Pojawienie się na świecie dziecka powoduje, że z męża i żony stajemy się tatą i mamą. W emocjach, zadaniach i zawirowaniach niemowlęcego świata nie wolno zapomnieć o swoim małżeństwie. Dla dobra nas dwojga, ale też dla dobra naszego dziecka. O początkach wspólnej rodzicielskiej drogi z Mają MAZUR, mediatorką w fundacji Każdy Ważny, rozmawia Aleksandra IRLA.

Aleksandra Irla: - Czym karmią się nasze, nie zawsze realne, wyobrażenia na temat rodzicielstwa? Z Instagrama?

Maja Mazur: - Z Instagrama, z przeinformowania młodych rodziców, bombardowania ich zewsząd informacjami. Czasem takie lukrowane rodzicielstwo na portalach społecznościowych czy w książkach powoduje, że rodzice przestają w siebie wierzyć. Gdy na świecie pojawia się ich wspólny mały człowiek, mają poczucie, że chcą nauczyć się rodzicielstwa, ale nie mają ku temu narzędzi. Przestają sięgać w siebie, a zaczynają sięgać do tych mainstreamowych, lukrowanych obrazów.

870 pexels nataliya vaitkevich 4452209

A.I.: - Kiedyś wiedzę o tym, jak dbać o dziecko, jak je wychowywać, jak kochać czerpaliśmy z wielopokoleniowych rodzin.

M.M.: - Tak i to była bardzo cenna wiedza. Nasze mamy i babcie dbały o swoje dzieci najlepiej jak potrafiły. Mała była wtedy wiedza o wspieraniu harmonijnego rozwoju dzieci i nie wszystkie metody naszych babć i mam ukształtowały silnych i dobrze radzących sobie ludzi. Jednak, chcę to podkreślić, na tamten moment to była najlepsza metoda wspierania młodych rodziców i małego dziecka. Zdecydowanie instytucja ,,babci" jest najlepszą instytucją mogącą wspierać młodych rodziców - w pierwszym momencie, gdy stają się rodzicami, i w wielu kolejnych. Do tych wielopokoleniowych rodzin i czerpania z nich wiedzy dodałabym dzisiejszą wiedzę o harmonijnym rozwoju dziecka oraz element zaufania pomiędzy pokoleniami. Żeby starsi zaufali młodym, że mają wiedzę, a ci młodzi, żeby wiedzieli, że ich rodzice i dziadkowie doradzają najlepiej jak potrafią. Można sprawdzić, czy chcemy z tego skorzystać. Często warto.

870 baby 1531059 1280

A.I.: - Duże znaczenie ma to, co w okresie poporodowym dzieje się z hormonami kobiety. Czy da się, czy jest technicznie wykonalne, żeby mężczyzna zrozumiał co dzieje się z kobietą, gdy ta poporodowa mieszanka hormonalna przejmuje stery nad jej emocjami?

M.M.: - Nie wiem czy kluczowe jest tutaj zrozumienie. Ważniejsza jest umiejętność zaakceptowania, przyjęcia tego, że to co dzieje się w kobiecie jest autentyczne, ale też czasowe – to się skończy. Wsparcie mężczyzny jest w tym momencie nieodzowne. Wsparcie, czyli empatia, zaufanie, pomoc w opiece nad dzieckiem. Bardzo ważna jest wiara młodych tatusiów w swoje kompetencje do opieki nad młodym człowiekiem. To również jest dla mamy wsparciem.

A.I.: - Warto tu zwrócić uwagę, że świeżo upieczone mamy często mają tendencję do - jakby - odbierania dziecka ojcu. Często są przekonane, że dla dziecka lepiej, że to one je wykąpią, przewiną, ukołyszą do snu. Takie odsuwanie ojca i dziecka jest krzywdzące dla obu stron.

870 mother and baby 2818270 1280

M.M.: - Kobietom często wydaje się, że one są bliższe ideałowi rodzica, który właściwie zaopiekuje się dzieckiem.

A.I.: - Tak jakby dziecko musiało być od początku idealnie myte i idealnie przewijane? Zapominając, że ojciec dziecka też właśnie uczy się tych wszystkich czynności. Nie nauczy się tylko tego, czego nie będzie robił.

