Czy dorastający chłopak naprawdę mniej czuje i nie przeżywa swoich emocji - czy może po prostu nikt nigdy nie nauczył go, jak o nich mówić?

fot. Pixabay

Dorastanie i bunt nastolatka to nieodłączne elementy, z którymi muszą się zmierzyć rodzice w procesie wychowywania dziecka. Zmiany nastroju, burza hormonalna, negowanie wszystkiego i wszystkich wokoło, eksperymenty z wyglądem, wzrost znaczenia grupy rówieśniczej - to tylko niektóre z elementów charakterystycznych dla okresu adolescencji. Emocje, które towarzyszą nastolatkom, są często nieadekwatne do sytuacji i wyolbrzymione, ale odgrywają wielką rolę w procesie tworzenia się nowej tożsamości. My, dorośli, zbyt często bagatelizujemy rolę emocji u chłopców, skupiając całą uwagę na sferze emocjonalnej dziewczynek.

Skąd bierze się problem z emocjami u chłopców?

Dorastającego chłopaka zbyt często postrzegamy jako trudne dziecko, sprawiające więcej kłopotów niż dziewczynki. Dzieje się tak dlatego, że chłopcy od małego uczeni są ukrywania emocji, a nagradzani za zachowania związane ze złością czy nawet agresją. Słyszą wtedy od ojców, że są „prawdziwymi mężczyznami" - i taki przekaz zostaje im wdrukowany od samego początku. Wszystko wydaje się w porządku do momentu, kiedy te zachowania nie są skierowane w stronę rodziców i innych autorytetów, a to zmienia się właśnie w okresie dojrzewania.

Dorośli zbyt często postrzegają bunt nastolatka jako bezsensowny, nieprowadzący do żadnego rozwoju - co jest poważnym błędem. Nie rozmawiamy z chłopcami o tym, czego aktualnie doświadczają, nie tłumaczymy im, że w ich organizmie zachodzą ogromne zmiany wpływające nie tylko na fizyczność, ale i na psychikę. Tymczasem dorastający chłopiec patrzy na siebie w lustrze i - podobnie jak dziewczynki - często nie podoba mu się to, co widzi. Do tego wszyscy dokoła bagatelizują jego obawy, mówiąc, że wyglądem zajmują się dziewczynki, nie chłopcy.

Wyrażanie emocji przez dorastającego chłopca

Młody chłopak w okresie buntu ma bardzo małe doświadczenie w wyrażaniu swoich emocji, potrzeb i myśli w bezpieczny sposób. W domu nikt nie pyta go o to, co czuje i jak się czuje - zamiast tego stawia mu się wymagania i poprzeczki, które czasem są dla niego nie do przeskoczenia. Bo przecież chłopaki nie płaczą, nie mazgają się, nie są mięczakami. Tymczasem on, z całym bagażem swoich emocji, nie może odnaleźć się również w grupie rówieśniczej ani w klasie - i stąd często wpadają mu do głowy pomysły przynoszące przykre konsekwencje, które tylko utwierdzają otoczenie w przekonaniu, że chłopcy to wyłącznie kłopoty.

Wspieraj nasze działania

Rozmowa i relacja to podstawa

Rzadko pytamy chłopców, dlaczego coś zrobili - a kiedy już to robimy, często okazuje się, że sytuacja nie była tak jednoznaczna, jak zakładaliśmy, i wynikała z bezsilności chłopca, o której nigdy nikomu nie mówił. Chłopcom brakuje dorosłych - zarówno w domu, jak i w szkole - przy których mogliby się otworzyć w bezpieczny dla siebie sposób i zostać wysłuchani bez oceniania. Brakuje im przekonania, że ich emocje i uczucia są dla dorosłego ważne i w sytuacji konfliktowej będą brane pod uwagę.

Stwarzając chłopcom przestrzeń do bycia wysłuchanym, dajemy im jednocześnie jasne i przejrzyste zasady naszej relacji - a to buduje poczucie bezpieczeństwa młodego człowieka. Nie raz, nie dwa będą próbowali przełamać ten mur i zmienić zasady gry - to jednak tylko sprawdzanie, czy dorosły faktycznie trzyma się swoich wartości i umowy, czy tylko bezsensownie gada, aby za chwilę udawać, że nic nie widzi. Wielu nauczycielom wydaje się, że taki sposób komunikacji z chłopcami jest skuteczny, jednak wielokrotnie słyszałam od samych chłopców, że wszystko jest fajnie - tylko w sytuacjach kryzysowych nie ma się do kogo zwrócić, bo na przykład trener ignoruje wysyłane sygnały.

Daj dziecku przestrzeń na emocje

Dorastający chłopcy to nie tylko masa mięśniowa i sport - to także całe spektrum emocji, różnych pasji i zainteresowań, a także ogromnych możliwości. To my, dorośli, musimy wyposażyć ich w umiejętność rozpoznawania własnych emocji i mówienia o nich. Musimy też uczyć, że smutek czy strach nie są absolutnie oznaką słabości. Dlatego tak ważne jest, abyśmy towarzyszyli naszym dorastającym chłopcom w ich przeżyciach i doświadczeniach.

W praktyce oznacza to konkretne, codzienne wybory. Jeśli syn mówi, że boi się jechać na obóz, należy wysłuchać jego obaw i rozmawiać o nich - zamiast kwitować sprawę komunikatem: „nie bądź mięczakiem". Warto pamiętać o kilku prostych, ale kluczowych zasadach:

  • Bądź blisko - interesuj się życiem syna, pytaj i słuchaj bez oceniania.
  • Bądź autentyczny - pokazuj własne emocje i uczucia, do których masz pełne prawo.
  • Bądź konsekwentny - trzymaj się zasad, które są stałe i dawaj dorastającemu chłopcu jasne granice.
  • Buduj poczucie bezpieczeństwa - niech wie, że zawsze może do ciebie przyjść, niezależnie od sytuacji.