(Nie)doskonała strona dziecka. Dlaczego zwracanie uwagi jedynie na mocne strony dziecka może rozwijać poczucie pustki?
Na polskieforumrodzicow.pl znajdziesz wsparcie i porady od innych rodziców z Polski i z zagranicy. Dyskutujemy na tematy związane z wychowaniem dzieci, ciążą, porodem i wieloma innymi kwestiami rodzinnymi.
Każde dziecko to złożona istota - pełna talentów, ale też ograniczeń, sukcesów i porażek, które razem tworzą jego prawdziwy, ludzki obraz. Skupianie się wyłącznie na mocnych stronach dziecka, choć płynie z miłości, może nieoczekiwanie stać się źródłem głębokiego dyskomfortu i wewnętrznej pustki.
Mocne strony dziecka - fundament poczucia własnej wartości
Dobre myślenie o sobie bierze się z otrzymywania pozytywnych komunikatów oraz doświadczania sukcesów. Każde dziecko powinno być świadome swoich mocnych stron, a rolą rodzica jest wspieranie go w rozpoznawaniu jego potencjałów, aby kształtować w nim poczucie własnej wartości. Jeżeli w okresie dzieciństwa osoby najbliższe dostrzegają w nim wartość, widzą jego umiejętności i kompetencje, dziecko zaczyna dostrzegać je również u siebie.
Dorośli są dla młodego człowieka jak lustro - to od nich zależy jego samoocena i sposób, w jaki będzie patrzył na samego siebie. Dawanie dziecku przestrzeni do działania i autonomii buduje poczucie siły, sprawczości i kompetencji. Jednak zwracanie uwagi i nagradzanie jedynie pożądanych zachowań może być przyczyną poważnych problemów.
Dwie strony medalu - dlaczego porażka jest potrzebna?
Człowiek przeżywa nie tylko sukcesy, ale i porażki. Choć niektórzy postrzegają niepowodzenia jako słabość, są one nieodłącznym i potrzebnym elementem życia - prowadzą do zdobywania nowych umiejętności, doświadczeń i kompetencji. Wszystko to wpływa na prawidłowy rozwój młodego człowieka i daje szansę na uczenie się nowych rzeczy. Problem pojawia się wówczas, gdy najbliższe otoczenie dziecka dostrzega i podkreśla wyłącznie te jego cechy, które przynoszą sukcesy.
Jeśli oczekujemy, że dziecko będzie zawsze miłe, ułożone, uśmiechnięte i zrównoważone w reakcjach, wysyłamy mu sygnał, że aprobujemy tylko to, co w nim pozytywne i bezproblemowe. Gdy negujemy, pomijamy lub krytykujemy cechy wiążące się z porażkami i brakiem kompetencji, nie pozwalamy mu na swobodne przeżywanie pewnych emocji i uczuć. Dziecko, które nieustannie spotyka się z dezaprobatą, gdy pokazuje swoje prawdziwe uczucia, bardzo szybko uczy się im zaprzeczać.
Taka sytuacja nie sprzyja prawdziwemu rozwijaniu mocnych stron - zamiast pracować nad słabościami i wyciągać wnioski z porażek, dziecko kryje się za fałszywymi fasadami, udając kogoś, kim naprawdę nie jest. Mówienie dzieciom wyłącznie, że są cudowne, idealne i doskonałe, to nie są warunki sprzyjające rozwojowi. Składową osobowości są bowiem zarówno mocne, jak i słabe strony - i dziecko powinno mieć poczucie, że ma prawo się z nich składać.
Akceptacja niedoskonałości - siła w słabości
Nie można być zawsze idealnym, uśmiechniętym i odnoszącym sukcesy. Odczuwamy cały wachlarz emocji, ponosimy porażki, często coś nam nie wychodzi - i taki właśnie jest człowiek. Pozytywna samoocena dziecka wiąże się ściśle z akceptacją jego ograniczeń, wad i niedoskonałości. Jeżeli skupiamy się wyłącznie na pozytywnych cechach i zachowaniach, dziecko podporządkowuje się oczekiwaniom innych - zaczyna myśleć, działać i zachowywać się w ściśle określony sposób, często wbrew sobie.
Co więcej, takie dziecko często nawet nie wie, czego chce i co lubi, bo ciągle postępuje tak, jak oczekują tego inni. Podporządkowanie życia cudzym oczekiwaniom sprawia, że samo nieustannie podnosi sobie poprzeczkę. Jest to jednak okupione ciągłym napięciem i w efekcie nie przynosi radości - lęk przed brakiem akceptacji sprawia, że osiąganie kolejnych celów staje się obowiązkiem, a nie szansą na rozwój.
Szczególnie trudny moment przychodzi w okresie nastoletnim, gdy gwałtownie rośnie znaczenie grupy rówieśniczej. Rodzice, nauczyciele, przyjaciele, pierwsza sympatia - nagle okazuje się, że młody człowiek gubi się w tym, czyje oczekiwania powinien spełniać w pierwszej kolejności. Ponadto nastolatek przyzwyczajony do prezentowania najlepszej wersji siebie obawia się, że otoczenie zobaczy jego prawdziwe oblicze i tego nie zaakceptuje. Efektem bywa:
- wycofanie się z relacji i unikanie kontaktów z innymi,
- chroniczne napięcie towarzyszące kontaktom społecznym,
- trudności w budowaniu autentycznych więzi,
- poczucie pustki i zagubienia własnej tożsamości.
Całościowe spojrzenie na dziecko - klucz do pełnego rozwoju
W rozwoju dziecka ogromną rolę odgrywa postrzeganie młodego człowieka jako całości. Taka integracja pozwala rozpoznać mocne strony i motywować go do pracy, rozwijania pasji i samodoskonalenia. Dziecko akceptowane ze wszystkimi cechami i emocjami potrafi dostrzegać własny potencjał, uczy się myślenia przyczynowo-skutkowego i rozumie konsekwencje swoich działań, a jednocześnie jest w stanie pracować nad własnymi niedoskonałościami.
Człowiek może myśleć o sobie dobrze wówczas, gdy akceptuje swoje niedoskonałości - i tej lekcji należy uczyć dzieci od najmłodszych lat. Dziecko widziane w pełni, a nie jedynie przez pryzmat sukcesów i zalet, ma świadomość swoich możliwości i ma szansę na pełen rozwój psychospołeczny. To właśnie ono - ze wszystkimi swoimi stronami, nie tylko tymi mocnymi - zasługuje na bezwarunkową miłość i akceptację.


Komentarze
Napisz komentarz
Komentarze są moderowane — Twój wpis pojawi się po zatwierdzeniu przez redakcję.