M.M.: - Gdy stajemy się rodzicami, stajemy się nimi we dwoje. Nie możemy odroczyć w czasie rodzicielstwa współmałżonka mówiąc - ty będziesz się zajmował dzieckiem później, kiedyś w przyszłości. Nie tylko mama staje się mamą. Również tata staje się tatą. Oboje rodzice są dla dziecka dokładnie tak samo ważni.

A.I.: - Jakiś czas temu czytałam wyniki badań, z których wynikało, że bardzo często zaangażowanie ojca w wychowanie dziecka spada dokładnie wtedy, gdy dziecko najbardziej ojca potrzebuje.

870 baby 3780562 1280

M.M.: - Z moich obserwacji wynika, że taka tendencja nie dotyczy wyłącznie mężczyzn. Często obserwuję, że gdy ten mały człowiek jest naprawdę mały, dużo więcej jest nad nim zachwytów, patrzenia na niego jako na dar, który dostaliśmy. Więcej jest ciekawości, żeby go odkrywać, więcej zauważania, że wszystko co robi jest dla niego wysiłkiem, a my jesteśmy po to, żeby go wspierać. Później w pewnym momencie zaczynamy mieć więcej oczekiwań, że ten młody człowiek już sobie sam poradzi, prawie sam. Znika zachwyt, nie zauważamy wysiłków, mówimy mu tylko o tym, co jeszcze powinien umieć.

A.I.: – Świeżo upieczeni rodzice czasami słyszą od bliskich: od teraz dziecko będzie najważniejsze. Czy tak powinno być i czy to jest dobre, żeby dziecko było najważniejsze, ważniejsze niż współmałżonek?

M.M.: - Dziecko, jeśli jest nam równe godnością od samego początku, nie wyznacza hierarchii. Wiemy o tym, że małe dzieci potrzebują nas dużo bardziej niż starsze. Ten moment, gdy musimy poświęcać im bardzo dużo uwagi, bo są od nas całkowicie zależne, zaraz minie. Warto w tym wszystkim pamiętać, że jesteśmy także w związku małżeńskim. Czas, gdy jesteśmy dziecku niezbędni szybko mija i potem jesteśmy my dwoje - małżeństwo. Jesteśmy dla siebie nawzajem. Warto również w tym zajętym okresie opieki nad niemowlęciem uszczknąć trochę czasu, żeby, na tym co mamy tu i teraz, wzmacniać i rozwijać więź małżeńską, budować nasz związek.

870 pexels jonathan borba 3763578

A.I.: - Żeby w świeżej roli rodziców nie zagubić faktu, że nadal jesteśmy małżeństwem - mężem i żoną.

M.M.: - Tak - żeby też nie patrzeć na siebie nawzajem wyłącznie jako na mamę i tatę. Czasami możemy dostrzec to, jak rodzice sami siebie wkładają w te role: ja teraz jestem mamą, która opiekuje się dzieckiem. Albo: ja teraz jestem tatą, który zarabia na tę rodzinę. Przy takim podejściu jako małżeństwo zaczynamy się rozjeżdżać. Warto pamiętać, że jesteśmy grupą ludzi, którzy wspólnie tworzą miejsce, relacje.

A.I.: - Więź małżeńską wzmacnia świadomość, że wspólnie zmierzamy do celu, jakim jest szczęście naszego dziecka?

M.M.: - Jeśli obgadamy temat wspólnego wychowania, uznamy nasze współdziałanie w tym, że ten młody człowiek za chwilę będzie dorosłym, którego chcemy wyposażyć w pewne umiejętności, cechy - to rzeczywiście może wzmocnić nas jako małżonków. Warto już w czasie ciąży rozmawiać o tym, jak chcemy nasze dziecko wychować, jakie wartości chcemy mu przekazać. Co chcemy mu wpakować do tej metaforycznej walizki, z którą kiedyś wyprowadzi się z naszego domu i pójdzie założyć własną rodzinę.

A.I. - Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiała: Aleksandra IRLA

CZYTAJ TAKŻE INNE ROZMOWY

Zdjęcia: Pixabay.com, Pexels.com

OK Baner 790x105 Zakonczenie artykułu 2022 2x

Ministerstwo Edukacji Narodowej ogłosiło pakiet zmian, który wejdzie w życie już od nowego roku szkolnego 2026/2027. Reforma jest najszersza od ponad dekady i dotyczy zarówno podstawy programowej, jak i struktury przedmiotów oraz systemu oceniania. Dla wielu rodziców zmiany te są zaskoczeniem – tym bardziej, że konsultacje społeczne trwały zaledwie kilka tygodni.

