To, jak wychowujemy nasze dzieci, kształtuje nie tylko ich osobowość, ale i fundamenty całego społeczeństwa - dlatego warto przyjrzeć się bliżej stylom wychowawczym, które dominują w polskich rodzinach.

Atmosfera domu a przyszłość dziecka

System wartości preferowany przez rodziców ma ogromne znaczenie, ponieważ to na nim młode pokolenie wzrasta i kształtuje swoje ideały. Zmiany zachodzące w polskich rodzinach są uwarunkowane wieloma przekształceniami - wyrażają się między innymi w odejściu od skrajnie patriarchalnego modelu wychowania w kierunku demokratycznego. Jakość relacji emocjonalnych we wspólnocie rodzinnej warunkuje wiarygodność i autorytet rodziców.

W dzieciństwie, ze względu na pierwotność oddziaływań socjalizacyjnych i wychowawczych rodziny, stosunki w niej panujące stanowią wykładnię dla przyszłych zachowań interpersonalnych dziecka, a potem dorosłego. Emocjonalne zabarwienie atmosfery domowej daje młodemu człowiekowi albo poczucie bezpieczeństwa, uznania i przynależności - albo ich brak. Atmosfera napięta, hałaśliwa, depresyjna czy obojętna tworzy podwaliny pod potencjalne trudności psychiczne dziecka, a później człowieka dorosłego.

Z drugiej strony, jeśli członków rodziny łączą pozytywne więzi - wzajemne zaufanie, miłość, szacunek, tolerancja, a stosunki między nimi oparte są na współdziałaniu, podziale obowiązków i przywilejów oraz wzajemnej pomocy - wówczas budowana jest osobowość dojrzała i odporna na dystraktory zewnętrzne (potocznie: „rozpraszacze").

Cztery style wychowania - który dominuje w Twoim domu?

Styl wychowania charakterystyczny dla danej rodziny jest jakby odbiciem stosunków wzajemnych między jej członkami oraz sposobów i metod oddziaływania na dziecko. Wyróżniamy cztery główne style wychowania: autokratyczny, demokratyczny, permisywny i zaniedbujący. Każdy z nich w odmienny sposób kształtuje osobowość dziecka i jego relacje z otoczeniem.

Styl autokratyczny przeważa w rodzinach patriarchalnych, ma charakter konserwatywny i opiera się na autorytecie przemocy. Zakłada wyraźny dystans między rodzicami a dzieckiem - rodzice kontaktują się z nim w sposób formalny, nie wnikając w jego potrzeby psychospołeczne. Dziecko żyje wówczas w ciągłym napięciu i odznacza się przesadną uległością lub - przeciwnie - buntowniczą postawą wobec innych.

Styl permisywny kształtuje postawę „niewtrącania się" w sprawy dziecka - oznacza tolerowanie jego często aspołecznych zachowań oraz brak kontroli i opieki ze strony rodziców. Istotną cechą tego stylu jest zarówno pobłażliwy stosunek do dziecka, jak i przesadna względem niego uległość. W efekcie to dziecko kieruje rodzicami i korzysta z nadmiernej swobody, co sprawia, że staje się egoistyczne i niezdolne do podejmowania wysiłku.

Styl demokratyczny jest uważany za najkorzystniejszy dla rozwoju osobowości dziecka. Dziecko bierze udział w życiu rodziny, omawia, dyskutuje i planuje sprawy codziennego współżycia. Zna zakres swoich obowiązków, na które samo się zgodziło, a rodzice odwołują się w pierwszym rzędzie do jego uczuć, potrzeb i ambicji. Więź emocjonalna z rodzicami jest wystarczająco silna - przeważają uczucia pozytywne, wzajemne zaufanie, sympatia i miłość.

Jak wychowują Polacy? Liczby mówią wiele

Około 63% Polaków przyznaje, że zostało wychowanych w dużej dyscyplinie i posłuszeństwie. Oznacza to, że w Polsce wciąż dominującym stylem wychowawczym jest styl autorytarny z domieszką demokracji. Nieco młodsi Polacy mówią o większej przestrzeni na rozmowę w swoich rodzinach - zaczyna więc uaktywniać się styl demokratyczny z domieszką autorytarnego.

Osobnym, bardzo niepokojącym zjawiskiem jest styl zaniedbujący, kształtowany między innymi przez pracoholizm (dotykający 11% Polaków) czy alkoholizm (3%). W rodzinie, w której panuje ten styl, małe dziecko jest niemal całkowicie pozostawione samemu sobie. Rodzice w zasadzie nie podejmują opieki wykraczającej poza zadbanie o podstawowe potrzeby dziecka, a bywa, że i te pozostają niezauważone. Dzieci czują się wówczas po prostu nieważne.

Czego naprawdę się boimy?

Grozi nam błądzenie wychowawcze, jeśli w naszych priorytetach na pierwszym miejscu znajdą się dobra materialne i lęk przed ich utratą - a nie lęk przed utratą człowieka. Warto zadać sobie pytanie, czy w codziennym pośpiechu i pogoni za bezpieczeństwem finansowym nie tracimy z oczu tego, co najważniejsze: obecności przy dziecku i budowania z nim prawdziwej relacji.

Zdjęcie ilustracyjne / Pixels.com

banner 750