Dlaczego rodzice boją się edukacji zdrowotnej w szkołach? Nowy przedmiot już od 1 września 2025?
Minister edukacji Barbara Nowacka ogłosiła wejście obowiązkowego nowego przedmiotu edukacja zdrowotna od 1 września 2025, który ma zastąpić fakultatywne do tej pory wychowanie do życia w rodzinie. Dlaczego przedmiot, który ma zacząć być w szkole realizowany 1 września 2025 r. budzi kontrowersje? Ja
- Od września 2026 r. biologia i geografia zostaną połączone w nowy przedmiot „Przyroda"
- Obowiązkowa edukacja zdrowotna zastąpi dotychczasowe WDŻ – rodzice mają prawo do wglądu w program
- Zmiany obejmą szkoły podstawowe (klasy 4–8) oraz licea i technika
- Rodzice mogą złożyć pisemny sprzeciw wobec wybranych treści – wzór pisma w artykule
Minister edukacji Barbara Nowacka ogłosiła wejście obowiązkowego nowego przedmiotu edukacja zdrowotna w szkole od 1 września 2025, który ma zastąpić fakultatywne do tej pory wychowanie do życia w rodzinie.

Od paru miesięcy trwa dyskusja w sprawie nowego, obowiązkowego przedmiotu w szkole podstawowej oraz liceum/technikum, jakim ma być edukacja zdrowotna. Przedmiot ten ma zastąpić fakultatywne do tej pory wychowanie do życia w rodzinie. Minister edukacji Barbara Nowacka zaznaczyła, że konstruktywne uwagi będą jeszcze rozpatrywane, a podstawa programowa może się zmienić od tej zaprezentowanej 18 listopada 2024 roku. Rozporządzenie jest na etapie ponownych prac w zespole eksperckim w ministerstwie, po konsultacjach społecznych, tak by wszystkie prace zostały ukończone przed wrześniem 2025 roku.
Choć konsultacje społeczne były skrócone przez Ministerstwo Edukacji Narodowej do minimum, miały niespotykaną dotąd skalę. Ministerstwo zostało zasypane korespondencją, stąd zapewne opóźnienie w publikacji ostatecznej wersji rozporządzenia, deklarowane na końcówkę ubiegłego roku. Do ministerstwa wpłynęło około 1000 merytorycznych uwag oraz około 30 tys. petycji i protestów, w tym np. apel Fundacji Proelio podpisany przez 76 tys. osób. Barbara Nowacka poinformowała w wywiadzie na antenie Radia Zet, że zespół odpowiedzialny za podstawę programową kończy prace i uwzględnia wiele uwag przesłanych w ramach konsultacji. Szefowa MEN przyznała, że ministerstwo bierze pod uwagę, by przedmiot nie był jednak obowiązkowy.
Dlaczego przedmiot, który ma zacząć być realizowany 1 września 2025 r. budzi kontrowersje? Jakie zagrożenia dostrzegają rodzice?
Czas – przedmiot edukacja zdrowotna ma zostać realizowany w wymiarze 1 godziny tygodniowo w klasach IV-VIII oraz w wymiarze 2 godzin tygodniowo w szkołach ponadpodstawowych: w liceum ogólnokształcącym, technikum i szkole branżowej I stopnia. Do tej pory „Wychowanie do życia w rodzinie" realizowane w klasach IV-VIII szkoły podstawowej obejmowało 14 godzin lekcyjnych w semestrze (I lub II), w tym po 5 godzin z podziałem na grupę dziewcząt i chłopców. Czytając wnikliwie podstawę programową odnieść można wrażenie, że to „dołożenie godzin biologii". W klasach, w których do tej pory realizowana jest lekcja biologii w wymiarze dwóch godzin, uczniowie zgłębiać będą tę tematykę na kolejnych dwóch lekcjach „edukacji zdrowotnej". Do niedawna głośno było o „przeładowanej treściami podstawie programowej", którą należało „uszczuplić" o wiele lektur, wiele działów historii, wielu poetów i autorów. Odchudziliśmy program, by w to miejsce dołożyć ogrom treści edukacji zdrowotnej. W roku szkolnym 2024/25 rodzice szkół ponadpodstawowych stanęli przed faktem zakupu nowych podręczników, z nową podstawą programową, każdy jeden to koszt 50-80 złotych. W kolejnym roku szkolnym będą zakupywać kolejne podręczniki nowych przedmiotów. Ciekawe, jak w Polsce krótki jest żywot wielu przedmiotów… Pozostaje również pytanie: czy tak obszerny przedmiot, pozostawiający w rodzicach wiele wątpliwości, można w zaledwie parę miesięcy zamknąć w gotowe podręczniki oraz przeszkolić nauczycieli, których będzie potrzeba wielu, by spełnić zapotrzebowanie szkół.

