Tryb oszczędzania – jakie wydatki redukujemy w związku ze wzrostem kosztów życia
Rosnące ceny paliw i energii wpływają na zwyżkę cen towarów i usług. Inflacja – nie tylko w Polsce – jest rekordowa i nie notowana od dziesiątek lat. Niezależnie od jej przyczyn (pandemia, wojna,…
- Od września 2026 r. biologia i geografia zostaną połączone w nowy przedmiot „Przyroda"
- Obowiązkowa edukacja zdrowotna zastąpi dotychczasowe WDŻ – rodzice mają prawo do wglądu w program
- Zmiany obejmą szkoły podstawowe (klasy 4–8) oraz licea i technika
- Rodzice mogą złożyć pisemny sprzeciw wobec wybranych treści – wzór pisma w artykule
Rosnące ceny paliw i energii wpływają na zwyżkę cen towarów i usług. Inflacja – nie tylko w Polsce – jest rekordowa i nie notowana od dziesiątek lat. Niezależnie od jej przyczyn (pandemia, война, „ekologia") – to obywatele ponoszą wszelkie koszty negatywnych zmian w ekonomii. Jak rodziny oszczędzają, by przeżyć? Mówi o tym jedno z najnowszych badań.
Paliwo, rozrywka i żywność
Ponad 40 proc. Polaków deklaruje, że zdecydowała się ostatnio ograniczyć korzystanie z samochodu, oszczędzając w ten sposób na paliwie. Ponad 38 proc. oszczędza już na wydatkach na rozrywkę i kulturę, a ponad 35 proc. kupuje mniej jedzenia.

GUS podał, że inflacja w czerwcu wyniosła 15,5 proc. (rok do roku); w porównaniu z poprzednim miesiącem ceny wzrosły o 1,5 proc. Jest to najwyższy poziom od 24 lat. Prognozy NBP przewidują inflację pod koniec roku na poziomie 16 proc., a w pierwszym kwartale 2023 r. ma nastąpić jej szczyt - ok. 19 proc. Ekonomiści twierdzą, że nawet jeśli w wakacje czy jesienią przestanie rosnąć, to problemy z nią związane będziemy odczuwać jeszcze przez lata. Po pierwsze, nie wiadomo, kiedy się ustabilizuje, po drugie, nawet jeśli ceny nie będą już rosły takim w tempie jak obecnie, to zapewne jeszcze przez kilka lat będą wzrastać.
Co robimy, by zmniejszyć skutki inflacji
Wiele rodzin przeszło w tryb oszczędności, ale - przynajmniej na razie - wcale nie jest to zjawisko bardzo masowe i powszechne, pokazują badania.

Oszczędzanie na paliwie, czyli rzadsze korzystanie z samochodu, zadeklarowało 40,4 proc. osób. 38,4 proc. badanych zaczęło oszczędzać na kulturze i rozrywce, a 35,2 proc. osób kupuje mniej jedzenia. Mniej więcej co trzeci respondent zadeklarował też rezygnację z zakupu elektroniki czy sprzętu RTV/AGD, a ponad 30 proc. osób porzuciło plany wakacyjne.
Wcześniejsze badania ujawniały, że Polacy ograniczają wydatki na podróże, kosmetyki i ubrania (22 proc.), rezygnują też z wyjścia do restauracji i kawiarni.
Kobiety bardziej oszczędne, wszyscy bardziej nieufni, a raty kredytów rosną

Jak wynika z badania, większą skłonność do wdrażania oszczędności deklarują kobiety. Są one bardziej wyczulone na kwestie finansowe niż mężczyźni. Zdarza się, że na tle wydatków dochodzi w rodzinach do sporów.
Z opublikowanych danych wyłania się też logiczny wniosek, że drożyzna zmusza do szukania oszczędności przede wszystkim osoby o najniższych dochodach. Rządzący próbują nieco ratować sytuację – np. dodatkowymi świadczeniami dla emerytów, dopłatami do kosztów energii dla rodzin o niskich dochodach oraz elementami tzw. tarczy antyinflacyjnej.
Ostatnie dane z gospodarki zdają się potwierdzać, że inflacja (a dla wielu rodzin także szybko i mocno rosnące raty kredytów) robi i będzie robić coraz większe spustoszenie w portfelach Polaków.
Konsumenci w złym nastroju
Tak zwany bieżący wskaźnik ufności konsumenckiej (BWUK), którym GUS opisuje nastroje konsumentów, spadł w czerwcu do poziomu -43,8. To najgorszy wynik w historii tej miary, czyli od 20 lat, gorszy nawet niż tuż po wybuchu pandemii.

BWUK bada oceny zmian sytuacji finansowej gospodarstw domowych oraz ogólnej sytuacji ekonomicznej kraju (w ostatnich 12 miesiącach oraz przewidywania na kolejny rok), a także obecną skłonność do dokonywania ważnych zakupów. Wszystkie te składowe się pogorszyły.
Maleje sprzedaż niektórych artykułów
Zmniejsza się także sprzedaż detaliczna, którą podbijają jeszcze nieco wydatki uchodźców oraz te związane ze wsparciem dla tych osób. Ekonomiści PKO BP zauważają, że spada np. sprzedaż mebli, rtv i agd, prasy, książek oraz paliw. Uważają, że można to wiązać z negatywnym wpływem rosnących cen na wydatki konsumentów. Analitycy innego banku - Pekao przewidują dalsze oszczędności konsumentów. Spadek konsumpcji zawsze oznacza spowolnienie gospodarki.

