Ministerstwo Edukacji Narodowej wprowadza od 1 września 2025 roku dwa nowe przedmioty — edukację obywatelską i edukację zdrowotną — a eksperci i rodzice biją na alarm: czy to reforma, która służy dzieciom, czy celowy demontaż tradycyjnej szkoły?

Okrojona podstawa programowa — przypadek czy strategia?

Zdaniem Bartosza Kopczyńskiego, zmiany w podstawie programowej wprowadzone przez Ministerstwo Edukacji nie są ani przypadkowe, ani chaotyczne. To, co zostało usunięte, zostało wybrane celowo — szczególnie treści budujące polską tożsamość narodową w przedmiotach humanistycznych oraz wiedza realnie łącząca człowieka ze światem w przedmiotach ścisłych. Zmiany te mają według niego jasno określony cel: osłabić myślenie przyczynowo-skutkowe, oderwać młodzież od dziedzictwa narodowego i przygotować grunt pod nową tożsamość — „obywatela świata".

Edukacja obywatelska zamiast historii i tradycji

W miejsce usuniętych treści humanistycznych pojawiają się nowe przedmioty — edukacja obywatelska, zdrowotna i klimatyczna, przy czym ta ostatnia ma być elementem każdego przedmiotu. Edukacja obywatelska zastąpi zlikwidowany przedmiot Historia i Teraźniejszość i — przynajmniej w teorii, zgodnie z rozporządzeniem ministra edukacji — ma budować i wzmacniać postawy patriotyczne młodych ludzi, oparte na poczuciu tożsamości i dumie z przynależności do wspólnoty lokalnej i narodowej. W ramach podstawy programowej kształcenia ogólnego dla liceum ogólnokształcącego i technikum przedmiot ten w klasie II będzie kształtować świadomość obywatelską w społeczeństwie demokratycznym, rozwijać wiedzę o funkcjonowaniu państwa oraz promować otwartość i szacunek wobec innych.

Wielu rodziców i nauczycieli obawia się jednak, że za tymi pozornie niegroźnymi hasłami kryje się ideologiczna indoktrynacja. Według prezesa TWS nie chodzi tu o wzmacnianie kompetencji społecznych dzieci, lecz o przekształcanie ich sposobu myślenia — w duchu unijnej doktryny zrównoważonego rozwoju. Młody człowiek ma porzucić myślenie w kategoriach własnego dobra, rodziny, narodu czy religii i służyć realizacji „celów wyższego rzędu", określonych przez organy Unii Europejskiej.

Mają pracować na czyjąś rzecz, nie na swoją rzecz, mają się poświęcać i całe ich życie ma służyć realizacji czyichś celów, celów władzy — i to nie są cele tych ludzi i nigdy nie będą celami tych ludzi.

— mówi Bartosz Kopczyński.

Edukacja zdrowotna zastąpi wychowanie do życia w rodzinie

Tuż po opublikowaniu rozporządzenia ministra edukacji w sprawie edukacji zdrowotnej eksperci zabrali głos, krytykując to rozwiązanie. Nowy program ma skupiać się m.in. na edukacji seksualnej i „afirmacji tożsamości płciowej", co według wielu rodziców i ekspertów może prowadzić do promowania ideologicznych postaw zamiast rzetelnej wiedzy medycznej i psychologicznej. Krytycy wskazują, że taka forma edukacji marginalizuje tradycyjne wartości — takie jak rodzina, macierzyństwo czy ojcostwo — które odgrywają fundamentalną rolę w społeczeństwie.

Problemem staje się również brak transparentności i udziału rodziców w tworzeniu programów nauczania. Ministerstwo zignorowało tysiące głosów sprzeciwu nadesłanych w ramach konsultacji społecznych. Dokonano jedynie kosmetycznych zmian, usuwając najbardziej kontrowersyjne zapisy z projektu rozporządzenia, co de facto daje większe pole do nadużyć. Wychowanie seksualne i zdrowotne powinno bazować na wartościach bliskich rodzinie, a nie być narzucane przez zewnętrzne organizacje czy ideologie sprzeczne z przekonaniami wielu obywateli. Więcej na ten temat pisaliśmy TUTAJ.

Psychologia i terapia — ratunek czy zagrożenie?

Szczególnie krytycznie Bartosz Kopczyński odnosi się do współczesnej psychologii, którą określa mianem „nowej religii". Według niego psychologia oparta na teoriach Freuda, behawioryzmie i psychologii humanistycznej to nie nauka, lecz zlepek okultyzmu, nihilizmu i ideologii neomarksistowskiej. Sugeruje, że rodzice powinni zachować daleko idącą ostrożność, zanim oddadzą swoje dzieci w ręce tzw. specjalistów, i zamiast tego powrócić do klasycznych zasad wychowania w duchu cnót moralnych.