Kwalifikacje nauczyciela- kto będzie mógł nauczać przedmiotu „edukacja zdrowotna"? Nauczyciel biologii, nauczyciel wychowania fizycznego, wychowania do życia w rodzinie, psycholog lub nauczyciel, który ukończył studia lub studia podyplomowe w zakresie edukacji zdrowotnej i posiada przygotowanie pedagogiczne. Po pierwsze wracamy tu do argumentu czasu- nauczyciele predysponowani do przedmiotu edukacja zdrowotna już powinni o tym wiedzieć, szkoła już powinna mieć plan, kto tę pulę godzin obejmie oraz już powinna dokształcać kadrę. Jak to zrobić bez wiedzy, które tematy zostaną, a które jeszcze będą odrzucone lub dodane? Jak to zrobić bez podręcznika i jasnych wytycznych dla nauczyciela? Sprawia to wrażenie rzucenia dzieci na gorąco, w nowy przedmiot i nieprzygotowanych do jego prowadzenia nauczycieli. Po drugie pozostaje kwestia samego człowieka i jego charakteru. Ucząc wrażliwych treści pedagog powinien wystrzegać się przekazywania swoich przekonań, tak by zostawić dzieciom wybór i własne zdanie. Jeśli dziecko będzie je wyrażało, co do norm etycznych, moralnych, czy światopoglądu (oczywiście z zachowaniem kultury języka i obyczajów) nie powinno to podlegać negacji przez nauczyciela, czy prób wpojenia innej rzeczywistości, niż ta wyniesiona z domu rodzinnego i ukształtowanego sumienia.
Obowiązek – W systemie szkolnictwa przedmioty, które noszą znamię światopoglądowych: religia, etyka, wychowanie do życia w rodzinie do tej pory pozostawiały rodzicom furtkę decyzji. W każdym roku szkolnym to rodzic decydował, czy dziecko dalej będzie kontynuować naukę, czy z danego przedmiotu będzie wypisany. Dawało to możliwość zapoznawania się z podstawą programową i na podstawie zdania rodzica/ prawnego opiekuna i znajomości duchowości, wrażliwości, dojrzałości dziecka podjęcie decyzji o kontynuacji kształcenia. Dlaczego zatem „edukacja zdrowotna", w której podstawie znajdują się również tematy etyczno-moralne oraz światopoglądowe, a także treści wrażliwe dla dużego grona dzieci, nie pozostawia się wyboru? Dlaczego od tej pory to ministerstwo ma stosować ujednolicenie treści dotyczących rodziny, czy płciowości i pod przymusem (innego wyrażenia nie widzę) wymagać zaliczenia i poznania wszystkich tematów. Na stronie ministerialnej dotyczącej zajęć z „wychowania do życia w rodzinie" widnieje zapis: „zajęcia WDŻ są obowiązkowe dla każdego ucznia klasy IV-VIII, chyba , że rodzic/ prawny opiekun ucznia zgłosi dyrektorowi szkoły rezygnację z udziału dziecka w zajęciach WDŻ w formie pisemnej. Dalej czytamy: „zajęcia WDŻ powinny być zaplanowane na pierwszej lub ostatniej godzinie lekcyjnej, jeżeli jest taka możliwość".
