Czym tak naprawdę jest normalny dom i dlaczego jego brak może zaważyć na całym życiu dziecka? Na to pytanie odpowiada prof. Mariusz Jędrzejko, pedagog i terapeuta uzależnień.

Każdy dom to inna rodzina - czyli podstawowa komórka społeczna, wspólnota budowana przez ludzi, którzy decydują się żyć razem. Prof. Jędrzejko przypomina, że wspólnota nie istnieje bez obecności i zaangażowania jej członków.

Jeśli chcemy tworzyć jakąkolwiek wspólnotę, to znaczy, że musimy być razem. Wspólnie coś robimy, za coś wspólnie odpowiadamy, coś wspólnie wspomagamy.

Ekspert zwraca uwagę, że współczesny świat sprzyja rozpadowi tej wspólnoty. Rodziny wpadają w finansowe pułapki - pogoń za nowym mieszkaniem, samochodem czy innymi dobrami wymusza na rodzicach coraz większe zaangażowanie w pracę zarobkową. W efekcie dzieci coraz częściej zostają same.

Cechą współczesnej rodziny jest to, że ona się rozjeżdża. Rodzice idą w jednym kierunku, a dzieci są przez większość czasu zostawione same.

Pierwsze trzy lata życia - czas, którego nie można zmarnować

Prof. Jędrzejko podkreśla, że optymalnym środowiskiem dla rozwoju dziecka do 3. roku życia jest stały wychowawczy wpływ rodziców. Najlepiej, gdy w tym kluczowym okresie jedno z nich może poświęcić się opiece nad dzieckiem w pełnym wymiarze. Tymczasem rzeczywistość wygląda inaczej - maluchy trafiają pod opiekę osób bez odpowiedniego przygotowania i kwalifikacji.

Zamiast wspólnej zabawy i bliskości rodzica, dziecko bombardowane jest ogromną ilością bodźców płynących z ekranu telewizora.

Bajki są zajmujące, silnie pobudzają...

- mówi ekspert, dodając, że to jest obłęd, bo dziecko na tym najwcześniejszym etapie swojego rozwoju potrzebuje rodziców najbardziej.

Jak wychowywać dziecko? W rodzinie!

Rodzina to coś, co się tworzy i wykuwa od samego początku. Rodzimy się z określonymi zasobami genetycznymi, ale to, kim będziemy, powstaje w procesie wychowania i towarzyszącym mu procesie socjalizacji. Prof. Jędrzejko jest zwolennikiem rozwiązania, w którym państwo finansuje opiekę rodziców nad dzieckiem do ukończenia przez nie 3. roku życia - jako inwestycję w rozwój przyszłych pokoleń.

Ważne jest, by rodzice konstruowali człowieka w wielu złożonych relacjach społecznych, ale fundamentem jest to, żebyśmy byli razem.

Ekspert zwraca szczególną uwagę na jakość wspólnie spędzanego czasu. Niezwykle istotne jest, by podczas posiłków i wspólnych aktywności rodzina była naprawdę razem - bez rozpraszaczy.

Nie powinno być żadnych smartfonów, żadnego telewizora, żadnej muzyki. Jesteśmy MY i opowiadamy o tym, co u nas.

Kluczem do zbudowania normalnego domu jest według prof. Jędrzejki budowanie relacji opartych na równości i wzajemności. Rodzice, którzy ciężko pracują na potrzeby rodziny, mają pełne prawo oczekiwać od nastoletnich dzieci realnego zaangażowania w życie domowe - gotowania kolacji, sprzątania czy innych obowiązków. Praca buduje człowieka, a niedoskonałe efekty pierwszych prób nie powinny być powodem do frustracji.

Kiedy i gdzie mają się tego nauczyć, jak nie w domu?

Nauczyć dziecko odpowiedzialności

Prof. Jędrzejko, który prowadzi ośrodek leczenia uzależnień w Józefowie, wskazuje, że trafiają do niego zdekonstruowane dzieci z rodzin istniejących jedynie na papierze. Diagnoza jest jednoznaczna: dorośleliśmy w przekonaniu, że dzieci są już dorosłe - i to jest błąd, który niszczy młodych ludzi. Nawet pełnoletni syn czy córka mieszkający z rodzicami powinni przestrzegać jasno określonych przez nich reguł.

Ekspert krytykuje model wychowania oparty wyłącznie na wolności, który pomija kwestię odpowiedzialności.

Każda wolność musi być poprzedzona odpowiedzialnością, a odpowiedzialność to jest sposób realizowania wolności.

Prof. Jędrzejko przywołuje słynne słowa Alexisa de Tocqueville'a: „wolność człowieka kończy się tam, gdzie zaczyna się wolność drugiego człowieka". Bez jasno określonych granic człowiek nie jest w stanie funkcjonować społecznie - a dzieci wielokrotnie tę zasadę naruszają, bo nikt im jej nie przekazał.

„Dziecko uczy się metodą społecznego uczenia się"

Jednym z poważniejszych problemów współczesnych rodzin jest według eksperta chaos wynikający z zacierania granic między światem dzieci a światem dorosłych. Dzieci wchodzą w przestrzenie dla nich niezrozumiałe i nieprzeznaczone - przysłuchują się rozmowom dorosłych, oglądają nieodpowiednie treści, stają się obserwatorami sytuacji, na które nie są gotowe.

Dzieci uczą się głównie metodą społecznego uczenia się - to, co widzę, to powtórzę; to, co powiecie, to powtórzę.

To przypomnienie o ogromnej odpowiedzialności, jaka spoczywa na rodzicach. Normalny dom to nie kwestia metrażu ani zasobności portfela - to codzienne, świadome wybory dotyczące tego, jak i z kim spędzamy czas.

Debaty mamy i taty, 2024. Kampania edukacyjna: logoterapia, na rzecz zapobiegania kryzysom w zakresie zdrowia psychicznego u dzieci i młodzieży, współfinansowana ze środków Wojewody Wielkopolskiego.