Alternatywa: wychowanie do cnót zamiast ideologicznych przedmiotów

Bartosz Kopczyński wskazuje konkretną alternatywę wobec obecnego kursu edukacji: wychowanie oparte na klasycznych wartościach — niezależnie od światopoglądu. Prezes TWS odwołuje się zarówno do Arystotelesa, jak i do chrześcijańskiej tradycji, podkreślając, że kluczem do zdrowego rozwoju młodego człowieka jest wychowanie według cnót moralnych oraz dawanie właściwego przykładu przez rodziców. Jego zdaniem psychologia nie zastąpi wychowania, a „szczęście" dziecka nie jest celem samym w sobie, lecz niejako efektem ubocznym dobrego i sensownego życia.

Dziękujemy, że czytasz nasze artykuły. Możemy je tworzyć właśnie dzięki Twojemu wsparciu. Zostań naszym Patronem, abyśmy mogli dalej pomagać rodzicom w wychowaniu dzieci.

Ministerstwo Edukacji Narodowej ogłosiło pakiet zmian, który wejdzie w życie już od nowego roku szkolnego 2026/2027. Reforma jest najszersza od ponad dekady i dotyczy zarówno podstawy programowej, jak i struktury przedmiotów oraz systemu oceniania. Dla wielu rodziców zmiany te są zaskoczeniem – tym bardziej, że konsultacje społeczne trwały zaledwie kilka tygodni.

Co dokładnie się zmienia?

Najgłośniejszą zmianą jest połączenie biologii i geografii w jeden przedmiot o nazwie „Przyroda i środowisko". Ministerstwo argumentuje, że takie podejście pozwoli na bardziej holistyczne nauczanie o świecie naturalnym. Środowisko nauczycielskie jest jednak podzielone – część pedagogów uważa, że reforma pozbawi uczniów pogłębionej wiedzy z obu dziedzin.

„Połączenie biologii z geografią to krok wstecz. Uczniowie będą uczyć się wszystkiego po trochu, ale niczego dogłębnie. To przepis na powierzchowność."

— dr Marek Wiśniewski, biolog, Uniwersytet Warszawski

Drugą, równie kontrowersyjną zmianą jest wprowadzenie obowiązkowej edukacji zdrowotnej, która zastąpi dotychczasowe Wychowanie do Życia w Rodzinie. Nowy przedmiot ma obejmować zagadnienia zdrowia fizycznego, psychicznego oraz – co budzi największe kontrowersje – edukację seksualną według standardów WHO.

Prawa rodziców – co możesz zrobić?

Wielu rodziców pyta, czy mają jakiekolwiek narzędzia, by wpłynąć na to, czego uczy się ich dziecko. Odpowiedź brzmi: tak. Polskie prawo oświatowe daje rodzicom kilka konkretnych możliwości działania.

Twoje prawa jako rodzica:
  • Prawo do wglądu w materiały dydaktyczne i podręczniki
  • Prawo do złożenia pisemnego sprzeciwu wobec wybranych treści
  • Prawo do uczestnictwa w radzie rodziców i wpływu na szkolny program wychowawczy
  • Prawo do wnioskowania o zwolnienie dziecka z konkretnych zajęć (za zgodą dyrektora)

Warto pamiętać, że rada rodziców ma prawo opiniować szkolny program wychowawczo-profilaktyczny. Jeśli program ten jest niezgodny z Waszymi wartościami, możecie złożyć oficjalną opinię negatywną. Choć dyrektor nie jest nią związany, stanowi ona ważny głos w dyskusji.

Harmonogram wdrożenia reformy

Marzec 2026

Publikacja nowej podstawy programowej

MEN opublikowało projekt nowej podstawy programowej w Dzienniku Ustaw.

Kwiecień 2026

Konsultacje społeczne

Trwały zaledwie 3 tygodnie. Wpłynęło ponad 12 000 uwag od rodziców i nauczycieli.

Maj–Czerwiec 2026

Szkolenia nauczycieli

Obowiązkowe szkolenia dla pedagogów z nowych przedmiotów i metod oceniania.

Wrzesień 2026

Wejście w życie reformy

Nowe przedmioty i programy nauczania obowiązują we wszystkich szkołach publicznych.

Opinie ekspertów i organizacji rodzicielskich

Koalicja Rodziców i Organizacji Społecznych (KROPS) wydała oficjalne stanowisko, w którym sprzeciwia się wprowadzeniu edukacji zdrowotnej w proponowanym kształcie. Organizacja zgromadziła ponad 85 000 podpisów pod petycją do Ministerstwa.

Uwaga – termin składania uwag mija 15 maja 2026!

Jeśli chcesz wyrazić swoje zdanie na temat reformy, masz czas do 15 maja 2026 r. Uwagi możesz składać przez platformę konsultacji MEN lub bezpośrednio do rady rodziców w swojej szkole.

Reforma budzi emocje po obu stronach. Zwolennicy wskazują na potrzebę modernizacji polskiej edukacji i dostosowania jej do wyzwań XXI wieku. Przeciwnicy obawiają się ideologizacji szkoły i naruszenia praw rodziców do wychowania dzieci zgodnie z własnymi wartościami.

Jedno jest pewne – wrzesień 2026 przyniesie polskim szkołom zmiany, których skutki będziemy odczuwać przez lata. Warto być świadomym rodzicem i aktywnie uczestniczyć w życiu szkoły swojego dziecka.