Rozmowa z WOJCIECHEM STARZYŃSKIM – prezesem Zarządu Fundacji „Rodzice Szkole"

przyciete

Jaka powinna być rola rodziców w szkole? Gdzie jest ich miejsce w systemie edukacji?

Nie ulega wątpliwości, że nowoczesnej oświaty na miarę XXI wieku, na miarę naszych oczekiwań, a nawet marzeń, nie da się stworzyć bez aktywnego udziału rodziców. Wszystkie środowiska tworzące szkołę są ważne - uczniowie, nauczyciele, samorządy terytorialne, kuratoria oświaty, organizacje pozarządowe - jednak to udział rodziców w życiu szkoły jest kluczowy. Rodzice powinni być integralną częścią środowiska szkolnego. Nie będzie dobrej edukacji, nie zmieni się jakość polskiego szkolnictwa, nawet jeśli będziemy mieć doskonałych, świetnie opłacanych nauczycieli i o wiele lepszy system, bez zaangażowania rodziców.

Czy właśnie dlatego tak ważne jest, żeby rodzice angażowali się w działalność rad rodziców?

Rady rodziców, z punktu widzenia organizacyjnego, są bardzo ważnym organem w szkole, ponieważ reprezentują wszystkich rodziców, podejmując w ich imieniu decyzje. Jeśli w szkole jest kilkuset, a niekiedy nawet kilka tysięcy rodziców, to oczywiste jest, że podejmowanie jednocześnie decyzji przez wszystkich rodziców jest praktycznie niemożliwe. Dlatego w radach są przedstawiciele, którzy robią to w imieniu wszystkich rodziców. Reprezentują wszystkich rodziców. Dlatego rola rad rodziców jest nie do przecenienia, bo są one depozytariuszem i realizatorem „zbiorowych praw rodziców".

Jakie uprawnienia ma rada rodziców? Czy rzeczywiście jest tak, że jej głos w szkole ma znaczenie?

Rada rodziców ma uprawnienia bardzo znaczące, zagwarantowane m. in. przez ustawę Prawo oświatowe. Przede wszystkim może zwracać się w różnych sprawach dotyczących szkoły do wszystkich organów szkoły (czyli do dyrektora, rady pedagogicznej, samorządu uczniowskiego) oraz do organu prowadzącego (najczęściej jest to samorząd terytorialny), a także do organu nadzoru pedagogicznego (czyli do kuratora oświaty) z pytaniami, wnioskami, postulatami. Po drugie, rada rodziców, w porozumieniu z radą pedagogiczną, ustala i zatwierdza program wychowawczo-profilaktyczny. Podkreślam bardzo wyraźnie, że to rodzice decydują o programie wychowawczym szkoły. Główna rola w tworzeniu modelu wychowawczego szkoły przypada rodzicom. Po trzecie, rada rodziców ma prawo do opiniowania planu finansowego szkoły, czyli ma wpływ na to, na co będą wydawane środki finansowe szkoły. Ponadto, rada rodziców uczestniczy w ocenie pracy dyrektora szkoły i może wnioskować do dyrektora o ocenę pracy poszczególnych nauczycieli. Co więcej, taki wniosek jest dla dyrektora wiążący, czyli po wniosku rady rodziców musi on dokonać oceny pracy nauczyciela. Przedstawiciele rady rodziców (dwóch reprezentantów) zasiadają również w komisji konkursowej wybierającej dyrektora szkoły. Rada rodziców może zatem odegrać rolę przy wyborze dyrektora szkoły. Ma również prawo do gromadzenia funduszy i swobodnego dysponowania nimi, oczywiście z przeznaczeniem na działalność statutową szkoły.

Innymi słowy, praktycznie nie ma takiej płaszczyzny w szkole, na którą rada rodziców nie miałaby wpływu…

Tak, uprawnienia rad rodziców są naprawdę bardzo szerokie i co więcej dobrze osadzone w prawie oświatowym. Umożliwia to realny wpływ na funkcjonowanie szkół.

Dlaczego zatem rodzice tak niechętne angażują się w działalność rad rodziców?

