Zaledwie sześć miesięcy po urodzeniu syna Adrianna Sułek-Schubert staje na starcie igrzysk olimpijskich w Paryżu — i udowadnia, że macierzyństwo może być największą siłą napędową w karierze sportowca.

Adrianna Sułek-Schubert, specjalistka w wieloboju, pokazała światu swój talent już jako juniorka, zdobywając brązowy medal mistrzostw świata juniorów w 2018 roku i złoty medal młodzieżowych mistrzostw Europy. Świetne wyniki osiągała również w kategorii seniorek — zdobyła srebrny medal mistrzostw Europy w 2022 roku, a rok później srebro podczas halowych mistrzostw świata w pięcioboju i halowych mistrzostw Europy. Przez krótki czas była nawet rekordzistką świata z wynikiem 5014 punktów, choć tytuł ten szybko odebrała jej belgijska mistrzyni olimpijska Nafissatou Thiam. Adrianna jest również wielokrotną mistrzynią i rekordzistką Polski.

„Będę Mamą!" — odważna decyzja w przededniu mistrzostw

W ubiegłym roku zawodniczka intensywnie przygotowywała się do startu na mistrzostwach świata w Budapeszcie. Nie wystąpiła na nich — okazało się bowiem, że jest w ciąży. Kwalifikację na igrzyska olimpijskie w Paryżu miała już wcześniej zapewnioną, więc nie traciła miejsca wśród światowej elity.

Będę Mamą. Jestem zdrowa, ciąża to nie choroba, a stan błogosławiony. (…) Tegoroczne Mistrzostwa Świata beze mnie, tylko tegoroczne.

Ciąża nie oznaczała jednak przerwy od sportu. Jak relacjonuje w rozmowie z „Przeglądem Sportowym" jej trener Marek Rzepka, sztab trenerski obserwował wcześniej zaburzenia formy związane ze zmianami hormonalnymi. Gdy potwierdziło się, że przyczyną jest ciąża, Adrianna nie zrezygnowała z treningów — miała bowiem świadomość, że paryskie igrzyska olimpijskie zbliżają się wielkimi krokami. W lutym 2024 roku urodziła syna Leona, który w momencie startu w Paryżu miał zaledwie pół roku.

fot. FB: Adrianna Sułek

„Mama jedzie zrobić swoje" — wyścig z czasem i hormony w roli przeciwnika

Po urodzeniu Leona rozpoczął się prawdziwy wyścig z czasem. Adrianna skąpo, ale regularnie relacjonowała swoje treningi w mediach społecznościowych. Pisała, że wylewa z siebie siódme poty, spędzając na bieżni więcej czasu niż w łóżku, a poza wyzwaniami typowo treningowymi zmaga się też z problemami gospodarki hormonalnej. Mimo to była przekonana o słuszności swojej drogi.

Będzie warto. Wysyłam uśmiech do wszystkich mam, które czasami chciałyby wyjść ze swojego ciała, nie doświadczać myśli, do których wyłączenia nie ma magicznego przycisku. To przejściowe. Uśmiech mojej pociechy mi wszystko wynagradza, zatem muszę przekonać Leona, aby odwzajemniał uśmiech mamy najczęściej jak to możliwe.

Przed rozpoczęciem igrzysk opublikowała wzruszający post skierowany bezpośrednio do syna.

Jesteś moją siłą do stawienia czoła wszystkiemu i wszystkim.

Co znamienne, zawodniczka podkreślała, że pół roku po porodzie osiąga życiowe dyspozycje w pchnięciu kulą i biegu na 800 m. Z każdym dniem zbliżała się do najlepszych wyników z roku, gdy biła halowy rekord świata. Mówiła też o najwyższej w całej karierze świadomości własnego ciała, niespotykanej dotąd organizacji i udanym godzeniu roli matki i żony. Jej historia wpisuje się tym samym w wnioski raportu Instytutu Wiedzy o Rodzinie i Społeczeństwie, który dowodzi, że rodzicielstwo nie stoi na przeszkodzie karierze zawodowej ani sportowej. Więcej na ten temat można przeczytać TUTAJ: Warto być rodzicem! Premiera raportu IWORIS „Plusy rodzicielstwa. Doświadczenia polskich rodziców".

Kluczową rolę w tym balansie odgrywa również mąż zawodniczki, Kacper Schubert. Trener Rzepka zaproponował nawet, by Ada przywiozła dziecko na obóz przygotowawczy — ona jednak podjęła inną decyzję.

Jako trener nie bałem się zaproponować, by Ada przyjechała na obóz z dzieckiem, żeby nie traciła poczucia macierzyństwa. Jednak Ada uznała, że musi się skoszarować. Postawiła wszystko na jedną kartę. Kacper Schubert pełni rolę ojca, ale przejął też sporo obowiązków, które z reguły wykonują matki.

fot. FB: Adrianna Sułek

Imponujący występ w Paryżu 2024

Nie jadę do Paryża po to, by gratulować innym. 6 miesięcy temu urodziłam syna i macierzyństwo jest moją supermocą.

Te słowa, opublikowane 3 sierpnia, stały się zapowiedzią walecznego występu. W pierwszej konkurencji Adrianna wygrała swój bieg na 100 metrów przez płotki z wynikiem 13,32 s — bijąc rekord sezonu i zajmując 6. miejsce w całej stawce. W skoku wzwyż osiągnęła wynik 1,77 m, co dało jej ex aequo 8.–9. lokatę.