Podstawa programowa- czyli sedno rodzicielskich wątpliwości. Nie można zanegować, że wiele z tematów jest bardzo potrzebnych do omówienia. Trzeba nieustannie uświadamiać o zagrożeniach wynikających z uzależnień, z picia alkoholu, palenia tytuniu i zażywania narkotyków. Trzeba, w rozwijającym się świecie, uczyć o bezpiecznym używaniu Internetu, uwrażliwiać na każdy przejaw przemocy. Trzeba uczyć zasad zdrowego odżywiania i profilaktyki chorób, tylko, że to… już wszystko w podstawie jest. Może w mniejszym przedziale, może nie tak dokładnie, ale to wszystko od przedszkola stanowi podstawę wychowawczą i edukację. Maluchy uczymy o higienie osobistej, rozmawiamy o emocjach i uczymy je nazywać, w wyższych klasach szkoły podstawowej realizuje się tematykę dojrzewania płciowego, zmian i cyklu płodności. Uwrażliwia się, tworzy plakaty, warsztaty o używkach i wyniszczeniu do jakiego prowadzą. Wystarczyłoby dołożyć godzinę biologii, w którejś z klas i śmiało zrealizować większość założeń edukacji zdrowotnej. Dlaczego zatem nie? Co jeszcze znajduje się w założeniach przedmiotu? Ogromną trudnością w rozwijającym się umyśle będzie wyuczenie, nazwanie, dostrzeżenie różnic związanych np. z miłością, ponieważ nastolatkowie mają prawo nie rozumieć czego doświadczają, błądzić w swoich ocenach, dojrzewać we własnym tempie i własnej wrażliwości. Przykłady? Proponowana podstawa programowa edukacji zdrowotnej w klasach IV-VIII szkoły podstawowej:
Klasy IV-VI
- Uczeń wyjaśnia pojęcia zauroczenia, zakochania, miłości
- Omawia modele rodzin, wymienia i omawia funkcje rodziny
- Identyfikuje zmiany dotyczące dojrzewania należące do normy medycznej w tym m.in. zachowania autoseksualne
- Charakteryzuje pojęcia zdrowia seksualnego, seksualności i omawia ich pozytywny wymiar w życiu człowieka
- Wymienia stereotypy płciowe oraz wyjaśnia ich negatywny wpływ na funkcjonowanie człowieka
Klasy VII-VIII
- Rozumie, że godność człowieka stanowi fundamentalną wartość na wszystkich etapach życia – (wszystkich, a więc również prenatalnym?)
- Wie czym są ruchy antyszczepionkowe, czym jest dezinformacja o szczepieniach i jak ją rozpoznać
- Opisuje oznaki zakochania, odróżnia zakochanie od miłości, miłość młodzieńczą a dojrzałą
- Identyfikuje u siebie nieprawidłowości np. endometriozę, ademiozę, zespół policystycznych jajników, skręt jądra, spodziectwo, załupek
- Omawia pojęcie orientacji psychoseksulanej i kierunki jej rozwoju (hetero, homo, bi) wyjaśnia pojęcia tożsamość płciowa, cispłciowość, transpłciowość
- Omawia elementy dojrzałego i świadomego przygotowania się do inicjacji seksualnej

W klasach I-III liceum ogólnokształcącego
- Wymienia etyczne, prawne, zdrowotne i psychospołeczne uwarunkowania dotyczące przerywania ciąży
- Omawia zagadnienia przyjemności seksualnej, wymienia co wpływa na libido, wymienia formy aktywności seksualnej
- Omawia czynniki wpływające na jakość życia seksualnego np. niepełnosprawność fizyczna, psychiczna, zaburzenia psychiczne itp.
- Omawia kwestie prawne i społeczne związane z przynależnością do grupy LGBTQ+
- Rozpoznaje dezinformacje dotyczącą zmian klimatu
Podstawa programowa nowego przedmiotu w szkołach ma elementy ideologiczne
Wprowadzany przez MEN przedmiot edukacja zdrowotna zastąpi wychowanie do życia w rodzinie. Nowy przedmiot w szkole to nie tylko nauka dbania o własne zdrowie oraz zdrowy styl życia, to również elementy edukacji seksualnej oraz idące za tym ideologie. Przedmiot obowiązkowy zawiera treści etyczno-moralne, nie pozostawiając rodzicom wyboru, co do treści i przekazu.
Pozostaje pytanie: czy tak dokładne i szeroko omawiane tematy są konieczne i obowiązkowe dla ucznia, który nie wykazuje gotowości na ich podjęcie? Czy mogą przynieść wrażliwej lub niedojrzałej osobie uczucie strachu, niezrozumienia, presji, przymusu wypowiadania się i zaliczania wiedzy z tematów, które na typ etapie rozwoju chciałby jedynie wysłuchać lecz nie jest gotowy, a „pełna wiedza" zrodzi w nim traumę i uczucie obrzydzenia, powiedzmy to wprost, bo w wieku 11-13 lat jest to reakcja jak najbardziej normalna. W imię czego, na siłę, chcemy rozwijać sferę seksualną u dzieci? Jeśli my, dorośli tak bardzo ścieramy się na płaszczyźnie światopoglądowej, tak bardzo różnimy się opinią i źródłami prawdy, na których się opieramy, dotyczącymi seksualności, ideologii, metod planowania rodziny, rodziny jako samej, metod zapłodnienia i terminacji ciąży, chcemy uczyć w tych kwestiach dzieci. Czyja prawda, czyja wiedza, czyja strona będzie tą wymaganą w szkole?