Nie wydaje mi się, że to jest powszechna niechęć. Niemniej jednak rzeczywiście angażowanie się w pracę rad rodziców nie jest zbyt popularne. Myślę że wynika to z faktu, że z jednej strony mamy świetne prawo, ale z drugiej jest rzeczywistość. A w praktyce, ze względu na różne zaszłości, te uprawnienia stają się często fikcją. Rodzice niekiedy muszą się zmierzyć z niechęcią dyrektora, nauczycieli, samorządu. Bywa, że są „wypychani" ze szkół. Widzą wówczas, że ich działania nie są skuteczne, a to ich zniechęca.

Mogą się też obawiać, że ich dzieci staną się zakładnikami ich działań…

To również, tym bardziej, że wielu rodziców w ogóle nie zdaje sobie spawy z własnych praw w szkole. Nie widzi więc sensu angażowania się w działalność rady rodziców, bo nie wie, jak duże ma ona możliwości. Ale na tę bierność rodziców można spojrzeć także w o wiele szerszym kontekście: polskiego życia społecznego i aktywności obywatelskiej, która w przeciągu ostatnich trzydziestu lat dramatycznie spadła. My, po prostu, nie chcemy się angażować w działania społeczne. Z badań wynika, że w tym względzie zajmujemy przedostatnie miejsce w Europie. Za nami jest tylko Bułgaria. Nasza aktywność obywatelska jest o wiele za mała i to dotyczy także rad rodziców.

A może chodzi również o to, że zbyt chętnie oddajemy wychowanie naszych dzieci szkołom czy przedszkolom?

Zgadzam się, że niekiedy rodzice zbyt bezrefleksyjnie oddają swoje dzieci na wychowanie szkołom, w ogóle nie kontrolując tych placówek. Mam jednak nadzieję, że teraz po strajku nauczycieli ta sytuacja ulegnie zmianie.

Sądzi Pan, że część rodziców „obudziła się"?

Myślę że tak i że jest to nadzieja dla nas wszystkich. Bo oddawanie wychowania swoich dzieci szkole jest błędem. Z jakiegoś powodu rodzicom wmówiono, że nie mają predyspozycji, by wychowywać własne dzieci, że od tego są fachowcy. Ale na jakiej podstawie nauczyciel jest lepszym fachowcem od wychowywania dzieci niż kierujący się sercem rodzic? Należy odkłamywać tę sytuację. I nie chciałbym tu jakoś gloryfikować rodziców, bo zdaję sobie sprawę ze wszystkich ich słabości, ale wychowywanie własnych dzieci leży wyłącznie w ich gestii, a nie „specjalistów" ze szkoły czy przedszkola.

Fundacja „Rodzice Szkole", której jest Pan prezesem, od lat próbuje właśnie „odkłamywać tę sytuację" i aktywizować rodziców.
Na jakie wsparcie od Państwa mogą liczyć rodzice, którzy postanowią świadomie zaangażować się w życie szkoły swojego dziecka?


logo123Proszę zwrócić uwagę na nazwę fundacji „Rodzice Szkole". Chcemy pokazać, co rodzice mogą z siebie dać szkole. Wyposażamy ich więc w podstawową wiedzę na temat funkcjonowania rad rodziców. W latach 2016-1017 zorganizowaliśmy czternaście regionalnych i dwie ogólnopolskie konferencje dla rad rodziców. Wydaliśmy poradnik „Rodzice - partnerzy i sprzymierzeńcy", który jest do nabycia poprzez naszą stronę internetową RodziceSzkole.edu.pl. Prowadzimy również kursy (szkolenia) nt. finansów rad rodziców, o których szczegółowe informacje można znaleźć pod adresem AkademiaRadRodzicow.pl, a także portal RadyRodzicow.pl, gdzie zgromadzona jest cała niezbędna rodzicowi wiedza, która dla niektórych jest naprawdę odkrywcza.

rozmawiała
Małgorzata Tadrzak-Mazurek

Ministerstwo Edukacji Narodowej ogłosiło pakiet zmian, który wejdzie w życie już od nowego roku szkolnego 2026/2027. Reforma jest najszersza od ponad dekady i dotyczy zarówno podstawy programowej, jak i struktury przedmiotów oraz systemu oceniania. Dla wielu rodziców zmiany te są zaskoczeniem – tym bardziej, że konsultacje społeczne trwały zaledwie kilka tygodni.