Co dokładnie się zmienia?

Najgłośniejszą zmianą jest połączenie biologii i geografii w jeden przedmiot o nazwie „Przyroda i środowisko". Ministerstwo argumentuje, że takie podejście pozwoli na bardziej holistyczne nauczanie o świecie naturalnym. Środowisko nauczycielskie jest jednak podzielone – część pedagogów uważa, że reforma pozbawi uczniów pogłębionej wiedzy z obu dziedzin.

„Połączenie biologii z geografią to krok wstecz. Uczniowie będą uczyć się wszystkiego po trochu, ale niczego dogłębnie. To przepis na powierzchowność."

— dr Marek Wiśniewski, biolog, Uniwersytet Warszawski

Drugą, równie kontrowersyjną zmianą jest wprowadzenie obowiązkowej edukacji zdrowotnej, która zastąpi dotychczasowe Wychowanie do Życia w Rodzinie. Nowy przedmiot ma obejmować zagadnienia zdrowia fizycznego, psychicznego oraz – co budzi największe kontrowersje – edukację seksualną według standardów WHO.

Prawa rodziców – co możesz zrobić?

Wielu rodziców pyta, czy mają jakiekolwiek narzędzia, by wpłynąć na to, czego uczy się ich dziecko. Odpowiedź brzmi: tak. Polskie prawo oświatowe daje rodzicom kilka konkretnych możliwości działania.

Twoje prawa jako rodzica:
  • Prawo do wglądu w materiały dydaktyczne i podręczniki
  • Prawo do złożenia pisemnego sprzeciwu wobec wybranych treści
  • Prawo do uczestnictwa w radzie rodziców i wpływu na szkolny program wychowawczy
  • Prawo do wnioskowania o zwolnienie dziecka z konkretnych zajęć (za zgodą dyrektora)

Warto pamiętać, że rada rodziców ma prawo opiniować szkolny program wychowawczo-profilaktyczny. Jeśli program ten jest niezgodny z Waszymi wartościami, możecie złożyć oficjalną opinię negatywną. Choć dyrektor nie jest nią związany, stanowi ona ważny głos w dyskusji.

Harmonogram wdrożenia reformy

Marzec 2026

Publikacja nowej podstawy programowej

MEN opublikowało projekt nowej podstawy programowej w Dzienniku Ustaw.

Kwiecień 2026

Konsultacje społeczne

Trwały zaledwie 3 tygodnie. Wpłynęło ponad 12 000 uwag od rodziców i nauczycieli.

Maj–Czerwiec 2026

Szkolenia nauczycieli

Obowiązkowe szkolenia dla pedagogów z nowych przedmiotów i metod oceniania.

Wrzesień 2026

Wejście w życie reformy

Nowe przedmioty i programy nauczania obowiązują we wszystkich szkołach publicznych.

Opinie ekspertów i organizacji rodzicielskich

Koalicja Rodziców i Organizacji Społecznych (KROPS) wydała oficjalne stanowisko, w którym sprzeciwia się wprowadzeniu edukacji zdrowotnej w proponowanym kształcie. Organizacja zgromadziła ponad 85 000 podpisów pod petycją do Ministerstwa.

Uwaga – termin składania uwag mija 15 maja 2026!

Jeśli chcesz wyrazić swoje zdanie na temat reformy, masz czas do 15 maja 2026 r. Uwagi możesz składać przez platformę konsultacji MEN lub bezpośrednio do rady rodziców w swojej szkole.

Reforma budzi emocje po obu stronach. Zwolennicy wskazują na potrzebę modernizacji polskiej edukacji i dostosowania jej do wyzwań XXI wieku. Przeciwnicy obawiają się ideologizacji szkoły i naruszenia praw rodziców do wychowania dzieci zgodnie z własnymi wartościami.

Jedno jest pewne – wrzesień 2026 przyniesie polskim szkołom zmiany, których skutki będziemy odczuwać przez lata. Warto być świadomym rodzicem i aktywnie uczestniczyć w życiu szkoły swojego dziecka.