Ministerstwo Edukacji Narodowej ogłosiło pakiet zmian, który wejdzie w życie już od nowego roku szkolnego 2026/2027. Reforma jest najszersza od ponad dekady i dotyczy zarówno podstawy programowej, jak i struktury przedmiotów oraz systemu oceniania. Dla wielu rodziców zmiany te są zaskoczeniem – tym bardziej, że konsultacje społeczne trwały zaledwie kilka tygodni.
Co dokładnie się zmienia?
Najgłośniejszą zmianą jest połączenie biologii i geografii w jeden przedmiot o nazwie „Przyroda i środowisko". Ministerstwo argumentuje, że takie podejście pozwoli na bardziej holistyczne nauczanie o świecie naturalnym. Środowisko nauczycielskie jest jednak podzielone – część pedagogów uważa, że reforma pozbawi uczniów pogłębionej wiedzy z obu dziedzin.
„Połączenie biologii z geografią to krok wstecz. Uczniowie będą uczyć się wszystkiego po trochu, ale niczego dogłębnie. To przepis na powierzchowność."
— dr Marek Wiśniewski, biolog, Uniwersytet Warszawski
Drugą, równie kontrowersyjną zmianą jest wprowadzenie obowiązkowej edukacji zdrowotnej, która zastąpi dotychczasowe Wychowanie do Życia w Rodzinie. Nowy przedmiot ma obejmować zagadnienia zdrowia fizycznego, psychicznego oraz – co budzi największe kontrowersje – edukację seksualną według standardów WHO.
Prawa rodziców – co możesz zrobić?
Wielu rodziców pyta, czy mają jakiekolwiek narzędzia, by wpłynąć na to, czego uczy się ich dziecko. Odpowiedź brzmi: tak. Polskie prawo oświatowe daje rodzicom kilka konkretnych możliwości działania.
- Prawo do wglądu w materiały dydaktyczne i podręczniki
- Prawo do złożenia pisemnego sprzeciwu wobec wybranych treści
- Prawo do uczestnictwa w radzie rodziców i wpływu na szkolny program wychowawczy
- Prawo do wnioskowania o zwolnienie dziecka z konkretnych zajęć (za zgodą dyrektora)
Warto pamiętać, że rada rodziców ma prawo opiniować szkolny program wychowawczo-profilaktyczny. Jeśli program ten jest niezgodny z Waszymi wartościami, możecie złożyć oficjalną opinię negatywną. Choć dyrektor nie jest nią związany, stanowi ona ważny głos w dyskusji.
Harmonogram wdrożenia reformy
Publikacja nowej podstawy programowej
MEN opublikowało projekt nowej podstawy programowej w Dzienniku Ustaw.
Konsultacje społeczne
Trwały zaledwie 3 tygodnie. Wpłynęło ponad 12 000 uwag od rodziców i nauczycieli.
Szkolenia nauczycieli
Obowiązkowe szkolenia dla pedagogów z nowych przedmiotów i metod oceniania.
Wejście w życie reformy
Nowe przedmioty i programy nauczania obowiązują we wszystkich szkołach publicznych.
Opinie ekspertów i organizacji rodzicielskich
Koalicja Rodziców i Organizacji Społecznych (KROPS) wydała oficjalne stanowisko, w którym sprzeciwia się wprowadzeniu edukacji zdrowotnej w proponowanym kształcie. Organizacja zgromadziła ponad 85 000 podpisów pod petycją do Ministerstwa.
Jeśli chcesz wyrazić swoje zdanie na temat reformy, masz czas do 15 maja 2026 r. Uwagi możesz składać przez platformę konsultacji MEN lub bezpośrednio do rady rodziców w swojej szkole.
Reforma budzi emocje po obu stronach. Zwolennicy wskazują na potrzebę modernizacji polskiej edukacji i dostosowania jej do wyzwań XXI wieku. Przeciwnicy obawiają się ideologizacji szkoły i naruszenia praw rodziców do wychowania dzieci zgodnie z własnymi wartościami.
Jedno jest pewne – wrzesień 2026 przyniesie polskim szkołom zmiany, których skutki będziemy odczuwać przez lata. Warto być świadomym rodzicem i aktywnie uczestniczyć w życiu szkoły swojego dziecka.

Komentarze
Napisz komentarz
Komentarze są moderowane — Twój wpis pojawi się po zatwierdzeniu przez redakcję.