Kolejne konkurencje przyniosły mieszane rezultaty. W skoku w dal Polka skoczyła 6,22 m, dwukrotnie bijąc swój tegoroczny rekord i zajmując 2. miejsce w grupie oraz 8. w całym konkursie. Słabiej wypadła za to w rzucie oszczepem — wynik 36,63 m dał jej 11. pozycję. Pchnięcie kulą (13,94 m) i bieg na 200 m (24,2 s) sama skomentowała lakonicznie: „Najlepiej pozostawić bez komentarza".

Ostatnią konkurencją pozostawał bieg na 800 m, zaplanowany na 9 sierpnia 2024 roku o godz. 20.15. Niezależnie od ostatecznego wyniku, sam fakt powrotu na najwyższy poziom zaledwie pół roku po porodzie budzi ogromny podziw — i udowadnia, że dla determinacji i miłości do sportu nie ma granic.

Ministerstwo Edukacji Narodowej ogłosiło pakiet zmian, który wejdzie w życie już od nowego roku szkolnego 2026/2027. Reforma jest najszersza od ponad dekady i dotyczy zarówno podstawy programowej, jak i struktury przedmiotów oraz systemu oceniania. Dla wielu rodziców zmiany te są zaskoczeniem – tym bardziej, że konsultacje społeczne trwały zaledwie kilka tygodni.

Co dokładnie się zmienia?

Najgłośniejszą zmianą jest połączenie biologii i geografii w jeden przedmiot o nazwie „Przyroda i środowisko". Ministerstwo argumentuje, że takie podejście pozwoli na bardziej holistyczne nauczanie o świecie naturalnym. Środowisko nauczycielskie jest jednak podzielone – część pedagogów uważa, że reforma pozbawi uczniów pogłębionej wiedzy z obu dziedzin.

„Połączenie biologii z geografią to krok wstecz. Uczniowie będą uczyć się wszystkiego po trochu, ale niczego dogłębnie. To przepis na powierzchowność."

— dr Marek Wiśniewski, biolog, Uniwersytet Warszawski

Drugą, równie kontrowersyjną zmianą jest wprowadzenie obowiązkowej edukacji zdrowotnej, która zastąpi dotychczasowe Wychowanie do Życia w Rodzinie. Nowy przedmiot ma obejmować zagadnienia zdrowia fizycznego, psychicznego oraz – co budzi największe kontrowersje – edukację seksualną według standardów WHO.

Prawa rodziców – co możesz zrobić?

Wielu rodziców pyta, czy mają jakiekolwiek narzędzia, by wpłynąć na to, czego uczy się ich dziecko. Odpowiedź brzmi: tak. Polskie prawo oświatowe daje rodzicom kilka konkretnych możliwości działania.

Twoje prawa jako rodzica:
  • Prawo do wglądu w materiały dydaktyczne i podręczniki
  • Prawo do złożenia pisemnego sprzeciwu wobec wybranych treści
  • Prawo do uczestnictwa w radzie rodziców i wpływu na szkolny program wychowawczy
  • Prawo do wnioskowania o zwolnienie dziecka z konkretnych zajęć (za zgodą dyrektora)

Warto pamiętać, że rada rodziców ma prawo opiniować szkolny program wychowawczo-profilaktyczny. Jeśli program ten jest niezgodny z Waszymi wartościami, możecie złożyć oficjalną opinię negatywną. Choć dyrektor nie jest nią związany, stanowi ona ważny głos w dyskusji.

Harmonogram wdrożenia reformy

Marzec 2026

Publikacja nowej podstawy programowej

MEN opublikowało projekt nowej podstawy programowej w Dzienniku Ustaw.

Kwiecień 2026

Konsultacje społeczne

Trwały zaledwie 3 tygodnie. Wpłynęło ponad 12 000 uwag od rodziców i nauczycieli.

Maj–Czerwiec 2026

Szkolenia nauczycieli

Obowiązkowe szkolenia dla pedagogów z nowych przedmiotów i metod oceniania.

Wrzesień 2026

Wejście w życie reformy

Nowe przedmioty i programy nauczania obowiązują we wszystkich szkołach publicznych.

Opinie ekspertów i organizacji rodzicielskich

Koalicja Rodziców i Organizacji Społecznych (KROPS) wydała oficjalne stanowisko, w którym sprzeciwia się wprowadzeniu edukacji zdrowotnej w proponowanym kształcie. Organizacja zgromadziła ponad 85 000 podpisów pod petycją do Ministerstwa.

Uwaga – termin składania uwag mija 15 maja 2026!

Jeśli chcesz wyrazić swoje zdanie na temat reformy, masz czas do 15 maja 2026 r. Uwagi możesz składać przez platformę konsultacji MEN lub bezpośrednio do rady rodziców w swojej szkole.

Reforma budzi emocje po obu stronach. Zwolennicy wskazują na potrzebę modernizacji polskiej edukacji i dostosowania jej do wyzwań XXI wieku. Przeciwnicy obawiają się ideologizacji szkoły i naruszenia praw rodziców do wychowania dzieci zgodnie z własnymi wartościami.

Jedno jest pewne – wrzesień 2026 przyniesie polskim szkołom zmiany, których skutki będziemy odczuwać przez lata. Warto być świadomym rodzicem i aktywnie uczestniczyć w życiu szkoły swojego dziecka.