Obniżają się realne dochody Polaków
Dane wskazują, że spadają już realne wynagrodzenia Polaków. GUS podał, że w maju przeciętne wynagrodzenie brutto w sektorze przedsiębiorstw wzrosło rok do roku o 13,5 proc., tj. słabiej niż inflacja. To pierwsza taka sytuacja od dwóch lat, a nie licząc dwumiesięcznego szoku pandemicznego - aż od dziewięciu.

Co więcej, przeciętne wynagrodzenie brutto w sektorze przedsiębiorstw mówi tylko o tym, co dzieje się w firmach z przynajmniej 10 pracownikami. Wielu ekonomistów podejrzewa (dane w tej dziedzinie GUS podaje z opóźnieniem), że w mniejszych przedsiębiorstwach oraz w budżetówce tempo wzrostu płac jest wyraźnie niższe.
Dane na podstawie badania fundacji Instytut Badań Rynkowych i Społecznych dla "Rzeczpospolitej".
Oprac.: wit
Źródło: rp.pl, money.pl, polskieradio.pl, bankier.pl
Zdjęcia: Pixabay.com, Pexels.com
Ministerstwo Edukacji Narodowej ogłosiło pakiet zmian, który wejdzie w życie już od nowego roku szkolnego 2026/2027. Reforma jest najszersza od ponad dekady i dotyczy zarówno podstawy programowej, jak i struktury przedmiotów oraz systemu oceniania. Dla wielu rodziców zmiany te są zaskoczeniem – tym bardziej, że konsultacje społeczne trwały zaledwie kilka tygodni.
Co dokładnie się zmienia?
Najgłośniejszą zmianą jest połączenie biologii i geografii w jeden przedmiot o nazwie „Przyroda i środowisko". Ministerstwo argumentuje, że takie podejście pozwoli na bardziej holistyczne nauczanie o świecie naturalnym. Środowisko nauczycielskie jest jednak podzielone – część pedagogów uważa, że reforma pozbawi uczniów pogłębionej wiedzy z obu dziedzin.
„Połączenie biologii z geografią to krok wstecz. Uczniowie będą uczyć się wszystkiego po trochu, ale niczego dogłębnie. To przepis na powierzchowność."
— dr Marek Wiśniewski, biolog, Uniwersytet Warszawski
Drugą, równie kontrowersyjną zmianą jest wprowadzenie obowiązkowej edukacji zdrowotnej, która zastąpi dotychczasowe Wychowanie do Życia w Rodzinie. Nowy przedmiot ma obejmować zagadnienia zdrowia fizycznego, psychicznego oraz – co budzi największe kontrowersje – edukację seksualną według standardów WHO.
Prawa rodziców – co możesz zrobić?
Wielu rodziców pyta, czy mają jakiekolwiek narzędzia, by wpłynąć na to, czego uczy się ich dziecko. Odpowiedź brzmi: tak. Polskie prawo oświatowe daje rodzicom kilka konkretnych możliwości działania.
- Prawo do wglądu w materiały dydaktyczne i podręczniki
- Prawo do złożenia pisemnego sprzeciwu wobec wybranych treści
- Prawo do uczestnictwa w radzie rodziców i wpływu na szkolny program wychowawczy
- Prawo do wnioskowania o zwolnienie dziecka z konkretnych zajęć (za zgodą dyrektora)
Warto pamiętać, że rada rodziców ma prawo opiniować szkolny program wychowawczo-profilaktyczny. Jeśli program ten jest niezgodny z Waszymi wartościami, możecie złożyć oficjalną opinię negatywną. Choć dyrektor nie jest nią związany, stanowi ona ważny głos w dyskusji.
Harmonogram wdrożenia reformy
Publikacja nowej podstawy programowej
MEN opublikowało projekt nowej podstawy programowej w Dzienniku Ustaw.
Konsultacje społeczne
Trwały zaledwie 3 tygodnie. Wpłynęło ponad 12 000 uwag od rodziców i nauczycieli.
Szkolenia nauczycieli
Obowiązkowe szkolenia dla pedagogów z nowych przedmiotów i metod oceniania.
Wejście w życie reformy
Nowe przedmioty i programy nauczania obowiązują we wszystkich szkołach publicznych.
Opinie ekspertów i organizacji rodzicielskich
Koalicja Rodziców i Organizacji Społecznych (KROPS) wydała oficjalne stanowisko, w którym sprzeciwia się wprowadzeniu edukacji zdrowotnej w proponowanym kształcie. Organizacja zgromadziła ponad 85 000 podpisów pod petycją do Ministerstwa.
Jeśli chcesz wyrazić swoje zdanie na temat reformy, masz czas do 15 maja 2026 r. Uwagi możesz składać przez platformę konsultacji MEN lub bezpośrednio do rady rodziców w swojej szkole.
Reforma budzi emocje po obu stronach. Zwolennicy wskazują na potrzebę modernizacji polskiej edukacji i dostosowania jej do wyzwań XXI wieku. Przeciwnicy obawiają się ideologizacji szkoły i naruszenia praw rodziców do wychowania dzieci zgodnie z własnymi wartościami.
Jedno jest pewne – wrzesień 2026 przyniesie polskim szkołom zmiany, których skutki będziemy odczuwać przez lata. Warto być świadomym rodzicem i aktywnie uczestniczyć w życiu szkoły swojego dziecka.

Komentarze
Napisz komentarz
Komentarze są moderowane — Twój wpis pojawi się po zatwierdzeniu przez redakcję.