma prawo opiniować szkolny program wychowawczo-profilaktyczny. Jeśli program ten jest niezgodny z Waszymi wartościami, możecie złożyć oficjalną opinię negatywną. Choć dyrektor nie jest nią związany, stanowi ona ważny głos w dyskusji.
Harmonogram wdrożenia reformy
Publikacja nowej podstawy programowej
MEN opublikowało projekt nowej podstawy programowej w Dzienniku Ustaw.
Konsultacje społeczne
Trwały zaledwie 3 tygodnie. Wpłynęło ponad 12 000 uwag od rodziców i nauczycieli.
Szkolenia nauczycieli
Obowiązkowe szkolenia dla pedagogów z nowych przedmiotów i metod oceniania.
Wejście w życie reformy
Nowe przedmioty i programy nauczania obowiązują we wszystkich szkołach publicznych.
Opinie ekspertów i organizacji rodzicielskich
Koalicja Rodziców i Organizacji Społecznych (KROPS) wydała oficjalne stanowisko, w którym sprzeciwia się wprowadzeniu edukacji zdrowotnej w proponowanym kształcie. Organizacja zgromadziła ponad 85 000 podpisów pod petycją do Ministerstwa.
Jeśli chcesz wyrazić swoje zdanie na temat reformy, masz czas do 15 maja 2026 r. Uwagi możesz składać przez platformę konsultacji MEN lub bezpośrednio do rady rodziców w swojej szkole.
Reforma budzi emocje po obu stronach. Zwolennicy wskazują na potrzebę modernizacji polskiej edukacji i dostosowania jej do wyzwań XXI wieku. Przeciwnicy obawiają się ideologizacji szkoły i naruszenia praw rodziców do wychowania dzieci zgodnie z własnymi wartościami.
Jedno jest pewne – wrzesień 2026 przyniesie polskim szkołom zmiany, których skutki będziemy odczuwać przez lata. Warto być świadomym rodzicem i aktywnie uczestniczyć w życiu szkoły swojego dziecka.


Komentarze
Napisz komentarz
Komentarze są moderowane — Twój wpis pojawi się po zatwierdzeniu przez redakcję.