Co dokładnie się zmienia?

Najgłośniejszą zmianą jest połączenie biologii i geografii w jeden przedmiot o nazwie „Przyroda i środowisko". Ministerstwo argumentuje, że takie podejście pozwoli na bardziej holistyczne nauczanie o świecie naturalnym. Środowisko nauczycielskie jest jednak podzielone – część pedagogów uważa, że reforma pozbawi uczniów pogłębionej wiedzy z obu dziedzin.

„Połączenie biologii z geografią to krok wstecz. Uczniowie będą uczyć się wszystkiego po trochu, ale niczego dogłębnie. To przepis na powierzchowność."

— dr Marek Wiśniewski, biolog, Uniwersytet Warszawski

Drugą, równie kontrowersyjną zmianą jest wprowadzenie obowiązkowej edukacji zdrowotnej, która zastąpi dotychczasowe Wychowanie do Życia w Rodzinie. Nowy przedmiot ma obejmować zagadnienia zdrowia fizycznego, psychicznego oraz – co budzi największe kontrowersje – edukację seksualną według standardów WHO.

Prawa rodziców – co możesz zrobić?

Wielu rodziców pyta, czy mają jakiekolwiek narzędzia, by wpłynąć na to, czego uczy się ich dziecko. Odpowiedź brzmi: tak. Polskie prawo oświatowe daje rodzicom kilka konkretnych możliwości działania.

Twoje prawa jako rodzica:
  • Prawo do wglądu w materiały dydaktyczne i podręczniki
  • Prawo do złożenia pisemnego sprzeciwu wobec wybranych treści
  • Prawo do uczestnictwa w radzie rodziców i wpływu na szkolny program wychowawczy
  • Prawo do wnioskowania o zwolnienie dziecka z konkretnych zajęć (za zgodą dyrektora)

Warto pamiętać, że rada rodziców ma prawo opiniować szkolny program wychowawczo-profilaktyczny. Jeśli program ten jest niezgodny z Waszymi wartościami, możecie złożyć oficjalną opinię negatywną. Choć dyrektor nie jest nią związany, stanowi ona ważny głos w dyskusji.

Harmonogram wdrożenia reformy

Marzec 2026

Publikacja nowej podstawy programowej

MEN opublikowało projekt nowej podstawy programowej w Dzienniku Ustaw.

Kwiecień 2026

Konsultacje społeczne

Trwały zaledwie 3 tygodnie. Wpłynęło ponad 12 000 uwag od rodziców i nauczycieli.

Maj–Czerwiec 2026

Szkolenia nauczycieli

Obowiązkowe szkolenia dla pedagogów z nowych przedmiotów i metod oceniania.

Wrzesień 2026

Wejście w życie reformy

Nowe przedmioty i programy nauczania obowiązują we wszystkich szkołach publicznych.

Opinie ekspertów i organizacji rodzicielskich

Koalicja Rodziców i Organizacji Społecznych (KROPS) wydała oficjalne stanowisko, w którym sprzeciwia się wprowadzeniu edukacji zdrowotnej w proponowanym kształcie. Organizacja zgromadziła ponad 85 000 podpisów pod petycją do Ministerstwa.

Uwaga – termin składania uwag mija 15 maja 2026!

Jeśli chcesz wyrazić swoje zdanie na temat reformy, masz czas do 15 maja 2026 r. Uwagi możesz składać przez platformę konsultacji MEN lub bezpośrednio do rady rodziców w swojej szkole.

Reforma budzi emocje po obu stronach. Zwolennicy wskazują na potrzebę modernizacji polskiej edukacji i dostosowania jej do wyzwań XXI wieku. Przeciwnicy obawiają się ideologizacji szkoły i naruszenia praw rodziców do wychowania dzieci zgodnie z własnymi wartościami.

Jedno jest pewne – wrzesień 2026 przyniesie polskim szkołom zmiany, których skutki będziemy odczuwać przez lata. Warto być świadomym rodzicem i aktywnie uczestniczyć w życiu szkoły swojego dziecka.